Myśli samobójcze

Inne zaburzenia.

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez fobos 20 lis 2012, 19:32
Wczoraj pojawiły się po raz pierwszy od dłuższego czasu. Każdy krok, wszystko, co widzę podsuwa nowy pomysł jak ze sobą skończyć. Teraz żałuję już tylko jednego. Że nie mam odwagi by spełnić którąkolwiek z wizji.
"Przyszedł sen i zamknął za mną ciężką, ołowianą bramę. Po drugiej stronie snów nie było."

"Słowa niewypowiedziane są kwiatami ciszy."

www.edtadien.blogspot.com
Avatar użytkownika
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
06 lis 2012, 20:19

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez Arhol 25 lis 2012, 19:50
Jak o śmierci rozmyślam codziennie,tak od dawien dawna nie dopadły mnie takowe,że przyspieszona śmierć jest..."najlepszym",czy raczej najbardziej "ekonomicznym" wyjściem,niźli użeranie się z samym sobą, przy okazji utrudniając egzystencje otoczeniu...

Ale to jak zwykle głupie p*rdolenie,prędzej mi kaktus na ręce wyrośnie... :roll:
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32445
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez Sikorka77 26 lis 2012, 22:28
Myśli zaczynają się na nowo wgryzać i zaprzyjaźniać z moją powaloną główką... nie przychodzą jednak stopniowo, teraz atakują mnie nagle i z o wiele większą siłą... inteligentnie omijają moje słabe już widocznie sposoby na nie...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
10 maja 2012, 09:58
Lokalizacja
Obywatel Świata

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez Arhol 27 lis 2012, 00:24
Sikorka77, Nie poddawaj się im...te myśli to "zdziry" które trzeba zdeptać,splunąć na nie i iść dalej...
Trzymaj się, i walcz jak możesz :!:
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32445
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez Agasaya 27 lis 2012, 00:36
ja mam ostatnio fazę na wyobrażanie sobie swojego pogrzebu i analizowanie osób na nim zgromadzonych...
A69.2, F60.31, F41.2, F50.2, F43.1, F44.0, DDA+DDD, początki F40.290
http://agasayaaa.blog.interia.pl/

Wtłoczona w matnię szukam jej
Bezwiednie tak kołyszę się i zatracam
Ciało uwiera śpią demony złe
Ona to druga ja odbita w lustrze
Avatar użytkownika
Offline
Najlepsze Cycki Na Forum :)
Posty
1386
Dołączył(a)
01 kwi 2012, 21:10
Lokalizacja
Trójmiasto

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez Arhol 27 lis 2012, 02:03
Agasaya, Pozostań na wyobraźni,lub nie myśl o tym....
Kostucha sama przyjdzie,niema jej co pomagać..
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32445
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Myśli samobójcze

