Nadmierny perfekcjonizm

Inne zaburzenia.

Nadmierny perfekcjonizm

przez Sabaidee 06 mar 2011, 16:08
Czytam ten wątek i przecieram oczy. Niedługo będziemy się leczyć z nadmiernej punktualności czy nadmiernej miłości do ludzi. Nie słyszałem żeby się ktoś leczył z nadmiernej bylejakości, ignorancji, chamstwa i cynizmu. Bo z czego się tu leczyć skoro jest to normą? Dziwny jest ten świat.
Sabaidee
Offline

Nadmierny perfekcjonizm

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 05 cze 2011, 18:58
a u mnie nadmierny perfekcjonizm jest wielkim problemem bo nie pozwala mi wyzdrowieć i nie wiem jak sobie z tym poradzić. ostatnio omawialiśmy to na sesji. nie umiem zrobić czegoś w połowie. po prostu NIE POTRAFIĘ. jeśli się zabiorę za sprzątanie to muszę sprzątnąć WSZYSTKO , każdy maleńki okruszek powoduje u mnie natręctwa i w końcu i tak wrócę żeby go sprzątnąć. musi być wszystko na 100%. wszystko albo nic...i właśnie to jest największy problem. bo zazwyczaj wychodzi nic. jeśli nie poszłam na rolki to nie będę już walczyć bo przecież miałam iść na rolki pokręcić hula hop i posprzątać a nie tylko pokręcić hula hop, więc dzień stracony, trzeba zacząć od nowa. nie umiem zrobić jednej rzeczy, którą zaplanuję, muszę zrobić wszystko bo inaczej mam poczucie, że to nie ma sensu. nie umiem nauczyć się jednego przedmiotu (jak jeszcze się uczyłam) , muszę umieć wszystko na 100%, nawet jeśli coś mniej mnie interesuje lub wcale to i tak muszę to perfekcyjnie wykonać, albo nie zrobię wcale z żadnego przedmiotu. nie umiem tak że np. polskiego nauczę się na 5 a matmy na 2.
przeszkadza mi to teraz w walce z nerwicą, bo wystarczy że nie zrobię jednej rzeczy to zawalam wszystkie inne bo przecież i tak już bez sensu....nie wiem jak sobie z tym radzić... :why:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Nadmierny perfekcjonizm

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 05 cze 2011, 20:15
Sabaidee,

Przyjacielska rada od młodszego kolegi: jeżeli czegoś nie doświadczyłeś na własnej skórze nie neguj tego. Pozdrawia człowiek z osobowością anankastyczną, któremu perfekcjonizm zrujnował życie.
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nadmierny perfekcjonizm

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 05 cze 2011, 20:16
Mad_Scientist, co to jest osobowość anankastyczna?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Nadmierny perfekcjonizm

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 05 cze 2011, 20:17
Osobowość anankstyczna - zaburzenie osobowości, w którym występuje wzorzec zachowań zdominowany dbałością o porządek, perfekcjonizmem, kontrolą umysłową i w kontaktach interpersonalnych, kosztem elastyczności, otwartości i efektywności.
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Nadmierny perfekcjonizm

przez Agasaya 05 cze 2011, 20:45
mnie nadmierny perfekcjonizm doprowadził do zaburzeń odżywiania a potem do depresji i myśli samobójczych...
także to wcale nie jest takie nieszkodliwe...
Agasaya
Offline

Nadmierny perfekcjonizm

przez Waplo 05 cze 2011, 22:31
Ja kiedy jestem zdrowy staram się swoją robotę wykonywać po prostu dobrze (bez nadmiernej przesady) gdy wpadam w depresję zaczynają mnie drażnić najmniejsze drobiazgi i popadam w pułapkę perfekcjonizmu czego efektem jest pogłębiona depresja. Czasami się zastanawiam czy
perfekcjonizm nie jest skutkiem zaburzeń depresyjnych i poszukiwania idealistycznych rozwiązań.
Uśmiech pozwala nabrać dystansu do Życia :D
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
12 lut 2011, 00:09

