Myśli samobójcze

Inne zaburzenia.

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez Storożak 12 lis 2014, 23:30
Widzę, że jesteś z Krakowa. Zapisz się na Kopernika do jakiegoś psychiatry za darmo. Poczekasz miesiąc czy dwa, ale zawsze będziesz miała kontynuację. Ja tu mam też terapeutę. Chociaż lepsza byłaby terapia behawioralno - poznawcza, której tu nie prowadzą.
Pie.dole nie biore...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1808
Dołączył(a)
30 paź 2014, 18:46

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez madseason 12 lis 2014, 23:34
Muszę zaktualizować sobie adres. Kraków jest obecnie jedynie życzeniowy. Wiem że w tym mieście prowadzi się głównie psychodynamiczną; dawno temu byłam na grupowej w scanmedzie.
psychiatry na nfz poszukam, może obecna coś doradzi (choć wątpię).
auf der verzweifelten Suche nach meinem wahren Selbst...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
814
Dołączył(a)
05 cze 2009, 20:41

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez Abbey 20 lis 2014, 22:00
Dwie najbliższe mi osoby są w podłym stanie, jedna próbowała, druga jest bardzo blisko...
A w tym wszystkim ja... próbująca udźwignąć swoje i ich krzyże... masakra :hide:
Obrazek
All my life I’ve been so lonely
All in the name of being holy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8782
Dołączył(a)
26 gru 2011, 21:27
Lokalizacja
85°48',12''N 176°8',94'' W

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Myśli samobójcze

przez Carandile 20 lis 2014, 23:30
Abbey, samemu można to jakoś przetrwać, ale jeśli w grę wchodzi bliska osoba...

Dla mnie jeszcze parę tygodni temu najgorsze były poranki. Boże, jak ja nie chciałam zasypiać, wiedząc, że rano się obudzę... A kiedy już się budziłam i musiałam wstać do szkoły, od razu nachodziły mnie okropnie natrętne myśli, że chcę umrzeć, że po prostu muszę to zrobić, tylko żeby nie musieć tego dnia przeżywać. Jak było naprawdę źle, to po prostu się kładłam i leżałam do popołudnia, aż się uspokoiłam, przestałam trząść i przeszło mi uczucie lęku. Myśli o śmierci powoli przechodziły w obojętność i jakoś 'funkcjonowałam', ale nie mogłam kompletnie nic zrobić pożytecznego. A te myśli rano były tak przykre... Chyba prawie najgorsze uczucie, jakie mnie do tej pory spotkało, tak silna chęć autodestrukcji, bez przyczyny, żadnego uzasadnienia. Ale ostatnio jest o wiele lepiej. Jednak te epizody trwają czasami po miesiąc lub dwa i przez to wiele rzeczy zawalam. Tak samo było w zeszłym roku i dwa lata temu jeszcze. Modlę się tylko, żeby to nie wróciło, bo wtedy nie jestem w stanie żyć normalnie. I skąd się to bierze, jak sobie z tym poradzić...?
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
19 sie 2014, 23:37

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez madseason 22 lis 2014, 00:28
Carandile, nie wiem jak sobie poradzić. widzę,że jak myśli są dość silne to w terapii nie tyle pracujemy na nich co na emocjach jakie się z nimi wiążą,nie pogłębiamy ich, nie analizujemy ich treści (chyba dlatego że mogłoby to wzmocnić fantazje ???). co do życia z tym na co dzień to zupełnie nie mam pomysłu. dlatego o to samo pytałam na forum. moim sposobem było po prostu przesypianie całych dni. w sumie to tylko leki pomogły, wyciszyły. teraz za cel stawiam sobie,żeby to nie wracało w aż takim natężeniu. aha, i rozmowa z t. też mi pomogła. że ktoś wie z czym walczę. i to, że poprosiła o deklarację, że nic sobie nie zrobię. zadziałało jak coś ochronnego, bo bardzo ufam t. a poza tym powoli, baardzo powoli wtedy już wychodziłam z najgorszych dni.