przez Konrad259 28 lis 2012, 22:37
Ostatnio coraz częściej myślę o popełnieniu samobójstwa, nigdy wcześniej nie miałem takich myśli, przez ostatnie 3-4 miesiące, występują kilka razy w miesiącu najczęściej wieczorem po 1-2 godzinach kiedy już nie widzę szans na to że spotka mnie coś fajnego w tym dniu i muszę zacisnąć zęby i przeczekać, boję się o siebie bo to nie są jakieś strasznie złe sytuacje i stany z nich wynikające a pomimo tego wtedy widzę siebie np. z podciętymi żyłami albo wstrzykującego sobie dużą ilość heroiny dożylnie a nie ufam sobie na tyle żeby mieć pewność że nie zrobię tego kiedy przyjdzie większy kryzys.
Jakieś pół roku temu przestałem brać narkotyki i pić alkohol postanowiłem wtedy że zrobię swoje życie bardziej barwnym i osiągnę to co chce osiągnąć, problem w tym że często mam wrażenie że jest ze mną gorzej niż wtedy, wtedy chociaż miałem toksycznych znajomych którzy mnie nie szanowali i kiepsko się z nimi dogadywałem ale miałem znajomych, miałem jasne cele które z dnia osiągałem jak np. zdobyć kasę na narkotyki, alkohol później się nawalić i przede wszystkim inne rzeczy mało mnie obchodziły i praktycznie nie czułem.
Wielokrotnie próbowałem zdobyć to czego mi trzeba, jak np. to żeby poznać jakieś fajne dziewczyny, mieć z niektórymi sex i w ogóle spotykać się wychodzić w jakieś fajne miejsca tylko że pomimo tego że szedłem przed siebie, jak brakowało mi się to zaciskałem zęby i szedłem dalej to nic mi z tego nie wyszło i pomimo tego że wiem co powinienem robić żeby osiągnąć to czego chce to teraz jeżdżę po burdelach jak mam 100zł a później wstydzę się tego co zrobiłem, mam wrażenie że te wszystkie niepowodzenia są jak kamienie które teraz noszę na placach i zaczyna brakować mi sił.
Czuję w okół siebie pustkę, kiedy widzę że przez najbliższe kilka godzin czy dni już nic nie zmienię to mam ochotę się zabić, a kiedy myślę że tyle już się starałem i działałem to ta ochota jest jeszcze większa, przez te wszystkie niepowodzenia czuję że brakuje mi wiary w jakikolwiek sukces chociaż kiedy myślę o tym świadomie wszystko wydaje się proste i do zrobienia, mam wrażenie że ludzie mnie unikają, nie wiem dlaczego bo mam siebie ze wesołą, pogodną, rozmowną, wrażliwą osobę i chyba mam rację bo nawet moja psycholog powiedziała mi że tak mnie widzi.
Coraz częściej wszystko mi jedno co się ze mną stanie, myślę że skoro śmierć i tak po mnie przyjdzie to nie obchodzi mnie to czy będzie to za chwilę czy za 100 lat a jeśli ma być tak jak do tej pory to lepiej jak przyjdzie za chwilę, wiem że mogę osiągnąć to czego chcę i uczynić swoje życie szczęśliwym ale do tej pory tylko się męczyłem i nic z tego nie było a ja nie chcę się już dłużej męczyć.
Co powinienem zrobić przeszły mi te stany???
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
28 lis 2012, 21:27

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez Abbey 29 lis 2012, 14:44
Nie umiem żyć. Nie umiem żyć wśród ludzi, a bez nich się nie da...
Tak bardzo bym chciała to skończyć...
Obrazek
All my life I’ve been so lonely
All in the name of being holy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8782
Dołączył(a)
26 gru 2011, 21:27
Lokalizacja
85°48',12''N 176°8',94'' W

Myśli samobójcze

przez Anna Maria 29 lis 2012, 14:58
Konrad259, myślę,że potrzebujesz czasu by dojść do siebie po tych przejściach.Powodzenia i dużo dobrego życzę.

Abbey, :( <głaszcze>
Anna Maria
Offline

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez Colorblind 29 lis 2012, 23:38
Nic nigdy się nie skończyło. I nie skończy. A wizja nieustannie nawracającego cierpienia... mam po prostu przesrane dopóki żyję.

There is no pain, you are receding
A distant ship smoke on the horizon
You are only coming through in waves
Your lips move but I can't hear what you're saying
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
14 gru 2011, 16:29

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez tahela 29 lis 2012, 23:54
Konrad259,
piszesz,ze tyle zrobiłeś i tak sie starasz, owszem starasz sie ,ale pół roku to nie jest az tyle jak Tobie się wydaje, to tylko pół roku, czy jest na to sposób , jest jeden staraj sie dalej bo jak wrócisz do dawnego zycia to na pewno skonczysz w grobie dosc szybko.
Abbey,
bużka,
Colorblind,
masz bardzo piękny podpis,
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Myśli samobójcze

przez AndreDA 03 gru 2012, 02:03
Z dnia na dzień moje myśli samobójcze się nasilają, a wraz z nimi rozpacz, bo nie widzę lepszego wyjścia, nie mogę żyć, jestem kompletnie samotny, na dodatek dusi mnie poczucie winy, że zmarnowałem kiedyś być może jedyną szansę w życiu dla kogoś takiego jak ja by się uratować, jedyną szansę na miłość, mam zniszczone życie...

