Myśli samobójcze

Inne zaburzenia.

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 05 maja 2008, 01:40
A ja najchętniej zrobilbym to gdybym miał odwage.......moje życie zmierza do nikąd zawszxe będe gościem który jest zwyklym nieudacznikiem..................nie mającym sily żeby coś ze sobą zrobić:(
Jak pomyśle ile rzeczy mnie omija i ominie w tym życiu to nie widze sensu tego życia.....
No bo po,myslcie co ze mnie za facet...................który się wszystkiego boi............który nigdy w niczym nie bedzie dobry<w łóżku napewno teżxD>
:cry:
Znowu nienawidze siebie tak bardzo................ :twisted: :twisted: :twisted: :twisted: :twisted: :twisted:
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez zimbabwe 05 maja 2008, 10:25
człowiek nerwica samobójstwo to droga bez wyjścia.Pamiętam swoją próbę z lutego tego roku - już byłam bliska tego żeby ten pasek od łańcuszka na szyi mocniej zacisnąć, już niewiele mi brakowało tylko sekunda żebym dyndała jak worek na tym drzewie za osiedlową przychodnią, a jednak... Zadzwoniłam natychmiast do P., opanowałam się. To było dla mnie straszne przeżycie. I naprawdę nie róbcie tego co ja próbowałam!
"Tatusiu, jaki jest sens życia?"
"Zaraz będą <<Fakty>> to się dowiesz!" :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
04 sty 2008, 20:02
Lokalizacja
z epoki kamienia łupanego

przez kunafak 05 maja 2008, 13:40
ja mam takie mysli tylko czasem..tzn jedna mala blacha rzecz potrfi wprowadzic mnie w taki stan ze poprostu mam ochote ze soba skonczyc, ale mieszkam z przyjaciolka i mysle ze gdyby jej nie bylo juz dawno byloby po mnie.

zwykle to jest tak:
siedze sobie i czym sie zajmuje, cos mi nie wyjdzie, siadam wtedy spokojnie i zaczynam myslec jaka to jestem beznadziejna...myslec o tym jacy ludzie sa straszni, o tym ze nie poradze sobie wsrod tylu klamstw i falszu i ze nie czuje potrzeby zycia ze nie mam dla kogo ze to wszytsko nie ma sensu i wtedy chce to zrobic...ale ona tu jest i nie moge "naszczescie" :)
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
05 maja 2008, 13:03
Lokalizacja
Poznań

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez ESTER 05 maja 2008, 15:23
Ja coraz bardziej czuje , że choć fizycznie jestem jeszcze żywa to psychicznie powoli umieram i niedługo będe martwa.....
ESTER
Offline

