Myśli samobójcze

Inne zaburzenia.

Myśli samobójcze

przez Kot_ 16 lut 2016, 21:47
Stracona100, tez sobie tak to wyobrażałam, a jak przyszło co do czego, to zaczął się stres i taki wyrzut adrenaliny, że przyjemnie to nie było.

Hans ja wiem, ale wole miec bron w domu na odpowiedni moment.

Ps czasami podczas wykonywania kary smierci przez powieszenie, przy zbyt dużej wadze skazanefo lub źle dobranej długości sznura, zdarzały się przypadki dekapitacji głowy :> Tak że nacisk pętli musi być ogromny i myśle, że nawet gdy nie dojdzie do zerwania rdzenia, to nie nacierpimy się zbytnio.
ego po 4 min nastepuje smierc przez uduszenie, ale chyba czlowiek z braku tlenu traci swiadomość w pare sekund.
Kot_
Offline

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez Stracona100 16 lut 2016, 21:52
Nie wiem Kocie, bo jeszcze nie próbowałam ale jak się zdecyduję, to raczej bez odwrotu.
Analizowałam różne inne scenariusze, ten wydaje mi się z różnych względów dla mnie najlepszy.
"Im mniej człowiek wie, tym łat­wiej mu żyć. Wie­dza da­je mu wol­ność, ale unieszczęśliwia."
"Le­piej jest um­rzeć, kiedy człowiek chce żyć, niż umierać wte­dy, kiedy człowiek chce już tyl­ko umrzeć."

- E.M.Remarque

zabija mnie DEPRESJA ENDOGENNA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez Kontrast 16 lut 2016, 21:53
ego, Jak sprawdzi to raczej nie odpisze:D Ale zapomnieliśmy o czadzie to chyba najbardziej zalebywalny sposob i mozna to zrobic jeszcze latwiej niz to opisal Hans ale lepiej nie pisac.
To paradoks jak wiesz, ze umrzesz udusisz sie to walczysz chcesz zyc a normalnie potrafisz oddychać nie walczysz nie potrafisz zyc.
Nie znam roli którą gram. Wiem tylko, że jest moja, niewymienna.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3535
Dołączył(a)
13 cze 2014, 22:18
Lokalizacja
TKI

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Myśli samobójcze

przez Kot_ 16 lut 2016, 22:04
Mnie w truciu czadem czy gazem przeraża to czekanie.
Kot_
Offline

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez Stracona100 16 lut 2016, 22:13
Kot_ napisał(a):Mnie w truciu czadem czy gazem przeraża to czekanie.

Wystarczy wziąć proszek nasenny.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Myśli samobójcze

przez ego 16 lut 2016, 22:47
Czy w zatruciu gazem czy czadem jest opcja, że człowieka odratują, jedynie jako warzywo? czy jak już odratują, to będzie on tak samo sprawny umysłowo jak przed próbą , a przynajmniej na tyle, aby móc po raz kolejny spróbować?
ego
Offline
Posty
2495
Dołączył(a)
08 wrz 2014, 16:25

Myśli samobójcze

przez Ana_88 17 lut 2016, 01:16
akwen napisał(a):Zasadniczo ci, którzy naprawdę i na poważnie podjęli taki zamysł, nie miewają takowych myśli latami, ani ich nie ogłaszają, po prostu przechodzą do działania. To jak w szale bitewnym, robi się to co się postanowiło, reszta schodzi na dalszy plan.


Zgadzam się z Toba

Kontrast napisał(a):To paradoks jak wiesz, ze umrzesz udusisz sie to walczysz chcesz zyc a normalnie potrafisz oddychać nie walczysz nie potrafisz zyc

Wniosek z tego taki ze dla kazdej zywej istoty, naturalnym jest posiadanie instynktu przetrwania, a jak sie nie umie zyc to trzeba probowac sie nauczyc.
Mimo wszystko ja wciaz wierze ze mozna sie tego nauczyc od nowa.
Offline
Posty
475
Dołączył(a)
28 gru 2015, 21:55

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez Stracona100 17 lut 2016, 10:56
akwen napisał(a):Zasadniczo ci, którzy naprawdę i na poważnie podjęli taki zamysł, nie miewają takowych myśli latami, ani ich nie ogłaszają, po prostu przechodzą do działania....

To nieprawda, ludzie w depresji w stanach nasilenia choroby myślą o tym poważnie (czasem latami) i jest tylko kwestią czasu, który z kolei "dół" ostatecznie popchnie ich do czynu.

