Aktorstwo

Inne zaburzenia.

Re: Aktorstwo

przez celineczka3 06 cze 2010, 21:15
Samo przybieranie różnych masek nie jest jakąś patologią. Problem się robi dopiero kiedy nie ma nic więcej oprócz maski, tak jak u Ciebie. Taki stan wtedy najczęściej wskazuje na nerwicę lub depresję.
celineczka3
Offline

Re: Aktorstwo

Avatar użytkownika
przez scrat 07 cze 2010, 00:09
Nie wiem gdzie ty tu widzisz depresje. Dla mnie to nerwica lekowa z fobia spoleczna.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Re: Aktorstwo

Avatar użytkownika
przez kubaka666 07 cze 2010, 00:54
też tak mam, całe życie gram bo się boję że ludzie mnie nie zaakceptują, wyśmieją itp, więc jak cholera się staram być fajnym, miłym śmiesznym chłopakiem. efekt jest taki że jestem śmieszny i fajny w opinii innych, i ludzie mnie lubią ale nie mam osobowości, czuję się tak jakbym w miejscu gdzie powinienem ją mieć miał pustego slota. ciągle ewoluuję, np jak oglądnę jakiś film gdzie ktoś fajnie zagrał jakąś postać wchłaniam trochę tej postaci, jej sposób mówienia, gesty itp.
innym efektem są moje zdolności aktorskie, ciągle ktoś mi mówi, że powinienem był iść do szkoły aktorskiej, sam też widzę że mógłbym być dobrym aktorem, ale przecież mam kilkanaście lat praktyki.

porady co z tym zrobić będą mile widziane.

pozdrawiam
Kuba
śmieszy mnie to co napisałem powyżej.

"jesteś dziwny." i słowo nerwicą się stało.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
74
Dołączył(a)
05 cze 2010, 00:38
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Aktorstwo

Avatar użytkownika
przez scrat 07 cze 2010, 01:54
kubaka666 napisał(a):porady co z tym zrobić będą mile widziane.

W skrócie to eksperymenty, ale tego się nie zmieni z dnia na dzień...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Re: Aktorstwo

Avatar użytkownika
przez scrat 07 cze 2010, 08:08
Dean napisał(a):
W skrócie to eksperymenty, ale tego się nie zmieni z dnia na dzień...

rozszerz prosze :uklon:

Pierwszy etap - dostrzeżenie problemu - masz już za sobą. Jesteś głęboko przekonany (tak się to nazywa - przekonanie kluczowe), że musisz grać, bo inaczej ludzie cię nie zaakceptują. To jeden z tzw. błędów poznawczych, które można skorygować gromadząc informacje na temat tego, co ludzie naprawdę myślą, przez różne eksperymenty, które sobie zaplanujesz. Odsłaniając (obcym ludziom, nowemu towarzystwu) jakieś swoje cechy, które według ciebie są dla innych nie do przyjęcia i patrząc, jak ludzie na nie reagują.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Re: Aktorstwo

przez Receptor1 07 cze 2010, 09:47
też tak mam, całe życie gram bo się boję że ludzie mnie nie zaakceptują, wyśmieją itp, więc jak cholera się staram być fajnym, miłym śmiesznym chłopakiem. efekt jest taki że jestem śmieszny i fajny w opinii innych, i ludzie mnie lubią ale nie mam osobowości, czuję się tak jakbym w miejscu gdzie powinienem ją mieć miał pustego slota. ciągle ewoluuję, np jak oglądnę jakiś film gdzie ktoś fajnie zagrał jakąś postać wchłaniam trochę tej postaci, jej sposób mówienia, gesty itp.


Mam to samo!! Nie rozumiem tego, boję się wyrażać własnego zdania, nie lubię sprzeczek zachowuje się tak jak osoba czy osoby z którymi przebywam chciałby by żebym się zachowywał. Trochę już mam depresję bo nie wiem kim jestem, nie wiem jak jestem na prawdę. Mam jakieś błędy poznawcze, cały czas się potem dołuje (po rozmowie czy spotkaniu) tym, że byłem nie sobą a może byłem? Ciekawe jak oceniają mnie osoby z boku może jednak jestem normalny? Ja nie wiem, też moja samoocena zależy silnie od tego co myślą o mnie inni, ale chyba u każdego tak jest. Chce zawsze pokazywać się z najlepszej strony. Wstydzę się rozmawiać z ludźmi, np. jak ktoś gada głupoty to go zgasić. Oczywiście nie z wszystkimi i nie zawsze, czasami jestem wręcz bardzo pewny siebie i wszystko się układa. Od skrajności w skrajność borderline? Tak samo jak z nastrojami.
Offline
Posty
177
Dołączył(a)
17 lut 2010, 13:54

Re: Aktorstwo

przez celineczka3 07 cze 2010, 11:09
scrat napisał(a):Nie wiem gdzie ty tu widzisz depresje. Dla mnie to nerwica lekowa z fobia spoleczna.

