Myśli samobójcze

Inne zaburzenia.

Re: Moja dziewczyna próbowała ze sobą skończyć...przeze mnie

przez mimi1982 07 lip 2008, 10:09
celineczka3 napisał(a):gdyby w koncu ludzie mna nie wstrzasneli (łącznie ze specjalistami) to zapewne dalej gralabym w te swoje manipulacje ktore ponoc byly motywowane miloscia...w leczeniu takich zaburzen potrzebna jest pomoc fachowcow!! Zacytuje tu słowa pewnego specjalisty ktory powiedzial o osobach z takimi zaburzeniami: ''Jesli ktos bez przygotowania fachowego mysli ze pomoze osobie z takimi problemami to jest po prostu zarozumialy'' I nie uwazam ze ta zasada odnosi sie do wszystkich osob z problemami natury emocjonalnej, bo czasami niektorym naprawde jedyne czego potrzeba to milosci i wsparcia ale jest taka granica za ktora zadna milosc juz nie pomoze.........i wtedy potrzebna jest interwencja specjalistów,a nie domowe sposoby

Zgadzam się z Tobą,ja również miałam próbe samobójczą i wcale to nie była pokazówka a raczej brak sił do walki z przeciwnościami losu "cierpienie nie jest kwestią wyboru,następuje gdy cierpienie przekracza siły do walki z nim.."
mimi1982
Offline

Re: Moja dziewczyna próbowała ze sobą skończyć...przeze mnie

przez celineczka3 07 lip 2008, 16:46
pink napisał(a):Wg mnie bardzo często to właśnie lekarze są zarozumiali, twierdząc, że mogą dokonać cudów z nami i naszą psychiką. W rzeczywistości zależy im albo na kasie albo na ilości pacjentów (jeśli to NFZ). A poza tym - jak może pomóc rozmowa z osobą, która cały czas patrzy na zegarek, bo w kolejce czeka następny pacjent?

Kazdy ma swoje przezycia i nie mozna uwazac ze to ze tak bylo w moim przypadku wiec tak jest zawsze. To ze Tobie zdolaly pomoc 'domowe sposoby' nie znaczy ze zdolaja one pomoc kazdemu. I jeszcze jedno>>to ze sa lekarze i psycholodzy ktorzy swoja prace traktuja po macoszemu tylko jako sposob na kase nie znaczy ze wszyscy tak postepuja wiec moze proponuje nie uogolniac. Z drugiej stronie jak sie bezmyslnie gdzies idzie nawet nie orientujac sie kogo warto odwiedzic to nie dziwne
sie ze trafia sie na roznych ludzi. Tak samo jak nie wszyscy ludzie na ulicy sa przyjemni fajni i mili tak i wsrod srodowiska medyczno psychologicznego zdarzaja sie rozne osoby. Ale czy to znaczy ze nie ma juz w zwiazku z tym zadnego sensownego czlowieka, ktoremu warto zaufac?
celineczka3
Offline

Re: Moja dziewczyna próbowała ze sobą skończyć...przeze mnie

Avatar użytkownika
przez pink 08 lip 2008, 07:46
Przepraszam, faktycznie patrzę na całą tę dyskusję przez pryzmat własnych doświadczeń, mea culpa. I tak do końca nie zarzekam się, że kiedyś znów nie trafię do lekarza, bo moja granica cierpienia znów zostanie przekroczona. Bo, jak wszyscy wiemy - chyba wtedy każdemu i tak jest wszystko jedno, czy trafi do konowała czy do dobrego lekarza - błaga tylko o jakąkolwiek pomoc. Wiesz, calineczka3 - nie bardzo rozumiem Twoją agresję. Ty chyba też dużo przemyśleń opierasz na swojej autopsji? Też mnie krew zalewa na to wszystko - uwierz mi, o niczym innym nie marzę, jak o kilku takich wspaniałych chwilach jakich miałam okazję doświadczyć po setalofcie. Widzieć wiosnę kolorową a nie szarą, cieszyć się po prostu zwykłym dniem. Nie umiem na razie. A zaufanie? Hmm... Czy można zaufać komukolwiek? To się wiąże z bólem nie do opisania później. W razie... (i znów opieram się na własnych doświadczeniach).
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
08 lut 2007, 17:14
Lokalizacja
kraków

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Moja dziewczyna próbowała ze sobą skończyć...przeze mnie

przez celineczka3 08 lip 2008, 15:47
Fakt tez powinnam zastopowac, ale ja tez spotykalam roznych ludzi>>przeszłam kilka terapi, kazda z kims innymi ale po latach prob w koncu sie udalo i trafilam na dobrych specjalistów, dlatego wierze ze nigdy nie warto sie poddawac i wszystkich podpisywac pod jedno bo przez to mozna przegapic naprawde wartosciowych ludzi ktorzy moga pomoc.Nawet na obecnej terapi czasami mam ochote wyjsc i nie wrocic.....ale co bede miec z tego jesli zostawie cos rozkopane, czy naprawde bede szczesliwa zostawiajac cos bo robi sie dla mnie za trudne....ja w mojej sytuacji zyciowej nie. Nie podwazam tu faktu ze czasami z pewnymi osobami nie mozna sie dogadac bo nawet nie sposob, zwlaszcza jak psycholog ma szczegolny rodzaj osobowosci(mówiąc delikatnie:P:P) ktory moze nam nie odpowiadac, ale z drugiej strony tylko Bog wie czy ten czlowiek naprawde jest partaczem czy po prostu nie potrafil pomoc nam osobiscie.
celineczka3
Offline