Ana_88 napisał(a):
Kontrast napisał(a):To paradoks jak wiesz, ze umrzesz udusisz sie to walczysz chcesz zyc a normalnie potrafisz oddychać nie walczysz nie potrafisz zyc

Wniosek z tego taki ze dla kazdej zywej istoty, naturalnym jest posiadanie instynktu przetrwania, a jak sie nie umie zyc to trzeba probowac sie nauczyc.
Mimo wszystko ja wciaz wierze ze mozna sie tego nauczyc od nowa.


Instynkt przetrwania posiadają istoty zdrowe, choroba potrafi ten instynkt poważnie osłabić.
I niewiele ma to wspólnego z "umiejętnością życia".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Myśli samobójcze

przez Ana_88 17 lut 2016, 13:25
Stracona100 napisał(a):To nieprawda, ludzie w depresji w stanach nasilenia choroby myślą o tym poważnie (czasem latami) i jest tylko kwestią czasu, który z kolei "dół" ostatecznie popchnie ich do czynu.


Oczywiscie, to rowniez prawda, sa osoby, ktore manifestuja swoje zamiary, samobojstwo bywa czesto konsekwencja tego ze czlowiek nie znajduje zadnej innej mozliwosci rozwiazania swoich problemow, a nie tego ze rzeczywiscie pragnie smierci.
Ale faktem jest tez to ze duzo jest samobojstw dokonanych, bez zadnego wczesniejszego uprzedzania, nagle, co czesto bywa wielkim zaskoczeniem ze strony otoczenia i wtedy wszyscy mowia: hmmm... taki byl normalny, wszystko u niego wydawalo sie ok itp, itd.
Co tak naprawde sie dzialo w glowach takich ludzi, w momencie kiedy pozbawiali sie zycia, nie dowiemy się. Osobiscie znalam kilka takich przypadkow.

Ana_88 napisał(a):Instynkt przetrwania posiadają istoty zdrowe, choroba potrafi ten instynkt poważnie osłabić.


Tak zgadza sie, tylko odpowiedz mi na 100% gdzie zaczyna się ta choroba, jestes w stanie to okreslic?
W kwestii zdrowia fizycznego nie ma z tym problemu.
W jaki sposob ktos jest w stanie okreslic to w 100 %? jaki czlowiek? psychiatra? psycholog? my sami?
Jakimi narzędziami dysponuje nauka w tej dziedzinie. Testy diagnostyczne? wywiad z pacjentem?
Dlaczego ludzie chodza do roznych psychiatrow i dostaja co raz to inne diagnozy?

Ana_88 napisał(a):I niewiele ma to wspólnego z "umiejętnością życia".

Istnienie, jest to relacja pomiedzy "ja" a swiatem zewnetrznym. Kazda forma funkcjonowania jest jakas forma ustosunkowywania sie do tej rzeczywistosci, czyli forma przystosowania. Wychodzac z takich zalozen, mozna probowac zmienic ta niekorzystna dla nas forme przystosowania w bardziej przystosowawcza. Takie jest moje zdanie i w to wierze. Przepraszam, ze nie wymieniam się solidarnie uwagami dotyczacymi "10 najlepszych sposobow na usmiercenie się" ale chyba nie tędy droga.

Jezeli kogos urazilam to przepraszam z gory, nie chce nikogo oceniac, ani tez byc zlosliwa, jest konkretny temat na forum i wyrazam tylko swoje stanowisko, staram sie po prostu sama siebie motywowac jakos i przy okazji tez innych
Offline
Posty
475
Dołączył(a)
28 gru 2015, 21:55

Myśli samobójcze

przez akwen 17 lut 2016, 13:44
Stracona100 napisał(a):
akwen napisał(a):Zasadniczo ci, którzy naprawdę i na poważnie podjęli taki zamysł, nie miewają takowych myśli latami, ani ich nie ogłaszają, po prostu przechodzą do działania....

To nieprawda, ludzie w depresji w stanach nasilenia choroby myślą o tym poważnie (czasem latami) i jest tylko kwestią czasu, który z kolei "dół" ostatecznie popchnie ich do czynu.


Prawda, prawda, znałem trochę urojonych samobójców, jak i jednego prawdziwego i spełnionego, dość głośny przypadek parę lat temu.

Ten spełniony, owszem, miał wieloletnią depresję i w ogóle nieciekawie w życiu, ale gdy zaczął próbować, to robił to konsekwentnie. Raz się nie udało, odratowali go w szpitalu, to znowu przechodził do działania, aż się udało.

Niespełnieni debatowali nad tą sprawą latami, obmyślali dziesiątki scenariuszy, zastanawiali się, jak bardzo jeszcze jeszcze muszą dojrzeć emocjonalnie, by się na to zdobyć, aż w końcu dalej trwali w swoim niewesołym stanie albo znajdywali jakiś bodziec, by się z niego wydobyć.