Jest coraz gorzej, dzisiaj miałem wrażenie, że niby było trochę lepiej niż przez poprzednie dni to teraz na wieczór i na noc poczułem się tak źle, że w tej chwili mi po prostu niedobrze, boję się, że zwymiotuję z nerwów. Próbuję odwracać od tego uwagę, od tych myśli, od świadomości jak wygląda moje życie, poprawić sobie nastrój, posłuchać bardziej energicznej i weselszej muzyki, obejrzeć komedię, ale nic już nie działa.

Boję się strasznie, mam już resztki sił i przeraża mnie jak szybko mi te resztki uciekają. Chciałbym nie istnieć, ale boję się samobójstwa. Bardzo się boję. Nie mogę uciec od tych myśli, mam je już od lat, ale siły mam na wyczerpaniu, wszystkie zmysły mi krzyczą, że zbliża się koniec. Dzisiaj (w sumie to już wczoraj) dowiedziałem się, że po raz pierwszy od dawna rodzina przyjedzie tutaj na święta, ostatnie 2 lata święta spędzałem sam, nie jechałem do rodziny z matką. Mam wrażenie, że oni też wyczuwają jak źle jest. Nigdy nie czułem się tak dziwnie, czuję, że to będą moje ostatnie święta. Cały ten rok czuję się zresztą dziwnie, siły uciekają szybko, różne wydarzenia pojawiały się w dziwnych momentach, jakby prowadząc powoli do tego ostatniego miesiąca roku, który się zaczął kilka dni temu.

Gdy byłem mały to przez bardzo długi okres czasu, chyba ponad rok śniło mi się noc w noc, że spadam i ginę przy upadku (budziłem się wtedy). Naprawdę miałem dokładnie taki sam sen co noc, tak to pamiętam. Nie wiem, może to moje przeznaczenie, skoczyć z tego okna... mam już dość cierpienia i poczucia, że jestem sam w zimnym, okrutnym wszechświecie, którego nie rozumiem. Pewnie i tak przeżyję i będę cierpiał sparaliżowany przez dekady, albo skończę w piekle czy w innym stanie wiecznego cierpienia. Czuję jakbym był obiektem wielkiego okrutnego żartu.

Naprawdę czuję, że to się zbliża. Nie jest to zwykłe gadanie, albo myślenie w stylu "o, już niedługo to wszystko skończę!", bo znam uczucie uciekania w myśl o śmierci, żeby zrobiło się lżej, żeby poczuć, że mogę to w każdej chwili skończyć. Czasami myśl o samobójstwie przynosiła ulgę. To jest co innego, przeraża mnie to, nie chcę tego, czuję rozpacz, chcę się zapierać przed tym, ale... nie wiem, czuję się jakbym w zwolnionym tempie upadał na kolana. Od dawna wiedziałem, że to się tak skończy, trochę jak niektóre zwierzęta, które przeczuwając swoją śmierć idą wieczorem się gdzieś skulić w kącik i rano zostają tam znalezione martwe. Przetrwałem w swoim kąciku, schronie przed światem tak długo jak się dało. Nie mam już sił, ściany się rozpadają.

Przepraszam, że tak się nieco chaotycznie wypisałem, ale nie mam z kim porozmawiać a musiałem to gdzieś wyrzucić z siebie, często muszę zresztą... Nie mam czego, kogo, się złapać, żeby dać sobie siły i nadzieję. Chciałbym, żeby to wszystko się już skończyło, nie chcę już cierpieć, mam dość. Mam dość istnienia. Nie chcę czuć.
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
02 gru 2012, 20:32
Lokalizacja
Koszalin

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez acherontia-styx 03 gru 2012, 02:28
Jest coraz gorzej.... Codziennie wracają myśli o tym, żeby to skończyć. Dawno już nie było tak źle, a we mnie powoli wygasa jakakolwiek wola życia.
Świat zwariował, a wielu z nas wraz z nim...
Jemy szybko, pracujemy szybko, odpoczywamy szybko...
i umieramy zaskoczeni, że nasze życie już się skończyło.


Sertralinum 200mg
Quetiapinum 75mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5534
Dołączył(a)
27 paź 2012, 19:34

Myśli samobójcze

przez Saraid 03 gru 2012, 08:15
:(
Saraid
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do