Psychopatia - czy to rzeczywiście choroba?

Inne zaburzenia.

Psychopatia - czy to rzeczywiście choroba?

przez wz1337 30 paź 2010, 23:27
Psychopatia najczęściej kojarzy nam się z chorobą psychiczną, upośledzeniem umysłowym, emocjonalnym. 99% społeczeństwa uznaje psychopatię za cechę zdecydowanie negatywną. Psychopaci są strącani na margines społeczny, są uważani za gatunek który niegodzien jest do życia wśród reszty ludzkości. Umysł psychopaty został przeanalizowany już setki razy przez tzw. „specjalistów”. Każdy z nich tylko nas krytykuje, przestrzega przed nami społeczeństwo. Przeczytałem już niezliczoną ilość artykułów na ten temat i żaden nie spojrzał na sprawę obiektywnie. Ludzie patrzą na psychopatów z pogardą i obrzydzeniem, niektórzy z zaciekawieniem, a nieliczni z podziwem. Dla tych ostatnich dwóch grup, dla ludzi z otwartym umysłem piszę właśnie ten artykuł. Zechciejcie spojrzeć na nas z innej strony.
Hervey Cleckley – autor „ Maski zdrowego rozsądku” , bardzo obszernie opisał zjawisko psychopatii. Jego dzieło jest wręcz uznawane za podstawowe studium psychopaty. Studium, które aż kipi od wypisywanych tam bzdur. Hipoteza Cleckley’a mówi, że „psychopata rzeczywiście cierpi na całkiem realną chorobę psychiczną – głęboki i nieuleczalny deficyt uczuć.” Deficyt uczuć… Czy to jest choroba? Ułomność? Człowiek pozbawiony uczuć jest, pusty, smutny ale czy jest chory? Absolutnie nie. Ba! Jest silniejszy niż większości się wydaję. Ma przewagę nad resztą społeczeństwa. Mówią, że mamy deficyty lęku, wstydu, winy. Osobowość psychopatyczna to taka osobowość, u której występują poważne deficyty, czyli braki. Ale czy to źle, że mamy takie braki? Czy to źle, że nie lękami się i jesteśmy nieustraszeni? To ma być nasza wada? Czy fakt, iż brakuję nam poczucia winy jest naszą ułomnością? Naszym kalectwem emocjonalnym? Mamy być nękani wyrzutami sumienia zamiast „nie płakać nad rozlanym mlekiem” i żyć dalej? Ludzie żyjący z poczuciem winy są słabi, to jest ich choroba i ułomność, wynikająca z faktu, że nie mogą się pozbierać z powodu jakiegoś niepowodzenia. Nie mają na tyle siły aby o tym nie myśleć i żyć dalej. My mamy – to ma być nasza ułomność? Wręcz przeciwnie – to jest nasza przewaga nad większością. Wyzwolenie od wewnętrznych zahamowań, swoboda robienia tego, co chcemy, bez wyrzutów sumienia – to jest nasza siła.
„Tym, co odróżnia wszystkich tych ludzi od reszty nas, jest kompletnie pusta dziura w psychice, w miejscu, gdzie powinny znajdować się najbardziej ze wszystkich rozwinięte funkcje uczłowieczające” Martha Stout, Ph.D. Założenie, że owa pustka w psychice sprawia, że nie jesteśmy ludzcy lub, że jesteśmy mniej, jest krzywdzące. Psychopacie człowieczeństwo nie jest obce, reagujemy w większości sytuacji tak samo jak każdy człowiek- mówię tu oczywiście o psychopatach kalkulatywnych, a nie o seryjnych mordercach biegających z nożem czy pistoletem. To, że nie mamy takich słabości jak reszta ludzi ma czynić nas mniej uczłowieczonymi ? Wręcz przeciwnie, jesteśmy ludźmi doskonalszymi niż inni.
Świat zarzuca nam, że nie mamy uczuć, serca, duszy – ale czyż nie jesteśmy bardziej wydajnymi ludźmi ? Jesteśmy wydajni niczym komputer, dążymi do celu nie zważając na problemy innych ludzi. Alan Harrington stwierdził, że psychopata jest nowym człowiekiem stworzonym przez ewolucyjne naciski współczesnego życia. To stwierdzenie najbardziej do nas pasuje. Jesteśmy idealnie dostosowani do potrzeb tego świata. Jak na ironie losu, Ci, którzy nie mają takich predyspozycji do brnięcia przez życie jak my, nazywają nas chorymi psychicznie. Ale to my jesteśmy przyszłością tego świata.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
30 paź 2010, 23:26

