Myśli samobójcze

Inne zaburzenia.

Myśli samobójcze

przez torres 20 wrz 2014, 19:58
Nie może. To nie jest kwestia wiary tylko w tym przypadku wiedzy. Na dodatek mam pojebany mózg, który nie jest w stanie się niczego nauczyć i zapamiętać a to co pamiętam to ztaką wiedzą skompromitowałbym się w familiadzie. Jednocześnie przy wysokim IQ to jest przekleństwo bo wszyscy myślą, że jestem mądry a prawda jest odwrotna.
Offline
Posty
643
Dołączył(a)
20 sie 2013, 19:21

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez mark123 20 wrz 2014, 22:47
white Lily napisał(a):jak Ci minęła depresja skoro nie widzisz sensu życia?to się wyklucza.

Ja myślę, że brak sensu życia i brak depresji nie muszą się wykluczać.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10130
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Myśli samobójcze

przez czesctoja 20 wrz 2014, 23:38
torres napisał(a):No nie umiem i zastanawiam się czy lepiej się zabić czy żyć będąc złym.



Ale przecież samobójstwo też jest złe...
Offline
Posty
122
Dołączył(a)
01 wrz 2014, 19:07

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Myśli samobójcze

przez torres 20 wrz 2014, 23:39
Niekoniecznie. W ten sposób usunę złą jednostkę z tej planety skoro wszechświat sam się ze mnie nie jest w stanie oczyścić.
Offline
Posty
643
Dołączył(a)
20 sie 2013, 19:21

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez monk.2000 20 wrz 2014, 23:45
Też czasem mam myśli samobójcze, coś jednak mnie tu trzyma. Sądzę, że przy aktualnej konstrukcji własnej psychiki, samobójstwo byłoby przemyślaną decyzją, umarłbym nie jak szaleniec, a jak ktoś kto współpracuje z naturą. Jednak póki co trzymam się i jest mało prawdopodobne, żebym to zrobił.

Jeśli leki mogą coś tu pomóc, ty chyba jedno z ich lepszych zastosowań.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Myśli samobójcze

przez czesctoja 20 wrz 2014, 23:50
torres napisał(a):Niekoniecznie. W ten sposób usunę złą jednostkę z tej planety skoro wszechświat sam się ze mnie nie jest w stanie oczyścić.



Nie jesteś wierząca, prawda?

Kto mówi, że jesteś zła? Czym to się objawia?

Pomyśl, że jesteś na moście i stawiasz krok - i wiesz, no... Grawitacja :) Poczuj ten momentjak lecisz i nieuchornnie zbliżasz się do ziemi i NAGLE BACH... - Wyobraź sobie to nie tak o, jakw kreskówkach że lecisz i bach ale poczuj te emocje.
Jak dobrze to zrobisz to Ci powinno przejść :)
Offline
Posty
122
Dołączył(a)
01 wrz 2014, 19:07

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez monapayne 21 wrz 2014, 00:01
czesctoja, no minie przeszlo.
"Słowo trauma z greki oznacza ranę, a wie pan jak jest sen po niemiecku? Traum. Rany rodzą potwory"
was: robot
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1351
Dołączył(a)
24 lip 2013, 15:12

Myśli samobójcze

przez czesctoja 21 wrz 2014, 00:16
robotnica napisał(a):czesctoja, no minie przeszlo.


A serce bije Ci szybciej, oddech masz spłycony?
Zapewne NIE, bo nie zrobiłaś/eś poprawnie :)
Offline
Posty
122
Dołączył(a)
01 wrz 2014, 19:07

Myśli samobójcze

przez torres 21 wrz 2014, 00:17
czesctoja, jestem facetem :)

Zrobiłem jak mówisz i mi nie przeszło. Wyobraziłem sobie jak lecę, aż poczułem jak mi zapiera dech i nie mogę złapać powietrza plus radość z lotu. Chyba przykurwię sobie na bungee :) No i jeb, spadłem na ziemię, nie ma mnie i zaczyna się pustka czyli to o czym marzę. Ale po drodze ból, który czuć jak przez mgłę bo adrenalina go minimalizuje i ludzie, którzy zbierają się koło mojego truchła. Smród z rozlanych flaków i myśl, koniec - brak myśli. Teraz poczułem smutek, że jednak żyję a nie mam odwagi spierdolić się z mostu ze względu na to, że można przeżyć i stać się kaleką.
Offline
Posty
643
Dołączył(a)
20 sie 2013, 19:21