Re: Moja dziewczyna próbowała ze sobą skończyć...przeze mnie

Avatar użytkownika
przez pink 09 lip 2008, 07:14
Myślę sobie, że Bóg nas wszystkich głęboko doświadczył. Ja osobiście od wczoraj czuję się całkowicie ubezwłasnowolniona. Poddałam się. Nie mam już sił. I cokolwiek bym nie mówiła tu wczesniej, prawda jest taka, że wciąż przegrywam i będę przegrywać. Brak mi odwagi, żeby z tym wszystkim skończyć. Chcę do taty...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
08 lut 2007, 17:14
Lokalizacja
kraków

Re: Moja dziewczyna próbowała ze sobą skończyć...przeze mnie

przez mimi1982 09 lip 2008, 11:28
asiula82 napisał(a): "samobójstwo nie jest kwestią wyboru,następuje gdy cierpienie przekracza siły do walki z nim.."
tak miało to brzmieć ;)
mimi1982
Offline

Re: Moja dziewczyna próbowała ze sobą skończyć...przeze mnie

przez celineczka3 09 lip 2008, 14:09
pink napisał(a):Myślę sobie, że Bóg nas wszystkich głęboko doświadczył. Ja osobiście od wczoraj czuję się całkowicie ubezwłasnowolniona. Poddałam się. Nie mam już sił. I cokolwiek bym nie mówiła tu wczesniej, prawda jest taka, że wciąż przegrywam i będę przegrywać. Brak mi odwagi, żeby z tym wszystkim skończyć. Chcę do taty...

Moze powinnas zaczac znowu brac leki.....ja odstawilam ale ciekawie nie jest wiec Cie rozumiem...
celineczka3
Offline

Re: Moja dziewczyna próbowała ze sobą skończyć...przeze mnie

Avatar użytkownika
przez pink 09 lip 2008, 14:45
Już nie wiadomo co gorsze, czy brać to swiństwo i żyć jak przez szybę, czy odczuwać to wszystko tak boleśnie...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
08 lut 2007, 17:14
Lokalizacja
kraków

Re: Moja dziewczyna próbowała ze sobą skończyć...przeze mnie

przez celineczka3 09 lip 2008, 15:21
pink napisał(a):Już nie wiadomo co gorsze, czy brać to swiństwo i żyć jak przez szybę, czy odczuwać to wszystko tak boleśnie...

Sluszne spostrzezenie...ja po odstawieniu leków mam nawrót ale chce go pokonac sama chociaz pokonac to moze zle sformulowanie raczej pobyc sobie w tym dole, pouzalac sie nad soba, nie lubie tego robic, ale to chyba jedyna szansa zeby w koncu z tego wyjsc. Na szczescie mam terapie i kontakt ze specjalista wiec pole dzialania jest....moze Ty tez poszukaj kogos....
celineczka3
Offline

Re: Moja dziewczyna próbowała ze sobą skończyć...przeze mnie

Avatar użytkownika
przez pink 09 lip 2008, 15:41
Wczoraj miałam taki moment załamania - chciałam znaleźć jakiś telefon - pogadać z kimkolwiek, ale jak się czegoś potzrebuje, znaleźć cokolwiek w internecie... Szok. Też próbuję radzić sobie sama bez leków, ale chyba nie dam rady. Brak odwagi, żeby skoczyć z mostu i skonczyć wreszcie z tym wszystkim.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
08 lut 2007, 17:14
Lokalizacja
kraków

Re: Moja dziewczyna próbowała ze sobą skończyć...przeze mnie

przez mimi1982 20 sie 2008, 17:37
pink napisał(a):Już nie wiadomo co gorsze, czy brać to swiństwo i żyć jak przez szybę, czy odczuwać to wszystko tak boleśnie...

bardzo trafnie opisałaś to co czuje...odstawiłam leki...walcze
mimi1982
Offline

Re: Moja dziewczyna próbowała ze sobą skończyć...przeze mnie

przez midzi11 20 sie 2008, 20:01
a ja jestem na etapie odstawiana ale stopniowo.kiedys odstawiłam sama z dnia na dzien i nie było wesoło..generalnie od 4 lat jestem na lekach z małymi przerwami mam nadzieje(pewnie złudną)ze nie bede juz musiala do nich wracac
Offline
Posty
153
Dołączył(a)
11 sie 2008, 00:24

Re: myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez whisper 02 wrz 2008, 10:55
Mam dzisiaj natarczywe myśli samobójcze, już nawet liczyłam tabletki, które bym chciała przedawkować...
Może to faktycznie najlepsze wyjście dla osoby takiej jak ja, która nie potrafi się podnieść?
You never wanted
To share
Your concept of your creation
With any other gods or worshippers
Your book isn't burned
It was never written
Avatar użytkownika
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
26 mar 2008, 11:32

Re: myśli samobójcze

przez Jola27 02 wrz 2008, 11:12
Whisper wczoraj tez bylam tego zdania ale jak pamietarz to ty wybilas mi to z glowy i ja ci uwierzylam i dzisaj jest troche lepiej Kochanie nie zalamuj sie walcz zobaczysz bedzie lepiej a te tabletki to dla jakiej osoby jak ty jestes kochana wrazliwa i czula a to sa same zalety ktorych nie jeden egoista powinien szczerze ci zazdroscic
skarbie nie zalamoj sie ja tak bardzo cie potrzeboje
Offline
Posty
305
Dołączył(a)
30 maja 2008, 10:32

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do