Nadmierny perfekcjonizm

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 05 cze 2011, 22:31
Waplo, u mnie to samo...a macie jakieś sposoby jak sobie z tym radzić??
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Nadmierny perfekcjonizm

przez Waplo 05 cze 2011, 22:44
Jak się czuję dobrze to wygrywa realizm i logika ,która podpowiada ,że "idealnie" nie istnieje w przyrodzie w naszym zrozumieniu. Rzeczy powinny być wykonane poprawnie na stan naszej obecnej wiedzy. Czasami jak coś nie jest tak jak bym chciał to sobie mówię
"co się takiego wielkiego stało, od tego się nie umiera" albo "takie jest życie, byli ludziska przed nami ,teraz my jesteśmy, będą i po nas "bo takie jest życie" i ... trochę pomaga :D a jak wejdę na sprawy wszechświata gdzie giną i powstają całe galaktyki to ... już pełny
luzik :mrgreen:
Uśmiech pozwala nabrać dystansu do Życia :D
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
12 lut 2011, 00:09

Nadmierny perfekcjonizm

Avatar użytkownika
przez *Monika* 05 cze 2011, 22:49
To nie jest taka prosta sprawa z perfekcjonizmem. Moim zdaniem to nic złego, jeśli nie przeszkadza. Gorzej, jeśli odbiera radość życia, pogarsza funkcjonowanie.
Jeśli wynika z chorobowego spectrum zachowań charakterystycznych dla np. natręctw, zaburzeń osobowości etc. to od razu tak łatwo nie można się go pozbyć.
Myślę,że tu raczej chodzi o akceptację, a nie traktowanie perfekcjonizmu w kategoriach czegoś negatywnego. Ale do tego chyba trzeba dojść w drodze uświadomienia pewnych spraw.
Wiem o czym mówicie, znam temat z autopsji.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Nadmierny perfekcjonizm

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 05 cze 2011, 23:38
ja niestety nie umiem sobie z tym łatwo poradzić. zaburza mi to wszystko. często odbiera radość z czego kolwiek, psuje plany. tak jak dziś. eh. wszystko albo nic. cała ja. albo na 100%, idealnie, perefekcyjnie, albo wcale, bo przecież nie zrobię czegoś na 50 %...:( BO NIE WARTO . ;/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Nadmierny perfekcjonizm

przez Waplo 06 cze 2011, 00:47
Staram się być bardziej tolerancyjny dla siebie i kiedy jestem chory mam prawo zrobić to trochę gorzej. Jak się poczuję lepiej będę to automatycznie wykonywał dokładniej - koniec i kropka. Oczywiście czasami bywa różnie ale daje mi to troszkę tak potrzebnego luzu.
Uśmiech pozwala nabrać dystansu do Życia :D
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
12 lut 2011, 00:09

Nadmierny perfekcjonizm

przez Sebastian90 21 lip 2011, 13:50
zalamka87 napisał(a):powód? mamusia i tatuś wiecznie niezadowoleni, dlaczego nie piątka? dlaczego nie szóstka? dlaczego drugie miejsce? dlaczego Kasia potrafi a ty nie? A brat lepiej niż ty gra w piłkę... i ciągle mało.. nigdy nie jest dosć dobrze, surowość, krytyka, zbyt wysoka porzeczka, praktycznie brak pochwał, ciągłe poprawianie ble ble ble :smile:


