nie potrafię swobodnie rozmawiać z ludźmi

Inne zaburzenia.

nie potrafię swobodnie rozmawiać z ludźmi

przez typhus 02 lip 2010, 14:49
ostatnio jechałem w windzie z sąsiadką, która zagadała do mnie na temat zepsutego domofonu. chciałem jej coś powiedzieć na ten temat, że u nas domofon psuje się co miesiąc i trzeba go co chwilę naprawiać, ale ogarnął mnie paraliżujący strach i nie potrafiłem wydusić z siebie słowa. i tak. swobodnie potrafię rozmawiać jedynie z rodzicami, czyli ludźmi z wąskiego kręgu, ludźmi z którymi mam na co dzień bliski kontakt, przy reszcie osób natomiast, czyli przy wszystkich, strasznie się denerwuję w czasie rozmowy, pocę się, serce mi wali, słowa są chaotyczne itd.

i teraz moje pytanie - jak z tym walczyć, co mam zrobić, żeby złagodzić stres w czasie rozmowy z drugim człowiekiem? oraz dlaczego tak się dzieje, co jest tego przyczyną, dlaczego ta sąsiadka też nie była sparaliżowana w rozmowie ze mną tak jak ja lub też dlaczego to ja nie byłem tak wyluzowany jak Ona?

z góry dzięki
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
22 sty 2009, 14:08

Re: nie potrafię swobodnie rozmawiać z ludźmi

Avatar użytkownika
przez *Monika* 02 lip 2010, 14:59
typhus, a od kiedy tak masz,że sie denerwujesz podczas rozmowy z obcymi?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: nie potrafię swobodnie rozmawiać z ludźmi

przez typhus 02 lip 2010, 15:06
myślę, że tak w wieku 16-18 lat to się zaczęło (teraz mam 25). jedno jest natomiast pewne - kiedyś taki nie byłem, to po prostu "przyszło" w pewnym okresie mojego życia.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
22 sty 2009, 14:08

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: nie potrafię swobodnie rozmawiać z ludźmi

Avatar użytkownika
przez *Monika* 02 lip 2010, 15:17
typhus, Nie wiem co napisać...napewno jest to lęk, obawa przed..........zapytaj samego siebie czego się obawiasz w rozmowie z obcymi.......
-kompromitacji,
-tego, co sobie ten ktos o Tobie pomyśli,
Może masz niską samoocenę, nie wierzysz w swoje umiejętności, moze to fobia społeczna.Nie chcęniczego sugerować, ale jedno jest pewne......musisz pojść do specjalisty, najlepiej jakiegoś terapeuty, psychoterapeuty, porozmawiać o tym. Jeśli Toie to przeszkadza,że tak reagujesz w kontaktach z obcymi i sam nie potrafisz się z tym problemem uporać......to wierz mi....,że będzie się to pogłębiało. Napewno musiałbyś popracowac nad przełamaniem tego lęku. Wiem,że to trudne, ale z pomocą doświadczonego terapeuty będzie Tobie łatwiej. Leku doraźnego na to nie ma.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: nie potrafię swobodnie rozmawiać z ludźmi

przez typhus 02 lip 2010, 15:22
Monika1974 napisał(a):
Może masz niską samoocenę

mam. nazwałbym to nawet zerową samooceną. może to jest właśnie przyczyna. tak, czy inaczej zrobię tak jak mówisz, pójdę do psychoterapeuty, dzięki za pomoc i to taką szybką, bo dopiero co założyłem temat :)
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
22 sty 2009, 14:08

Re: nie potrafię swobodnie rozmawiać z ludźmi

Avatar użytkownika
przez *Monika* 02 lip 2010, 15:25
typhus, POwodzenia, pisz co załatwiłeś.

Jedna czy dwie sesje z terapeuta nie wystarczą. Żebyś sie nie zniechecał i nie nastawial,że Przejdzie to Tobie za miesiac, dwa. Terapia to praca nad sobą, bardzo ciezka.
Ale warto, napewno.
Pozdrawiam.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: nie potrafię swobodnie rozmawiać z ludźmi

przez shadow_no 02 lip 2010, 22:04
jak z tym walczyć, co mam zrobić, żeby złagodzić stres w czasie rozmowy z drugim człowiekiem? oraz dlaczego tak się dzieje, co jest tego przyczyną, dlaczego ta sąsiadka też nie była sparaliżowana w rozmowie ze mną tak jak ja lub też dlaczego to ja nie byłem tak wyluzowany jak Ona?

