Orientacja seksualna...

Inne zaburzenia.

Orientacja seksualna...

przez Haze 26 lip 2010, 15:26
Witam
Od 2 dni bardzo intensywnie zastanawiam się nad swoją orientacją, ale im bardziej myśle tym jest gorzej bo nie potrafie jej do niczego dopasowac ;(
Może opiszę swoje różne doznania i podniecenia w ciągu mojego życia.
Pamiętam że od najmłodszych lat (już w wieku 5 lat) podniecały mnie kobiece nogi i stopy. Wiem że właśnie kręciło mnie to w tych najmłodszych latach u dziewczyn tylko. Później w wieku 6 lat odkryłem że sprawia mi przyjemnośc jak druga osoba mnie swoim ciężarem przyciska. W okresie 6-8 lat były 3 dziewczyny w których sie zabujałem w rówieśniczkach i też doznawałem podniecenia - erekcji na ich widok, jednakże to podniecenie było inne. Jeśli chodzi o fetysze, kręciło mnie też jak to były stopy kolegów w moim wieku (nie tylko koleżanek) także podobnie z tym przyciskaniem. Czasem wykorzystywałem głupie zabawy do tego żeby sie podniecic. Później nie zakochiwałem się w żadnej dziewczynie długi czas. W II klasie gimazjum miałem dziwny odpał że kręciło mnie jak sie kolega do mnie przymilał, chociaż to było dziwne dośc, ale szybko mi to minęło i później ciężko mi było sobie wyobrazic żeby tak miało sie powtórzyc (dodam że ten kolega dośc dziewczęco wówczas wyglądał). W wakacje między 3 gimn a I LO przymilały sie do mnie dziewczyny na basenie (młodsze o 1-3 lat) co już było dla mnie max przyjemne. Oczywiście mój fetysz cały czas był w międzyczasie i to głównie u kolegów z tymi stopami jako że dziewczyn brak ;p Jednak pod koniec gimnazjum zaczął on mi sie cofac co do facetów, na pewno było to spowodowane że zaczęli dorastac i zmiana ich cech fizycznych powodowała że ich stopy mnie raczej odrzucały niż kręciły, więc całośc przerzudziła sie na dziewczyny, z którymi jednak kontakt nie za wielki. W LO były dziewczyny które mi sie bardzo z wyglądu podobały no i fetysz tylko na nie był nakierowany. Będąc w szatni w szkole na basenie czy na siłowni widok gołych facetów mnie raczej mocno odrzucał/obrzydzał. Miałem jeszcze takie dziwne incydenty że np miałem na kolanach jakiegoś dzieciaka - np młodszego kuzyna co wywoływało we mnie jakieś podniecenie. Chociaż nie tak duże jak gdyby to była dziewczyna ok. mojego wieku. W LO zacząłem sobie wyrabiac fantazje na temat kobiecych stóp a także dominacji itp. W klasie maturalnej poznałem jedną dziewczynę w której sie niedługo zakochałem - niestety bez wzajemności, wówczas to całe moje fantazje przerzucyły się na nią. Początki moich starań przynosiły jakieś korzyści ale na tym sie skończyło, ale było tak sie że do niej przytulałem, przymilałem co przysparzało mi dużo przyjemności pomieszanej z podnieceniem. Jedy I raz ją pocałowałem to byłem w chmurach przez pół dnia. Kolejne starania na nic i żadnego zbliżenia między nami nie było, wtedy sobie zacząłem wyobrażac jak sie z nią całuję, raz mi sie to śniło nawet (mimo że takowej czynności nigdy nie wykonywałem) i sen był bardzo przyjemny. Później sie długo o nią starałem i nic. Po tym poznałem inną dziewczynę, której spodobał mi sie bardzo charakter i z wzajemnością, szybko ona zaczęła sie do mnie przymilac co było dla mnie b. przyjemne, w pewnym sensie podniecające na pewno. Ja sie tylko wtedy hamowałem ze względu na sytuacje otoczenia. Jednak raz nie dałem rady i zaczęliśmy się do siebie przymilac co było dla mnie max