Bezsenność, zaburzenia snu

Inne zaburzenia.

Re: sen

Avatar użytkownika
przez Korba 11 sie 2010, 16:03
u mnie w pracy się już przyzwyczaili do moich notorycznych spóźnień.
poranki to rzecz dla mnie traumatyczna, przede wszystkim dlatego, że budzę się z uczuciem potwornego zmęczenia i innymi nieprzyjemnymi odczuciami. dobudzanie się trwa średnio godzinę, kolejne pół godziny trwa uciszanie lęków. tak czy siak przychodzę do pracy zmaltretowana z wnętrzem krzyczącym "umieram!". potem już zazwyczaj jakoś leci.
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: sen

przez discotek 18 sie 2010, 11:16
Witam!

> Monika1974: nie wiem, może mam, terapii próbowałem ale nie wiem czy wpłynęło to na mnie pozytywnie, ze względu na brak środków przerwałem, aktualnie jestem pod kreską i szukam pracy ....

> Korba: no to właściwie opisałaś moją sytuację, ja pracy szukam, gratuluję pracodawcy i tego że nie robi - mam nadzieję - z tego problemu

pozd
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
14 maja 2010, 23:08

Re: sen

Avatar użytkownika
przez *Monika* 18 sie 2010, 11:56
discotek, A ile czasu na tą terapię chodziłeś i w jakim nurcie?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: sen

przez discotek 19 sie 2010, 11:04
Nie pamiętam dokładnie, chyba był to rok. A jaki to był nurt nie wiem, jest tego pewnie dużo rodzajów. Wyglądało to dla mnie konwencjonalnie.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
14 maja 2010, 23:08

Re: sen

Avatar użytkownika
przez *Monika* 19 sie 2010, 21:51
discotek, Nie pamiętasz ile czasu chodziłeś na terapię? Rok ? I Ty nie pamiętasz? A kiedy to było?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: sen

przez discotek 25 sie 2010, 12:26
Trwało to prawie 1,5 roku kalendarzowego, ale były w tych okresach oczywiście przerwy urlopowe, etc. Skończyłem w połowie ubiegłego roku ... z tego co pamiętam.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
14 maja 2010, 23:08

Pełnia - bezsenność

przez Buratino 23 paź 2010, 07:36
Czy są tutaj osoby, które dziś nie zasnęły? Ja dziś nie spałem, wstałem o 3:00 do okna i wszystko jasne - pełnia księżyca. Nie tylko ja mam z tym problem.
http://zapytaj.com.pl/Category/006,004/ ... ziala.html

Czy ktoś wie w jaki sposób księżyc oddziałuje na nie które organizmy?
Buratino
Offline

Re: Pełnia - bezsenność

przez ewaryst7 23 paź 2010, 13:00
Przy pelni , sypiam gorzej , ale nigdy w ogóle..Moze to sugetia...?
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Re: Pełnia - bezsenność

przez Misiek_NL 23 paź 2010, 13:03
Podobno jak jest pełnia to dochodzi do większej liczby przestępstw...
Misiek_NL
Offline

Re: Pełnia - bezsenność

przez PhilosophyOfLife 23 paź 2010, 14:55
ja rowniez od dziecka mialam problem ze spaniem w pelni.Choc od kilku lat to dla mnie pelnia ksiezyca trwa co noc:)Prawie ;)
PhilosophyOfLife
Offline

