Staroprawictwo

Inne zaburzenia.

Re: Staroprawictwo

przez Natascha 04 maja 2010, 15:51
Adaś wiej z tego zagłębia buraczanego do najbliższego miasta!
Szkoda życia!
Natascha
Offline

Re: Staroprawictwo

Avatar użytkownika
przez carlos 08 maja 2010, 17:43
Hmm dosyć dziwny temat. Sama nazwa jest w ogóle beznadziejna, kiedy masz 22 lata i nazywasz się starym prawiczkiem.
Troszkę zniesmaczyło mnie, że stwierdziłeś iż zakładasz temat z nudów, nagle przerobiając go na całkowitą sesję dla siebie. Jakbyś usilnie szukał tu terapeuty. Mogłeś z góry napisać co Cię gryzie, no ale fakt faktem wtedy byś miał mniejsze szanse na uzyskanie tylu wypowiedzi w temacie, bo z tego co zauważyłem tu tylko niektórzy umieją coś odpisać kiedy, kogoś faktycznie boli, a ciekawość do dziwnych pogladów bywa większa jak niesienie pomocy, stąd ta debata. No nic mniejsza o moich refleksjach i analizach rozwoju tematu.
Teraz trochę nie wiem jak mam myśleć. Stoję na rozdrożu i jest albo w prawo, albo w lewo.
W prawo to fakt, że jesteś prawiczkiem, niby Cię to nie rusza, ale zaczyna Ci to przeszkadzać i martwić.
W lewo to fakt, że jesteś prawiczkiem, ale nie przeszkadza Ci to wcale, tylko dlatego, że pospólstwo i filistry wiejskie się z Ciebie z tego powodu nabijają ,robiąc z Ciebie wynaturzeńca.
Mówiąc o stronie prawej, to masz jeszcze mnóstwo czasu i nie zakładaj sobie, że nigdy nie będziesz się kochał, mając dopiero 22 lata. Jakbyś miał poważne dysfunkcje zdrowotne, to mógłbyś mieć te wątpliwości. Przeczytałem o Twojej "aseksualności", ale nie jest powiedziane, że zawsze będzie Ci ona towarzyszyła. Może kiedyś zdecydujesz sie na jakąś terapię mającą na celu pozbycia się tej przypadłości. Nie wiem nie znam się na tej przypadłości, ale myślę, że jakbyś się faktycznie zakochał w kobiecie, to podniosłaby Ci się również i namiętność, a co za tym idzie pożądanie. No chyba, że faktycznie aseksualizm zabija te popędy, no to zwracam honor, będziesz prawiczkiem
Przechodząc na lewą stronę, to powiedz mi dlaczego aż tak przejmujesz się gadaniem ludzi postronnych?
Wiem doskonale jak to dokucza, kiedy inni Cię obgadują i robią sobie z Ciebie jaja, ale ale po wejściu do zimnej wody ciało się nagrzewa,a przynajmniej powinno. Chodzi mi tu o to, że musisz się nauczyć obojętności na bezsensowną krytykę ze strony innych, nawet rodziny. Jesteś na tyle bystry, że jesteś w stanie rozróżnić co jest bez sensu a co z sensem. Jeżeli jesteś faktycznie aseksualny, to nie Twoja wina, a ich krytyka nic nie wniesie, ale ludzie ciemni nie mają pojęcia czym są dewiacje naturalne. To tak jak winić homoseksualistę za to, że nie pociągają go kobiety tylko meżczyźni, lub ciemnoskórego za to, że nie jest biały. Totalna bzdura, ale większości ludzi nie jest dane dorosnąć do pewnych spraw nawet z wiekiem. Jeżeli będziesz pozwalal się temu targać, to do końca życia będziesz spierał się z nerwami i spięciami powodowanymi przez innych ludzi. Wiem, że łatwo mi to pisać, kiedy to sam jestem nerwusem w pewnych kwestiach, gdy ludzie w pewnych kwestiach mnie obgadują, ale ja się do tego przyzwyczajam i mam to gdzieś. Odcinam się od nich. Co prawda nie jest mi z tym dobrze, ale z czasem zapominam o problemie i jest mi lepiej. Wolałbym żyć w sojuszu, ale nie każdy umie złożyć broń. Tacy są ludzie, niestety. Zawsze łatwo są w stanie wytykać czyjeś problemy i wady, ale swoich nie widzą.
Ja napisałem to w dosyć długiej formie, ale ludzie Ci tu pisali krótko. Nie przejmuj się, żyj własnym życiem i nie bacz na zdanie innych. Przejmując się zdaniem innych zmarnujesz tylko swoje życie na to, by się z nimi użerać. Jeżeli nie da rady im pewnych rzeczy wytłumaczyć, to nie lepiej jest olać ich niewiedzę i czerpać z własnego życia? :) Ja polecam najpierw spróbować żyć w harmonii ze sobą, a potem może uda się żyć łatwiej w harmonii z innymi ?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do