Myśli samobójcze

Inne zaburzenia.

przez NIEDOBRY78 05 lis 2007, 01:05
slitzikin napisał(a):smutna48, wajchowski, posłuchajcie mnie. Kilka lat mam nerwicę, chyba od dłuższego czasu depresję, od ponad roku pewnie. Poznałem cudowną dziewczynę, która wypełniła moje życie, mówiła, że chce założyć rodzinę i bardzo się oboje zaangażowaliśmy. W tym samym czasie musiałem się wyprowadzić, bo moja babcia czuje się bardzo źle i mama musi się nią opiekować. W ten sposób zamieszkałem sam. Miesiąc później rozstaliśmy się z dziewczyną.
Zostałem sam, z wielką pustką, z depresją, z nerwicą. To było trzy miesiące temu. Myślałem wtedy o śmierci, o samobójstwie.
Wydaje mi się jednak, że nie warto, naprawdę. To jest nieodwracalne. A przecież życie ma tyle do zaoferowania. Chodzi mi o to, że popełniając samobójstwo odbieramy sobie szansę na inne rzeczy, nigdy nie poczujemy już smaku truskawek ze śmietaną, nie zaśmiejemy się z kimś płynąc jeziorem, zjeżdżając na butach z górki, nie poczujemy dreszczyku czytając książkę, oglądając film, nie zachwycimy się widokiem nieba w nocy, itd, zależy co kogo porusza.
Wiem, że są chwile, kiedy te rzeczy nie mają znaczenia,s am to przeżyłem. Ale popełniając samobójstwo nigdy nie przekonamy się, że może nadejść taka chwila, kiedy zwrócimy oczy do słońca z uśmiechem na twarzy.
A śmierć i tak z czasem nadejdzie. Nie ułatwiajmy tej /cenzura/ pracy :). Nie poddawajcie sie, walczcie o swoje życie!




jesteś romantykiem...ale i tak...z powadu złej kobiety nie warto ...zabierać sobie tych włąśnie rzeczy...tym bardziej jeśli są dla Ciebie tak cenne
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
06 paź 2007, 22:24

przez smutna48 05 lis 2007, 15:23
slitzikin THX nie poddałam się sama o sobie decyduje i zdecydowałam i wyszłam na tym lepiej a moze mam więcej szczęścia niz rozumu nie wiem jak zwał tak zwał. Zrezygnowałam z pracy na umowe o dzieło a dostałam dziś lepszą. Czasem warto walczyć o swoje racje. O cel w zyciu choćby nawet dla takiej sprawy. Nie dac się zgnoić!!!!! nikomu ;) jajuz na to nie pozwolę :mrgreen: Trzymajcie się walczcie i nigdy sie poddwajacie choćby nie wiem jak sprawa wyglądała źle. Warto robić wszystko żeby się poczuć lepiej. W czoraj byłam pod wozem dziś jestem na wozie ;) i na nim zostaje ;)
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Samobojstwo

przez Muody 15 lis 2007, 17:43
Mysli samobojcze? Czyny samobojcze? Znam to bardzo dobrze na wlasnej skorze... :/ Przed dlugi czas chorowalem na depresje, bylem juz w takim stanie, ze nie potrafilem sobie z niczym poradzic w zasadzie ja tak myslalem co wiadomo ze nie bylo prawda, bo to jest tylko wpajanie tego samemu sobie... 25 pazdziernika 2006 roku wyskoczylem z 3 pietra na beton, nie stracilem przytomnosci... bol jaki poczulem nie da sie opisac, byl straszny i nigdy tego nie zapomne. Doznalem zlamania kregoslupa odcinka krzyzowego z wygieciem osi i przesunięciem miednicy, do tego wieloodlamowe zmalania otwarte obu kosci pietowych oraz zlamanie kosci lodeczkowej z podwichnieciem kosci ksiezycowatej prawej reki... duzo tego... oczywiscie zabrala mnie karetka do szpitala i uwierzcie potrafilem tylko ruszac jedna reka przed 6 miesiecy bylem kompletnie unieruchomiony i leki przeciwbolowe niewiele pomagaly. NIE ZALAMALEM SIE! W poteznym bolu i mece udalo mi sie wstac z lozka i uwierzcie ze juz chodze nawet bez pomocy kul. Duzo moglbym tu pisac... Dziekuj Bogu ze zyje i ze dal mi tak ogromna szanse nowego zycia. Nie mozecie sie poddac tak jak ja. Zawsze jest przynajmniej 2 rozwiazania niz samobojstwo i pamietajcie ze zycie nie konczy sie na klopotach. Udowodnijcie samemu sobie jaka macie w sobie sile i cieszcie sie zyciem! Pozdrawiam was wszystkich!
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
09 maja 2007, 16:07

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Felicity 15 lis 2007, 22:09
Myśli...znowu są...wystarczy głupota...są zależne od innych ludzi w moim przypadku...ale wiem, że mimo tego bólu, który wydaje się nie do wytrzymania, nie zrobię tego bo jestem wierząca.
Offline
Posty
119
Dołączył(a)
15 sie 2007, 13:19
Lokalizacja
z bagna

przez smutna48 17 lis 2007, 16:35
eghh ja tez to znam. Pojawiają się jak coś mnie spotka złego i czuje się wtedy jak bym byla w jakimś potrzasku nie widze innego wyjścia czuje się jak pod ścianą widząc tylko to jedne jedyne wyjście z sytuacji nie umiem za bardzo opisac tego jak to jest dokłądnie ale jakby znikały wszelkie inne sposoby poradzeni sobie a zostawał ten jeden...
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