Bezsenność

przez Nieśpiąca 24 lis 2010, 09:44
Nie śpię od miesiąca. Pierwsze dwa tygodnie snu po dwie, trzy godziny + życie na pełnych obrotach były znośne. Potem bunt organizmu. Co najmniej raz w tygodniu zasypianie koło piątej i niemożność wstania o szóstej (do szkoły). I budzenie się w okolicach południa. Bardzo dużo opuszczam w szkole, nie jestem w stanie się uczyć (chociaż chcę) bo z mózgu mam już jeden wielki durszlak. Co zapamiętam to po chwili wszystko ulatuje. Muszę poświęcać ogromnie dużo czasu by opanować jakąś partię materiału, nie muszę chyba wspominać, że ewidentnie się nie wyrabiam ze wszystkim. Moja percepcja jest zaburzona. Przez problemy ze snem nie mogę też jeść, wszystko staje mi w gębie okoniem. Nie piję. Dni, kiedy nie idę do szkoły spędzam praktycznie bezczynnie. Winię siebie, bo nie mogę się uczyć, bo będę miała kiepskie oceny, bo nie chodzę do szkoły. Zawsze byłam wzorową uczennicą, szkołę gimnazjalną skończyłam jako najlepszy absolwent, dostałam się z wysokim wynikiem punktowym do najlepszego liceum... i na tym moje osiągnięcia do chwili obecnej się kończą. Namiastkę normalności daje mi muzyka, to jest kilka tych chwil, które dają mi poczucie, że wszystko jest okej. Szybko jednak zaczynam też porównywać siebie do innych, mówić sobie, że oni to się pewnie uczą a nie tak jak ja i czar radości czerpanej z występów pryska. Ze spaniem jest coraz gorzej. Dziś drugi dzień, kiedy zasypiam w okolicach piątej czy szóstej. Bynajmniej wydaje mi się, że zasypiam, bo mam jakąś dziwną "wyrwę" między kolejnymi przeleżanymi godzinami, jednak wcale nie czuję bym spała chociaż kilka minut. Nie wiem więc, czy to jest sen czy już ze mną dzieje się coś doprawdy dziwnego. Kiedy tak leżę wiadomo chyba, że nie mam zbyt kolorowych myśli. Poczucie bezsilności ogarnia mnie coraz bardziej. Boję się o szkołę, o przyszłość. A, na zajęcia jednej nauczycielki nie uczęszczam już czwarty tydzień - mamy tylko godzinę, zawsze wtedy akurat wypada mi dzień, kiedy nie mam siły wstać i nijak nie da się zebrać. Wiem też, że już ostatnio pytała co się ze mną dzieje i czy przypadkiem nie unikam jej lekcji. Nie jest to zbyt dobra wróżba dla mnie. Chłopak nie rozumie tego wszystkiego. Mówi, że przesadzam z tym, że nic nie pamiętam i nic do mnie nie dociera, że sobie wmawiam. Powtarza też ciągle, że gdybym teraz tak nie zaburzała trybu snu to byłoby wszystko dobrze. Nie rozumie tego, że po tych wcześniejszych tygodniach ja już nie mam siły by normalnie rano wstawać i organizm się buntuje zasypiając gdzieś nad ranem i budząc się dopiero w południe. Nie radzę sobie z tym wszystkim.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
15 sty 2010, 20:02

Re: Od bezsenności do d...?

Avatar użytkownika
przez agnieszka.m 24 lis 2010, 09:58
Nieśpiąca, próbowałaś jakoś leczyć tą bezsenność? I nie mówię tu o nasennikach typu stilnox, ale o leku, który na dobre ureguluje Ci sen, bo leki nasenne to żadne wyjście z sytuacji - pogłębiają tylko problem. Ja miałam ogromne problemy ze snem, przez to miałam 4 lata praktycznie wyrwane z życiorysu - bo życie bez snu to wegetacja, a nie życie. Jest naprawdę cała masa leków regulujących sen, wybierz się do psychiatry (nie do internisty, bo oni nie potrafią leczyć bezsenności) i przedstaw swój problem, a na pewno wybierze dla Ciebie odpowiedni lek. Powodzenia!
Życie nie daje nam tego, co chcemy, tylko to, co ma dla nas — Władysław Stanisław Reymont
Avatar użytkownika
Offline
Posty
574
Dołączył(a)
22 gru 2008, 20:32
Lokalizacja
okolice Szczecina

Re: Bezsenność

Avatar użytkownika
przez Korba 24 lis 2010, 15:37
Jest multum wątków o bezsenności.
Postanowiłam przynajmniej część z nich połączyć w jeden, bo co chwila ktoś zakłada nowy wątek "Bezsenność a to..." "Bezsenność a tamto..." - a ponieważ bezsenność jest tak powszechnym problemem, że przyda się na forum jeden duży wątek na ten temat.
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Problemy ze snem

przez ania90 28 lis 2010, 23:12
Moja przypadłość powróciła... po 2 latach. To skłoniło mnie do zarejestrowania się na forum i pogadania z ludźmi, którzy mnie zrozumieją. Moim problem jest doszukiwanie się u siebie różnych chorób. I ostatnio ma problem ze snem. Jak już prawie śpie nagle mam taki zryw. I tak kilka razy. Są dni, że jest trochę lepiej a potem znowu wraca i ten zryw i uczucie lęku... Nieraz leże do 5. Macie albo mieliście tak? Ostatnio biore valerin sen i jestem chyba troszkę spokojniejsza, ale nie chce brać go za dużo.
Ostatnio edytowano 29 lis 2010, 13:41 przez Korba, łącznie edytowano 1 raz
Powód: Łączę z istniejącym już wątkiem na ten temat.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
28 lis 2010, 23:05

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do