Myśli samobójcze

Inne zaburzenia.

Myśli samobójcze

przez oka22 15 lip 2016, 06:04
nie czekajmy aż ktoś nas naprawi sami się naprawiajmy
1 krok do tyłu a 2 do przodu =1 do przodu
Offline
Posty
259
Dołączył(a)
18 lis 2007, 23:38

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez cozicozicozi 15 lip 2016, 17:36
Jeśli ciągle nic ci się w życiu nie udaje to praca nad sobą nic nie pomoże. Można być super pozytywnie nastawionym do życia, ale jak ciągle odnosi się porażki to człowiek zaczyna się zastanawiać czemu ciągle nie wychodzi, co wciąż robi nie tak jak trzeba. Próbuje więc innych rzeczy w życiu i dalej mu nic nie wychodzi i tak w kółko. W końcu ma zwyczajnie dość. I co ma robić? Pracować nad sobą i wtedy mu coś wyjdzie? Ma z uśmiechem na twarzy przyjmować kolejne kopy w dupę jakie serwuje mu życie? Błagam...
Znów cholerne upiory czepiają się mych skrzydeł,
nie chcę groźnych demonów, wolę te dobrotliwe.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
497
Dołączył(a)
14 lut 2016, 16:30

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez Lucyfer 15 lip 2016, 21:15
cozicozicozi, może nie widzisz co robisz źle. Ta cała walka jest w pojedynkę?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
127
Dołączył(a)
24 maja 2016, 00:11

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez cozicozicozi 20 lip 2016, 19:23
Lucyfer, zależy jak na to spojrzeć. Czuję się bardzo samotny, z nikim tak naprawdę nie mogę tak do końca szczerze porozmawiać poza psychiatrą. Moje życie to kpina.
Znów cholerne upiory czepiają się mych skrzydeł,
nie chcę groźnych demonów, wolę te dobrotliwe.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
497
Dołączył(a)
14 lut 2016, 16:30

Myśli samobójcze

przez Niemampomysłu 22 lip 2016, 04:12
cozicozicozi napisał(a):Lucyfer, zależy jak na to spojrzeć. Czuję się bardzo samotny, z nikim tak naprawdę nie mogę tak do końca szczerze porozmawiać poza psychiatrą. Moje życie to kpina.

piątka.
Offline
Posty
585
Dołączył(a)
30 sty 2016, 17:07

Myśli samobójcze

przez Niemampomysłu 22 lip 2016, 04:32
na tym forum jak i na innych mało kto mi wierzy. Nic dziwnego bo jak można uwierzyć w to, że komuś aż tak źle idzie. Od długiego czasu czuję się gorzej. Mało jem, mało śpię <widno za oknem>, potrafię przeleżeć cały dzień w łóżku co chwila sprawdzając która to godzina. Nie spodziewam się żadnych gości <ostatnio jak miałam gości to miałam też może z 15 lat>. Nie wychodzę z domu bo nie mam dokąd wyjść. Bardzo mnie irytują porady typu: "To wyjdź z domu, do klubu, do parku na spacer, na pola z psem, nada zalew, do kina". Nie imprezuję i nie chcę nawet próbować tego robić. Jak na ówczesne czasy - nie byłabym dobrym towarzyszem, nie piję alkoholu. Do parku, na spacer po polach z psem, nad zalew, kino. Pełno ludzi, nawet na polach. Wyjdź aby się podłamać. Aby wrócić i poczuć, że nic to nie dało. Swojego czasu często bywałam w mieście. Specjalnie zamawiałam coś przez Internet z dostawą do określonego sklepu w mieście i odbierałam drobne rzeczy. Robiłam to tylko po to aby właśnie wyjść. Ostatecznie siedząc na przystanku porozmawiałam tylko chwilę ze starszą kobietą o tym jak kiedyś zapomniała zabrać ze sobą parasolki. Sama miałam wtedy przy sobie parasolkę i dzięki tej rozmowie, nie zapomniałam o niej. Przestałam to robić, siedzę w domu. Nie wiem już co mam myśleć o sobie. Wiem, że coś robię źle ale nie wiem co i nie wiem jak to naprawić. Tego jest tak dużo a ja z niczym nie umiem sobie sama poradzić. Codziennie sobie powtarzam, że pouczę się, zdam ten egzamin, będę miała spokój ale nie. Budzę się i tylko zastanawiam kiedy już skończy się ten dzień. Kiedy skończy się to wszystko. Moje życie aktualnie wygląda jak jeden i ten sam powtarzający się dzień. Jak tak dalej pójdzie to zacznę chyba słyszeć głosy w głowie. W pokoju panuję cisza, czasami leci jakaś muzyka, nie rozmawiam, nie mam z kim rozmawiać. Rodzina nie wie jak do mnie podejść, ja nie wiem jak podejść do rodziny. Nie wiem jak podejść do ludzi, oni nie wiedzą jak ze mną rozmawiać. Boją się mnie, zadają mi pytania, odpowiadam i w końcu nie mam już nic do napisania. Kończy się rozmowa i kończy się znajomość która trwała może z 15 minut. Kilka dni temu miałam napad jakiś. Wybuch, cokolwiek ja nawet nie wiem jak to nazwać. Mój brat zapytał czy chcę napić się piwa z nim, młodszym bratem i jego dziewczyną. Odpowiedziałam, że nie bo nie lubię piwa. Potem znowu zadał to samo pytanie i nagle coś pękło. Zaczęłam krzyczeć, powtarzać że nie lubię piwa, że przecież wszyscy dobrze o tym wiecie, zawsze o tym mówię. Poczułam jakby mnie próbowano wtedy ośmieszyć. Mam 21 lat i nie piję alkoholu. Czuję się jak dziwak. Po prostu nie lubię. Potem działy się już tylko same gorsze rzeczy o których nawet nie piszę bo boję się, że znowu nikt nie uwierzy.
Offline
Posty
585
Dołączył(a)
30 sty 2016, 17:07

