Jestem zakochany w nieistniejącej osobie

Inne zaburzenia.

Jestem zakochany w nieistniejącej osobie

przez ignismortis 05 lut 2011, 15:30
Nie twierdzę, że psychotropy to mózgotrzepy, nawet wyróżniłem w swoim zdaniu dwie grupy leków, jeśli zanalizujesz to zdanie jeszcze raz :) - po prostu chcę obejść się w sposób możliwie jak najmniej farmakologiczny.

Co do "siły" tego związku... ciężko mi ocenić, jeśli jestem czymś zajęty, to nie myślę o tym i daję radę funkcjonować, w przeciwnym wypadku nie mam siły robić cokolwiek... wiem, że to głupio brzmi, ale cóż.

ignismortis
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
05 lut 2011, 11:40

Jestem zakochany w nieistniejącej osobie

Avatar użytkownika
przez linka 05 lut 2011, 15:34
No to są takie stany depresyjne....powinieneś zacząć od zmiany trybu życia, jeść zdrowo, uprawiać sport, często przebywać na dworze, spacery, jeśli masz hobby - pielęgnuj je ale nie zapominaj o całym świecie .... masz starych znajomych z którymi nie utrzymujesz kontaktu? Odonów je, nie masz - zaangażuj się w coś - poznasz ludzi.

No i to co mówi większość osób tutaj - wizyty u terapeuty - i będzie ok :)
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Jestem zakochany w nieistniejącej osobie

przez Zenonek 05 lut 2011, 15:40
Ani my ani ty sam nie zdecydujemy czy wystarczy terapia czy beda konieczne leki.

My mowimy tylko, ze naprawde warto isc do terapeuty i posluchac co on o tym mysli.
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Jestem zakochany w nieistniejącej osobie

Avatar użytkownika
przez acetyloCoA 05 lut 2011, 15:45
Moim zdaniem, uciekając w świat marzeń - szkodzimy samym sobie, bo zabieramy sobie czas, który możemy wykorzystać na relacje w realu!!! A to właśnie w realu ktoś nas fizycznie przytuli, pocałuje i wesprze. To że sobie wyobrażamy różne rzeczy oznacza, że nie jesteśmy szczęśliwi w realu i musimy to sobie nadrobić w głowie. Dlatego uważam, że trzeba nad tym pracować i proponuję psychologa. Nie ma się czego wstydzić - w USA każdy ma psychoterapeutę i ludzie traktują to jak wizytę u fryzjera ;) Możesz zyskać wiele a nic nie stracisz, ignismortis.

P.S. Zawsze lubiłam fizykę, a jak jeszcze nie chorowałam i mój mózg nie odmawiał mi posłuszeństwa ;) zdobyłam wyróżnienie w Lwiątku (zapewne wiesz co to za contest:) ). Nie żebym się chwaliła, ale laski też lubią przedmioty ścisłe!!! Po prostu nie znalazłeś odpowiednich dla siebie rozmówców. Zresztą nie dziwię się - patrząc na współczesne nastolatki, czasami mam wrażenie, że koniec świata się zbliża ;P
Kobieta musi wyglądać tak mądrze, by jej głupota była miłą niespodzianką.
Karl Kraus
Avatar użytkownika
Offline
Posty
94
Dołączył(a)
31 mar 2009, 00:56

Jestem zakochany w nieistniejącej osobie

przez LitrMaślanki 05 lut 2011, 15:55
co będzie następne jeżeli realne Ci się nie spodoba lub wystraszy Cię ???
Wymyślony wykładowca ,wymyślony indeks ,wymyślony szef w pracy lepszy od prawdziwego ,wymyślone dzieci ?
Nie bagatelizuj ..bo utracisz tożsamość .
LitrMaślanki
Offline