Bez wiary w siebie jest ciężko (jeżeli w ogóle) to wykonać. Musisz zaakceptować siebie, być świadomy własnej wartości i przede wszystkim: Nie możesz się bać ludzi z którymi masz okazję się spotkać. Pamiętaj o tym, że 99% czasu ludzie spędzają na myślenie o sobie. Nie o Tobie. :) Nawet jak walniesz jakąś głupotę - to nic.
Zapraszam do sklepu z odzieżą damską i torebkami.
Offline
Założyciel / Administrator
Posty
4758
Dołączył(a)
13 lip 2005, 01:45
Lokalizacja
Częstochowa

Re: nie potrafię swobodnie rozmawiać z ludźmi

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 02 lip 2010, 23:09
Pamiętaj o tym, że 99% czasu ludzie spędzają na myślenie o sobie. Nie o Tobie. :) Nawet jak walniesz jakąś głupotę - to nic.


Też tak myślałem,ale to bzdury.Ludzie zawsze pamiętają o tym co zrobili wg. nich głupiego inni ludzie i potem to opowiadają innym.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: nie potrafię swobodnie rozmawiać z ludźmi

przez Shadowkaa 02 lip 2010, 23:10
Tylko glupi ludzie. :roll:
Shadowkaa
Offline

Re: nie potrafię swobodnie rozmawiać z ludźmi

Avatar użytkownika
przez coolkidofdeathh 07 lip 2010, 20:27
Skad ja to znam.. Wiesz. W moim przypadku to wszystko wzielo sie z tego, ze panicznie boje sie kompromitacji, tego ze sie zblaznie , ze powiem cos co jest nie na miejscu. W obcym miejscu , z obcymi ludzmi poca mi sie rece, drzy mi glowa, kark dretwieje.. w glowie zaczyna szumic itp.. ale wsrod dobrych znajomych tak nie mam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
67
Dołączył(a)
05 lut 2009, 16:33

Re: nie potrafię swobodnie rozmawiać z ludźmi

przez nymphetamine 08 lip 2010, 19:22
Ja tez nie potrafie rozmawiac z ludzmi. Tyle, ze ja nie boje sie z nimi rozmawiac. Nawet sie nie wstydze. Ja po prostu nie wiem co powiedziec. Mam tak zawsze przy obcych. Bardzo bym chciala cos powiedziec, ale nie wiem co, mam po prostu pustke w glowie. I dopiero wtedy zaczynam sie denerwowac, bo ludzie zazwyczaj uwazaja takie osoby za dziwolagi. Z tego powodu nie mam zbyt wielu znajomych, co mi bardzo przeszkadza i czasami lapie przez to dola. Nie wiem dlaczego tak mam i skad sie to wzielo, ale pamietam, ze mialam tak od zawsze. Potrafie rozmawiac tylko z osobami, ktore czesto widuje i dobrze znam. Co jest ze mna nie tak?
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
08 lip 2010, 09:59

Re: nie potrafię swobodnie rozmawiać z ludźmi

przez roam 08 lip 2010, 19:44
Mam podobnie. Może dlatego, że zwykle mama kazała mi tylko słuchać siebie, a gdy chciałam stworzyć własną opinię, to denerwowała się na mnie i mówiła, bym nie pyskowała do niej albo że gówno wiem.
A teraz też niezbyt mam z kim rozmawiać językiem mówionym (pisanym lepiej mi wychodzi), bo nawet jeśli ktoś chce mnie poznać, szybko potrafię tej osobie w jakiś sposób dać do zrozumienia, żeby sobie dała spokój, ze nie warto. A jeśli ktoś mnie o coś zapyta, zwykle nie wiem co odpowiedzieć, bo nieprzyzwyczajona jestem do takich sytuacji; a potem analizuję sobie co mogłam powiedzieć i jest tego tyle, że aż mi smutno, że nie przyszło mi to do głowy wcześniej.