przez Felicity 17 lis 2007, 16:43
smutna48, no wlasnie jestem dzis w takim stanie ( mniej wiecej ), jak opisalas... :cry:
Szukam Nadziei.
Offline
Posty
119
Dołączył(a)
15 sie 2007, 13:19
Lokalizacja
z bagna

przez sebcio 17 lis 2007, 17:07
a zwrociliscie uwage na to co jest najgorsze???
czlowiekowi wtedy wraca humor bo widzi rozwiazanie swoich problemow, co prawda bardzo radykalne i pewnie glupie ale jednak rozwiazanie, i to wydaje mi msie niebezpieczne ze ten falszywy dobry humor naprawde moze popchac do samobojstwa
sebcio
Offline

przez smutna48 17 lis 2007, 17:38
No właśnie najgorsze ale zawsze roziwążanie raz na zawsze oderwac się od tego g... od lękow strachu od niezrozumienia poniżania poczucia beznajdziejnosci i do tego bezradność :cry:
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Avatar użytkownika
przez makanti 17 lis 2007, 19:19
a zwrociliscie uwage na to co jest najgorsze???
czlowiekowi wtedy wraca humor bo widzi rozwiazanie swoich problemow, co prawda bardzo radykalne i pewnie glupie ale jednak rozwiazanie, i to wydaje mi msie niebezpieczne ze ten falszywy dobry humor naprawde moze popchac do samobojstwa

sebcio ja właśnie miałem wczoraj i aż do dziś rana taki fałszywy dobry humor i sam nie wiem do czego on mnie może popchnąć, ale wole nawet nie wiedzieć, Co ma być to będzie, w każdym razie to ja już wysiadam...
...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
189
Dołączył(a)
04 lis 2007, 08:46
Lokalizacja
<---+--->

przez smutna48 17 lis 2007, 19:40
az mi się słowa cisną na usta Boże zatrzymaj świat ja wysiadam
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Avatar użytkownika
przez Załamana86 20 lis 2007, 16:02
Mnie też ostatnio nachodzą myśli samobójcze...
Nigdy nie byłam optymistką - zawsze na uboczu, najpierw przez chorobę, która zżarła mi dzieciństwo, później przez jej skutki, później przez nerwicę która uniemożliwiła mi chodzenie na np imprezy.
Przez długi czas niby wszystko było w miarę ok, ale ostatnio "wyszłam z kąta" (dosłownie i w przenośni), próbuję normalnie żyć, ale nic mi to nie wychodzi...
Nerwica i jakiś nie dający się rozplątać konflikt wewnętrzny zatruły mi życie do tego stopnia, że po prostu nie widzę innego wyjścia z sytuacji.
Pewne rzeczy można przezwyciężyć, ale jak przezwyciężyć coś, co prześladuje mnie cały czas, coś czego uniknąć się nie da?
(boję się muzyki - zaczęło się od tego że bałam się jednego konkretnego utworu, ale odkąd przestałam słuchać jej 10 godzin na dobę to boję się każdej jednej zasłyszanej piosenki - że będzie mi się tłukła w nieskończoność po głowie).

Z jednej strony są moi kochani rodzice, zwłaszcza mama, która walczyła o mnie zażarcie jeszcze zanim przyszłam na świat, która zawsze służyła i służy wsparciem, mimo że sama borykała się przez lata z lękiem przed śmiercią.

Z drugiej strony mój lęk przed tym, że nigdy nie wyzbędę się lęków, że już do końca życia będzie ono piekłem...

Przeraża mnie myśl o wyjściu za mąż w przyszłości, o założeniu rodziny, a najbardziej o tym, że miała bym żyć jeszcze np 40-50 lat (mam 21).

Ostatnio zwłaszcza coraz bardziej kusząca wydaje mi się perspektywa zakończenia tego wszystkiego w taki właśnie sposób...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
19 lis 2007, 14:43

co robić gdy nic mnie nie interesuje?

przez jojo 03 sty 2008, 20:30
Mam coraz silniejsze myśli samobójcze. Nie umiem się niczym zająć w ciągu dnia, bo nic mnie nie interesuje i wszystko mnie męczy. Czasem zajmę się czymś konkretnym, ale rzadko. Ciągle chce mi się płakać, ale ostatnio nie starcza mi już na to łez. Czuję wewnętrzny niepokój. Biorę leki, chodzę na psychoterapię od kilku miesięcy i dalej te okropne myśli samobójcze i niemożność znalezienia sobie miejsca. Gdy wyjdę z domu od razu chcę do niego wracać, gdy w nim jestem chcę gdzieś wyjść. Co ja mam zrobić? Macie na to jakieś sposoby? Proszę pomóżcie!
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
10 kwi 2007, 14:48

przez reneSK 03 sty 2008, 22:14
Witaj!
Rozumiem jak jest ci ciężko, bo sama mam często podobne nastroje. W trudnych chwilach często powtarzam sobie, że nie ja jedna walczę o nowy dzień, że osób cierpiących jest wiele i oni nie poddają się i ja też nie mogę, bo kiedyś przyjdzie teń dzień, dzień który da nadzieję na szczęście.
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
16 gru 2006, 21:46

przez jojo 03 sty 2008, 22:37
Dziękuję reneSK. Może świadomość tego, że wiele ludzi zmaga się z każdym dniem jakoś mi pomoże. Nie chcę się poddawać, ale dzisiaj już byłam blisko. Nie mogę wytrzymać oczekiwania na ten szczęśliwy, pierwszy dzień. Który może wcale nie nadejść.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
10 kwi 2007, 14:48

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do