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez cozicozicozi 23 lip 2016, 20:01
Niemampomysłu, ja Ci wierzę.
Znów cholerne upiory czepiają się mych skrzydeł,
nie chcę groźnych demonów, wolę te dobrotliwe.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
497
Dołączył(a)
14 lut 2016, 16:30

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 23 lip 2016, 20:18
Niemampomysłu, wierzę Ci .
Dzis pół dnia walczyłem z myslami samobójczymi .
Kiedy nastrój opada poniżej ninimun , nachodza lęki , przyszłość jawi się w najczarniejszych kolorach ,że nie dasz sobie z tym wszystkim rady ,że juz żaden proch nie zadziała skutecznie i wszystko będzie jak stara zużyta prostytutka , której nikt nie chce ,,, myśli samobójcze atakuja i gwałcą " bezbronny" bezsilny , osłabiony mózg. Kużwa przy tym wszystkim musze udawać twardego faceta ,męża , ojca , czasem się uśmiechnąć , gdzie wszystko we mnie w środku wyje z bólu i płacze . Gdyby oni wszyscy znali moje mysli , gdyby tylko znali ,,, fuck off.
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9003
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez julusia 23 lip 2016, 20:40
Niemampomysłu, też Ci wierzę, wiem co to znaczy tak się czuć.
Wenlafaksyna 187,5 mg
Mirtazapina 30 mg
Olanzapina 15 mg
doraźnie: Hydroksyzyna, Chlorprothixen
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1077
Dołączył(a)
06 wrz 2013, 01:09
Lokalizacja
Trójmiasto

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez JERZY62 23 lip 2016, 20:43
Kalebx3 napisał(a):Gdyby oni wszyscy znali moje mysli , gdyby tylko znali ,,, fuck off.

... i to żeby znali jak się fizycznie czuje... to by wiedzieli dlaczego poleguje... dlaczego nie pracuje... dlaczego się nie uśmiecham :-|
♪♪♪
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9010
Dołączył(a)
08 lut 2011, 22:38
Lokalizacja
50° 0′ 45″ N, 20° 59′ 19″ E

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez Stracona100 23 lip 2016, 22:43
J3RZY62 napisał(a):
Kalebx3 napisał(a):Gdyby oni wszyscy znali moje mysli , gdyby tylko znali ,,, fuck off.

... i to żeby znali jak się fizycznie czuje... to by wiedzieli dlaczego poleguje... dlaczego nie pracuje... dlaczego się nie uśmiecham :-|

I co by to dalo, w czym pomoglo???
"Im mniej człowiek wie, tym łat­wiej mu żyć. Wie­dza da­je mu wol­ność, ale unieszczęśliwia."
"Le­piej jest um­rzeć, kiedy człowiek chce żyć, niż umierać wte­dy, kiedy człowiek chce już tyl­ko umrzeć."

