Jestem zakochany w nieistniejącej osobie

Inne zaburzenia.

Jestem zakochany w nieistniejącej osobie

przez ignismortis 05 lut 2011, 11:50
Cześć, witam wszystkich forumowiczów.

Mam 19 lat. W zasadzie to od zawsze borykam się z samotnością i jest mi z tym umiarkowanie dobrze - jestem do tego przyzwyczajony. Nie jestem atrakcyjny i interesujący, dlatego wszelkie moje próby nawiązania kontaktów kończyły się olewaniem i wręcz spławianiem z drugiej strony. Mam raczej mało interesujące zainteresowania - filozofia, polityka, matematyka, fizyka i lubię dyskutować o rzeczach in abstracto, kompletnie niepraktycznych. Lubię czytać książki, ale głównie te bez fabuły, bo mam kiepską wyobraźnię i wolę te pełne konkretów - bardziej naukowe, popularnonaukowe czy publicystyczne. Jestem też typem osoby oziębłej, a wiadomo - kto by chciał być w związku z osobą, która daje wystarczająco dużo ciepła i rozmawia o nudnych rzeczach wyjętych z kosmosu... Tak więc nigdy nie byłem brany poważnie i się temu nie dziwię. Nie wiem, czy to normalne, wszak wiele osób zakochuje się w osobach z telewizji czy książek, ale od dłuższego czasu jestem zakochany w osobie, która istnieje tylko w mojej głowie... i jej właśnie poświęcam wiele czasu w moich myślach. Ten stan się od dłuższego czasu pogłębia. Zawsze byłem człowiek ospałym i pozbawionym energii, dlatego też moich rodziców nie dziwi, że wolny czas często spędzam leżąc albo po prostu śpiąc - chociaż jak widać nie w zmęczeniu tkwi problem... Czuję się kompletnie odrealniony i niepasujący do świata rzeczywistego. Nie wiem, co robić. Może ktoś się z czymś takim spotkał i miałby na to parę słów...

ignismortis
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
05 lut 2011, 11:40

Jestem zakochany w nieistniejącej osobie

Avatar użytkownika
przez Paranoja 05 lut 2011, 12:08
czy kiedykolwiek byłeś u psychologa? próbowałeś się leczyć na terapii?
Włączam tryb ninja jak jestem sam w domu i sprawdzam wszystkie pokoje czy przypadkiem gdzieś nie czeka na mnie seryjny morderca.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1933
Dołączył(a)
10 gru 2009, 08:07

Jestem zakochany w nieistniejącej osobie

przez ignismortis 05 lut 2011, 12:22
Nigdy nie byłem na żadnej terapii ani u psychologa.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
05 lut 2011, 11:40

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Jestem zakochany w nieistniejącej osobie

Avatar użytkownika
przez linka 05 lut 2011, 12:30
No to myślę, że taka konsultacja dobrze by ci zrobiła....bo to co opisujesz jest dość osobliwe...
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Jestem zakochany w nieistniejącej osobie

przez Zenonek 05 lut 2011, 12:48
Na poczatek powiem, ze twoje problemy (niesmialosc, niska samoocena, ospalosc , ozieblosc, "zakochiwanie sie w wymyslonej osobie") jak najbardzier predystynuja cie do pojscia na wizyte do psychiatry lub dobrego psychologa-psychoterapeuty.

Naprawde moze byc lepiej, nie musisz byc skazany na takie cechy.


A dwa twoje zainteresowania i horyzonty myslowe sa raczej atutem i tak powinienes je traktowac.
Ba, powinienes je rozwijac...Kto wie, moze w przyszlosci bedziesz dziennikarzem lub naukowcem ??

Nie wstydz sie swoich ponadprzecietnych zainteresowan, raczej sie nimi chwal i poglebiaj je.

Jestes bardzo mlody, wiele jeszcze przed toba.

Uwazam jeszcze, ze to wymyslanie sobie "przyjaciela" to moze byc jednak oznaka, ze samotnosci ci jednak doskwiera.
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

Jestem zakochany w nieistniejącej osobie

przez Brid 05 lut 2011, 12:55
Uciekasz w marzenia, dlatego że nie zostają zaspokojone twoje potrzeby w realnym życiu. Właśnie przez niską samoocenę, praktycznie ustawiasz się na pozycji straconej. Konsultacja ze specjalistą myślę, że by się przydała, gdyż ten stan może się pogłębiać, a to jednak nie jest prawdziwe życie (marzenia)
Brid
Offline

Jestem zakochany w nieistniejącej osobie

przez Zenonek 05 lut 2011, 13:05
Wlasnie.

Myslac o sobie, ze jestes nieatrakcyjnym nudziarzem automatycznie tracisz minimum pewnosci siebie, ktore trzeba miec i to widac.