Nie szydzę teraz z nikogo i z niczego, ale żeby się zabić nie wystarczy sama chęć, trzeba coś więcej niż tylko nacisnąć przycisk ''exit'' i rozpłynąć się w niebycie. Na liveleak'u widziałem nawet nieudane postrzały w głowę z shotgun'a. Nie wiem czy Ci nieszczęśnicy potem przeżywali, ale wyglądało to okropnie, pozbawieni twarzy, z wielką czerwoną jamą zamiast głowy, zapewne także uszkodzoną częścią mózgu i nieludzkim wyciem człowieka pozbawionego szczęki, języka i fizycznego oblicza.

Wiem doskonale, jak to jest, gdy życie staje się nie do zniesienia. Zazwyczaj wówczas człowiek nie ma sił, żeby zrobić cokolwiek, resztki skupia na najbardziej banalnych czynnościach, a żeby się zdobyć na samobójstwo, trzeba spokojnej głowy, planu działania, jakiś środków finansowych i pewnej dozy swoiście pojmowanej odwagi.

Nie idealizuję samobójców, ani ich nie potępiam. Życie pisze naprawdę bardzo rozmaite scenariusze. Za mały jestem. Współczuję zarówno tym, którzy się zabili, jak i tym którzy nie mają na to dość determinacji. Co nie jest niczym nagannym, gdyż życie może się poprawić naprawdę w kompletnie beznadziejnej sytuacji.

Tak, tak, też słyszałem to dziesiątki razy.

Ana_88 napisał(a):
Istnienie, jest to relacja pomiedzy "ja" a swiatem zewnetrznym. Kazda forma funkcjonowania jest jakas forma ustosunkowywania sie do tej rzeczywistosci, czyli forma przystosowania. Wychodzac z takich zalozen, mozna probowac zmienic ta niekorzystna dla nas forme przystosowania w bardziej przystosowawcza. Takie jest moje zdanie i w to wierze. Przepraszam, ze nie wymieniam się solidarnie uwagami dotyczacymi "10 najlepszych sposobow na usmiercenie się" ale chyba nie tędy droga.

Jezeli kogos urazilam to przepraszam z gory, nie chce nikogo oceniac, ani tez byc zlosliwa, jest konkretny temat na forum i wyrazam tylko swoje stanowisko, staram sie po prostu sama siebie motywowac jakos i przy okazji tez innych


Mądrze napisane.
Offline
Posty
398
Dołączył(a)
27 sty 2016, 23:34

Myśli samobójcze

przez klex 17 lut 2016, 15:50
Tu się z wieloma rzeczami nie zgodzę że osoba popełniająca samobójstwo albo próbę jest chora nie można wszystkiego zwalać na chorobę wiele osób zdrowych dokonuje takich rzeczy może to być jakieś wydarzenie, kryzys, problemy materialne długi, zawód miłosny albo światopogląd czy niemożność wybrnięcia z jakiejś sytuacji albo brak celu w życiu itp. Załóżmy że jakaś osoba odbywa karę dożywotniego pozbawienia wolności i wiesza się w celi czy oznacza że była chora ? Albo kobieta rodzi się w ciele mężczyzny dokonuje operacji zmiany płci która okazuje się niedana nie widzi więc sensu egzystencji i zmiany sytuacji.

Problem niespełnionych samobójców w większości polega na tym że ich próby są nieudolnie, słabo przygotowane przemyślane zorganizowane skuteczne samobójstwa dokonywane są nie podczas depresji czy kryzysu tylko właśnie podczas wychodzenia z niego kiedy człowiek potrafi się zmobilizować do konstruktywnego działania.

Dla miłośników tematu filmik https://www.youtube.com/watch?v=61W9jId7jdE
12513238
Offline
Posty
308
Dołączył(a)
09 maja 2015, 20:14

Myśli samobójcze

przez akwen 17 lut 2016, 16:44
klex napisał(a):Tu się z wieloma rzeczami nie zgodzę że osoba popełniająca samobójstwo albo próbę jest chora nie można wszystkiego zwalać na chorobę


Nie przerzucam całej winy na choroby psychiczne, forum jest o takiej tematyce, a nie innej, więc siłą rzeczy skupiłem się w poście na tej grupce.

Setki, tysiące niemieckich kobiet, które popełniały samobójstwo w '45, by uniknąć zgwałcenia, sponiewierania i pobicia przez żołnierzy armii czerwonej w swej większości było zapewne zdrowymi psychicznie.

