Kompleks niższości...

Inne zaburzenia.

Kompleks niższości...

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 31 mar 2013, 14:57
cos, ja to nie znam się na modzie, zresztą chyba większość facetów się nie zna i nie wiem które dziewczyny podążają za modą a które nie. Kolor włosów i wzrost ( chyba że poniżej 1,5 m bo ja mam prawie 2 m ) nie ma dla mnie znaczenia.

A naprawdę chciałabyś zmienić płeć czy to tylko przez to że jesteś jak piszesz mało atrakcyjna i nie masz powodzenia u facetów chcesz to zrobić.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17065
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Kompleks niższości...

przez cos 31 mar 2013, 15:33
Zdjęcie zaraz ci wyślę :)
No można powiedzieć,że jestem jak gruba osoba,która nie chce schudnąć,akceptuje siebie,a mimo to ciągle słyszy ,że jest grubasem,maciorą itp.Najważniejsze to się nie załamywać : D

-- 31 mar 2013, 14:35 --

carlosbueno Zmiana płci dotyczy mojego charakteru bardziej. Po prostu,z takimi cechami jak ja mam ,łatwiej odnalazłabym się w gronie panów :)
cos
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
14 lut 2013, 23:37

Kompleks niższości...

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 31 mar 2013, 15:40
carlosbueno Zmiana płci dotyczy mojego charakteru bardziej. Po prostu,z takimi cechami jak ja mam ,łatwiej odnalazłabym się w gronie panów :)
a ja z moimi w gronie kobiet, choć tak na prawdę to nigdzie chyba nie pasuje.
Dobrze że się nie załamujesz, ja się strasznie dołowałem że dziewczyny nie miałem kiedyś, choć wygląd u mnie akurat nie był przeszkodą.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17065
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Kompleks niższości...

Avatar użytkownika
przez Transfuse 31 mar 2013, 16:14
Cieszę się, że trafiłem na ten temat. Poczucie niższości towarzyszy mi na co dzień. Podstaw takiego myślenia dopatruję się w modelu wychowania. Moja Matka zawsze chciała i nadal chce dla mnie jak najlepiej. To taka osoba, dla której potrzeby innych są ważniejsze od jej pragnień, celów do zrealizowania. Bardzo "lubię" porównywać" się do innych. Łatwo zauważam czego nie mam, a co posiadają rówieśnicy, koledzy z pracy itd. Nie potrafię cieszyć się tym, co posiadam. Takie przesadne uniżanie się przed społeczeństwem nie przynosi niczego dobrego, do tego dochodzi brak pewności siebie, ciągła chęć usłyszenia z ust innych osób: "robisz dobrze", często boję się podejmować pochopnych decyzji, ciągle analizuję, a przecież nie zawsze jest czas na myślenie.
Przyjaźń wcale nie jest nienaruszalną więzią. Jest raczej jak olbrzymia, piaszczysta wydma, pozornie potężna i trwała, ale pewnego dnia budzisz się, a jej już nie ma.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2327
Dołączył(a)
29 paź 2011, 13:31
Lokalizacja
Poznań

Kompleks niższości...

przez cos 31 mar 2013, 16:17
carlosbueno No tak czasami bywa niesprawiedliwie niestety xd Ja kiedyś się jeszcze bardziej załamywałam ale przeszło tak jakoś samo. Wgl dziwne ,bo zazwyczaj moje apatyczne stany mijają same ,a na ich miejsce pojawiają się inne problemy ,ale szczerze powiedziawszy to wolę bardziej teraźniejsze życie od poprzedniego. Niektórzy chcą się zmieniać ,ja nie muszę bo samo mi się wszystko przestawia,np.z osoby lękliwej,nieśmiałej,cichej ,szarej myszki z dnia na dzień (dosłownie) stałam się skrajnie otwarta, towarzyska,zagadać mogę do każdego,nawet obcej osoby na ulicy ,co kiedyś było nie do pomyślenia. Najlepsze jest to,że nie mam w to żadnego wkładu,samo tak jakoś przyszło..
Skoro nie wygląd to co ? Charakter Ci uniemożliwiał zawarcie związku ?
cos
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
14 lut 2013, 23:37

Kompleks niższości...

przez zmienny 31 mar 2013, 16:21
tak jak napisalem na priv wygladasz normalnie, z twarzy nie jestes ani szpetna ani odpychajaca, normalna twarz, co mi sie rzucilo to na niektorych zdjeciach troche zle Ci z oczu patrzy. ;)
a figure masz powyzej przecietnej.

wykasowalem juz wiadomosc z tymi fotami wiec nawet niech nikt nie pyta sie mnie o zdjecia bo juz ich nie mam.
zmienny
Offline

Kompleks niższości...

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 31 mar 2013, 16:23
Skoro nie wygląd to co ? Charakter Ci uniemożliwiał zawarcie związku ?
głównie zwłaszcza w przeszłości chorobliwa nieśmiałość, nie towarzyskość, lęk przed kobietami. A teraz to skrajnie niska samoocena, niski status społeczny i wstyd za samego siebie.
Poczucie niższości towarzyszy mi na co dzień. Podstaw takiego myślenia dopatruję się w modelu wychowania. Moja Matka zawsze chciała i nadal chce dla mnie jak najlepiej. To taka osoba, dla której potrzeby innych są ważniejsze od jej pragnień, celów do zrealizowania. Bardzo "lubię" porównywać" się do innych. Łatwo zauważam czego nie mam, a co posiadają rówieśnicy, koledzy z pracy itd. Nie potrafię cieszyć się tym, co posiadam.
mógłbym to samo o sobie i mojej mamie napisać, zawsze uważałem się za gorszego od innych i się porównywałem na swoją niekorzyść rzecz jasna.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17065
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Kompleks niższości...

Avatar użytkownika
przez Siding Spring 31 mar 2013, 16:47
Ja to jak zero czuje sie przy swoim szwagrze. Czlowiek super zaradny, pewny siebie, towarzyski. Zawsze jak przyjezdza z siostra do domu to najchetniej bym zniknal. Czesto tez chce gdzies wyciagnac mnie..czy to do pubu czy do jego znajomych. Wie , ze siedze w domu i nic nie robie wiec moze po czesci jego zachowanie wynika z dobroci..w koncu rodzina czyz nie? Kilka razy zgodzilem sie ale takie wypady jeszcze bardziej utwierdzaja mnie w tym ze nigdzie nie pasuje...ludzie nie zycza mi zle ale moja psia samoocena, introwertyczne schizy przy tym osobowosc unikajaca i borderline eliminuje mnie z zycia. Z drugiej strony kiedys jeszcze potrzebowalem byc wsrod ludzi a teraz to juz wszystko mi obojetne. Probowalem tyle razy jakos przelamywac sie ale przeciez nie da sie zyc oszukujac siebie samego i udajac kogos kims sie nie jest. A moja prawdziwa natura jest jaka jest...i zyc sie z nia nie da. Najgorsze w tym wszystkim jest to ze moje uczucia powoli bledna i coraz czesciej popadam w stany jak to nazywam "nieczucia". Chyba przyszlosc nie bedzie zbyt rozowa. Czasami mysle sobie dlaczego w calej rodzinie tylko ja taki dziwak? Tyle razy skupiam sie na tym ze chcialbym byc jak szwagier . Ktos moze napisac ze trzeba pokochac siebie samego i takie tam ale w tym problem ze nie ma czego kochac. Tyle mam ograniczen w sobie, tyle zahamowan ze tylko splunac.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3305
Dołączył(a)
20 mar 2012, 12:56

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 9 gości

Przeskocz do