Chyba potrzebuję pomocy...

Inne zaburzenia.

Chyba potrzebuję pomocy...

przez human 03 paź 2010, 14:13
Właściwie sama nie wiem, przez wiele lat wydawało mi się, że sama mogę sobie w z tym wszystkim poradzić... Mam taki chaos w głowie, że nie wiem od czego zacząć...
Nie wiem co mi dolega, czy w ogóle mi coś dolega... Moje problemy zaczęły się hmm... w podstawówce.
Wydaje mi się, że pierwszym moim problemem było to, że byłam inna od reszty dzieci... Nie chce dokładnie pisać o co chodzi, jednak mam na myśli pewien 'mały' szczegół w moim wyglądzie. Wiadomo, dzieciaki potrafią być wredne, jeśli ktoś jest minimalnie od nich inny... Pamiętam, że na początku nie przeszkadzało mi to, jednak z czasem zaczęłam zamykać się w sobie. Teraz niby powinno być wszystko w porządku, gdyż już kilka lat jestem po operacji, jednak nie wszystko jest tak, jak być powinno i nigdy już nie będzie. Nie pamiętam, kiedy latem swobodnie wyszłam z domu...
Druga sprawa... Jestem osobą bardzo wrażliwą, aż nadwrażliwą, bardzo często płaczę...
Poza tym od czasu, gdy miałam jakieś 12-13 lat mam problemy z moim wyglądem - figurą. Potrafię się głodzić i obżerać na zmianę, mam wyrzuty sumienia, gdy coś jem... Jednak nie dolega mi bulimia - nie wymiotuję, teraz już nawet nie ćwiczę ani anoreksja - jem zbyt wiele, nie jestem wychudzona, lecz w miarę szczupła...
Kilkanaście lat temu straciłam dziadka, kilka lat temu babcię. Nie mogę się z tym pogodzić, czuje się taka samotna i opuszczona, mimo, że mam kochającą rodzinę i chłopaka. Strasznie mi ich brakuje, czuję się jak mała, bezradna dziewczynka. Nie mogę przestać płakać. Boję się sama chodzić po ulicy...
Do tego dochodzą problemy codzienne, brak mi jakiejkolwiek motywacji a muszę wziąć się w garść, niedługo bardzo ważny egzamin przede mną... Nigdy jeszcze o tym wszystkim nie pisałam. Wstyd mi, że użalam się nad sobą, kiedy inni ludzie mają tak poważne problemy... Dodam, że tak nie jest cały czas. Raz czuję ogromną radość życia, innym razem bezsens istnienia...
Co ja mam zrobić?
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
03 paź 2010, 13:42

Re: Chyba potrzebuję pomocy...

Avatar użytkownika
przez szczesliwy_chomik 03 paź 2010, 14:53
Nie wiem :?
Posty
324
Dołączył(a)
21 sty 2010, 05:14

Re: Chyba potrzebuję pomocy...

Avatar użytkownika
przez Maleńka 03 paź 2010, 16:26
Wydaje mi się że potrzebujesz bardziej terapeuty a nie psychologa. Bo jak na mój gust jesteś całkiem normalna tylko trzeba troszkę poukładać i zamknąć pewne historie. Może to zabrzmi jakbym się mądrzyła ;) ale mam ten sam problem z Dziadkami,moja największa depresja z której powoli wychodzę zaczęła się gdy Dziadek przy mnie umierał. Mój psychiatra mówi że ludzie którzy w dzieciństwie nie mają stabilnego oparcia w sensie że będąc dorosłymi wciąż do niego wracają z obawą a nie miłymi wspomnieniami,mają potem właśnie różne przypadłości które nieleczone mogą przechodzić w poważniejsze stany.uff jakie długie zdanie ;)
Bo kiedy tylko staje się
Zbyt ludzka niż byś tego chciał
Wtedy oto widzisz że
Jesteś tak jak ja
Avatar użytkownika
Offline
Posty
104
Dołączył(a)
07 sie 2010, 16:31
Lokalizacja
Kraków

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Chyba potrzebuję pomocy...

Avatar użytkownika
przez onions 03 paź 2010, 21:36
ja tez nie wiem :/
w sumie jak dla mnie to troche ogólnie opisujesz sytuacje i nie potrafie wyciagnąć wystarczająco informacji aby coś konstruktywnego napisać. czaić się może kilka spraw do zamknięcia. polecam konsultacje z psychologiem - zacznij od pierwszego spotkania, bardzo mozliwe ze bedzie Ci zalecał terapie grupową. pomocne doświadczenie.

pozdrawiam
No one forgets the truth, they just get better at lying.
Those who care don't mind and those who mind don't care.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
21 wrz 2010, 14:27

Re: Chyba potrzebuję pomocy...

przez BlackCat 04 paź 2010, 21:39
mam bardzo podobny problem..
chociaż mam dopiero 16 lat., kochającą rodzine, chłopaka, dom, dobre oceny w szkole...to jednak czuje sie gorsza od wszystkich..tzn najbardziej to czuje sie gorsza od jednej mojej 'dawnej' przyjaciółki która wydaje mi się że ma wszystko ; wygląd charakter pieniądze...
W szkole na przerwach zawsze siedze sama.. nikt do mnie nie podchodzi nie zagaduje..
i prosze was tylko nie każcie mi samej zagadać bo juz tyle razy próbowałam że już nie mam na to wszystko siły..

I tak zdałąm sobie sprawę że gdyby nie mój chłopak to po lekcjach też bym siedziałą sama w domu..

Boje się że wszystko strace.. że nie jestem zbyt dobra aby byc kimkolwiek... dziewczyna,przyjaciółką,córką,uczennica..
I nie widze w sobie nic pozytywnego.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
04 paź 2010, 21:24

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do