Myśli samobójcze

Inne zaburzenia.

Myśli samobójcze

przez zmienny 05 maja 2013, 20:29
Vett, no chodzi mi o to, że jak tylko z tego powodu będziesz chciała wstawić mnie na ignora to powiedz, a ja zmienie awek. :)
zmienny
Offline

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 05 maja 2013, 20:30
Vett, problemy z nauką mogą być wynikiem depresji, zmęczenia, rozkojarzenia. Kiedy człowiek nie ma siły rano wstać z łóżka, wkuwanie na sprawdzian z nienawidzonej np. chemii jest niewyobrażalną katorgą. A potem, kiedy mimo naszej pracy rezultaty są marne, jeszcze bardziej się załamujemy, bo po co się uczyć, skoro i tak mi nie idzie.
Ale to najgorsze myślenie jakie może być. Wiem, że łatwo się mówi, ale najważniejsze jest szukanie pozytywów. Nawet tych najmniejszych, żeby jakoś pobudzić się do życia. Dziś jest Ci źle i ludzie to zauważyli, chcą Ci pomóc, pocieszyć Cię - uśmiechnij się do siebie. Pomyśl, że mimo iż jesteśmy tylko wirtualnie obecni, to jednak zależy nam na Tobie.
Jeśli chodzi o szkołę. Z jakich przedmiotów masz problemy? Z zadaniami domowymi nawet na forum ktoś może coś podpowiedzieć, doradzić. Jeśli potrzebujesz jakiś korepetycji, poproś koleżankę albo nauczycielkę żeby Ci wytłumaczyła dany materiał. Wiem, to wymaga jakiejś energii i chęci, ale inaczej się nie da. Najgorsze to poddać się czarnym myślom, bo wtedy dosłownie w nich toniemy.
Jeśli potrzebujesz rozmowy, zadzwoń do kogoś. Może masz nr kogoś z forum? Jeśli nie, to poszukaj w necie nr do Centrum Interwencji Kryzysowej. Tam zawsze możesz zadzwonić. O każdej porze dnia i nocy, a oni spróbują Ci pomóc. Możesz też przyjść tam i pogadać z psychologiem. Z tego co wiem mają też pracowników socjalnych, prawników i innych specjalistów. Ale musisz wykonać ten pierwszy krok i tam zadzwonić/pójść.
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

Myśli samobójcze

przez Saraid 05 maja 2013, 20:33
Vett, szczerze to ja sama zdychałam od czterech dni nawet tu nie bardzo zagladałam nie miałam sił.
Saraid
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez Abbey 05 maja 2013, 20:37
zmienny, no co Ty... tym tokiem myślenia musiałabym zablokować na życie prawie 100% znajomych osób w życiu realnym, bo są szczęśliwi... :lol:

Kiedy człowiek nie ma siły rano wstać z łóżka, wkuwanie na sprawdzian z nienawidzonej np. chemii jest niewyobrażalną katorgą. A potem, kiedy mimo naszej pracy rezultaty są marne, jeszcze bardziej się załamujemy, bo po co się uczyć, skoro i tak mi nie idzie.

yep, dokładnie. I nie umiem inaczej. Bo to jest cały łańcuch ludzi, którzy wymagają ode mnie. A ja nie mogę nikogo zawieść. A że sobie zupełnie nie radzę i ciągle spotykam się z krytyką, to nie chcę istnieć. Po prostu. Sama siebie nienawidzę, nie mogę ze sobą wytrzymać, a jeszcze inni mnie odrzucają i nienawidzą. No sorry...
Chociaż ja ostatnio mam nawet problemy z najłatwiejszym zadaniem z ukochanej matmy i to chyba właśnie to najbardziej mnie dołuje...
Obrazek
All my life I’ve been so lonely
All in the name of being holy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8782
Dołączył(a)
26 gru 2011, 21:27
Lokalizacja
85°48',12''N 176°8',94'' W

