Myśli samobójcze

Inne zaburzenia.

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez linka 09 maja 2013, 19:37
Znałam dwie osoby, nie wiem czemu to zrobili - tego nie wie nikt, można się jedynie domyślać.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez Candy14 09 maja 2013, 19:40
znalam jedna bliska mi osobe
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez Vian 09 maja 2013, 19:41
Tak, jedną dziewczynę, nastolatkę, dzieciaka właściwie, byłyśmy koleżankami. Nie wiem dokładnie, czemu się zabiła, źle jej było w życiu. Byłam wtedy jeszcze młodsza od niej, więc nie za bardzo ogarniałam te sprawy.
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Myśli samobójcze

przez usmiech.gratis777 09 maja 2013, 21:27
Miśkowi chodzi o całokształt zapewne...a informuje nas o tym, bo nie ma z kim pogadać o tym co Jego/Ją boli...Misiek widocznie masz żyć skoro nie wyszło...a uwierz, że warto sprawdzić po co Twój żywot ma sie nadal toczyć...z reguły jest tak, że po takich cieżkich perturbacjach z życiorysem, czeka nas sporo dobrego, a cały wic polegał na tym, żeby wytrzymać i się o tym przekonać. Taka sztuczka...prezent od losu dla tych co sie ostatecznie nie poddali...ja w to wierzę bo znam to z autopsji...i mówie Ci stuprocentowo szczerze :)Łap uśmiech gratis...i za jakis czas daj mi swój, tu na forum, że jesteś w pełni szczęścia i że miałem rację ok? Może tak być hm?

-- 09 maja 2013, 21:28 --

A jeśli nie masz kogoś kto zrozumie i pomoze na ten czas...to po to masz tu nas :) Nawet się troszke zrymowało na dobry początek :)
Aha Misku...ja w wersji z potworna nerwica, nie mogłem sypiać miesiącami, aż szału dostawałem, a jak już zasnałem to w nocy się obudziłem i takie myśli mnie nachodziły, jakby wszystkie nerwy i kłopoty świata właśnie w tej chwili domagały się mojej uwagi. A serce...zrobiłem wszytskie badania tak mnie tłukło i dusiło...badania wyszły o.k i to mnnie troszkę uspokoiło bo zrozumiałem wreszcie, że to mój własny łeb płata mi figle i celowo straszy...w tym punkcie zwrotnym zacząłem powolutku odzyskiwać kontrole i władzę nad sobą...bo zrozumiałem, że te kłucia i duszenia to tylko sztuczka schorowanego dekla :)...a jak masz tego świadomość to juz nie taki diabeł straszny :)

-- 09 maja 2013, 21:48 --

tomash napisał(a):o tabletkach nie myślę - jak już to upozoruje wypadek samochodowy - nieszczęście losu ot co..

Dziękuję za cieple słowa ale hmm czy ja jestem dobrym człowiekiem sam już nie wiem.

Ty jeszcze za swoją postawę nagrodę od losu dostaniesz


tak ja wierzę, ze dobro powraca dlatego staram się żyć tak aby zawsze mnie ktoś życzliwie wspominał, myśle ze to dobro po czesci do mnie powraca

dlatego też nie rozumiem dlaczego to ja się moim "rodzicom' przytrafiłem - to bardzo dobrzy ludzie i nie o to chodzi ze oni nie okazywali mi miłości - miałem jej w nadmiarze - tyle ze po prostu w pewnym momencie byłem szczęśliwy gdy moi najbliżsi byli szczęśliwi tyle mi wystarczy ja nie muszę
dobrze ze wracam do bardzo absorbującej pracy, która mnie mega motywuje ale tak osobiście to za bardzo nie wiem po co zyc

do psychiatry teraz nie chodzę tabletki na mnie źle działały ciągle spałem, byłem nienaturalnie szczęśliwy (nie mówiąc już jakiego idiotę z siebie na jednej z rozmów kwalifikacyjnych zrobiłem:D)

psychologa tez sobie odpuściłem jakoś nie mogłem się przekonać do tej pani;/ tylko ona wie o mnie a gdy jej mówiłem tzn ona powiedziała czy mam poczucie ze jestem homoseksualista to ja siedziałem zamurowany a ciśnienie do głowy mi skoczyło tak, że myślałem ze zemdleje - ciężko jest się nie akceptować zarówno pod względem psychicznym i fizycznym :|