przez kazia35 05 maja 2008, 21:00
Mam 35 lat i dwoch synow ktorych wychowuje sama. Jakies dwa miesiace temu zdecydowalam sie isc do lekarza bo stalo sie ze mna cos strasznego. Kiedys (jakies dziesiec-pietnascie lat temu) bylam wesola kobietka ktora cieszyla sie z kazdego kolejnego dnia. Potrafilam sie cieszyc nawet tym ze pada deszcz i zachwycac sie pieknem kropli spadajacych z nieba wprost na szybe mojego okna. Nie ma juz teraz tej dawnej wesolej kobietki. Moze wyjasnie ze pierwszego syna urodzilam gdy mialam 22 lata i bylam najszczesliwsza matka na swieci. Do czasu. W pol roku po porodzie moj maz zmienil sie w demona i kata. Znosilam wszystko bo mialam nadzieje ze moja milosc do niego cos zmieni i slepo kochalam dalej. Pewnego dnia nie wytrzymalam i sprobowalam przejsc na druga strone "lustra". Nie udalo mi sie. Od tamtej pory stalam sie innym czlowiekiem ale dla syna pozbieralam sie jakos (tak mi sie przynajmniej wydawalo) i po jakims czasie wyszlam drugi raz za maz. Zavzelam powoli zapominac o koszmarze jaki przeszlam, usmiech bardzo czesto goscil na moich ustach. Szczescie tryskalo we mnie i ze mnie w dniu narodzin mojego drugiego syna. Mowi sie ze historia lubi sie powtarzac. W moim przypadku powtorzyla sie rozwodem. Walczylam o meza do samego konca ale niestety ponioslam porazke. Znow przestalam sie smiac i wszystko stracilo dla mnie sens. A teraz ? To co nas nie zabije to nas wzmocni. Zaczelam walczyc o siebie i o dzieci bo tylko one mi zostaly. Z rezerwa podchodzilam do facetow. Poznalam kogos i boje sie ze po raz trzeci poniose porazke.
Przywiazalam sie do niego, moi chlopcy bardzo go lubia jego syn lubi mnie.
Od dluzszego juz czasu mysl ze moze mi sie znowu nie udac nie daje mi spokoju. Zaczelam robic bilans mojego zycia i niestety nie wypada on najlepiej. W pracy mialam dostac awans. Coz... mimo moich wysilkow wkladu pracy i calego mojego zaangazowania awans dostala ale moja kolezanka. Kolejna porazka mojego zycia. A ja myslalam ze zacznie sie juz ukladac. Zaczely mi przychodzic do glowy rozne mysli. Straszne mysli. Ciagle snia mi sie koszmary ze jest pozar i widze jak ja sie pale czuje bol potworny bol albo ze stoje na torach a po nich pedzi pociag i tak noc za noca. Znowu przestalam sie smiac balam sie wyjsc z domu do teraz sie boje. Biore leki od dwoch miesiecy ale nie czuje praktycznie zadnej poprawy. Czasami modle sie do Boga o ...smierc. Czasami bardzo zaluje ze wtedy mnie uratowali. Placze wciaz placze. Dlaczego tak wlasnie jest ze nic mi sie nie udaje ? Potrafie nie jesc kilka dni...Zrobienie sniadania dzieciom do szkoly to dla mnie ogromny wysilek...samo wstanie z lozka to juz dla mnie zadanie za trudne z samego rana. Moj obecny partner wie ze poszlam do psychiatry a ja boje sie ze nie On nie wytrzyma tych moich "humorow" i zostawi mnie. Wiem widze ze robi wszystko zeby choc troszke poprawic mi nastroj. Teraz zabral mnie prawie sila na kilka dni do Soliny. Zwiedzalismy elektrownie
i jedno co siedzialo mi w glowie to mysl ze mozna skoczyc z tej zapory i...wtedy skoncza sie koszmary, placz i pustka w mojej glowie.Mam juz po prostu dosc zycia. Chcialabym skonczyc ze soba ale za drugim razem jest duzo trudniej...moje dzieci sa juz duze i boje sie ze nigdy nie wybaczylyby mi tego...wiec musze wymyslec cos takiego zeby wygladalo na wypadek...Jesli te leki nie zaczna mi pomagac to boje sie ze ktoregos dnia zrealizuje ten plan. Mam 35 lat i niczego sie nie dorobilam niczego nie mam niczego nie osiagnelam nikt tak naprawde nigdy mnie nie kochal cale moje dorosle zycie to jedna wielka porazka. Jestem zrozpaczona bezsilna nikomu nie potrzebna nie kochana nic nie umiem i nic mi nie wychodzi boje sie ze dalej dla mnie nie ma juz nic...
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
05 maja 2008, 16:50

Co z tym zrobic?

przez dorota574 06 maja 2008, 02:53
Kasiu, To co napisalas to maly koszmarek.Zastanow sie co jeszcze moglabys zrobic aby pogorszyc swoja sytuacje?A moze polozyc sie do lozka i nie wstawac? Moj kuzyn(dzisiaj 54letni)od 30 lat "leczy sie" na depreche.Potrafil miesiacami lezec w lozku,ale on to mial komfort choroby bo mamusia mu wszystko pod buzie podkladala.Problem zaczal sie od rozwodu z zona.Ty masz 2 synow ale jestes na dobrej drodze skonczenia jak on.To straszne,nie zycze ci tego.Widze, poniewaz nie masz mamusi ktora ci pomoze wpasc w gorszy stan, to spuscilas sie na swojego partnera.On sie stara, zabiera cie na wycieczke,a ty myslisz jakby tak sobie skoczyc w dol? ale by bylo! rozsmiesza cie ,i im bardziej sie stara to ty bardziej w depresji.Po drugie chcesz swoj problem zrzucic na "dzialanie lekow", no i czekasz az zaczna dzialac.Nie czekaj bo leki moga tylko wspomoc ale wyjsc z tego musisz ty i jeszcze raz TYLKO TY SAMA,innej mozliwosci nie ma.
Nie licz na to ze ktos(w twoim przypadku, twoj partner) lub cos(w twoim wypadku leki) zrobia to za ciebie.
Zastanow sie co twoim zdaniem moglabys zrobic aby wpedzic sie w jeszcze wieksza depresje? Nie pomylilam sie, masz wlasnie myslec nie jak polepszyc ale jak moglabys pogorszyc twoj stan.Bo tak naprawde to masz racje zycie jest do dupy,nikt nas nie kocha nie docenia itd. ale jak mozna by zrobic aby bylo jeszcze gorzej , napisz mi o tym, a ja ci powiem co dalej masz robic aby z tego bagna wyjsc. Powodzenia Dorota
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
24 mar 2008, 03:11
Lokalizacja
italia