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 05 maja 2013, 20:52
Vett, na pomyślałaś, że to, że inni Cię nienawidzą to tylko Twoje subiektywne odczucie? Że to zniekształcenie? Że to tak naprawdę niewiara w to, że inni mogę Cię lubić, no bo jak, skoro Ty siebie nie lubisz?
Tylko, że to wcale tak nie działa. Będąc w depresji często może niekoniecznie wyolbrzymiamy, ale dostrzegamy tylko i wyłącznie negatywne rzeczy. Nie zatrzymujemy się ani na chwilę nad swoim sukcesem, bo widzimy porażkę, która przysłania nam wszystko inne. A to tak naprawdę wcale nie musi być porażka, tylko coś, co uważamy za porażkę poprzez zbyt wygórowane ambicje czy wymaganie od siebie niemożliwego. Bo muszę być idealna. Nie ma tak. Nikt nie jest idealny. Możesz być dobra z matmy, a beznadziejna z polskiego. Świetna z chemii, a biologia to dla Ciebie flaki z olejem. Potrafisz rysować, ale za to strasznie fałszujesz. I w takiej sytuacji Ty skupiasz się na tym polskim, na tej biologii i na tym śpiewaniu. Trochę dystans. Myśl o ukochanej matmie, o tym co lubisz robić - to jest ważne. Nikt nie wymaga od Ciebie, żebyś była dobra ze wszystkiego. Nikt z wyjątkiem Ciebie... Zastanów się czy sama nie rzucasz sobie kłód pod nogi.
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez Abbey 05 maja 2013, 21:09
Możesz być dobra z matmy, a beznadziejna z polskiego. Świetna z chemii, a biologia to dla Ciebie flaki z olejem.

nie mogę, bo rodzice będą po mnie jeździć i tego nie wytrzymam. A ludzie mnie nienawidzą, bo nie chcą ze mną spędzić ani trochę czasu, nikt ze mną nie rozmawia, no chyba że chce się dowiedzieć co jest zadane.
Obrazek
All my life I’ve been so lonely
All in the name of being holy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8782
Dołączył(a)
26 gru 2011, 21:27
Lokalizacja
85°48',12''N 176°8',94'' W

Myśli samobójcze

przez zmienny 05 maja 2013, 21:13
Vett, może się krępują podejść, trzymasz ich na dystans np.
zmienny
Offline

Myśli samobójcze

przez Maciek 3m 05 maja 2013, 21:13
Ja od pewnego czasu niestety nie widzę sensu życia, nie chce obarczać
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
05 maja 2013, 21:06

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 05 maja 2013, 21:17
Vett, a świadomość, że nie musisz być taka jak oni tego chcą Ci nie pomaga?
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez Abbey 05 maja 2013, 21:46
zmienny, jak byłam mała to ich nie trzymałam i jakoś ciągle byłam nie taka, więc co się dziwić, że po powiedzmy dziesięciu latach i kilku przyjaźniach zakończonymi wyciem do poduszki, jak mam ufać ludziom jak kiedyś? Ale mimo wszystko nie mam jakiejś ochronnej bańki, a tak się czuję... Nie podejdą na daną odległość, bo co, ugryzę? :? Ok, boję się głębszych znajomości, ale mimo to jestem otwarta dla ludzi. I chcę pomóc. I oni to wykorzystują - wykorzystują mój prometeizm.

nienormalna21, nie pomaga, bo ja nie mogę być inna. Muszę być taka, jaką mnie sobie zaplanowali. I tak czekam na tę pełnoletność, a i tak będę z ciałem w nocniku, to tylko liczba, zawsze im będę uległa.
Obrazek
All my life I’ve been so lonely
All in the name of being holy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8782
Dołączył(a)
26 gru 2011, 21:27
Lokalizacja
85°48',12''N 176°8',94'' W

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 05 maja 2013, 21:47
Vett, możesz być inna. Możesz być taka jaka zechcesz. Ty o tym decydujesz. Ty i tylko Ty.
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez Abbey 05 maja 2013, 21:52
nienormalna21, właśnie w tym rzecz, że mogę tylko i wyłącznie w teorii. Jak tylko próbuję się wyłamywać spod zasad i wymagań, kończy się to taką awanturą, że szkoda zachodu. A ja nienawidzę się taką, jaką mam być według nich. I dlatego nie chcę żyć... Bo nie mogę być sobą...
Zamknięte koło...
Poza tym po całym życiu prania mózgu ja nie wiem co to znaczy 'być sobą' i czy po prostu to co bym chciała to nie jest robienie na przekór i chcenie tego, czego oni nie chcą, w imię buntu. Choć w sumie już od małego marzyłam o tatuażach, a wiedziałam, że ojciec tego nienawidzi, więc czy to był przejaw już buntu, czy jeszcze 'prawdziwej mnie'...? :bezradny:
Obrazek
All my life I’ve been so lonely
All in the name of being holy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8782
Dołączył(a)
26 gru 2011, 21:27
Lokalizacja
85°48',12''N 176°8',94'' W

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez bvb25 05 maja 2013, 22:42
dla mnie myśli samobójcze są swojego rodzaju pocieszeniem, że jest zawsze jakaś alternatywa i, że nie będę musiał się męczyć z tymi objawami do późnej starości...
Wrażenie, że znane miejsca wydają się obce i przerażające, zamazany spowolniony wzrok,śnieg optyczny, nadwrażliwość na światło(zwłaszcza na sztuczne), otępienie...

