Kompleks niższości...

Inne zaburzenia.

Kompleks niższości...

Avatar użytkownika
przez rutka 23 mar 2011, 00:32
Długo tak miałam tez mówiłam że bluzka jest zwykła itp.teraz mówię dziękuje i uśmiecham się nawet jak wiem że ktoś nie jest szczery ,do tego trzeba czasu i jak piszą inni forumowicze małymi kroczkami....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
113
Dołączył(a)
22 lut 2011, 11:41
Lokalizacja
Wielkopolska

Kompleks niższości...

Avatar użytkownika
przez anula12099 29 mar 2011, 19:52
DZIĘKUJE DZIĘKUJE DZIĘKUJE!!! muszę wbić sobie to słowo do mózgu bo marnie mi idzie ;/
:why:
nie chce mi sie...a zyje
Avatar użytkownika
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
22 sty 2011, 18:44

Kompleks niższości...

Avatar użytkownika
przez bretta 29 mar 2011, 21:16
skąd ja to wszystko znam o czym piszecie...

do tego stopni że jak ktoś powie coś miłego to urajam sobie że zrobił to z przekąsem bo wiem że nie może być we mnie dobrego czy ładnego..
Kiedy myślę i nic nie wymyślę, to sobie myślę, po co ja tyle myślałem, żeby nic nie wymyślić. Przecież mogłem nic nie myśleć i tyle samo bym wymyślił.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2134
Dołączył(a)
13 mar 2011, 01:40
Lokalizacja
Katowice

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Kompleks niższości...

przez Miss Worldwide 30 mar 2011, 18:59
bez obrazy, ale co za rodzic wyzywa od tlumokow, niezdar itd????

ja mam poczucie niskiej wartosci raczej ale moja mama to zawsze mnie chwali chociaz mam juz 30 lat. zawsze jestem dla niej ladna, absolutnie nie gruba chociaz mi sie tak wydaje, madra, zaradna, dobra itd. po imieniu nazywa zle rzeczy, ze np. za leniwa jestem, ze nie powinnam przeklinac, ze moglabym osiagnac wiecej gdybym sie postarala ale sie nie staram, itp.

nie rozumiem jak rodzice moga tak mowic do swoich dzieci. za dobre chwalic, a za zle opierniczyc a nie szufladkowac na stale: brzydka, glupia...
nie pojmuje.

co innego gdy na poczucie niskiej wartosci zawazyl np. fakt, ze jeden rodzic odszedl, roznie w zyciu bywa, i wtedy tez mlodzi ludzie winia siebie. a bo za brzydka a bo za glupia. i dlatego mnie tata zostawil. ale to inna historia niz ponizanie wlasnych dzieci!!! dla mnie moje spy sa najpiekniejsze i najmoadrzejsze, chociaz czasem spojrze obiektywnie to smiac mi sie chce, ze taki dlugi plaski pysk ma jedna sunia, ale zaraz ja cmokam i i tak widze w niej najladniejsza sunie, bo milosc sprawia, ze wszystko wydaje nam piekne. widze w niej tyle rzeczy slicznych, ze to co brzydkie to jakos zanika....
http://www.youtube.com/watch?v=XiCrniLQGYc


Pristiq 100mg
Lorazepam okolo 3-4mg na dobe, staram sie teraz aschodzic powoli, doszlam do 2.5mg
Tramadol na bol. Staram sie nie brac, chyba ze juz mocno kregoslup boli

Wczesniej: rozne benzo, seroxat, wenla, duloksetyna.
Offline
Posty
880
Dołączył(a)
02 sty 2006, 03:39
Lokalizacja
Alicante/Szczecin

Kompleks niższości...

Avatar użytkownika
przez anula12099 30 mar 2011, 19:31
ja ostatnio dużo myślę o tym moim problemie, przyznam szczerze, nie daję sobie rady. mam przyjaciółkę z którą zawsze razem narzekałyśmy na siebie- wiem, to głupie ;/ ale miałam jakiegoś sprzymierzeńca, a teraz.. ona się ,wyrobiła' uwierzyła w siebie, tak po prostu uznała, że trzeba skończyć ,zamulać; :hide: i to bardzo chamskie ale tak strasznie jej tego zazdroszczę :why: :cry:
ja się chyba nie zmienię.. to silniejsze ode mnie :roll: :?
nie chce mi sie...a zyje
Avatar użytkownika
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
22 sty 2011, 18:44

Kompleks niższości...