przyjemne i podniecające też w jakimś stopniu. No i tak sie skończyło że jestem z nią już jakiś czas. Seksu póki co nie uprawiamy ze względu na zasady. Ale np całując się I raz był dla mnie dziwny, pewno też dlatego że nie do końca udany, ale mimo to jak wracałem to max zamyślony i rozkojarzony. Kolejne pocałunki były już bardziej udane, ale np są one dla mnie b. przyjemne jednak że nie do tego stopnia żebym zapominał o wszystkim jak to chyba powinno byc. No i zauważyłem jednego dnia mam większą chęc na całowanie sie innego mniejszą. Jednego razu byłem tak nabuzowany tylko o tym myślałem a później byłem cały jak z waty po tym całowaniu; raz całowaliśmy się dośc długo to aż erekcji dostałem i trochę głębszy oddech, czasem też przy całowaniu było to przyjemne ale tylko przyjemne i nic więcej. Ale zauważyłem że nie podnieca mnie byle dotyk tak jak to było na początku że kręciło mnie to to teraz tak jakbym sie przyzwyczaił i sprawia mi przyjemnośc ale nie żeby podniecało, ale to też od dnia zależy. Jeśli chodzi o uczucia to z mojej strony są one bardzo mocne w stosunku do niej i ze wzajemnością, co wzbudza we mnie ogromny strach że ją skrzywdzę. Dlaczego sie boje ? A no dlatego że doświadczenia z przeszłości i moje upodobania seksualne poddają ogromnej wątpliwosci tego czy bede umiał uprawiac seks... :( Bo np oglądanie takich typowych filmów/zdjęc porno mnie jakoś niezbyt kręci. Ciało kobiety mnie kręci ale to głównie nogi i stopy i owszem czasem mam takie dni w lato że sie we mnie coś gotuje na widok dziewczyn w którkich ciuchach lub strojach kąpielowych, ale nie wiem czy nie jest to zbyt mało nasilone, na pewno sie nasila jak patrze na nogi, to czasem masakra aż... Przerażają mnie fakty z przeszłości, żeby nie okazało sie że jestem jakiś homo czy pedofil, chociaż widząc nagie ciała facetów brało mnie raczej obrzydzenie lub obojętnośc. Widok małych dzieci na basenie czy np na plaży nie ruszał mnie w ogóle i czasem nawet ze wstrętem sobie wyobrażałem jak to można z takim dzieciakiem robic. Jednak z tych wszystkich form kręci mnie ukształtowane ciało kobiety ale to nie zawsze, a właściwie dośc nieczęsto mam tak, że sie napalam na taki widok, czasem też patrzę tak obojętnie. Moje wątpliwości dotyczą tego czy tamte dośw. z przeszłości mogą świadczyc o jakis poważnych odchyłach ? No i obecnie czy może sie zdarzyc tak że to całowanie na początku będąc przyjemne później stanie się obojętne ? Dodam jeszcze takie coś że śniło mi sie że kolega sie do mnie dobierał i był to dla mnie bardzo nieprzyjemny sen, obrzydliwy wręcz, tak samo miałem kiedyś sytuacje że molestowała mnie 10-latka, tzn próbowała, ale to też nei było przyjemne i kazałem jej przestac. No i kiedyś tańczyłem z 1 dziewczyną na studniówce to miałem mocną erekcje wtedy. Ale zauważyłem że o w przypadku stóp i w przypadku całowania przytulania ów erekcja fizycznie jest taka sama ale w psychice inaczej to podniecenie odczuwam, czego nie umiem opisac, może tak że to ze stopami jest jakby bardziej agresywne-ostre. Więc jak widac częśc rzeczy jakby sama sobie zaprzecza a ja już nie wiem co o tym myślec, najbardziej sie boje tego że nie bede zdolny seksualnie i ją skrzywdze tym, a ja nie chce jej cierpienia...
Przepraszam za chaotyczną wypowiedź ale dużo miałem do powiedzenia i to dlatego.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
26 lip 2010, 14:32