Doraźnie xanax
Avatar użytkownika
Offline
Posty
504
Dołączył(a)
11 lip 2012, 20:36
Lokalizacja
Konin

Myśli samobójcze

przez tomash 07 maja 2013, 00:35
hej to i ja dorzucę historie swojego "życia"

mam 24 i straciłem jakiekolwiek chęci do życia, dla zdrowych ludzi może się to wydawać dziwne ale ja po prostu nie chcę żyć..

od dziecka czułem się inny... tak było zawsze... byłem bardzo wrażliwym dzieckiem, uwielbiałem zwierzęta, płakałem na bajkach. nigdy nie interesowało mnie to co chłopięce uwielbiałem bawić się lalkami, kucykami jedynie klocki były dla mnie ok lubiłem przebierać się w damskie ubrania, buty itd
z ojcem miałem średni kontakt, zawsze trzymałem się mamy do tej pory pamiętam ich kłótnie jak tato wyrzucił mamie ze mnie na lalusia wychowa..wtedy coś we mnie pękło i stwierdziłem ze sie dostosuje...
jak było z rówieśnikami nie trzeba się domyślać, zawsze w towarzystwie dziewczynek, zero bojek itd
a tak naprawdę wszystko sypnęło się w okresie "dojrzewania" wtedy to już w ogolę przestałem unikać sportu, przyczyniały się do tego choroby itd poświęciłem się nauce, gdy inni wychodzili na dyskoteki bawili się ja wolałem się uczyć czytać książki, wychowywałem się w wiejskiej miejscowości i czułem się coraz bardziej obcy

w pewnym czasie zauważyłem ze nie rozwijam się tak jak reszta chłopców, ale tłumacząc sobie od dziecka jak to wszyscy mówili moją delikatną urodą nic sobie z tego nie robiłem, zresztą gdy uświadomiłem sobie że jestem homoseksualny - całkowicie wyparłem moją seksualnosć gdyz jest niezgodna z moja wiara i przekonaniami - zawsze byłem tym idealnym dzieckiem, nie sprawiajacym kłopotów wiec jak ja mógłbym to zrobić rodzicom?? i tak sobie mijały lata

lecz teraz gdy dalej wyglądam jak młodzieniec zacząłem szukać i co XXY zespół klinefeltera - zacząłem czytać objawy i widze obraz swojego życia.

jestem wysoki, blady, niedorozwinięty płciowo, psychicznie dziecko - załamałem się tym - nawet nie samym faktem choroby ale tym ze nie zareagowałem ze nie podjąłem leczenia - ze wziąłem życie takim jakie jest - nie walcząc uznając ze tak ma być, bo przecież inni maja gorzej...

popadłem w związku z tym w paranoje bylem u psychiatry dostałem leki psychotropowe, zaczalem pic, nic nie jeść - nie jeden raz urwał mi się film - ale przed rodzina, znajomymi udaje ze wszytko jest ok - ja po prostu chciałem choć raz zaczać żyć, ale apatia, niechęć do wszystkiego nadal pozostała

nie odważne się na samobójstwo nie mógłbym zrobić tego rodzicom - bo za bardzo ich kocham wystarczy ze będą musieli przeżyć śmierć dziecka a śmierć samobójcza to już w ogolę sobie tego nie wyobrażam
w dalszej chwili o siebie nie dbam, pije po 5 kaw dziennie, nie jem, tabletki popijam alkoholem - wykańczam swój organizm - mam nadzieje ze niedługo to jeszcze potrwa -

nienawidzę siebie, czuje sie dziwadłem , wydaje mi się ze wszyscy na ulicy wiedza ze jest ze mną coś nie tak najchętniej bym zaspal i się nigdy nie obudził - no bo po co ja mam żyć , nie mam planów, szanas na miłosć, na szczęscie i sam to sobie przekreśliłem

koncze studia, dostałem prace chce sie jakos dodatkowo poubezpieczac aby zapewnic moim bliskim jakies odszkodowanie gdy juz się wyniszczę - mam nadzieję ze niedługo

wiem ze ludzie maja inne wieksze dramaty ale dla mnie to ze nie wiem kim jestem jest moim dramatem i nie moge sie z nikim z tym podzielic dlatego pisze te moje zale tutaj
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
06 maja 2013, 23:51

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do