Tomash...nie możesz tak mówić...powiedz rodzicom, ze "żałujesz" że się im przytrafiłeś i...patrz jak im serce pęka, ze ich ukochany...może trudniejszy (ale czy to gorzej) syn tak myśli...jesteś dobrym człowiekiem i myślisz nie tylko o sobie ale również o innych...już nawet zastanawiam sie czy czasem nie jesteś zodiakalną rybą :DDD. Lepiej sie Ciebie czyta jak jesteś bardziej pogodny...a takie odniosłem wrażenie porównując ostatni post do przedostatniego. A co do leków, to nie unikaj, bo przecież mają za zadanie pomóc...jeśli czułęś sie dziwnie to znaczy, że to nie był Twój lek...walcz dalej bo...warto i tak naprwdę dobrze o tym wiesz :)
Posty
16
Dołączył(a)
03 maja 2013, 17:07

Myśli samobójcze

przez vifi 11 maja 2013, 00:24
tomash, Wydaje mi się że powinieneś kontynuować terapię. Jak nie u tego psychologa to u innego. Wiadomo że terapia nie zawsze bywa przyjemna.
misiek_1, Na forum jest kilka osób które są po próbach samobójczych. Na ogół nie mogli wytrzymać cierpienia związanego z chorobą i nie widzieli innego wyjścia, a nie chcieli, albo wstydzili się już prosić o pomoc.
Generalnie jak występuje tzw. zawężenie sytuacyjne tzn. człowiek kręci się w kółko i nie widzi wyjścia ze swojej sytuacji, widzi tylko jedną przyszłość dla siebie. Nasilają się myśli samobójcze, a zwłaszcza jak jedna z nich zaczyna dominować należy się zgłosić do psychiatry albo nawet do szpitala psychiatrycznego (z tego co wiem psychiatra może tam kogoś skierować).
Offline
Posty
1424
Dołączył(a)
20 lis 2011, 21:02
Lokalizacja
Warszawa

Myśli samobójcze

przez Monar 11 maja 2013, 00:59
misiek_1, tak, u mnie w rodzinie ktoś popełnił samobójstwo, mój wujek.
poszedł do samochodu, nażarł się jakichś płatków, bo pełno ich było jak to się zdarzyło ( pamiętam jak tam byłam po całym zajściu, byłam mała, a jednak pamiętam, to było straszne) no i napił się wódki, wziął rurę od odkurzacza i podłączył jedną końcówkę do rury wydechowej, a drugą do swoich ust. straszne, straszne, straszne. obrzygany cały samochód. dlaczego to zrobił? były różne wersje. najbardziej wpajana nam była ta, że z powodów finansowych, choć każdy wiedział dobrze, że żona sypiać z nim nie chciała, sypiała ze swoim dzieckiem, zamiast z mężem, więc mieli jakieś problemy. nie wiem, czy wiedział czy nie, ale moja ciocia była w ciąży, jak to zrobił. ja się domyślam, że się o tym dowiedział i załamał, nie widział innego wyjścia, ponieważ już z jednym dzieckiem finansowo nie dawali sobie rady, a moja rodzina to "arystokraci" - muszą mieć na wszystko.
jak on popełnił samobójstwo, moja ciocia dopuściła się aborcji. :? usunęła dzieciaczka... co nie było niczemu winne. no ale w sumie co się dziwić, ciocia miała straszną sytuację, mąż popełnił samobójstwo, została sama, z małą córeczką. Choć i tak szkoda mi tego dziecka, że nie dała jemu zaznać życia. :-|