przez Miss Worldwide 30 mar 2011, 22:26
moze zmien styl zycia. wstan sobie rano, wez kapiel, wyszukaj ulubione ciuchy, zrob sobie maseczke, makijaz w ktorym czujesz, ze ci do twarzy, albo zmien styl ubierania i makijazu, wyprobuj cos nowego, moze chociaz troszke poprawi ci sie humor. malymi kroczkami szukaj sobie cos innego. nie uzalaj sie nad soba ze nie masz tego zy tamtego, nie wiem jaka masz sytuacje w domu, ale uwierz mi ze nie trzeba pieniedzy i nie wiem czego jeszcze zeby dobrze sie czuc. mam kolezanki co nie maja nic a maja o sobie tak wysokie mniemanie ze to tez nie jest nic dobrego. a mam takie co maja kupe kasy i czego zapragna a i tak czuja sie zawsze brzydkie, glupie.
http://www.youtube.com/watch?v=XiCrniLQGYc


Pristiq 100mg
Lorazepam okolo 3-4mg na dobe, staram sie teraz aschodzic powoli, doszlam do 2.5mg
Tramadol na bol. Staram sie nie brac, chyba ze juz mocno kregoslup boli

Wczesniej: rozne benzo, seroxat, wenla, duloksetyna.
Offline
Posty
880
Dołączył(a)
02 sty 2006, 03:39
Lokalizacja
Alicante/Szczecin

Kompleks niższości...

Avatar użytkownika
przez anula12099 01 kwi 2011, 14:22
Klaudio wiesz co.. znam takie panny, które na prawdę- przykro mi to stwierdzić- ale są niezbyt piękne zdaniem ogółu, na dodatek że to tak nazwę- ,,lekkich obyczajów'' a kurcze zadzierają tą głowę jakby były jakimiś królowymi.. gdybym ja ośmieliła się rozłożyć komuś nogi to nie potrafiła bym spojrzeć w lustro, przysięgam! ;/ i skąd u nich takie poczucie własnej wartości? ;[
macie rację, użalanie się nad sobą niestety nic nie daje , wcale nie pomaga..
ja osobiście zaczynam rozważać wizytę u psychologa :why:
nie chce mi sie...a zyje
Avatar użytkownika
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
22 sty 2011, 18:44

Kompleks niższości...

przez Miss Worldwide 01 kwi 2011, 15:04
anula12099,

wlasnie o tym pisalam, ale tez mamy czasem do czynienia ze sztucznym zadzieraniem glowy, a tak naprawde czuja sie zle i w domu rycza. ale sa i takie osoby co naprawde w to wierza, ze sa takie naj naj naj..
http://www.youtube.com/watch?v=XiCrniLQGYc


Pristiq 100mg
Lorazepam okolo 3-4mg na dobe, staram sie teraz aschodzic powoli, doszlam do 2.5mg
Tramadol na bol. Staram sie nie brac, chyba ze juz mocno kregoslup boli

Wczesniej: rozne benzo, seroxat, wenla, duloksetyna.
Offline
Posty
880
Dołączył(a)
02 sty 2006, 03:39
Lokalizacja
Alicante/Szczecin

Kompleks niższości...

Avatar użytkownika
przez BlackOrchidea 02 kwi 2011, 04:14
Dzisiaj, a w zasadzie wczoraj moja kochana mamusia zapytała mnie o coś mało istotnego, na co ja Jej odpowiedziałam, że nie wiem. Skwitowała to w oczywisty sposób, a mianowicie, że ja na niczym się nie znam. Przez tyle lat słuchania tym podobnych rzeczy, powinnam być do tego przyzwyczajona, ale to nadal boli jak cholera i nie chce wyjść z tego mojego łba...
"Czekanie sprawia ból. Zapomnienie sprawia ból. Lecz nie móc podjąć żadnej decyzji jest najdotkliwszym cierpieniem."
— Paulo Coelho

Seronil 40mg Hydroksyzyna 25mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
191
Dołączył(a)
05 lut 2011, 09:30

Kompleks niższości...

przez Miss Worldwide 02 kwi 2011, 16:14
BlackOrchidea,

???????????????????????????????????

nie wiem co napisac...........
http://www.youtube.com/watch?v=XiCrniLQGYc


Pristiq 100mg
Lorazepam okolo 3-4mg na dobe, staram sie teraz aschodzic powoli, doszlam do 2.5mg
Tramadol na bol. Staram sie nie brac, chyba ze juz mocno kregoslup boli

Wczesniej: rozne benzo, seroxat, wenla, duloksetyna.
Offline
Posty
880
Dołączył(a)
02 sty 2006, 03:39
Lokalizacja
Alicante/Szczecin

Kompleks niższości...

