Myśli samobójcze

Inne zaburzenia.

przez nitro 11 sty 2008, 15:01
Co by nie było zawsze bedzie lepiej niz jest teraz.Moje zycie to jedno wielkie gowno a ktore wszedłem i wyjsc nie potrafie....mam tego dosc.jestem wściekly na los,zycie i to wsyzstko co mnie otacza...
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
06 sty 2008, 00:23

przez celineczka3 11 sty 2008, 15:01
Smobójstwo to nie jest żadne rozwiazanie...naprawde z pomocą psychologa można sobie uświadomić ze pomimo przeciwności losu mozna być szczęsliwym. Dlatego gorąco namawiam Cie na terapie.Ja tez byłam kiedyś w takim momencie swego życia ze samobójstwo wydawało się najlepszym rozwiązaniem, ale się nie poddałam i teraz czuje się znacznie lepiej.Przynajmniej nauczyłam się że o naszej wartości nie świadczy to jak traktują nas inni.Bo często to w jaki sposob się do nas odnosza jest jedynie świadectwem ich problemów...Pozdrawiam cieplutko i zycze wytrwałości:):)
celineczka3
Offline

Avatar użytkownika
przez VTEC 11 sty 2008, 15:14
Jak pokazują badania większość "samobójców" która publicznie wyraża taki pogląd , ma na celu jedynie zwrócenie na siebie uwagi ...

Gdybyś chciał już dawno byś to zrobił ...

Zaraz będzie lawina postów , że to nie jest wyjście , że życie jest piękne itp. itd .

Pozbieraj sie chłopie i poukładaj to co się rozsypało.
Pedź na spotkanie śmierci , nim zajmą Twoje miejsce ....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
179
Dołączył(a)
04 kwi 2007, 10:05
Lokalizacja
Cloud Castle

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Bad Girl 11 sty 2008, 17:14
codziennie 13000 tyś ludzi odbiera sobie życie...
To przykre. Ale ja też nie raz chciałam ukoić swój ból i cierpienie w śmierci. wydaje mi się, że ostatecznie nie mam odwagi by to zrobić.
Tak było by najprościej. ale jeśli przyszło nam żyć, to znaczy, że mamy jeszcze jakąś misje do spełnienia na tym świecie.
może komuś będziemy potrzebni... staram się tak myśleć.


VTEC napisał(a):Jak pokazują badania większość "samobójców" która publicznie wyraża taki pogląd , ma na celu jedynie zwrócenie na siebie uwagi ...

Może kolega po prostu chciał wyrzucić z siebie wszystko co go boli... nie koniecznie chciał tym zwrócić na siebie uwage...
każdy potrzebuje pocieszenia. i to nie raz...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
349
Dołączył(a)
25 lut 2007, 13:46
Lokalizacja
Poznań

przez silly angel 11 sty 2008, 17:44
VTEC napisał(a):Jak pokazują badania większość "samobójców" która publicznie wyraża taki pogląd , ma na celu jedynie zwrócenie na siebie uwagi ...


a ja unikam ludzi którzy wiedza o tym co robie i wiedza ze chce sie zabić unikam ich.
nie każdy chce zwrócić na siebie uwag mówią że jest mu ciężko i że myśli o samobósjtwie. szuka pomocy.


Gdybyś chciał już dawno byś to zrobił ...


dlaczego wiekszosc tych co mysli o smaobójstwie tego nei robi? bo brakuje im a albo odwagi albo są zbyt ciekawi co bedzie dalej....

ja propunje usiasc przez kilka godzin albo u siebie w pokoju(o ile rodzice nei beda przyszkadzali) albo w parku na pajem itp i dogłębnie wszytsko przemysleć zrób sobie taka "rozmowe ze smiercią" ja sobie keidyś zrobiłam to sie nawet popłakałam.

a co do ciecia to nie radze bo blizny beda ci przez reszte życia przypominały to co chciałes zrobic.... mi będą...
wiersze jedynym moim słowem
nie mówie o swych uczuciach jeżeli nie chce ratunku
Offline
Posty
161
Dołączył(a)
19 maja 2007, 21:46
Lokalizacja
szczecin

Avatar użytkownika
przez K. 11 sty 2008, 18:48
Moim skromnym zdaniem to powinieneś być zły na siebie, a nie na życie, ludzi, świat i wszystko co Cię otacza.
To Ty kierujesz sobą, swoimi myślami, uczuciami, to Ty jesteś za to wszystko odpowiedzialny.
I proszę, nie mów, że jest inaczej.
“I'm tough, ambitious, and I know exactly what I want. If that makes me a bit*ch, okay.”
Avatar użytkownika
K.
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
03 sty 2008, 22:37

przez gosiaa-p 11 sty 2008, 19:58
powody moga byc rozne do samobojstwa

ja sama juz probowalam 2 razy i dzis bedzie ostatni tylko wiem ze dzis sie musi udac bo wiem jak zeby mniej bolalo, stracilam wszystko co mialam bo stracilam siebie przez rok czasu a bardzo siebie lubilam teraz juz nie jestem taka jak bylam,
moje zycie tez sie zmienilo przez to bo z niczego juz niepotrafie sie cieszyc i korzystac jak wczesniej nie potrafie zyc ze soba mecze sie kazdego dnia
i w takim momencie rozumiem tych co popelniaja samobojstwa ze czasami naprawde jest ciezko dalej zyc
ale nie kazdy powod jest wart tego
teraz ci sie wszystko posypalo ale za jakis czas poznasz inna dziewczyne, ulozy ci sie w zyciu, teraz tego nie wiesz poki jeszcze mozesz walcz moze masz jeszcze o co
ja juz nie mam, zycia mi strasznie szkoda ale nie chce i nie umiem zyc dalej..
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
16 gru 2007, 10:41
Lokalizacja
slask

