Myśli samobójcze

Inne zaburzenia.

Avatar użytkownika
przez Extrawelt 02 maja 2008, 16:05
Teraz jak patrze z perspektywy kogoś kto zdawał rok temu moge tylko dołączyć sie do churu "matura to bzdura" bo tak jest ;] sam sie denerwowałem , prezentacja z polskiego była w kawałkach jeszcze w piatek a miałem zdawac w poniedziałek, no i była lekka załamka. Siedziałem nad tymi rozwalonymi kartkami i totalne nic, najlepiej to olać to wszysko i isć na most. Ale przyszedł moj ojciec, posiedział ze mna pogadalismy i poszło... podobnie jak cała matura która pozwoliła mi sie dostać na wymarzone studia. Nie tylko z maturą tak miałem podobnie przeżywałem nawet głupi egzamin z prawka. Jak oblałem za 3 razem naprawde byłem mocno załamany, ogolnie był to ciezki okres a dodatkowo nakładały sie inne rzeczy i sprawy sercowe. Moje i tak niskie poczucie własnej wartości spadło do zera i naprawde planowałem iść na dżwig z poblskiej budowy i skoczyć... Teraz naprawde widze ,że to był idiotyzm i tak naprawde brakowało mi dystansu do wszystkiego, ale zawsze tak jest ,że dopiero z perspektywy czasu sie to widzi. Teraz np takie "matury" mam co chwila na studiach, i nie ma sie co łudzić ,że po maturze wszystko bedzie już pieknie bo problemy rosną razem z nami. Każdy musi przez to przejść, ważne żeby tylko nie przesadzić ze stresem i patrzeć na swiat troszke szerzej... bo czym są takie problemy jak matura, studia czy prawo jazdy w porownaniu do innych problemow ktore mogą i prawdopodobnie spotkają nas jeszcze w życiu, tak czy siak POWODZENIA hehe :smile:
... obojetnie co sie dzieje zawsze moze
byc gorzej a jak jest calkiem do dupy to wtedy moze byc tylko lepiej...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
25 lis 2007, 21:33

Avatar użytkownika
przez anonim 02 maja 2008, 21:08
Dobrze gadasz, Extrawelt, ale każdy z nas musi to przeżyć i dopiero wtedy to zrozumie. Teraz nie mam nic ważniejszego niż matura i sprawy sercowe i dlatego mnie tak załamują...w przyszłości jeśli dotrwam to być może będę się z tego śmiał, ale z czasem przyjdą coraz większe problemy i tak niestety w kółko...
"MUSZĘ LECZYĆ SIĘ NA BÓL I STRACH
GDZIE JEST CZŁOWIEK KTÓRY Z SIEBIE SAM POKAŻE MI JAK
KTO POKAŻE MI JAK ?"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
583
Dołączył(a)
08 paź 2006, 20:10

Avatar użytkownika
przez zimbabwe 02 maja 2008, 23:35
Ja radzę sobie z myślami samobójczymi w niekonwencjonalny sposób - ubieram je w piękne albo niesamowite słowa i dawaj na papier - tak powstały jedne z najlepszych moich wierszy.
"Tatusiu, jaki jest sens życia?"
"Zaraz będą <<Fakty>> to się dowiesz!" :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
04 sty 2008, 20:02
Lokalizacja
z epoki kamienia łupanego

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Pstryk 03 maja 2008, 15:38
Mój psychiatra chyba się naoglądał Harry Pottera - kazał mi nadawać im kształty czegoś zabawnego ;)
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez zimbabwe 03 maja 2008, 15:47
bethi ale moim zdaniem każdy sposób jeśli jest skuteczny to jest dobry.
"Tatusiu, jaki jest sens życia?"
"Zaraz będą <<Fakty>> to się dowiesz!" :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
04 sty 2008, 20:02
Lokalizacja
z epoki kamienia łupanego

przez Pstryk 03 maja 2008, 15:51
Jak najbardziej ;) W Twoim przypadku pozwala Ci rozwijać Twoje zdolności :P To super. Ja w efekcie zaczęłam boksować :lol:
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez zimbabwe 03 maja 2008, 15:52
Widzisz, jest jak w tym powiedzeniu - nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło :idea:
"Tatusiu, jaki jest sens życia?"
"Zaraz będą <<Fakty>> to się dowiesz!" :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
04 sty 2008, 20:02
Lokalizacja
z epoki kamienia łupanego