Avatar użytkownika
przez anomalia 02 kwi 2011, 16:53
Ja przez całe życie żyłam pod presją wymagań rodziców oraz ich ambiwalentnych komunikatów (jesteś zdolna i ładna/ jesteś głupia i wyglądasz brzydko). Wyrywając się na studia ładnych parę kilometrów od rodziców zaczęłam żyć własnym życiem, odnalazłam siebie, mówiąc banalnie, ale różne czynniki sprawiły, że musiałam wrócić w rodzinne strony i znów wpadłam w macki krytyki mojej mamy. Mam skrzywioną psychę przez tę krytykę, ale moja mama także była zakompleksiona "z domu" - i tak się nakręca błędne koło. Generalnie nie daję się. Skomplikowany temat. :roll: Na zaniżone poczucie wartości najlepszy jest ktoś obok, kto docenia, chwali i sprawia, że chce się żyć. Nie zawsze się taki ktoś trafi, ale to świetne lekarstwo, natomiast każdy musi oprócz tego dokonać także realnej oceny siebie (może to sprawić pewną trudność, gdy się ma zaniżone poczucie wartości, heh) w celu weryfikacji, czy krytyka otoczenia jest przesadzona, czy może trochę w tym prawdy, czy nie jesteśmy przypadkiem narcyzami (tak też bywa) żądnymi poklasku, "biednymi sierotkami losu" denerwującymi wszystkich swoim użalaniem się nad sobą. Niekiedy gdzieś pod powłoczką kompleksów i jęczenia czai się wielkie, głodne EGO z ząbkami wampirka (energetycznego). :twisted: Znacie takich terrorystów? :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
01 kwi 2011, 14:53
Lokalizacja
łódzkie

Kompleks niższości...

Avatar użytkownika
przez Nikita 03 kwi 2011, 17:38
znam to z własnego życia , jak ktoś może świadomie lub nieświadomie wyssac z człowieka życie, energię, i upodlić jeszcze bardziej, niektórzy działaja z premedytacja inni nieświadomie, a ty człowieku czuj się jak śmieć, najbardziej przykre jak robi to rodzina, najbliżsi, którzy powinni wspierać i rozumieć,jeszcze dołują, ..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
03 kwi 2011, 14:57
Lokalizacja
gdzieś na południu

Kompleks niższości...

przez TAO 03 kwi 2011, 18:26
beautyflower napisał(a):To bardzo bardzo bardzo trudny i ciężki do rozwiązania problem. Słowa wypowiedziane przez rodzica do dziecka są przyjmowane przez nie w stu procentach, bezkrytycznie, wchłaniane przez każdą komórkę ciała.. Dziecko karmione nieustanną krytyką, przyjmuje ją za swoją rzeczywistość. Niezmiernie trudno jest odmienić potem te zakodowane w sobie wzorce. Przemoc słowna potrafi skrzywdzić dużo mocniej niż przemoc fizyczna!
Znam kilka osób które niestety nie dały sobie z tym rady. Jedna z nich - szczególnie przeze mnie ukochana - odeszła na zawsze, pokonana przez straszny nałóg. Pomimo wieloletniej, niezwykle trudnej pracy nad sobą, nie potrafiła uwierzyć w siebie, pokochać się, nie potrafiła powiedzieć jednego dobrego słowa na swój temat! Być może, gdyby nie była uzależniona, dałaby radę - nie wiem. Wiem jedno - praca nad "odwróceniem" tych negatywnych auto-przekonań z dzieciństwa nie jest łatwa. Przeciwnie - jest bardzo, bardzo trudna, mozolna. Czasem to praca na całe życie. Ale warto - dlaczego? Bo oszukano Cię wmawiając Ci rzeczy, które są totalną bzdurą. Te autokrytyczne myśli w twojej głowie tak naprawdę nie są nawet Twoje - to głosy Twojej matki/ojca. Przeanalizuj, jak wiele spośród WSZYSTKICH Twoich przekonań nie jest tak naprawdę Twoich! Kiedy zaczniesz myśleć samodzielnie? Gdyby ktoś Ci wmówił kiedyś że masz różowego słonia na głowie, chciałabyś w to nadal wierzyć? A jednak tak robisz. Tak, to są te głupoty, które ktoś włożył do Twojej głowy. Gdy to zrozumiesz, dojrzejesz!
Jesteś ISTOTĄ LUDZKĄ i to daje Ci takie samo prawo do oddychania, miłości, szczęścia, jak każdy inny człowiek. Masz prawo - ponieważ jesteś człowiekiem, tego nikt Ci nie zabierze.