Myśli samobójcze

przez maverickWAW 21 wrz 2014, 18:19
Ostateczne poddanie się oznacza, że życie w zasadzie nie ma już sensu żadnego.
Moje życie nauczyło mnie nie oceniać żadnej historii, bo ja jej nie przeżyłem.

Za to przeżyłem swoją - akurat myśli samobójczych nie miałem, aczkolwiek gdyby istniało proste rozwiązanie w postaci wyłączenia guzika kończącego moje życie, być może w przeszłości bym ten guzik wyłączył.

Ale każde życie ma sens, mimo że czasami prawie niemożliwe jest go znaleźć. Ja przez nieciekawe dzieciństwo i szukanie wrażeń w życiu popadłem w długi i problemy emocjonalne, z którymi jest mi bardzo ciężko, toteż poszedłem na psychoterapię. Cały czas, mimo na maxa ciężkich chwil, wciąż nadzieja się we mnie odzywa.

Mimo, że jestem w tym sam jak palec, stawiam małe kroki - psychoterapia od niedawna, trochę sportu, czasami piwo z kolegą, znajomymi, trochę dobrej diety - poczytałem na tym forum i inne.

To żadna złota metoda, ale sposób na przetrwanie.

Na pewno masz jakichś bliskich, którzy by po Tobie płakali, jakichś znajomych.
Marzenia też na pewno masz jakieś przykryte choćby 30m betonu, ale one tam są.

Mi najgorzej w samotności - wtedy siada mi dosłownie moja sfera emocjonalna, ale się nie poddaje.

Nigdy nie można się całkiem poddać, być na dnie w sensie dosłownym czy przenośnym, jest to w jakimś sensie ludzkim.

Sam do dziś nie rozumiem ani nie umiem się pogodzić pewnymi lekcjami życiowymi.
Moja nadzieja czasami wynosi 0.01 ale nigdy zero.

Żadne życie nie jest obojętne, mimo że wiem co czujesz, kiedyś chodziłem po lesie na spacery bo myślałem, że zwariuje i inne rzeczy, jak sam nie widziałem sensu życia, ale 0.01 nadziei nigdy nie umiera, pamiętaj o tym.
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
20 wrz 2014, 19:23

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez jetodik 21 wrz 2014, 18:48
white Lily,
Gdybys myslał logicznie ,racjonalnie nawet o samobojstwie bys nie pomyslal poniewaz zycie by Cie cieszylo,to co piszesz przeczy jedno drugiemu.


ojjjj, wcale niekoniecznie.
logiczne, racjonalne myślenie doprowadza wielu ludzi do wniosku, że dni świąteczne nie są żadnym cudownym zjawiskiem, tylko po prostu przekazywaną z pokolenia na pokolenie umową między ludźmi, konwenansem.
przez co tzw. magia świąt pryska jak bańka mydlana. podobnie jest z życiem, ono również może zostać odczarowane poprzez logiczne, racjonalne myślenie, wszystko zależy od tego jakie przesłanki uznaje się za prawdziwe.
przykładowo jeśli dla kogoś piękno przyrody jest złudzeniem - emocją projektowaną na przyrodę samą w sobie obojętną to jej widoki tracą swój czar, można nadal je podziwiać, ale z przeświadczeniem, że to tylko wrażenie i logiczne myślenie na bazie przesłanek w duchu naturalistycznym może odczarować wiele innych dziedzin życia.

mnie się wydaje, że do życia komuś kto patrząc na rzeczywistość widzi ją odczarowaną, potrzebna jest bardziej pasja niż chwile uniesienia, pasja, która w takiej perspektywie daje chęć życia a nie sens życia, który jak dla mnie jest czymś bardzo dyskusyjnym.
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Myśli samobójcze

przez maverickWAW 21 wrz 2014, 18:52
Mówiąc krótko - musi być coś co daje chęć życia - jakiej by tu nazwy nie nadał:) Każdy ma w jakimś sensie rację, skomplikowana materia.