Jestem zakochany w nieistniejącej osobie

Avatar użytkownika
przez madridistka 05 lut 2011, 19:24
kilka miesięcy temu zmagałam się z niemal tą samą sprawą. nie miałam wtedy jeszcze pojęcia, że cierpię na zaburzenia związane z nerwicą lub depresją, po prostu traktowałam to jako marzenia. stopniowo jednak rozmyślania o wyśnionej osobie zaczęły stawać się najważniejszą rzeczą w ciągu doby, to o niej tylko myślałam, nie zwracałam uwagi na inne rzeczy, jak tylko na tym, by położyć się i oddać rozmyślaniom. czułam niesamowitą więź z nowym "przyjacielem", jednak w końcu zaczęłam też zdawać sobie sprawę, że zapominam o prawdziwym życiu, wolę czekać wieczora niż spotykać się ze znajomymi. droga do skończenia z tym była długa, wciąż myślałam, że to już definitywny koniec, jednak następnego dnia myśli wracały. no i w końcu, jakby to powiedzieć- jednak postawiłam na swoim i "zerwałam" z wyśnionym ideałem. udało się, choć, głupio mówić, czasem mi tego brakuje i próbuję wyimaginować sobie nowego towarzysza, jednak na dłuższą metę się to nie udaje.
mam 17 lat, wtedy miałam 16. niby mam wielu znajomych, jednak lubię samotność, nie cierpię hałasu (rozmów i krzyków- zgiełk ulicy kocham); również posiadam dość osobliwe, jak na moje otoczenie, zainteresowania- jeśli dotrwam do skończenia liceum, mam zamiar wybrać się na politologię, o czym wiedzą jednak tylko najbliżsi, gdyż gdy mówię o tym głośniej, przyznaję, spotykam się z wybuchami śmiechu.
myślę, że powinieneś wystawić swoją silną wolę na próbę, i tak jak ja, kiedyś, samemu spróbować odtrącać od siebie myśli o tej osobie. poradziłam sobie bez leków i psychoterapii, jednak, jak widać, jestem od tygodnia zarejestrowana na forum o nerwicy, więc może warto było jednak jakoś się wspomóc (tylko, że ja po prostu nie byłam świadoma, że to coś "złego").
trzymam za Ciebie kciuki. :)
when you lose small mind you free your life.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
30 sty 2011, 21:08
Lokalizacja
lim

Jestem zakochany w nieistniejącej osobie

Avatar użytkownika
przez acetyloCoA 06 lut 2011, 15:13
madridistka, przecież politologia to kierunek jak każdy inny - normalny, ciekawy. Nie rozumiem, czemu ludzi to śmieszy :bezradny:
Kobieta musi wyglądać tak mądrze, by jej głupota była miłą niespodzianką.
Karl Kraus
Avatar użytkownika
Offline
Posty
94
Dołączył(a)
31 mar 2009, 00:56

Jestem zakochany w nieistniejącej osobie

Avatar użytkownika
przez madridistka 06 lut 2011, 20:02
acetyloCoA, jak chyba mniej więcej wspomniałam, chodzi o rówieśników z mojego otoczenia, które stanowią głównie pretendenci do awf-u, medycyny i innych kierunków związanych z biologią, turyści i geografowie. politykę uważają jedynie za zło i powód do żartów, nie czując potrzeby zgłębiania wiedzy na temat jej i aktualnych spraw w Polsce czy na świecie.
when you lose small mind you free your life.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
30 sty 2011, 21:08
Lokalizacja
lim

Jestem zakochany w nieistniejącej osobie

przez niepewna siebie 04 mar 2011, 18:08
Salvador Dali miał podobnie. ;) Myślę, że można się czasem zatopić w świecie marzeń, intrygują mnie tacy ludzie jak Ty... Póki nie utrudnia to faktycznie funkcjonowania, to nie widzę problemu. Ja też kiedyś robiłam wiele rzeczy w swoim wyimaginowanym świecie, aż w końcu porwał mnie ktoś realny i okazał się nawet ciekawszy od świata moich wizji. Swoją drogą - ciekawe na jak długo. ;)

Jasne, można to skonsultować ze specjalistą, ale czy jesteś pewien, że chcesz się pozbywać ten interesującej cząstki siebie?
"Samotnym jest się wtedy, gdy ma się czas."
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
27 sie 2010, 16:47
Lokalizacja
Rybnik

Jestem zakochany w nieistniejącej osobie

przez ignismortis 06 mar 2011, 17:38
Witam ponownie. Na razie wciąż jestem sam i póki co staram się pogłebiąć swoje zainteresowania, natomiast nie myślę już o "niej" - ten problem jest już tylko wspomnieniem, aczkolwiek dziwnym i zostawiającym pewne rysy.

Ze specjalistą się nie konsultowałem. Postarałem się zanalizować samego siebie i, zagłębiając się we własne ja, jeszcze raz wyłapać wszystkie przyczyny, skutki i zdarzenia, które sprowadziły mnie do tego. Tak samo jak wmówiłem sobie tę osobę, tak też rozwiązałem ten problem - przekonując samego siebie, że jest to tylko iluzja. Udało się.

Dzięki.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
05 lut 2011, 11:40

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do