Abbey, ciężko jest nieść jeszcze czyjeś problemy kiedy samemu tak trudno z własnymi. o ile to są rzeczy mniej ostateczne niż myśli samobójcze, to mi nawet i przyjemność sprawia słuchanie ludzi kiedy się zwierzają. gorzej gdy taki temat. wtedy paraliżuje mnie odpowiedzialność i strach o drugiego człowieka. bo co powiedzieć? samej sobie nie umiem pomóc w tej kwestii więc co dopiero innym...
auf der verzweifelten Suche nach meinem wahren Selbst...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
814
Dołączył(a)
05 cze 2009, 20:41

Myśli samobójcze

przez Carandile 22 lis 2014, 00:58
madseason napisał(a):Carandile, nie wiem jak sobie poradzić. widzę,że jak myśli są dość silne to w terapii nie tyle pracujemy na nich co na emocjach jakie się z nimi wiążą,nie pogłębiamy ich, nie analizujemy ich treści (chyba dlatego że mogłoby to wzmocnić fantazje ???). co do życia z tym na co dzień to zupełnie nie mam pomysłu. dlatego o to samo pytałam na forum. moim sposobem było po prostu przesypianie całych dni. w sumie to tylko leki pomogły, wyciszyły. teraz za cel stawiam sobie,żeby to nie wracało w aż takim natężeniu. aha, i rozmowa z t. też mi pomogła. że ktoś wie z czym walczę. i to, że poprosiła o deklarację, że nic sobie nie zrobię. zadziałało jak coś ochronnego, bo bardzo ufam t. a poza tym powoli, baardzo powoli wtedy już wychodziłam z najgorszych dni.


Ostatnio myślę poważnie nad jakimś psychiatrą, problem w tym, że kiedy wszystko mija, to nie mogę przyjąć do siebie, że to może wrócić i uważam się za zdrową osobę. Ale mam jeszcze jedną rzecz, z którą muszę się udać w najbliższym czasie, więc jak się uda, to myślę, że o tym też wspomnę. Może jeśli zacznę wcześniej coś z tym robić, to nie wróci więcej. Mój sposób to właśnie przesypianie dnia, ale wtedy z kolei mam niepokój dotyczący problemów ze szkołą. I koło się zatacza... Więc to nie jest wyjście, muszę jakoś te 2-3h pierwsze w szkole przetrwać, potem jest już normalniej.
Ja nie chcę sobie nic robić. Jednak rano emocje negatywne są tak silne, natarczywe myśli tak dołujące, że ciężko to przetrwać jakoś.
A długo na terapię uczęszczałaś, nim zaczęłaś zauważać zmiany u siebie?
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
19 sie 2014, 23:37

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez madseason 22 lis 2014, 01:17
zachęcam do wizyty u psychiatry. porozmawiacie, rozwieje Twoje wątpliwości, obawy, może też skieruje na terapie. ja akurat do lekarza pierwszy raz trafiłam od terapeutki, dość dawno temu. myślałam wtedy, że sobie chyba żartuje...ale to też był inny czas nasilenia objawów.

co do czasu zmian. niezwykle trudno mi to jakoś ułożyć chronologicznie zmiany we mnie, łatwiej drogę do terapii. kilka razy zmieniałam ośrodki. byłam u psychologa na początku, potem w interwencji kryzysowej u (jak się potem okazało) pedagoga, w przychodni u psychoterapeutki (krótko, bo jej nie znosiłam), na dwóch grupowych i dopiero na samym końcu trafiłam do obecnej terapeutki. od czasów pierwszej terapii grupowej zaczęły zachodzić zmiany - najpierw totalny upadek w dół i załamanie psychiczne, potem powolne i żmudne uczenie się na nowo własnych emocji, reakcji, interakcji. na pewno wyprostowałam sobie relacje z rodzicami, zrozumiałam przyczyny wielu swoich zachowań, stałam się pewniejsza siebie, podjęłam kilka wyzwań które kiedyś wydawały mi się niewykonalne, na długi czas przestałam sobie robić krzywdę, mniej dokopuję sobie w myślach.
auf der verzweifelten Suche nach meinem wahren Selbst...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
814
Dołączył(a)
05 cze 2009, 20:41

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez Aluś 24 lis 2014, 20:41
I ja mam ostatnio myśli samobójcze :( jutro o 8 jestem umówiony z lekarzem :(
Obrazek