Re: Psychopatia - czy to rzeczywiście choroba?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 30 paź 2010, 23:44
Nie popadajmy w skrajności. Jesli to psychopactwo nas rujnuje to wymagamy pomocy, niestety. Jeśli nie zdajemy sobie sprawy z tego,ze mamy w sobie predyspozycje, ale one nas napedzają, dają sens w zyciu i nie wyrzadzają krzywdy drugiemu i sobie........więc po co ten temat?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Psychopatia - czy to rzeczywiście choroba?

przez wz1337 30 paź 2010, 23:56
Po nic, ot tak chciałem zwrócić uwagę na pozytywne aspekty tego daru, bo ostatnimi czasy słyszę tylko same negatywy. Ot tyle.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
30 paź 2010, 23:26

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Psychopatia - czy to rzeczywiście choroba?

Avatar użytkownika
przez Topie-lica 31 paź 2010, 22:45
Nieodczuwanie uczuć wyższych ma być czymś pozytywnym? Powiem tak, mam wgląd do obu stanów, do silnego odczuwania, do nieczucia kompletnego, nawet emocji. I od 3 lat próbuję się wyrwać z tego drugiego. Ludzie z socjopatią, nie mogą z ego wyjść, i zazwyczaj właśnie uważają się za nadistoty za wyższy szczebel w ewolucji... a ja się czuję jak inteligentne zwierzę, właśnie z tego powodu, że nie odczuwam tych lęków, miłości, radości, smutku, wyrzutów sumienia. I oddałabym naprawdę wiele, by znów móc być człowiekiem. A socjopatię uważam za jeden z najokrutniejszych żartów natury, czy jak ktoś woli boga. Nie móc nigdy naprawdę kogoś pokochać, i w ogóle doświadczać innych uczuć wyższych... to smutne, tragiczne właściwie, bo jest się jak taki świetnie przystosowany komputer w białkowym skafandrze ciała ludzkiego. Ale jeżeli ktoś uznaje, że bycie ludzkim to bycie lepiej przystosowanym do naszych bezdusznych czasów...
"Och, jakąż zagadką jest człowiek! (...) I właśnie dlatego pewien myślący jegomość powiedział, że lepiej go jebać niż usiłować zrozumieć."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
314
Dołączył(a)
02 paź 2009, 20:44
Lokalizacja
Warszawa

Re: Psychopatia - czy to rzeczywiście choroba?

Avatar użytkownika
przez Badziak 01 lis 2010, 00:00
Nie masz przypadkiem epizodu manii? Bo tak to trochę wygląda... ;)

Aby zdiagnozować psychopatię muszą wystąpić następujące objawy:
* długotrwałe zachowania antyspołeczne (udowodnione występowanie przed 15 r.ż. [nawykowe kłamstwo, wcześnie podejmowane zachowania seksualne o charakterze agresywnym, nadużywanie alkoholu, kradzieże);

I to ma być fajne? Gdzie tu ten nadczłowiek? Mi tam się nie marzą ani kradzieże, ani gwałty. Jeśli tak ma wyglądać super-człowieczeństwo to ja dziękuję.

* aktualnie:
o nierówne postępy w nauce/pracy,
o brak odpowiedzialności rodzicielskiej,
o łamanie prawa – przestępstwa pospolite, niezdolność do trwałego związku, powtarzające się akty agresji, impulsywność, okrucieństwo;

Nierówne postępy w pracy? Deficyt uczenia się - gdzie tu korzyści?

Wśród innych kryteriów są też: autodestrukcyjny wzorzec życia (komu się podoba wyniszczanie siebie?), zupełny brak odpowiedzialności (i jak tu z takim mieć dzieci?) itp. itd.

Kryteria diagnostyczne DSM-IV

* Utrzymujący się wzorzec braku poszanowania i pogwałcenia praw innych ludzi, pojawiający się po 15 roku życia, przejawiający się przynajmniej trzema z poniższych kryteriów:

* niezdolność do podporządkowania się normom społecznym opisującym zachowania zgodne z prawem, objawiająca się wielokrotnie dokonywanymi czynami stanowiącym podstawę aresztowania;
* wielokrotne dopuszczanie się kłamstw, używanie pseudonimów przestępczych lub oszukiwanie innych dla zysku albo przyjemności;
* impulsywność, niezdolność planowania;
* skłonność do rozdrażnienia i agresja wyrażająca się w notorycznych bójkach i napaściach;
* brak troski o bezpieczeństwo własne lub innych;
* brak odpowiedzialności, wyrażający się niezdolnością spełnienia wymogów zachowania w pracy zawodowej lub w dotrzymywaniu zobowiązań finansowych;
* brak poczucia winy wyrażający się obojętnością lub racjonalizacją wyrządzania krzywdy, szkodzenia i okradania innych;

* osoba musi mieć przynajmniej 18 lat;
* udokumentowane zaburzenia zachowania, które pojawiały się przed 15 rokiem życia;
* zachowanie antyspołeczne nie pojawia się wyłącznie w trakcie schizofrenii lub epizodu manii.

