Myśli samobójcze

Inne zaburzenia.

Re: myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez atabe 10 cze 2008, 12:28
co się dzieje whisper? jesteś sama?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
27 maja 2008, 09:27

Re: myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez whisper 10 cze 2008, 12:41
Tak sama jestem, ale już się zbieram do kupy mniej więcej, przynajmniej chwilowo. Właśnie jem śniadanie i za chwile do psychologa to sobie pojęcze trochę. Dziękuje za troskę atabe.
You never wanted
To share
Your concept of your creation
With any other gods or worshippers
Your book isn't burned
It was never written
Avatar użytkownika
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
26 mar 2008, 11:32

Re: myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez atabe 10 cze 2008, 13:29
Polina a ta odwaga do czego jest ci potrzebna?
whisper a ja myślałam, że odkąd zaczęłaś prace to lepiej u ciebie...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
27 maja 2008, 09:27

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez Sorrow 10 cze 2008, 14:22
Polina napisał(a):rozśmieszyleś mnie
podróżowanie :lol: a to dobre..

czy tak trudno jest pojąć ten stan, kiedy jedyne co czujesz to potworna męka i jedyne czego pragniesz, to zakończyć cierpienie
a Ty mówisz o przyjemnościach.. :lol: szok..

W takim stanie najlepszym sposobem na zakończenie cierpienia jest pójście do dobrego szpitala psychiatrycznego, ewentualnie do psychiatry jak jest możliwość stałej kontroli.

W ogóle, to ostatnio miałem taką męczarnię nie do wytrzymania pod koniec Maja. Już na serio zaczęłem mieć z tego powodu myśli samobójcze i w końcu poszedłem do lekarza. No i w końcu się poddałem i zaczęłem brać leki, bo już zobaczyłem, że dalej sobie sam nie poradzę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Re: myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez Tornado 10 cze 2008, 14:30
Ja akurat jestem przykladem bez leków. Kiedyś takowe miałam przepisywane - ale pomogły mi niewiele - poprawiły tylko nieco stan zdrowia - uregulowało mi się ciśnienie, ale doszłam do siebie dopiero po ich odstawieniu...
Sposoby mogą naprawdę przeróżne. Samodzielne terapie muzyką relaksacyjną, modlitwa, rozmowy z bliskimi, zaufanymi osobami...
Ostatnio pomogła mi jedna mala rzecz - wczucie się w emocj osób, które dowiedziałyby się o moim zamiarze lub fakcie dokonanym. Starałam się wyobrazić, jak ja bym się czuła, gdyby moje dziecko chciało popełnić nagle samobójsto lub gdyby je popełniło... Uczucie straszne, wielki wstrząs... Odciągnęło mnie to od myśli samobójczych - czasami jescze o tym do czego doszłam zapominam, ale zawsze w porę dociera do mnie spowrotem wszystko.
"Wolno dojrzewa człowiek. Wiele mu trzeba męstwa aby się nie dać wiatrowi i rosnąć w górę i w głąb, by triumfalną zielenią zaszumieć w końcu jak dąb zwycięstwa..."
[Konstanty Ildefons Gałczyński]
Avatar użytkownika
Offline
Posty
394
Dołączył(a)
26 sie 2007, 21:44
Lokalizacja
Poznań

Re: myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez whisper 10 cze 2008, 15:49
atabe napisał(a):whisper a ja myślałam, że odkąd zaczęłaś prace to lepiej u ciebie...

U mnie to tak, raz lepiej raz gorzej (z przewagą tego drugiego), a cóż to za praca roznoszenie ulotek i w dodatku se chodze kiedy chcę... Od zeszłego tygodnia nie byłam, ale teraz nad tym nie myślę, bo troche mi lepiej.
atabe wymyśliłaś coś w związku z dalszą drogą do wyzdrowienia?
You never wanted
To share
Your concept of your creation
With any other gods or worshippers
Your book isn't burned
It was never written
Avatar użytkownika
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
26 mar 2008, 11:32

Re: myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez atabe 10 cze 2008, 17:17
nic nie wymyśliłam, od paru dni trwam w miejscu, nie czuje się lepiej, choć wmawiam sobie, że wszystko jest ok...oszukuje się...i udaje przed innymi...to straszne
Avatar użytkownika
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
27 maja 2008, 09:27

Re: myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez vacuity 10 cze 2008, 17:51
Wiecie, jak tu wchodzę na forum, to zawsze robi mi się smutno... (w związku z tym nie mam pojęcia dlaczego ciągle to robię, ale robię, codziennie...) To nie fair, że istnieje coś takiego jak depresja, że istnieje stan, w którym jest Polina, że nie nadajemy się po prostu do życia. Po prostu nie fair :/ nie mam siły nawet się buntować...
Na krawędzi ja tu stoję,
Gdy poruszę się, to po mnie.