Chciałem zmienić świat. Doszedłem jed­nak do wnios­ku, że mogę je­dynie zmienić siebie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1600
Dołączył(a)
17 sty 2014, 23:10

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez amelia83 24 lis 2014, 21:38
Aluś napisał(a):I ja mam ostatnio myśli samobójcze :( jutro o 8 jestem umówiony z lekarzem :(

hejka Aluś :( a myślałam, że u ciebie jest okej?!!
daj znać co powiedział lekarz, ok, trzymaj się
'Jeśli nie umiesz latać, biegnij. Jeśli nie umiesz biegać, chodz. Jeśli nie umiesz chodzić czołgaj się. Ale bez względu na wszystko- Posuwaj się naprzód '
M. Luther King

'jak o mnie ktoś zapyta powiedzcie mu że znikam, za równoległym światem, gdzie liczby nie są ważne'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13390
Dołączył(a)
17 mar 2011, 16:01
Lokalizacja
daleko czasem blisko

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez julusia 24 lis 2014, 22:31
Zawsze wracają...
Nigdy nie odchodzą na dłużej...jak trudno jest żyć, tak bardzo nie chcąc żyć :cry:
Wenlafaksyna 187,5 mg
Mirtazapina 30 mg
Olanzapina 15 mg
doraźnie: Hydroksyzyna, Chlorprothixen
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1077
Dołączył(a)
06 wrz 2013, 01:09
Lokalizacja
Trójmiasto

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez sailorka 27 lis 2014, 09:16
Znowu chodzę po necie i szukam info o samobójstwie. :/
Cześć, jestem czubkiem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10538
Dołączył(a)
27 sty 2014, 00:41

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez huśtawka 27 lis 2014, 10:12
sailorka napisał(a):Znowu chodzę po necie i szukam info o samobójstwie. :/



Hej,co jest?? Spotkanko na pogadankę dziś??? Lepiej Ci zrobi niż szukanie informacji o samobójstwie...
"Prawdziwa podróż życiowa nie polega na poszukiwaniu nowych krajobrazów lecz na spojrzeniu na stare w odmienny sposób"
Lamitrin 150 mgmg
Trittico CR 150 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1497
Dołączył(a)
05 lis 2014, 19:41

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez sailorka 27 lis 2014, 10:21
huśtawka, dziś nie mogę, ale dzięki za troskę. Sama muszę dać sobie z tym radę.

-- 06 sty 2015, 01:23 --

No i wciąż mam te myśli o samobójstwie, tzn. pojawiają się co jakiś czas. Ostatnio pojawiła się też myśl, żeby rozstać się z mężem. Na szczęście wszystkie te myśli są słabe, te głosy nie mają siły przebicia, co zrozumiałam dzięki terapii. Mogę z nimi dyskutować, powiedzieć im: "nic mi nie możesz zrobić, jesteś słaby". To pomaga, po iluś tam sekundach przechodzi. Nie pozwalam, żeby to trwało dłużej. Ale lęk pozostaje. Co, jeśli kiedyś nie dam rady i poddam się tym myślom? Pojadę cholera wie gdzie, od jakiegoś obcego miasta, żeby tam skoczyć z jakiegoś mostu albo budynku.
Cześć, jestem czubkiem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10538
Dołączył(a)
27 sty 2014, 00:41

Samobójstwo

Avatar użytkownika
przez nieodgadniona26 21 gru 2014, 15:13
Nie wiem czy jest już podobny wątek, przyznam się nie sprawdzałam tego.

Wróciłam do punktu wyjścia. Nie wiem co mam zrobić. Szukam skutecznego sposobu na śmierć. Taka żeby była długa i bolesna, tak aby pozwoliła mi cierpieć za to wszystko co zrobiłam ludziom.
Jak odejdę to wyprawią imprezę ze szczęścia, że taka pizda jak ja odeszła.
Marzenia dzielimy na te które się spełnią i na te które pozostaną wyłącznie marzeniami. Ale przychodzi taki moment w życiu, że już nie ma żadnych marzeń, bo one się nie spełnią nigdy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
93
Dołączył(a)
21 paź 2014, 18:31
Lokalizacja
Olsztyn

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do