Nie mówie, że kolega ma depresje, tylko, że taki objaw może wystąpić również w takim zaburzeniu psychicznym, co jest dość powszechne.
celineczka3
Offline

Re: Aktorstwo

Avatar użytkownika
przez kubaka666 07 cze 2010, 12:51
ja już teraz nie gram bo się boję o brak akceptacji, wyśmianie itp. teraz gram bo po prostu nie mam osobowości i nie mogę tak po prostu być sobą. nawet jak jestem ze znajomymi o których wiem że mnie lubią. chyba że wiem to tylko na poziomie intelektualnym, ale podświadomie ciągle mam wątpliwości (?). ale wątpię aby tak było.

też rozważałem PWST, ale uznałem że jakby mi się udało i zostałbym aktorem to będąc rano na planie kimś innym, wieczorem w teatrze kimś innym i jeszcze co jakiś czas zmiana tych postaci to już by mi się zupełnie popieprzyło we łbie.

mam też tak że jak ktoś mnie nie lubi to od razu to zauważam. ogólnie znam się na ludziach, czasami wystarczy że raz się na kogoś popatrzę i już wiem jaki jest.

i tak jak napisałem że jestem świadom tego że te moje objawy nie są słuszne, ale jak znajdę się w jakimś nowym otoczeniu, wśród ludzi których nie znam to i tak się pilnuję. nawet jak np jadę pociągiem to sobie myślę co sobie o mnie ludzie pomyślą. ostatnio wmawiam sobie że ich gówno obchodzę, że ludzie mnie lubią itp więc trochę przechodzi, ale ciągle mam problem z tym pustym slotem. jak go zapełnić?

edit: takie obawy mają jakąś nazwę?

pozdrawiam
Kuba
śmieszy mnie to co napisałem powyżej.

"jesteś dziwny." i słowo nerwicą się stało.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
74
Dołączył(a)
05 cze 2010, 00:38
Lokalizacja
Warszawa

Re: Aktorstwo

Avatar użytkownika
przez milano3 08 cze 2010, 08:52
Dean mam dokładnie tak samo jak ty. Ciągle gram. Udaje pewnego siebie, zabawnego chłopaka, który potrafi świetnie bawić się w towarzystwie, a w głębi duszy jestem człowiekiem smutnym, nieśmiałym, zakompleksionym. U mnie wynika to prawdopodobnie z zaburzenia z pogranicza, które mój psycholog u mnie podejrzewa. Też czasami zastanawiam się, gdzie jest granica tego co odgrywam a tego co jest realne, prawdziwe. Niestety taka postawa jest dla mnie bardzo męcząca :(
Najdłużej kochamy tych właśnie, co nas porzucają. Może dlatego, że czujemy w stosunku do nich coś w rodzaju wdzięczności.
Michał Choromański (1904 - 1972)


Pomocy, pomocy, pomocy !
Czuje zbliżające się życie,
Kiedy wszystko czego teraz pragnę to
...śmierć
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1238
Dołączył(a)
20 paź 2009, 20:10

Re: Aktorstwo

przez yans 08 cze 2010, 09:58
Pytanie laika który waszych problemów nie doświadcza - a gdyby tak "zdecydować się" na tylko jedną z "ról" i trwać w niej? Dałoby się tak? Taki "substytut" prawdziwej osobowości...?
"Rząd jest wielką fikcją, za pośrednictwem której każdy usiłuje żyć na koszt wszystkich innych."
Frederic Bastiat
Mądry chłopak lub dziewczyna - Prostą ma taktykę: - W pierwszej turze na Korwina - W drugiej wygra Mikke!
Offline
Posty
454
Dołączył(a)
21 kwi 2010, 01:18

Re: Aktorstwo

Avatar użytkownika
przez kubaka666 08 cze 2010, 10:10
yans: właśnie ostatnio próbuję tak robić, zobaczymy co z tego wyjdzie. a to trochę dziwne jest że mogę sobie wybrać kim chcę być, bo może się okazać że nie będę mógł taki być, prosty, acz trochę abstrakcyjny przykład: będę chciał być inteligentniejszy niż jestem, no a tak się nie da.

Moja psycholog zasugerował mi że takie rozmycie tożsamości może być próbą obrony przed zmianą swoich postaw tzn.staram(staramy się wszyscy którzy mają taki problem?)udawać przed soba że nie wiemy czego chcemy i kim jesteśmy,próbujemy negować własne przekonania i postawy po to żeby narobić sobie w głowie mętliku i nie przyznać się do tego że w głebi serca nie chcemy sie zmianiać czy bronimy się przed zmianą.Takie romycie wydzenia trochę.Co wy na to?


jakoś mi się to nie widzi, bo ja często zmieniam swój sposób zachowania.

pozdrawiam
Kuba
śmieszy mnie to co napisałem powyżej.