przez keram 06 maja 2008, 11:10
człowiek nerwica napisał(a):który nigdy w niczym nie bedzie dobry<w łóżku napewno teżxD>


Ty Darek a może to jest własnei to , w czym byłbys świetny, może jakies filmy porno xDxD nei spróbójesz, nie wiesz :roll: XD
"Dopóki walczysz, jestes wygrany"
Offline
Posty
253
Dołączył(a)
31 mar 2008, 23:18

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 06 maja 2008, 23:10
Ty Darek a może to jest własnei to , w czym byłbys świetny, może jakies filmy porno xDxD nei spróbójesz, nie wiesz XD


Jak już temat schodzi na filmy to chyba ja nadaje się bardziej do horrorów :mrgreen:
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

przez Akin 06 maja 2008, 23:19
człowiek nerwica napisał(a):i zdacie mature Wink


Niewątpliwie, ale jak zdać zawodowy gdy wymagane jest 75% ? :shock: :?
chyba tylko moge pomarzyć i zdać w marzeniach.


bethi napisał(a):Mój psychiatra chyba się naoglądał Harry Pottera - kazał mi nadawać im kształty czegoś zabawnego Wink


Ciekawe, ciekawe, myśli mają pracowac pewnie. Moż ewypróbuję.
Akin
Offline

Avatar użytkownika
przez xCarmen 06 maja 2008, 23:23
a ja dzis mam takie mysli samobojcze ze mam ochote wziac pierwszy lepszy noz i z soba skonczyc ....
Zbudź się, motylu -
Późno, całe mile
Są przed nami.

Basho Matsuo
Avatar użytkownika
Offline
Posty
487
Dołączył(a)
10 sty 2008, 00:20

Avatar użytkownika
przez Zagubiony148 07 maja 2008, 00:14
człowiek nerwica napisał(a):Jak już temat schodzi na filmy to chyba ja nadaje się bardziej do horrorów

Ja bym się nadawał jako zombie.
a ja dzis mam takie mysli samobojcze ze mam ochote wziac pierwszy lepszy noz i z soba skonczyc ....

Wiem jak to jest..... :cry: Ale musisz wytrzymać najgorsze chwile. Na pewno będzie lepiej.
Po co nosić maskę, gdy nie ma się już twarzy?
Emil Cioran

Bo jest to znakomitym mężom nie honor, jak niewolnikom ślęczeć godzinami przy obliczeniach.
Gottfried Wilhelm Leibniz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
209
Dołączył(a)
29 gru 2007, 22:58

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 07 maja 2008, 00:21
Ja bym się nadawał jako zombie.

Mialem pseudo Zombie przez większość mojego szkolnego życia :cry:
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez julie 07 maja 2008, 09:39
xCarmen napisał(a):a ja dzis mam takie mysli samobojcze ze mam ochote wziac pierwszy lepszy noz i z soba skonczyc ....


ja też je miewam, ale nie wiem za bardzo jak by tu najlepiej leave this world :roll:
Can as well die if cannot fly
Avatar użytkownika
Offline
Posty
348
Dołączył(a)
25 sty 2008, 22:37

Re: myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez Sorrow 11 maja 2008, 01:38
Ostatnio często myślę, że lepiej byłoby sobie palnąć w łeb, niż znosić to piekło zwane życiem :( ...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do