Wydaje mi się, że szukam przyjaciela, co jest bardzo trudne, bo najpierw chyba powinnam zaakceptować siebie..
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
05 lip 2010, 20:08

Re: nie potrafię swobodnie rozmawiać z ludźmi

przez aarven 11 lip 2010, 20:50
Mam to samo. Nie ma znaczenia z kim rozmawiam. Czy jest to osoba, którą znam, czy ktoś zupelnie mi obcy, zawsze jestem tak strasznie spięty, choć większy lęk czuję w rozmowie z kimś, kto jest ode mnie mądrzejszy, ktoś kto posiada większą wiedzę (sam posiadam niewielką, bo mam problem z zapamiętywaniem informacji i ich przetwarzaniem oraz logicznym mysleniem, wyciąganiem wniosków itp). Paraliżuje mnie strach przed ośmieszeniem, oceną ze strony innych. Gdy palnę jakieś głupstwo to potrafię przez 2 dni to rozpamiętywać i przeżywać. Nawet po dłuższym czasie wracam do tego co źle powiedziałem i przeżywam to tak silnie, jak w momencie gdy to mówiłem (zazwyczaj klnę i wyzywam sam siebie: "jak mogłem to powiedzieć" itp.). Torturą są dla mnie rozmowy telefoniczne, przez co gdy tylko mogę unikam ich (zadzwonić do kogoś np. z życzeniami jest obecnie czymś niewykonalnym = jestem uważany za gbura, bo ludzie nie wiedzą przez co przechodzę, a boję się/nie umiem im powiedzieć). Nie mogę znaleźć słów, nawet tych najprostszych, przez co strasznie się denerwuję. Gdy jestem w środku zdania to najczęściej zapominam co chciałem powiedzieć i motam się bez sensu, bełkocząc coś, bo nagle nie wiem co mam powiedzieć, albo używam jakichś dziwnych słow, które nie bardzo pasują do kontekstu. Robię długie przerwy między kolejnymi słowami, bo za cholerę nie umiem sobie przypomnieć tego co chcę akurat powiedzieć, lub też nie pamiętam jak wyrazić to co chcę (przez zapominanie słów). I jeszcze na dodatek język mi strasznie kołowacieje i potykam się na dłuższych słowach lub jeśli są 2 podobnie brzmiące słowa np. "anonimowy" i "animowany" to zwykle wybieram to niewłaściwe (poprzedza to lęk, że wybiorę złe słowo i tak się właśnie dzieje). Do tego dochodzi jakaś taka blokada wewnątrz mojego mózgu, że gdy próbuję coś powiedzieć czuję niemal fizyczny ból, jakby ucisk w głowie. Brakuje mi też tchu (wszystko mówię na 1 wydechu). Rozmowa jest dla mnie jedną wielką udręką. Próbowałem się zmuszać, bo jak radzą niektórzy, dzięki zmuszaniu się, ustawicznym przełamywaniu można to pokonać. Ale ja widzę u siebie zupełnie odwrotny efekt tej metody. Lęk jest tym większy im więcej rozmawiam. To nie pomaga! Już nie wiem co robić. Próbowałem wielu leków, suplementacji, byłem z tym u psychiatry, psychologa i... nic. Kompletnie zero poprawy. Doraźnie działają niektóre rzeczy, np. miłorząb, witaminy b, lecytyna itp. ale to nie wystarcza. Czy ktoś wie jak z wyjść z tej matni?
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
31 maja 2010, 19:11