<><
Avatar użytkownika
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
14 lut 2008, 13:55
Lokalizacja
LBN

Re: myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez vacuity 10 cze 2008, 17:57
Myślałam, żeby zdecydować się na dziecko, myślałam, że to pomoże mi wyzdrowieć, że będę miała dla kogo żyć. Ale boję się... Podobno są przypadki że to działa. Tylko dziecko to nie jest terapia, z której można zrezygnować jak nagle coś nie pasuje. A jeśli dziecko mi nie pomoże? Co wtedy? Gdy czytam Wasze wypowiedzi mam wrażenie że jak właśnie będzie... Teraz, gdy jest mi źle, mogę się zamknąć w pokoju, mogę patrzeć tępo w ścianę, mogę udawać, że nie widzę, nie czuję, że mnie nie ma... A to będzie chyba tylko komplikacja mojego życia która po prostu się nie opłaca...
Na krawędzi ja tu stoję,
Gdy poruszę się, to po mnie.

<><
Avatar użytkownika
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
14 lut 2008, 13:55
Lokalizacja
LBN

Re: myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez atabe 10 cze 2008, 18:30
Sama myśle o dziecku...ale niestety narazie jest to niemożliwe, choć bardzo bym chciała...rozumiem cię vacuity...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
27 maja 2008, 09:27

Re: myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez Sorrow 10 cze 2008, 19:24
vacuity napisał(a):Wiecie, jak tu wchodzę na forum, to zawsze robi mi się smutno... (w związku z tym nie mam pojęcia dlaczego ciągle to robię, ale robię, codziennie...) To nie fair, że istnieje coś takiego jak depresja, że istnieje stan, w którym jest Polina, że nie nadajemy się po prostu do życia. Po prostu nie fair :/ nie mam siły nawet się buntować...

Najgorsze jest to, że w naszym kraju człowiek w takim stanie zostaje bez wsparcia, chyba że ma rodzinę, która może sobie pozwolić na to, by pomóc :/ .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Re: myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez pyzia1 10 cze 2008, 20:01
Ja po prostu chcę tylko zanurzyć się w nicości i pustce. Cisza, spokój. To jest to, czego mi trzeba. Czy to tak wiele?

Ech, niestety bardzo wiele. Na ten luksus trzeba sobie zapracować ;)

Myślałam, żeby zdecydować się na dziecko, myślałam, że to pomoże mi wyzdrowieć, że będę miała dla kogo żyć. Ale boję się... Podobno są przypadki że to działa. Tylko dziecko to nie jest terapia, z której można zrezygnować jak nagle coś nie pasuje. A jeśli dziecko mi nie pomoże? Co wtedy?

Wtedy nie dość, że "zrobisz sobie" jeszcze gorzej to skrzywdzisz niewinnego małego człowieczka. Bo (bądźmy szczerzy), czy mama z depresją może mieć zdrowe dziecko? Ja miałam wielkie plany i właśnie teraz miałam paradować już z brzuchem ale zrezygnowałam bo straciłam nadzieję.

Najgorsze jest to, że w naszym kraju człowiek w takim stanie zostaje bez wsparcia, chyba że ma rodzinę, która może sobie pozwolić na to, by pomóc :/ .

Wiesz, nie wiem czy to tylko w naszym kraju, mam wrażenie że to takie czasy, zapanowała moda na "odczłowieczenie" i nikogo nie obchodzi, że obok jest ktoś, kto potrzebuje pomocy.
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

Re: myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez vacuity 10 cze 2008, 21:27
Sorrow napisał(a):Najgorsze jest to, że w naszym kraju człowiek w takim stanie zostaje bez wsparcia, chyba że ma rodzinę, która może sobie pozwolić na to, by pomóc :/ .


Nie zgodzę się. Może jestem w luksusowym przypadku, ale... Mam wsparcie w mojej rodzinie. Mam wsparcie w moim chłopaku. Mam wsparcie w przyjaciółce. W psychoterapeutce (i to nie prywatnej). W mojej ukochanej pani doktor- psychiatrze. I w kilku księżach- przyjaciołach domu...
Szkoda, że to całe wsparcie jest po prostu niczym, gdy przychodzi depresja.
Na krawędzi ja tu stoję,
Gdy poruszę się, to po mnie.

<><
Avatar użytkownika
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
14 lut 2008, 13:55
Lokalizacja
LBN

Re: myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez whisper 11 cze 2008, 20:34
atabe napisał(a):nic nie wymyśliłam, od paru dni trwam w miejscu, nie czuje się lepiej, choć wmawiam sobie, że wszystko jest ok...oszukuje się...i udaje przed innymi...to straszne

Nadal będę się upierać żebyś pogadała z psycholog o lekach, może nawet będzie w stanie Ci polecić jakiegoś dobrego psychiatrę? Skąd ja znam to udawanie, ukrywanie, oszukiwanie, ciągła gra...
Dziewczyny, dziecko Was nie uzdrowi, przypuszczam, że mogłaby nawet nastąpić chwilowa poprawa po urodzeniu, ale z czasem byłoby coraz gorzej... Musicie same znaleźć w sobie siłę żeby wyjść z choroby...
You never wanted
To share
Your concept of your creation
With any other gods or worshippers
Your book isn't burned
It was never written
Avatar użytkownika
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
26 mar 2008, 11:32

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do