Jeśli doczekałyby ''wyzwolenia'', mogłyby już zdrowymi przy zmysłach nie pozostać.
Offline
Posty
398
Dołączył(a)
27 sty 2016, 23:34

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez Kontrast 17 lut 2016, 17:17
Kontrast napisał(a):To paradoks jak wiesz, ze umrzesz udusisz sie to walczysz chcesz zyc a normalnie potrafisz oddychać nie walczysz nie potrafisz zyc

Ana 88 napisał(a):Wniosek z tego taki ze dla kazdej zywej istoty, naturalnym jest posiadanie instynktu przetrwania, a jak sie nie umie zyc to trzeba probowac sie nauczyc.
Mimo wszystko ja wciaz wierze ze mozna sie tego nauczyc od nowa.


Troche odbiegne od tematu. Ludzie zabijaja sie z roznych powodow ale glowny to chyba taki, ze nie moga spelnic swojej roli spolecznej, oczekiwan kulturowych poprzez co jest im z soba zle. Problem polega na tym jak ktos bez problemu to osiaga ale ten swiat mu nie pasuje, nie jest dla niego atrakcyjny. Poszukuje swojego ale go nie znajduje zabija sie z braku swego wordu. Robi to calkowicie świadomie nie dlatego, ze ma kredyt na 30 lat, a go z roboty wyjebali, a jeszcze mu sie zdarzyła równoległa ciaza z Marta i Jolka a jest do tego zupelnie nie przygotowany. Niektórzy umieją zyc, ale nie chca, niczego nie musza sie nauczyc, taki tez jest czlowiek wiec trudno powiedziec, ze czlowiek powinien sie nauczyc zyc bo nauczyc sie zyc wcale nie jest fajne, czasem.
Nie znam roli którą gram. Wiem tylko, że jest moja, niewymienna.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3535
Dołączył(a)
13 cze 2014, 22:18
Lokalizacja
TKI

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez INTEL 1 17 lut 2016, 18:24
Powieszenie...
Tu sprawa nie jest taka prosta, jak się wydaje.
Śmierć nie następuje przez brak powietrza. To bzdura.
Są dwa rodzaje skutecznego powieszenia.
Pierwszy polega na tym, że lina zaciska tętnice szyjne, co przerywa dopływ krwi do mózgu. Prawidłowe zaciśnięcie tychże tętnic po kilku sekundach powoduje utratę przytomności. Żyje się jeszcze przez cztery do pięciu minut. Odetnięcie w tym czasie wisielca daje duże szanse odratowania. Mózg obumiera dopiero po tych rzeczonych czterech – pięciu minutach. Sposób bezbolesny. Ale nie do końca pewny. Ktoś może zobaczyć, odciąć. Można potem być roślinką z powodu niedotlenienia mózgu. Można być sparaliżowanym ze względu na możliwość uszkodzenia kręgosłupa szyjnego.
Drugi sposób to już klasyczna poezja wieszania. Są specjalne tabele, w których podany jest ciężar ciała wieszanego i potrzebna długość luźnej liny, która w kulminacyjnym momencie napręża się powodując szarpnięcie czyściutko przerywające rdzeń kręgowy. Z takich tabel korzystali i korzystają profesjonalni kaci. Także ci, którzy wykonywali wyroki śmierci przez powieszenie w Polsce Ludowej…
To najpewniejszy i bezbolesny sposób.
Trucie się lekami to bzdura. Kompletnie nieskuteczna i niczego nie gwarantująca metoda. Dzisiejsze leki są tak bezpieczne, że praktycznie trzeba by ich zjeść całą łopatę. Nic to nie da. Po prostu się je zwymiotuje…
Boję się skoku z wysokości. Ciągle czyta się o cudach polegających na przeżyciu upadku nawet z dziesiątego piętra.
Mój drugi faworyt to wypożyczenie szybkiego samochodu z wypożyczalni, spicie się w nim do stanu kompletnej znieczulicy i wjechanie pod pędzącego tira z naprzeciwka na drodze krajowej. Bardzo bałaganiarski sposób, ale na pewno całkowicie bezbolesny i nie pozostawiający żadnych szans na przypadkowe przeżycie.
Wiem, że moment kiedy będę musiał pojąć decyzje co do wyboru sposobu samobójstwa prędzej czy później nadejdzie.
Nie będzie to łatwe.
Również jakoś do końca nie jestem przekonany co do 100% skuteczności strzału w głowę...
Boję się, że odstrzelę sobie kawał głowy i nadal będę żył...
Pomysł z cięzarówką wydaje się skuteczny, ale mam wrażenie, że może być strasznie trudny do zrealizowania - cały proces zaczynający sie uruchomieniem silnika, poprzez picie w czasie jazdy i jazda aż do momentu idealnie odpowiadającego zamiarom może trochę potrwać i skutecznie w pewnym momencie sparaliżować zamiar...
...nie mam podpisu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1513
Dołączył(a)
11 maja 2013, 18:07
Lokalizacja
Śląsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do