przez Mafju88 11 sty 2008, 20:03
prosze Was ludzie opanujcie sie. Zgloscie sie do psichiatry badz tez psychologa bo oni naprawde pomagaja. Sam mam klopoty z Nerwica i Depresja jestem w zlym stanie tez duzo stracilem ale nie moge sie poddac jesli chce zeby to wrocilo. A wiem jak bylo pięknie i wiem ze tak jeszcze kiedys moze byc, tylko musimy isc do specjalisty
I'll be where the eagles flying higher and higher
Offline
Posty
647
Dołączył(a)
20 gru 2007, 11:51

przez nowa28 11 sty 2008, 20:37
[b] Mafju88 muszę przyznać ci rację. ja też mam nerwicę, depresję,ale jeszcze mi życie...
skłamałabym gdybym powiedziała że nigdy nie myślałam o samobójstwie, tak myślałam ale nie w tym sensie...
mam takie doły, każdego dnia budzę się i już myślę o tym całym dniu żeby jak najszybciej się skończył, nic mi się nie chce itp, zresztą sami wiecie jak to jest. Chcę tylko powiedzieć że mimo wszystko ja chcę żyć, marzę o tym że kiedyś wyzdrowieję i będzie jak kiedyś, że wyjdę i normalnie wypiję z koleżanką kawę, bo w tej chwili nawet tego nie potrafię zrobić.
Nerwica, depresja to bardzo uciążliwa choroba, ja dopiero zaczęłam leczenie ale mam nadzieję że uda mi się ją pokonać.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
11 sty 2008, 18:01
Lokalizacja
warmiśko mazurskie

Avatar użytkownika
przez Bad Girl 11 sty 2008, 20:47
Błagam was nie róbcie niczego złego...
przecierpmy to razem, nie jesteście jedyni którym do głowy przychodzi jedynie samobójstwo.
ja też mam dziś taki dzień, że jedyne co zrobić to iść się powiesić.
ale co mi będzie po tym... czy po śmierci będzie lepiej? tego też nie możecie być pewni. może będzie jeszcze gorzej.
Zostańcie tutaj, z nami.
Razem jakoś damy rade no nie?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
349
Dołączył(a)
25 lut 2007, 13:46
Lokalizacja
Poznań

przez Mafju88 11 sty 2008, 20:48
taka prawda nie mozna sie poddawac jak zaczyna sie leczenie, badz jest sie w trakcie... pamietajcie ze podczas psychoterapi czujemy sie gorzej ale po pewnym czasie wszystko uklada sie ladnie :) wiem bo rozmawialem z wieloma osobami ktore chodza na psychoterapie. Czemu odrazu zakladac ze musi byc jak kiedys... nie narazie zeby bylo lepiej i cieszyc sie z jakiegos sukcesu. pozniej coraz wyzej i wyzej ludzie zycie jest Wasze i Wy o nim decydujecie. CZytalem wypowiedz profesora psychiatrii i uwazxa ze depresja jest calkowicie uleczalna a dla tych co boja sie powrotu powiem ze istnieja leki, ktore bierze sie po depresji i one zapewniaja ze deprecha nie wraca :) pozdrawiam :)
I'll be where the eagles flying higher and higher
Offline
Posty
647
Dołączył(a)
20 gru 2007, 11:51

przez gosiaa-p 11 sty 2008, 21:13
ja po trudnym roku poszlam do psychologa pozniej do psychiatry przepisal mi leki chociaz tak naprawde depresji nie mialam, leki mnie zmienily minely 4 mies. odkad nie biore a za kazdym razem jak cos mowie opowiadam slysze ze jestem juz inna niz wczesniej(przed lekami)nie umiem tak zyc
tydzie ,dwa przed braniem lekow tak nie bylo

wiem ze tutaj nie bede zrozumiana bo wiekszosci bierzecie leki przez dluzszy czas i pomagaja wam normalnie zyc
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
16 gru 2007, 10:41
Lokalizacja
slask

przez Mafju88 11 sty 2008, 21:25
a nie myslalas o zmianie lekarza? opowiedz mu o tym i sadze ze on bedzie wiedzial co sie dzieje.
I'll be where the eagles flying higher and higher
Offline
Posty
647
Dołączył(a)
20 gru 2007, 11:51

przez gosiaa-p 11 sty 2008, 21:36
lekarz nie zmieni mnie bo leki mnie zmienily/ i to duzo osob zauwazylo z zewnatrz nie jest moj wymysl mi samej jest najzwyczajniej ciezko

wogole jak poszlam pierwszy raz do psychiatry nie staral sie nawet zdiagnozowac czy mam prawdziwa depresje bo nie kazdy smutek jest depresja tylko przepisal leki teraz wiem ze wtedy to byla ostatnia rzecz jaka mi tak naprawde byla potrzebna
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
16 gru 2007, 10:41
Lokalizacja
slask

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do