Pozdrawiam
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
20 wrz 2014, 19:23

Myśli samobójcze

przez mangiferaindica 24 wrz 2014, 18:14
maverickWAW napisał(a):Ostateczne poddanie się oznacza, że życie w zasadzie nie ma już sensu żadnego.
Moje życie nauczyło mnie nie oceniać żadnej historii, bo ja jej nie przeżyłem.

Za to przeżyłem swoją - akurat myśli samobójczych nie miałem, aczkolwiek gdyby istniało proste rozwiązanie w postaci wyłączenia guzika kończącego moje życie, być może w przeszłości bym ten guzik wyłączył.

Ale każde życie ma sens, mimo że czasami prawie niemożliwe jest go znaleźć. Ja przez nieciekawe dzieciństwo i szukanie wrażeń w życiu popadłem w długi i problemy emocjonalne, z którymi jest mi bardzo ciężko, toteż poszedłem na psychoterapię. Cały czas, mimo na maxa ciężkich chwil, wciąż nadzieja się we mnie odzywa.

Mimo, że jestem w tym sam jak palec, stawiam małe kroki - psychoterapia od niedawna, trochę sportu, czasami piwo z kolegą, znajomymi, trochę dobrej diety - poczytałem na tym forum i inne.

To żadna złota metoda, ale sposób na przetrwanie.

Na pewno masz jakichś bliskich, którzy by po Tobie płakali, jakichś znajomych.
Marzenia też na pewno masz jakieś przykryte choćby 30m betonu, ale one tam są.

Mi najgorzej w samotności - wtedy siada mi dosłownie moja sfera emocjonalna, ale się nie poddaje.

Nigdy nie można się całkiem poddać, być na dnie w sensie dosłownym czy przenośnym, jest to w jakimś sensie ludzkim.

Sam do dziś nie rozumiem ani nie umiem się pogodzić pewnymi lekcjami życiowymi.
Moja nadzieja czasami wynosi 0.01 ale nigdy zero.

Żadne życie nie jest obojętne, mimo że wiem co czujesz, kiedyś chodziłem po lesie na spacery bo myślałem, że zwariuje i inne rzeczy, jak sam nie widziałem sensu życia, ale 0.01 nadziei nigdy nie umiera, pamiętaj o tym.


Napisane tak prosto, a jednocześnie pięknie, nie patetycznie, a uroczyście.
Gratuluję.
Offline
Posty
2335
Dołączył(a)
25 mar 2014, 13:43

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez madseason 24 wrz 2014, 20:26
maverickWAW, też mi się to miło przeczytało.

dla mnie w stanie w którym jestem najgorsze jest poczucie bezsensu, pustki i świadomość, że nikt mi nie jest w stanie pomóc. nie wiem jakie pokrętne mechanizmy psychologiczne zawiodły mnie do przekonania (chyba podświadomego), że "opłaca" się w tym tkwić, ale to najdłuższy epizod zwątpienia i rozpaczy jaki pamiętam. jasne, że racjonalizuję ile mam ochronnych elementów wokół np. rodzinę która się martwi (od znajomych się odcięłam, szersze grono społeczne nie istnieje), terapeutkę która dba o moje emocje (ale też cudów nie zdziała)...próbuję też przekonać siebie ile pięknych rzeczy może być wokół i że kiedyś wreszcie znajdę swoje miejsce, pracę, ale to też się rozpada w pustce i roztapia w bezsensie. leżę, śpię i boję się kolejnych dni.

ale może jest tak jak napisałeś, i w tym dole gdzieś również czai się nadzieja. po co w innym wypadku bym pisała? po prostu bym milczała i planowała. widać, jednak ufam że to minie, choć na razie sama nie wierzę że to napisałam.
auf der verzweifelten Suche nach meinem wahren Selbst...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
814
Dołączył(a)
05 cze 2009, 20:41

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do