Zaburzenia depresyjno-lękowe z elementami fobii społecznej:
Anafranil SR (klomipramina) 150 mg
Amizepin (karbamazepina) 400 mg

+ terapia behawioralno-poznawcza :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1412
Dołączył(a)
19 kwi 2010, 23:21

Re: Psychopatia - czy to rzeczywiście choroba?

przez juz 01 lis 2010, 01:31
Ten bełkot jest tak denerwujący, że aż uroczy. Na litość boską, piszesz o sobie Jesteś przyszłoscią świata? Czy ty wogóle widzisz w jakim kierunku świat zmierza? Dostrzegasz deprecjacje siły itp... na kożyść umiejętności psychospołecznych. Oczywiście zero merytoryki bo w odniesieniu do czego? . Napisze tylko Houston tu ziemia, można lądować.

"Ludzie patrzą na psychopatów z pogardą i obrzydzeniem, niektórzy z zaciekawieniem, a nieliczni z podziwem. Dla tych ostatnich dwóch grup, dla ludzi z otwartym umysłem piszę właśnie ten artykuł. Zechciejcie spojrzeć na nas z innej strony."

Co to jest?! "dla ludzi z otwartym umysłem" Houston ... "artykuł" Houston... Czy ostatnie zdanie sprawia że całośc jest sprzecznością logiczną samą w sobie, czy mi sie wydaje?
Następny akapit to aż ciężko uwierzyć. Napisałeś : Czemu uważacie że psychopatia to coś złego? Przecież mogę was wszystkich roz******lic i mieć to w dupie. Uwazasz że to jest dobry argument? Czy może wręcz przeciwnie? Tzn Piszesz do nas i chcesz NAS przekonać. Czemu piszesz biorąc pod uwage tylko własny punkt widzenia? Bycie psychopatą to jeden, ale uważać że świat jest dla ciebie to dwa. No chyba że to to samo.

Jak już wylądujesz, to może uda ci sie zrozumieć że świat nie należy do was. Bo w zasadzie nie ma "was". Nie jesteś doskonalszy od kogokolwiek. Jesteś na pewno inny i tyle. Kazdy powinien wykorzystywać swoje mocne strony. Psychopaci nadaja sie świetnie do przeroznych zawodow, mają swoje zalety ale i wady.
Na koniec powiedz mi jakim cudem doszedles do wiedzy o sobie? Kto cie diagnozował i czemu?
juz
Offline
Posty
325
Dołączył(a)
02 cze 2010, 00:22

Re: Psychopatia - czy to rzeczywiście choroba?

przez GreenGo 01 lis 2010, 15:36
Błąd pierwszy, dzielisz ludzi na tych, którzy boją się psychopatów i są wobec nich agresywni i na tych, którzy ich podziwiają i twierdzisz, że to drugie podejście jest obiektywne, chyba nie. Otwarty umysł ma was podziwiać? Niby dlaczego, patrzę obiektywnie na to zjawisko i ma ono zarówno wady, jak i zalety, niestety wad chyba więcej, których ty zobaczyć nie możesz, bo nie masz dostępu do uczyć.
3 lata temu, przez około 2 dni byłem w takim stanie, w którym nie doświadczałem zupełnie żadnych uczuć, sam się w to wprowadziłem przez przypadek, później minęło i chociaż nie czułem wtedy ani lęku, ani niczego innego, to wszystko było pozbawione głębii, ludzie byli jednakowi, nie czułem przy nich niczego szczególnego, nawet przy dobrych znajomych, rodzinie, oglądanie filmów, słuchanie muzyki, nic nie sprawiało najmniejszej przyjemności, bo nie mogłem odczuć związanych z muzyką uczuć, były tylko dźwięki, bałem się, że mi tak zostanie.

Dziwisz się, że ludzie boją się psychopatów, ale skoro nie czujecie uczuć i emocji, to jesteście jak roboty, mówisz, że psychopaci kalkulatywni są bardziej prospołeczni, jednak co jeśli sytuacja byłaby taka, że po wykalkulowaniu okazałoby się, że zabicie kogoś bardzo by ci się opłaciło, a nikt nigdy by się nie dowiedział? Zrobiłbyś to? Przecież nic cie nie powstrzymuje, niczego nie czujesz, inni ludzi traktujesz przedmiotowo, tak? A jeśli byś tego nie zrobił, to dlaczego?
GreenGo
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do