"jesteś dziwny." i słowo nerwicą się stało.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
74
Dołączył(a)
05 cze 2010, 00:38
Lokalizacja
Warszawa

Re: Aktorstwo

Avatar użytkownika
przez kubaka666 08 cze 2010, 13:34
Pytanie laika który waszych problemów nie doświadcza - a gdyby tak "zdecydować się" na tylko jedną z "ról" i trwać w niej? Dałoby się tak? Taki "substytut" prawdziwej osobowości...?


no i miałem jakiegoś upatrzonego siebie, do którego dążyłem i znowu się kimś innym zainspirowałem, no i dalej ewoluuję. to jednak nie działa.

jak weźmiesz sobie cechę np. pewność siebie i pojawia sie ktoś pewniejszy siebie niż ty to od razu twoja pewnosć siebie się topi>


ja akurat z tym nie mam problemu, jakoś potrafię w sobie obudzić na tyle mocną pewność siebie że jeśli wiem że mam rację to nie daję za wygraną. noi jestem na pierwszym roku studiów, więc poznałem bardzo wielu ludzi, w tym sporo totalnych idiotów, co mnie trochę dowartościowało.

postaram się "wyreżyserować "parę sytuacji w których spróbuje być sobą.


też tak robiłem, ale to w sumie dla mnie mało działa, bo wpisuje się to po prostu w kolejny etap mojej "ewolucji" i trochę to jak próba teatralna tylko że głowie (bo tak to zrozumiałem). a później w rzeczywistości i tak jest różnie.

czekam aż z tej pustki która jawi mi się moje wnętrze coś sie wyłoni bo przecie tam coś musi być tylko się schowało


a nie myślisz sobie czasami że tam nic nie ma? bo ja mam do tego właśnie takie podejście, tzn tak to odczuwam: mam to puste miejsce na osobowość i w końcu muszę jakąś tam włożyć.

pozdrawiam
Kuba
śmieszy mnie to co napisałem powyżej.

"jesteś dziwny." i słowo nerwicą się stało.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
74
Dołączył(a)
05 cze 2010, 00:38
Lokalizacja
Warszawa

Re: Aktorstwo

Avatar użytkownika
przez Korba 08 cze 2010, 17:02
Chyba wielu z nas boryka się z podobnymi problemami.
Ja już się nie raz gubię w tym, która postać to ja naprawdę, a która to fikcja.
Tak naprawdę to chyba zagubiłam gdzieś swoją naturalność, dopasowywuję się na potrzeby otoczenia.

Czasem jak słyszę co o mnie mówią w pracy (że jestem taka perfekcyjna, przebojowa i efektywna), to się zastanawiam, czy to aby na pewno o mnie, a następnie wpadam w panikę, że niedługo się zorientują, że to wszystko kłamstwo i pozerstwo.

Dużo gorzej mi się dopasować w rodzinie albo na imprezach, choć jak mam dobry dzień, to jestem lwem parkietu i perłą towarzystwa - ja z moją pielęgnowaną fobiczką społeczną :105:
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: Aktorstwo

przez Maniak86 09 cze 2010, 01:03
To wszystko o czym piszecie, to jest reakcja obronna, tak reakcja obronna, udawanie kogos kim sie nei jest, tylko po to zeby uzyskac akceptacje, boicie sie "śmiertelnictwa", boicie sie pospolitości, szarości, dlatego udajecie kogos innego, boicie sie byc tym kim jestescie, wymyslacie sobie inne osobowosci , idealizujecie sie z nimi, chcecie byc kims szanowanym , kims lepszym niz reszta spoleczenstwa, bocicie sie przecietnosci, dlatego wlanei gracie, caly czas gracie, ale w glebi serca nei wiecie kim jestescie, ten wyidealizowany obraz siebie was przerasta. Wśród ludzi staracie sie odgrywac swoje role, lecz, kiedy kurtyna zapadnie, kiedy swiatla zgasna, kiedy wszyscy roizejda sie do swoich domow, wy siedzicie przed kompem i myslicie - :"kim jestem?", i co wtedy? Wtedy ogarnia was niemożliwa do opisania pustka.
Tak znam, to , mam to juz za soba, wiecie jaka jest recepta ? Olejcie to co mysla o was inni, wejrzyjcie wgłąb siebie, zrobcie choc raz w życiu to na co macie ochote a nie to coś, co jest powrzechnie uważane za "cool", "trendy", "na czasie", "na luzie"... Zróbcie coś co da wam radość, a z czasem zaczniecie dostrzegać coraz więcej tych radości, zaczniecie nabierać co raz wiecej szacunku do samego siebie i zaczniecie mieć w dupie zdanie innych ludzi, którzy de facto, też mają was w dupie, ale tak to wlasnie jest - jestes kowalem wlasnego losu, i od ciebie zalezy twoje zycie.. Kiedy kogoś nie lubicie, zjebcie go jak psa, nie starajcie sie mu przypodobac, kiedy ktos was obrazi - obraźcie go tak samo, albo jeszcze gorzej - w tej sposób nabieracie szacunku do samego siebie i zyskujecie pewność siebie. Nie dajcie sie robić w wała, świat jest brutalny, ludzie są głupi, zawistni, ślepi i pełni kompleksów, zrobią wszystko żeby was zmieszać z błotem i żeby sie dowartościować, tak jak w dżungli - wygrywa najlepszy, nie dajcie sie robić w /cenzura/, miejcie swoje zdanie.
Peace.
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
11 gru 2006, 22:15

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do