-- 11 maja 2013, 01:11 --

co do pytania: jaki był ten człowiek, czyli mój wujek... wydaje mi się, że skryty, ale nie za wiele go widziałam, jedynie ta sytuacja utkwiła mi w pamięci, kiedyś wygląd jego pamiętałam, teraz to już nawet nie wiem, jak wyglądał. tym bardziej nie wiem, jaki był. po prostu moja rodzina nigdy z nimi nie była za bardzo zżyta.
Offline
Posty
2201
Dołączył(a)
03 kwi 2013, 00:43

Myśli samobójcze

przez szczypiorek86 11 maja 2013, 11:00
Znałam jedną.Teoretycznie bardzo bliską (wujek,powiesił sie)w praktyce rożnie bywało .Coś tam wiem w czym była rzecz ,zresztą do tej pory u nas czsto sie do tego wraca (zdanie już zdażyłam sobie wyrobic),ale tak naprawde co ja tam moge wiedziec o co chodzilo chyba jednak za smarkata byłam i dobrze...
szczypiorek86
Offline

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 11 maja 2013, 11:56
jedynym w rodzinie który ma szansę na popełnie samobójstwa będe ja, reszta jest zbyt szczęśliwa albo za bardzo wierząca.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17064
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Myśli samobójcze

przez szczypiorek86 11 maja 2013, 12:00
Nie doceniasz sie za bardzo ?
A pozory mylą oj..mylą i to bardzi i czesto...
szczypiorek86
Offline

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 11 maja 2013, 12:07
szczypiorek86 napisał(a):Nie doceniasz sie za bardzo ?
A pozory mylą oj..mylą i to bardzi i czesto...

Czemu, mam niby parę osób w dalszej rodzinie z problemami psychicznymi ale one wszystkie sa głęboko wierzące co raczej wyklucza choc nie w 100% samobójstwo, ja jako niewierzący mam największą szansę.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17064
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Myśli samobójcze

przez szczypiorek86 11 maja 2013, 12:11
carlosbueno napisał(a):
szczypiorek86 napisał(a):Nie doceniasz sie za bardzo ?
A pozory mylą oj..mylą i to bardzi i czesto...

Czemu, mam niby parę osób w dalszej rodzinie z problemami psychicznymi ale one wszystkie sa głęboko wierzące co raczej wyklucza choc nie w 100% samobójstwo, ja jako niewierzący mam największą szansę.




Pozory mylą w sensie z tymi "wierzącymi" a Ty np.możesz (nie wiem czy powinnam tak mówic...)sporo,sporo...lat urzerac sie z myślami s... i tylko z myślami...
szczypiorek86
Offline

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 11 maja 2013, 12:15
szczypiorek86, ja pierwsze myśli samobójcze miałem albo w zerówce albo w 1-szej klasie czyli ponad 25 lat temu a jeszcze żyję w sumie bardzo jestem z nimi oswojony i chyba pół roku to był maksymalny okres w których ich nie miałem, a tak zwykle nie ma miesiąca, tygodnia abym o tym nie myślał. Byle problem, czy czasem tylko poczucie bezsensu, marnowania życia, porówynwanie się z innymi a one się pojawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17064
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Myśli samobójcze

przez szczypiorek86 11 maja 2013, 12:19
carlosbueno napisał(a):szczypiorek86, ja pierwsze myśli samobójcze miałem albo w zerówce albo w 1-szej klasie czyli ponad 25 lat temu a jeszcze żyję w sumie bardzo jestem z nimi oswojony i chyba pół roku to był maksymalny okres w których ich nie miałem, a tak zwykle nie ma miesiąca, tygodnia abym o tym nie myślał. Byle problem, czy czasem tylko poczucie bezsensu, marnowania życia, porówynwanie się z innymi a one się pojawiają.




Niestety,ale własnie o tym mowie .I tak możemy w tym tkwic i tkwic ...
szczypiorek86
Offline

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 11 maja 2013, 18:36
Ja się zastanawiam czy moje myśli samobójcze to nie jest u mnie jakieś natręctwo gdy jest mi źle powtarzam sobie w myślach ciągle słowo śmierć, widzę też sceny samobójcze z moim udziałem, wyobrażam sobie wypadki które mnie uśmiercają, patrząc na drzewa, kaloryfery, czasem nawet klamki widzę sceny wieszania.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17064
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do