:brawo: :brawo: PO STOKROĆ :brawo: :uklon: :uklon:
HYLĘ CZOŁA PRZED TAKIM POSTEM.

To typowo Polska metoda wychowawcza... stymulacja negatywna... jak sama nazwa wskazuje odnosi negatywne skutki, choć intencje są z goła inne!!!!!
Te wszystkie kłamstwa które słyszymy na swój temat od naszych rodziców są jak magiczne zaklęcia, których piętno czasem potrafi mieć wpływ na całe życie.
Ale teraz już to wiecie, zatem co wam przeszkadza zmienić to?
Niestety najpierw trzeba zanegować RODZICÓW... tak, tak... zanegować to całe gówno które wam wciskają.
Jak zacząć?
Nie nie!!! Nie biegnijcie z tym do nich... to jest poza ich umysłami... bo przecież oni chcą dla was jak najlepiej... a tak naprawdę wielu z nich przesrało swoje życie, ale wie doskonale co wy macie zrobić żeby swojego życia nie przesrać... Ale żeby nie było... niech tylko wam się coś uda... Czuja się potwornie zagrożeni... zatem i tak będą wam wmawiać że jest do doopy... no bo przecież oni muszą mieć racje, bo są rodzicami, a wy jesteście jedyną ostoją na szansę ze jeszcze jakaś racje w tym życiu mają... chłe... chłe....
Nie twierdzę że tak jest w 100% ale 99. Z jednej strony to wy macie być ich wizytówką... ale niech tylko ta wizytówka choć trochę będzie wydrukowana na błyszczącym papierze... echhhhh.
Zatem zostawcie ich w spokoju, a to co dla siebie możecie zrobić, to uparcie powtarzać sobie:
KOCHAM SIEBIE I AKCEPTUJĘ SIEBIE TAKIM (TAKĄ) JAKI JESTEM!!!
To na początek... w pewnym momencie zaczniecie dostrzegać, jak za pociągnięciem czarodziejskiej różdżki, jacy w istocie nie jesteście... czyli tacy jak wmówili wam rodzice...
Zobaczycie, ze jesteście znacznie bardziej doskonali, godni miłości, podziwu, piękni i Boscy... Zapewniam was ze to będzie dla was szok...
Spróbujcie... wszyscy jesteśmy godni szacunku, miłości i podziwu!!!
ZADBAJCIE WRESZCIE O SIEBIE SAMI... TAKIE CZASY PRZYSZŁY :bezradny:

Z jednym się nie zgodzę... że trudno to zmienić... to proste!!!!
Z drugiej jednak strony najprostsze rozwiązania najtrudniej zaakceptować naszym umysłom, którym wpojono od najmłodszego, ze Życie jest baaaaardzo skomplikowane
jest super, zawsze było, tylko trzeba było to zobaczyć ... :)))
TAO
Offline
Posty
1308
Dołączył(a)
14 lis 2010, 17:56
Lokalizacja
Wrocław

Kompleks niższości...

Avatar użytkownika
przez amelia83 03 kwi 2011, 19:59
TAO napisał(a):
beautyflower napisał(a):To bardzo bardzo bardzo trudny i ciężki do rozwiązania problem. Słowa wypowiedziane przez rodzica do dziecka są przyjmowane przez nie w stu procentach, bezkrytycznie, wchłaniane przez każdą komórkę ciała.. Dziecko karmione nieustanną krytyką, przyjmuje ją za swoją rzeczywistość. Niezmiernie trudno jest odmienić potem te zakodowane w sobie wzorce. Przemoc słowna potrafi skrzywdzić dużo mocniej niż przemoc fizyczna!
Znam kilka osób które niestety nie dały sobie z tym rady. Jedna z nich - szczególnie przeze mnie ukochana - odeszła na zawsze, pokonana przez straszny nałóg. Pomimo wieloletniej, niezwykle trudnej pracy nad sobą, nie potrafiła uwierzyć w siebie, pokochać się, nie potrafiła powiedzieć jednego dobrego słowa na swój temat! Być może, gdyby nie była uzależniona, dałaby radę - nie wiem. Wiem jedno - praca nad "odwróceniem" tych negatywnych auto-przekonań z dzieciństwa nie jest łatwa. Przeciwnie - jest bardzo, bardzo trudna, mozolna. Czasem to praca na całe życie. Ale warto - dlaczego? Bo oszukano Cię wmawiając Ci rzeczy, które są totalną bzdurą. Te autokrytyczne myśli w twojej głowie tak naprawdę nie są nawet Twoje - to głosy Twojej matki/ojca. Przeanalizuj, jak wiele spośród WSZYSTKICH Twoich przekonań nie jest tak naprawdę Twoich! Kiedy zaczniesz myśleć samodzielnie? Gdyby ktoś Ci wmówił kiedyś że masz różowego słonia na głowie, chciałabyś w to nadal wierzyć? A jednak tak robisz. Tak, to są te głupoty, które ktoś włożył do Twojej głowy. Gdy to zrozumiesz, dojrzejesz!
Jesteś ISTOTĄ LUDZKĄ i to daje Ci takie samo prawo do oddychania, miłości, szczęścia, jak każdy inny człowiek. Masz prawo - ponieważ jesteś człowiekiem, tego nikt Ci nie zabierze.