Na pewno jest w tym trochę racji, ale absolutnie nie jest to główna przyczyna perfekcjonizmu i nie można tak generalizować. Sam znam mnóstwo przypadków ludzi, którzy również byli ciśnięci od dziecka przez rodziców, a mimo to wyrośli na ambitnych, zmotywowanych ludzi sukcesu. Moi rodzice natomiast przyjmowali postawę odwrotną - nigdy przesadnie nie wymagali, nie karcili. Nawet jak przyniosłem złe oceny ze szkoły, to nigdy nie słyszałem złego słowa, a co najwyżej pocieszenie.
Swój perfekcjonizm wyhodowałem całkowicie sam. Mogę z całą pewnością stwierdzić, że czynniki zewnętrzne miały tutaj znikomy udział a wszystkiemu winien jestem ja sam. Po prostu w pewnym momencie swojego życia uznałem, że sposobem i lekiem na różne problemy, porażki itd. będzie jak największe dążenie do perfekcji, ideału. Tak sobie wkręciłem do głowy i potem zaczęło to coraz bardziej narastać. Na pewno było to w dużym stopniu spowodowane wysokim poziomem wewnętrznego lęku. Próbując czynić wszystko perfekcyjnie budowałem poczucie własnego bezpieczeństwa i psychicznego komfortu. Uważałem, że jak najlepsze przykładanie się do wszystkiego, poważne traktowanie wypełnianych zadań, dbałość o szczegóły - że to wszystko uchroni mnie przed złem, niepowodzeniem i różnymi innymi, przykrymi następstwami. Że dzięki temu osiągnę sukces i wszystko będzie fajnie.

Nie było to całkowicie świadome. Rzekłbym, że to wszystko odbywało się gdzieś w głębszych warstwach mojej psychiki i nie miałem / nie mam nad tym większej kontroli. Teraz dopiero widzę, na jakie manowce to mnie doprowadziło. Aktualnie jestem w takim stanie, że każde działanie/czynność/zdarzenie, które powoduje jakiekolwiek zaburzenie mojego perfekcjonistycznego porządku - czyli np. brak kontroli w jakimś aspekcie relacji z innymi ludźmi, albo niemożność wykonania jakiegoś zadania zgodnie z własnymi oczekiwaniami, wpędza mnie w stan depresyjny. Perfekcjonizm okazał się najgorszym plugastwem, jakie mogło mi się przytrafić. Dlatego dobra rada dla wszystkich, którzy mają podobne tendencje w umyśle - nie wspierajcie i nie hodujcie swojego perfekcjonizmu, bo potem on was zniszczy.

Polaco90 napisał(a):No dobra, ale jakies metody na ograniczenie tego perfekcjonizmu/pedantyzmu ? Ja perfekcjonista bylem od dziecka, tyle ze jego ewolucja w cos szkodliwego na pewno z niczego nie przyszla.


A ja właśnie nie. Za dziecka i wczesnej młodości (okres szkoły podstawowej, gimnazjum i nawet początek liceum) nie było we mnie prawie nic z perfekcjonisty. Byłem w miarę elastyczny, zdystansowany, niczym się mocniej nie przejmowałem. Z rozrzewnieniem wspominam te czasy beztroski, psychicznej swobody i przyjemnego oddawania się swoim pasjom. Teraz to nawet swoich pasji nie udaje mi się realizować. Nie zaczynam czytać książki, bo boję się, że nie zrozumiem czegoś tam i się będę tym zadręczał. Nie zaczynam się uczyć czegoś, bo może mi coś nie wyjdzie, nie będzie idealnie i będę się tylko frustrował. Aktualnie doszedłem do takiego stanu, że całymi dniami siedzę bezczynnie przed komputerem i nie robię NIC konkretnego. Jakaś psychiczna blokada, opór przed podjęciem jakiegokolwiek działania, bo to działanie może się okazać niewystarczająco idealne.
Mój perfekcjonizm zaczął błyskawicznie rosnąć jakoś tak po ukończeniu 16-17 roku życia. Teraz mam 22 lata i przekroczył on znacznie dopuszczalny poziom.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
06 maja 2010, 15:18

Nadmierny perfekcjonizm

przez chopiniana 07 sie 2011, 14:41
U mnie ten nadmierny perfekcjonizm powoduje pracoholizm. Zawszę muszę być przygotowana na zajęcia, nawet kosztem nieprzespanej nocy. Staram się wykywać wszystko jak najlepiej, czasem nawet ponad swoje możliwości. Według niektórych to zaleta, ale z czasem ten wewnętrzny przymus staje się bardzo męczący.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
07 sie 2011, 13:21

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do