nie potrafię swobodnie rozmawiać z ludźmi

przez u870000 29 wrz 2011, 11:21
Ja również mam podobnie. Może nie to, że nie potrafie rozmawiać, a bardziej nie wiem o czym mam rozmawiać i stronie od ludzi. Utrudnia mi to życie. Mam 22lata. Nigdy nie byłem duszą towarzystwa.
Na początku rozwijałem się normalnie, potem w wieku 14 lat nastąpił pewien incydent,. Po prostu zostałem napadnięty przez osoby które uważałem za kolegów i znałem się z nimi od piaskownicy został mi skradziony telefon. Chciałem to załatwić normalnie typu dogadajmy się, tam 0.5 litra czy coś od osób wysoko postawionych ale nic z tego, nie dało się załatawić polubownie więc ojciec poszedł na policję. Od tego wszystko się zaczęło.Siedziałem w domu i bałem się wyjrzeć przez okno wtedy kiedy rówieśnicy zdobywali swoje pierwsze miłości itp Gdyż po prostu się bałem, rodzice mówili mi idź na dwór za dużo filmów się naooglądałeś, pomyślałem może faktycznie mają rację i nie mam się czego bać.. okazało się, że mylili się i ja miałem rację. Wyszedłem na dwór z psem i zostałem zaatakowany przez 8 osób z pałami i nożami, musiałem uciekać a i bronić psa aby mu się nic nie stało, nie był to pies obronny, udało mi się uciec i ukrywać pół dnia w opuszczonej fabryce. Najgorsze doświadczenie w moim życiu. Cóż od tego momentu powiedziałem, że więcej nie wyjdę z domu no i praktycznie nie wychodziłem, dopiero potem zacząłem jeździć więcej na rowerze, bo to szybko się przejeżdza więc można uniknąć niebezpieczeństwa. W szkole również nie dało się życ były noże nie noże poniżania, nauczyciele udawali, że nie widzą, zostałem raz pobity nawet w pokoju nauczycielskim. i musiałem zrezygnować z edukacji, potem przeniosłem się gdzie indziej. Potem skończyłem gimnazjum, w tym przeniesionym było całkiem ok, po prostu było normalnie, można było skupić się na nauce, potem było liceum, w którym również było podobnie ale ludzie już mądrzejsi i tylko garstka się czepiała, z początku się bałem, że będzie to samo ale jak zdałem sobie sprawę, że większość osób ma to gdzieś przestałem się ich bać i jakoś to poszło. Kwestia olewania tego co ktoś mówi i pokazania że mogą mnie pocałować w dupę... ale nie znudziło im się.. No i w zasadzie każdą nową osobę której nie znam traktowałem jako potencjalnego wroga, zagrożenie. No i oczywiście że nigdy przenigdy nie warto ufać ludziom bo nawet po X latach znajomości mogą Ci wbić dosłownie i przenośni nóż w plecy. Jestem również jedynakiem, i praktycznie w ogóle nie rozmawiałem i nie rozmawiam, pisać mogę internet jest jedynym miejscem gdzie można normalnie porozmawiać z ludzmi. Jest dostęp do wszystkiego itd itd. prowadzę również własnego bloga. Mam problemy np z rozmową przez telefon z kimś nie znanym stresuje się nigdy praktycznie nie odbieram od jakiś firm czy zastrzeżonych.
Był okres gdzie trochę to wszystko się zmieniło kiedy miałem pracę, tam nabrałem pewności siebie, był kontakt z ludźmi i trzeba było walczyć i rywalizować i przede wszystkim coś załatawiać, czyli np rozmowy przez telefon. Byłem z siebie zadowolony, byłem lepszy w nie jeden rzeczy od innych. Niestety praca się skończyła miałem wypadek na rowerze i ogólnie siedzę teraz na bezrobociu. Potem w pracy poznałem jeszcze dziewczyne, no ale nic z tego nie wyszło właśnie przez mój problem, dlatego, że gdy mi na jakiejś mocno zależy to bywa, i jest się sam na sam, że nie potrafie wydobyć z siebie literki. Z dziewczynami to od zawsze był mega problem bo tutaj to już niesamowity stres gdzie właśnie nie można nawet wydobyć z siebie żadnej literki, gdy jest się sam na sam, gdy o czymś konkretnym jest rozmowa to bez żadnych problemów, ale jak od tak od siebie coś albo nie ma o czym rozmawiać to tragedia i gorzej się nie da. poza tym ja nie wiem o czym mam rozmawiać i tu jest problem, przez to nie miałem jeszcze dziewczyny, a mam już 22 lata. (dodać że jest 6stą osobą która złamała mi serce) także też już praktycznie założyłem że sobie nie znajdę i nie chce się angażować. Skoro miłość uczucie = cierpienie.. ile razy trzeba uparzyć się gorącą patelnią aby jej drugi raz nie dotknąć ? Tak samo jest z miłością... wszystko ma pewne granice. Ogólnie w życiu też nie raz i nie dwa.. z kilka koło 6 razy myślałem o samobójstwie. Ostatnio właśnie po tej ostaniej dziewczynie gdyż ja się zakochuje na prawdę mocno i silnie nie wiem dlaczego tak jest, ale w końcu mi przeszło i potrafię rozdzielić emocje od rozumu i wiedzy.
teraz już dłuższy czas nie pracuje i znów zdziczałem, chyba jeszcze bardziej niż przed pracą.. nawet odebranie głupiego telefonu z punku operatora (fizycznie pojechać po telefon) było jakimś tam minimalnym stresem typu rozmowa z pracownicą dokumenty itd ale ogólnie poszło bez problemów. I nie wiem chciałbym być wyluzowany i łatwo nawiązywać znajomości żeby swobodnie rozmawiać z dziewczyną ludźmi móc coś załatawić mówić bez stresu. Bez gadki w dzisiejszych czasach dzisiaj jest ciężko. Pracy szukam i znaleźć nie mogę. Co z tego, że potrafię całkiem sprawnie gadać w internecie jak na żywo nie mogę.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
29 wrz 2011, 10:34

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 8 gości

Przeskocz do