:brawo: :brawo: PO STOKROĆ :brawo: :uklon: :uklon:
HYLĘ CZOŁA PRZED TAKIM POSTEM.

To typowo Polska metoda wychowawcza... stymulacja negatywna... jak sama nazwa wskazuje odnosi negatywne skutki, choć intencje są z goła inne!!!!!
Te wszystkie kłamstwa które słyszymy na swój temat od naszych rodziców są jak magiczne zaklęcia, których piętno czasem potrafi mieć wpływ na całe życie.
Ale teraz już to wiecie, zatem co wam przeszkadza zmienić to?
Niestety najpierw trzeba zanegować RODZICÓW... tak, tak... zanegować to całe gówno które wam wciskają.
Jak zacząć?
Nie nie!!! Nie biegnijcie z tym do nich... to jest poza ich umysłami... bo przecież oni chcą dla was jak najlepiej... a tak naprawdę wielu z nich przesrało swoje życie, ale wie doskonale co wy macie zrobić żeby swojego życia nie przesrać... Ale żeby nie było... niech tylko wam się coś uda... Czuja się potwornie zagrożeni... zatem i tak będą wam wmawiać że jest do doopy... no bo przecież oni muszą mieć racje, bo są rodzicami, a wy jesteście jedyną ostoją na szansę ze jeszcze jakaś racje w tym życiu mają... chłe... chłe....
Nie twierdzę że tak jest w 100% ale 99. Z jednej strony to wy macie być ich wizytówką... ale niech tylko ta wizytówka choć trochę będzie wydrukowana na błyszczącym papierze... echhhhh.
Zatem zostawcie ich w spokoju, a to co dla siebie możecie zrobić, to uparcie powtarzać sobie:
KOCHAM SIEBIE I AKCEPTUJĘ SIEBIE TAKIM (TAKĄ) JAKI JESTEM!!!
To na początek... w pewnym momencie zaczniecie dostrzegać, jak za pociągnięciem czarodziejskiej różdżki, jacy w istocie nie jesteście... czyli tacy jak wmówili wam rodzice...
Zobaczycie, ze jesteście znacznie bardziej doskonali, godni miłości, podziwu, piękni i Boscy... Zapewniam was ze to będzie dla was szok...
Spróbujcie... wszyscy jesteśmy godni szacunku, miłości i podziwu!!!
ZADBAJCIE WRESZCIE O SIEBIE SAMI... TAKIE CZASY PRZYSZŁY :bezradny:

Z jednym się nie zgodzę... że trudno to zmienić... to proste!!!!
Z drugiej jednak strony najprostsze rozwiązania najtrudniej zaakceptować naszym umysłom, którym wpojono od najmłodszego, ze Życie jest baaaaardzo skomplikowane



...bardzo dobrze to opisałyście/opisaliście naprawdę :!: :!:
'Jeśli nie umiesz latać, biegnij. Jeśli nie umiesz biegać, chodz. Jeśli nie umiesz chodzić czołgaj się. Ale bez względu na wszystko- Posuwaj się naprzód '
M. Luther King

'jak o mnie ktoś zapyta powiedzcie mu że znikam, za równoległym światem, gdzie liczby nie są ważne'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13390
Dołączył(a)
17 mar 2011, 16:01
Lokalizacja
daleko czasem blisko

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości

Przeskocz do