Re: Orientacja seksualna...

Avatar użytkownika
przez miniSD 28 lip 2010, 00:02
Odpowiem prosto i zwięźle: nie jesteś homo.
"Moje marzenia nie leżą w przyszłości, moje marzenia to przeszłość... tylko o niej śnię"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
160
Dołączył(a)
26 mar 2010, 21:40

Re: Orientacja seksualna...

przez Haze 28 lip 2010, 11:43
No dobra, ale boje sie, czy takie moje zachowania nie są objawem głębokiego, fanatycznego fetyszu ?
Podobno głęboki byłby wtedy gdy np całując sie z dziewczyną myślałbym o jej stopach bądź właśnie szukając partnerki to z myślą o jej stopach - no tak to ja na 100% nie mam, no ale... Wyczytałem że takie wykorzystywanie sytuacji do stóp i podniecenia jest objawem fanatyzmu a u mnie było takie coś (opisałem w poprzednim poście) kilka razy a to też nie za dobrze chyba... Raz pamiętam że kolega (to było jak miałem 12 lat) sie nademną hmm troche pastwił... chociaż z jego strony to też dziwne bo raczej takie upodobania u niego hmm... no ale on na mnie siedział co sprawiało mi przyjemnośc i w sumie tak z 2-3 godziny po czym doznałem wytrysku... To jest normalne ?... :|
Ja sie tego boje też bardzo, no bo niby to jest fet. dominacji dlatego to mnie kręciło, ale co jak co podnieciłem się bez partnerki, chociaż gdyby to była dziewczyna to by mnie to dużo bardziej kręciło wówczas. To jest normalne że nie tylko kobiece stopy były w stanie mnie zadowolic ?? Wydaje mi sie np że nie kręciły by mnie skarpetki czy buty, to raczej nie, nie próbowałem ale czuje że nie. Trzymając swoją dziewczynę na rękach w basenie też mnie to dośc podniecało - pamiętam. No i wszędzie piszą, że fetyszyzm zaczyna sie w okresie dojrzewania a mnie to już kręciło od wieku 5 lat, co jest... dziwne? Dziewczyna mi mówi że ze mną wszystko ok bo widzi po mnie normalne odruchy i mówi żebym sie nie przejmował, ale ja jej nie opisałem tej sytuacji którą opisałem w tym poście i nie mówiłem o wykorzystywaniu sytuacji i to jeszcze z... kolegami...
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
26 lip 2010, 14:32

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Orientacja seksualna...

Avatar użytkownika
przez miniSD 29 lip 2010, 01:32
Tak, masz fetysz, ale nie widzę niczego w tym złego. Szymon Majewski też niby lubi sobie pomacać stópki, nawet się tym chwali. Ja lubię łydki, aż robi mi się gorąco jak widzę takie, które mi się podobają... i co z tego? :mrgreen: Takie upodobania, można w fajny sposób wykorzystać w łóżku. ;)
Co do 'przymilania się kolegów' no i to, że cię to w jakiś sposób podniecało(?) można to podczepić do kształtowania swojej osobowości i orientacji seksualnej. Norma w młodym wieku. Eksperymenty etc. (jeśli się mylę to niech ktoś mnie poprawi, ale nie powinienem się mylić)

Nie wiem co jeszcze napisać... Jak co to pisz :P
"Moje marzenia nie leżą w przyszłości, moje marzenia to przeszłość... tylko o niej śnię"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
160
Dołączył(a)
26 mar 2010, 21:40

Re: Orientacja seksualna...

przez Haze 29 lip 2010, 11:51
No dobra a przeczytałeś dokładnie ten mój drugi post i to co tam opisałem z tym kolegą ?
Ja sie boje bo ja mam wiele tych fetyszy, no i... Np widząc nagą kobietę to nic, chyba że patrzę na nogi i trochę brzuch ale wyżej to zero.... :( Jak ja niby mam w ten sposób uprawiac seks ??
Jakie to mogą byc pozycje ?? Gadałem o tym z dziewczyną i mi powiedziała że jeżeli tylko te stopy mnie kręcą to to jest b. źle - to wówczas jest parafilia która nie może byc budowana w związek no i że gdyby ona miała ciągle mnie zadowanac w ten sposób to w końcu przestałaby sobie z tym radzic... Z resztą każda dziewczyna nie byłaby w stanie opierac seksu tylko i wyłącznie na fetyszu partnera - no chyba że ma fetysz przeciwny, co sie zdarza baaaaardzo rzadko... Dziewczyna mnie próbuje uspokajac mówiąc że na pewno tak nie bedzie, no bo stwierdza to po tym że mnie kręci całowanie (chociaż też z tym momentami różnie bywa), po tym że miałem wzwód kilka razy jak się przytuliłem do jakieś laski no i po tym że jednak była ta chemia do niej z mojej strony. No ale ja jakoś czuje że tak nie jest, czuje że bedzie problem, bardzo silnie to czuje, no bo gdyby było ok, to widząc nagą laske to całośc by mnie kręcia a nie tylko to co poniżej pasa... Mam silne wrażenie że te niektóe moje reakcje podniecenia, które niby wskazują na prawidłowośc są tak właściwie wywołane niewłaściwą motywacją, za przykład podam: faceta podniecają kobiece genitalia i np. niewłaściwą motywacją byłoby gdyby faceta to kręciło ze względu nie na to że to kobiece genitalia lecz na to że ma fetysz do takich "mniej higienicznych" miejsc, więc równie dobrze by go kręcił odbyt i członek u faceta albo brudne stopy. No niby jak byliśmy np. na basenie i ona mnie nogami oplotła to też miałem od razu drąg, no ale... powinno mnie kręcic że mnie genitaliami dotyka a mnie raczej kręciło że mnie nogami tyka i że mnie trochę ściska... Nie potrafie sobie wyobrazic w ogóle że sie na laske rzucam i ją po szyji całuje - JA TEGO W OGÓLE nie widze :( Tak samo z przytulaniem, na początku podniecało mnie bardzo że ona mnie dotyka że sie przytula a z czasem przestało mnie to ruszac, więc może i to jest niewłaściwa motywacja, że może mnie po prostu kręci że do mnie jakaś obca osoba sie przymila i że to jest coś nowego... Facet może by mnie i nie kręcił na chwilę obecną ale, nie mam pewności czy np jakby jakaś 10-latka tak robiła czy by mnie to nie kręciło też...:(
Ja już sie cały trzęsę ze strachu, bo mam świadomośc, że jak bedzie niewypał to:
-ją skrzywdzę i ona bedzie sie ze mną męczyc i cierpiec
-pewnie w końcu i tak sie rozwali ten związek i ją stracę
-bede miał świadomośc że nie bede miał żadnej dziewczyny i bede samotny
Chociaż najbardziej przerażają mnie te 2 pierwsze perspektywy :(
Wszyscy z resztą mówią że póki stopy nie są sensem życia to jest ok, ale skąd mam wiedziec czy nie są sensem mojego życia, po czym to poznac ? :( Niby jak tak jest to ja szukam partnerki ze względu na te stopy, żeby sobie zaspokoic później swoje zachcianki, no ale ja myśle że akurat tak nie miałem, no ale przecież tak nie musi byc a i tak moze byc problem :(
Nie wiem co mam robic, na prawde mnie to przerasta i w ogóle nie przekonuje mnie gadanie innych, tymbardziej że chyba ja znam siebie najlepiej :( Chciałem isc do seksuologa ale sami prywatni i za ciężką kasę :(
Co ja mam robic ;(
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
26 lip 2010, 14:32