przez Pstryk 03 maja 2008, 15:57
Hehe, tak bywa już się niejednokrotnie przekonałam stąd mam nastawienie, że nigdy nie gdybam ;) Jestem ciekawa Twoich wierszy - jeśli nie masz nic przeciwko to poślij mi na pw lub emila - chętnie przeczytam :P
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez Extrawelt 04 maja 2008, 20:10
Pisanie wierszy..muzyka, spacery robienie czegokolwiek co tylko jakos pozwala dać upust złej energi ;] Choć to mało meskie też po przez wiersze oczyszczałem sobie umysł, z tym ,że ich czytanie może być szkodliwe i pogłebić komuś depresje :shock: poprostu powstawały tylko dla procesu powstawania nie na jakieś inne potrzeby :smile:
... obojetnie co sie dzieje zawsze moze
byc gorzej a jak jest calkiem do dupy to wtedy moze byc tylko lepiej...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
25 lis 2007, 21:33

Avatar użytkownika
przez zimbabwe 04 maja 2008, 20:57
A ja czuję satysfakcję potem jak coś napiszę - bez względu na to czy to co napisałam jest dobre czy złe. A czytanie u mnie wierszy zarówno cudzych jak i własnych nie powoduje ani nie pogłębia u mnie depresji akurat - może dlatego bo interesuje mnie głównie warstwa artystyczna. I Extrawelt - pamiętaj, to wcale nie jest niemęskie. Znam wielu "męskich" facetów super piszących :smile: nie dajmy się zwariować przez stereotypy!
"Tatusiu, jaki jest sens życia?"
"Zaraz będą <<Fakty>> to się dowiesz!" :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
04 sty 2008, 20:02
Lokalizacja
z epoki kamienia łupanego

przez eldorado 04 maja 2008, 21:23
a ja własnei sie dowiedziłąem ze mój znajomy z sasiedztwa, podciał sobie wczoraj żyły,
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
03 maja 2008, 18:20

Avatar użytkownika
przez anonim 04 maja 2008, 21:31
No cóż życie... Dziś o mało ja sobie nie podciąłem, na razie jestem na lorafenie i czuję się dobrze, wyluzowany, spokojny, ale co będzie gdy przestanie działać tableta ? :/ nie biorę lorafenu, chyba ze jestem w takim ekstremalnym stanie :/
"MUSZĘ LECZYĆ SIĘ NA BÓL I STRACH
GDZIE JEST CZŁOWIEK KTÓRY Z SIEBIE SAM POKAŻE MI JAK
KTO POKAŻE MI JAK ?"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
583
Dołączył(a)
08 paź 2006, 20:10

Avatar użytkownika
przez julie 04 maja 2008, 21:44
bethi napisał(a):Ale te myśli nie są już tak natrętne, nie mają takiego samego charakteru - dochodzę do wniosku, że one wynikają z przyzwyczajenia :!: Ale ta myśl nadal mnie kusi, nadal jest dla mnie atrakcyjna :? Nie potrafię tego zmienić :!:


Mam podobnie, tzn. jestem opanowana i spokojna, ale chwilami jak mnie sieknie, to zastanawiam się, czy nie trzasnąć tego wszystkiego na 4 wiatry :roll:
tak się zastanawiam, czy to życie jest tak trudne dlatego, że sama tak sobie wmawiam, czy dlatego, że ten świat jest taki paskdny, czy jedno i drugie? mam wrażenie, ze nie powinno mnie tu być :roll:
Can as well die if cannot fly
Avatar użytkownika
Offline
Posty
348
Dołączył(a)
25 sty 2008, 22:37

przez J.G.Faust 04 maja 2008, 23:48
Większość czasu jestem opanowany i spokojny. Samo samobójstwo traktuję jak droge na skróty [zawsze, szedłem na skróty, po najmniejsze lini oporu, itp]

"Najgorsze" to że rodzina trzyma mnie przy życiu [rodzeństwo i matka]

- Chociaż ostatnio, zastanawiam się by rozegrać to inaczej, kupić bilet [fartem wpadło mi 7000 zł] za granicę i skończyć ze sobą na jakimś zadupiu.

Zawsze zostaje nadzieja że gdzieś tam jestem :? [Zawsze unikałem ludzi, mógłbym żyć na pustkowiu. BARDZO mało rozmawiam z rodziną, lubie niebezpieczne zwierzęta]
Offline
Posty
50
Dołączył(a)
06 lis 2007, 21:13
Lokalizacja
Skok na drugi profil :]

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 18 gości

Przeskocz do