- E.M.Remarque

zabija mnie DEPRESJA ENDOGENNA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez cozicozicozi 23 lip 2016, 23:15
Stracona100, w tym, że człowiek nie czułby się jak ostatnia szmata, której w dodatku nikt nie rozumie.
Znów cholerne upiory czepiają się mych skrzydeł,
nie chcę groźnych demonów, wolę te dobrotliwe.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
497
Dołączył(a)
14 lut 2016, 16:30

Myśli samobójcze

przez Niemampomysłu 24 lip 2016, 00:33
Dobrze wiedzieć, że jest tutaj ktoś kto rozumie to. Nie piszę że powinnaś zrobić to i tamto, że nie wypada, że nie wolno tak myśleć. Zrozumienie to naprawdę bardzo dużo. Kiedy tego nie ma tworzy się przepaść jak pomiędzy mną a moją rodziną czy mną a ludzmi których kiedyś mogłam spotkać. Nie ma zrozumienia więc nie ma sensu rozmawiać. Jedna strona trzyma się swojego a druga swojego i tyle z rozmów. Czujesz się ostatecznie sama ze wszystkim i tak jakby nikogo nie interesowało to jak się czujesz. Czasami są momenty kiedy mam to nawet gdzieś i nie interesuje mnie to. Potem dopiero dobija mnie samotność i fakt, że jestem z tym sama, siedzę z tym sama i nie mam z kim o tym porozmawiać szczerze w cztery oczy. Raz mam to gdzieś a raz znowu nie za ...bardzo..
Cieszę się bo w końcu ktoś mi tutaj wierzy i nie traktuje mnie jak trolla. Samo to, że pisano o mnie że jestem trollem sprawiało że płakałam. Poczułam ze jest ze mną bardzo źle i nie potrafię opisać problemu, opisać tego co czuję. W rezultacie odbierano mnie tak a nie inaczej. Cieszę się ale też co to za radość kiedy ma się takie problemy. Jak się czujecie? Wszyscy
Offline
Posty
585
Dołączył(a)
30 sty 2016, 17:07

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez Michellea 24 lip 2016, 01:59
Niemampomysłu, dlaczego wzięto Cię za trolla, to już Ci wytłumaczył Liber8 w innym temacie, że brak Ci dystansu do siebie. Ale to można przepracować. Też kiedyś nie miałam dystansu do siebie, wszelką krytykę odbierałam jako atak.

Jak na ówczesne czasy - nie byłabym dobrym towarzyszem, nie piję alkoholu.

Jest całkiem sporo ludzi, którzy nie potrzebują alko, żeby się spotykać, czy bawić. Ja piję alkohol sporadycznie. Nie widzę w tym niczego nie wiadomo jak fajnego i nie wiem czym się ludzie tak jarają, jak opowiadają innym, że zaliczyli zgona.

Jak tak dalej pójdzie to zacznę chyba słyszeć głosy w głowie.

Ile razy ja tak myślałam, a nadal nic :lol:

Kilka dni temu miałam napad jakiś. Wybuch, cokolwiek ja nawet nie wiem jak to nazwać. Mój brat zapytał czy chcę napić się piwa z nim, młodszym bratem i jego dziewczyną. Odpowiedziałam, że nie bo nie lubię piwa. Potem znowu zadał to samo pytanie i nagle coś pękło. Zaczęłam krzyczeć, powtarzać że nie lubię piwa, że przecież wszyscy dobrze o tym wiecie, zawsze o tym mówię. Poczułam jakby mnie próbowano wtedy ośmieszyć. Mam 21 lat i nie piję alkoholu. Czuję się jak dziwak. Po prostu nie lubię.

Myślę, że nie próbował Cię ośmieszyć. Ludzie tak czasem robią. Też mnie to wkurza czasami.

Czasami są momenty kiedy mam to nawet gdzieś i nie interesuje mnie to. Potem dopiero dobija mnie samotność i fakt, że jestem z tym sama, siedzę z tym sama i nie mam z kim o tym porozmawiać szczerze w cztery oczy.

Też tak czasem mam. Próbowałaś o tym wszystkim rozmawiać ze swoją rodziną? Bo ja np. nie umiem opowiadać im o wielu swoich problemach, po prostu trudno je wyjaśnić i wiem, że z punktu widzenia człowieka "zdrowego" niektóre z nich mogą się wydawać absurdalne, więc oni mogą tego nie rozumieć. Ale niekoniecznie musi tak być.

Dzięki Bogu myśli samobójczych od kilku dni nie mam, ale wcale nie jest świetnie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2144
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do