Re: Orientacja seksualna...

przez Roberrrto 29 lip 2010, 15:27
Możesz pójść do psychologa w ramach nfz.
Roberrrto
Offline

Moja orientacja seksualna

przez tomek118 30 wrz 2011, 20:13
Hej. Mam problem bo nie wiem jaką mam orientacje seksualną. Podniecaja mnie mężczyźni, ale nie wyobrażam sobie związku. Jedyne co by nas mogło łaczyćto seks. Życie chciałbym spędzic z kobietą i nie próbuje siebie oszukiwać. Nie podniecają mnie kobiety ale mógłbym uprawiac z nimi seks. Jestem homo czy hetero a moze najlepiej bi.
Ostatnio edytowano 30 wrz 2011, 20:30 przez *Wiola*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: Połączono z wątkiem o podobnej tematyce
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
30 wrz 2011, 20:04

Moja orientacja seksualna

Avatar użytkownika
przez kicikici 30 wrz 2011, 20:29
czyli sexualnie wolisz facetow a uczuciowo kobiety?

czy znasz przyczyne swoich mysli? bo niektore takie mysli sa zwiazane z trauma molestowanie sexualne, i gwalt..lub jakimis innymi sytuacjami zyciowymi ktore byly bardzo trudne nawet rodzinne. Zalezy czego prubujesz uzyskac, odpowiedzi kim jestes czy odpowiedzi dlaczego i skad biora sie te odczucia..wydaje mi sie ze najpierw warto zajrzec w siebie i przeszlosc i skoncentrowac sie na tym dlaczego te mysli powstaly... a potem dopiero po zrozumieniu bedzie nam latwiej zrozumiec siebie i swoja orjentacje.


█▄█ █▀█ ▀█▀
█▀█ █▄█ ♥█ giяℓ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
480
Dołączył(a)
10 wrz 2011, 17:03
Lokalizacja
USA

Orientacja seksualna...

przez Głos_w_głowie 30 wrz 2011, 20:38
tomek118, Wg mnie skoro nie podniecają Cię kobiety, lecz mężczyźni to znaczy tylko jedno - homo (po nicku wnioskuję żeś chłop). Pytanie tylko, czy z którąś z płci już uprawiałeś seks, bo jeśli z obiema i było ok w obu przypadkach to będzie biseks, co moim skromnym zdaniem jest optymalne. Co do tego, że nie wyobrażasz sobie życia z facetem, to może mieć na to wpływ nasze jakże żenująco zacofane społeczeństwo, którego napór oddziałuje na Twoje własne wybory życiowe nawet jeśli go powierzchownie nie odczuwasz. Nie trudno wyobrazić sobie spędzenia reszty swojego życia z osobą płci która nas nie podnieca, wystarczy odnaleźć w takiej osobie przyjaciela, wtedy nawet seks nie będzie nas odrzucał.
Głos_w_głowie
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do