Musisz koniecznie rozpoczac jakas psychoterapie majaca na celu pokazanie twoich atutow.
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

Jestem zakochany w nieistniejącej osobie

Avatar użytkownika
przez eligojot 05 lut 2011, 14:21
To co robisz jest tylko postawa ochronną i nie ma w niej nic złego, o ile Ci to samemu nie przeszkadza. Na miłość czy związek (bo to nie zawsze idzie w parze) jeszcze przyjdzie czas. Na razie inwestuj w swoje "nietypowe" zainteresowania, dołóż do tego jakieś języki obce, bo naszemu krajowi potrzebni są lekarze, informatycy, architekci, inni inżynierowie, a jak nie naszemu to Unii Europejskiej :)
Bóg zawsze odpowiada na prośby. Czasem jednak odpowiedź brzmi: "Nie".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
710
Dołączył(a)
09 paź 2007, 17:05

Jestem zakochany w nieistniejącej osobie

Avatar użytkownika
przez linka 05 lut 2011, 14:30
eligojot, Koleś wymyśla sobie osobę i się w niej kocha(a skoro pisze tutaj o tym, znaczy, że chyba troszkę mu to przeszkadza) a Ty mu mówisz jakich zawodów potrzebuje nasz kraj i żeby się uczył języków obcych...... :lol:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Jestem zakochany w nieistniejącej osobie

Avatar użytkownika
przez eligojot 05 lut 2011, 14:33
Mówiem to oczywiście z przymróżeniem oka, ale chyba nie uważasz, że to, że sobie kogoś wyobraża, to zaburzenie kwalifikujące się do psychiatryka... Bez przesady, z każdym zaburzeniem latać po lekarzach i brać tabletki.
Bóg zawsze odpowiada na prośby. Czasem jednak odpowiedź brzmi: "Nie".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
710
Dołączył(a)
09 paź 2007, 17:05

Jestem zakochany w nieistniejącej osobie

przez ignismortis 05 lut 2011, 14:39
Dzięki za odpowiedzi.

Tak, jest to rodzaj postawy ochronnej. Właściwie, to bym rzekł, iż to ekspresja moich wysokich skłonności autoprezentacyjnych - kreowania wizerunku własnej osoby innej niż jest to w rzeczywistości - a więc odpowiedzialnej, troskliwej, dorosłej itp... niska samoocena, brak pewności siebie oraz defetyzm tylko w tym pomaga, jeśli nie współtworzy tego wszystkiego... Samo nazwanie problemu niestety nie przybliża mnie do pozbycia się tej sytuacji. Żadnych lekarstw, tym bardziej otępiających, nie zamierzam brać i konsultacje z psychiatrą traktuję jako ostateczność...

ignismortis
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
05 lut 2011, 11:40

Jestem zakochany w nieistniejącej osobie

Avatar użytkownika
przez linka 05 lut 2011, 15:15
eligojot, ignismortis, ale nikt nie kazał iść po tabletki....... ;)

To jest jakiś tam mechanizm obronny - i jest OK tylko jeśli to zacznie zastępować rzeczywistość, a jak nic z tym nie będzie robił to pewnie zacznie to ciężko będzie zacząć nawiązywać kontakty z innymi ludźmi. Leki to nie jedyna forma leczenia takich problemów, są osoby na które terapia działa - i uważam że w tym przypadku fajnie by było poodwiedzać dobrego terapeutę kilka razy :)

Poza tym jest kilka rzeczy jakie możesz zrobić dla siebie abo choć troszkę podnieść swoją samoocenę - uprawiaj dużo sportów i odżywiaj się zrowo, bądź w tym konsekwentny a zapewne poprawi to i twój stan psychiczny i kondycję i kogoś poznasz. Możesz zatrudnić się gdzieś jako wolontariusz - fajnie być komuś potrzebnym, niezbędnym i pomagać ....takie proste rzeczy a mogą choć odrobinkę pomóc.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Jestem zakochany w nieistniejącej osobie

przez Zenonek 05 lut 2011, 15:18
Nie musisz isc od razu do psychiatry. To raz, a dwa pamietaj, ze psychiatra to lekarz jak kazdy inny.

Masz pewne cechy, ktore moga swiadczyc o tym, ze masz poczatki zaburzen depresyjnych i moze tez lękowych.


Na pewno powinienes isc do dobrego psychologa-psychoterapeuty na konsultacje. Opowiedziec wszystko DOKLADNIE co cie boli itd.

I spytac sie jego czy powinies isc do psychiatry.

Ps nie boj sie lekow, obiegowa opinia mowiac o tym, ze wszystkie psychotropy to jakies mozgotrzepy to bzdura.

O ile ktos nie ma ciezkiej psychozy, schizo to nie musi sie obawiac brania ciezkich lekow.

Najczesciej przepisywane preparaty to SSRI, czyli dosyc lajtowe sprawy. A dzialaja, moga i nastroj poprawic, dodac energii, podniesc pewnosc siebie, zredukowac lęki...

Zalezy jak silny jest tez twoj zwiazek z ta wymyslona osoba...jezeli naprawde czujesz, ze cos jest nie tak to lepiej od razu isc do lekarza...bo depresja moze czasami nawet urosnac w psychoze.
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

Jestem zakochany w nieistniejącej osobie

przez ignismortis 05 lut 2011, 15:30
Nie twierdzę, że psychotropy to mózgotrzepy, nawet wyróżniłem w swoim zdaniu dwie grupy leków, jeśli zanalizujesz to zdanie jeszcze raz :) - po prostu chcę obejść się w sposób możliwie jak najmniej farmakologiczny.

Co do "siły" tego związku... ciężko mi ocenić, jeśli jestem czymś zajęty, to nie myślę o tym i daję radę funkcjonować, w przeciwnym wypadku nie mam siły robić cokolwiek... wiem, że to głupio brzmi, ale cóż.

ignismortis
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
05 lut 2011, 11:40

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do