Myśli samobójcze

Inne zaburzenia.

przez top23 06 sie 2007, 22:54
Pozwolę sobie na odświeżenie tematu, bo nawet na naszym forum pojawił się żywy przykład na słuszność naszych teorii(naszych tzn. m.in. mojej i bakusa): http://www.forum.nerwica.com/viewtopic. ... sc&start=0

I tak to właśnie wygląda. Porządni, inteligentni, czuli faceci kończą tak jak narzeczony autorki tamtego tematu.
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
10 cze 2007, 23:39

Avatar użytkownika
przez Twilight 06 sie 2007, 22:58
Nie prawda - kończą tworząc teorie Twoje i Bakusa i użalając się nad sobą (mówię bez złośliwości, sam to znam). Uświadom sobie, że zakochujecie się w nieodpowiednich dla siebie kobietach - nie twierdzę, że głupich czy ''złych'', tylko po prostu. Nie tych. Gnacie, chcecie na siłę i każdej chwytacie się, jakby była tą jedyną. (święcie w to wierząc) A najwygodniej sobie tłumaczyć jak Ty w topicu obok, że chodzi tylko o seks. Tak jakby Ci coś ujmowało, że nie pasujecie do siebie 'wnętrzem''.

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

przez top23 06 sie 2007, 23:11
Ja widzę jak dziewczyny patrzą na wysokich, przystojnych, pewnych siebie facetów a jak patrzą na takich goci ajk ja, czyli niewysokich, o przeciętnej urodzie, nieśmiałych. Różnica jest gigantyczna i żadne wnętrze w tej sytuacji nie pomoże. Z takimi cechami jak moje zdobyć może i można atrakcyjną kobietę, ale i tak po pewnym czasie odejdzie do kogoś atrakcyjniejszego, bardziej męskiego.
Znam też pary, w których zarówno facet jak i kobieta byli bardzo atrakcyjni, jednak i w takich parach często dochodzi do zdrady, gdyż po pewnym czasie już nie są dla siebie tak atrakcyjni, nie ma już takiej chemii. Wogóle zastanawiam się, czy w dzisiejszych czasach dłuższe związki mają jakikolwiek sens. Kiedyś zdecydowana większość małżeństw była zawierana na całe życie, a teraz jest całe mnóstwo rozwodów, a jeśli nie rozwodów, to zdrad nie brakuje.
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
10 cze 2007, 23:39

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Twilight 06 sie 2007, 23:23
Ja widzę jak dziewczyny patrzą na wysokich, przystojnych, pewnych siebie facetów a jak patrzą na takich goci ajk ja, czyli niewysokich, o przeciętnej urodzie, nieśmiałych. Różnica jest gigantyczna i żadne wnętrze w tej sytuacji nie pomoże. Z takimi cechami jak moje zdobyć może i można atrakcyjną kobietę, ale i tak po pewnym czasie odejdzie do kogoś atrakcyjniejszego, bardziej męskiego.


Pierniczenie i sam sobie z tego zdajesz sprawę ;) Mam nadzieję, że zdajesz, bo jeśli to teoria, którą sobie utkałeś i w którą święcie wierzysz, to gorzej dla Ciebie.

top23 napisał(a):Kiedyś zdecydowana większość małżeństw była zawierana na całe życie, a teraz jest całe mnóstwo rozwodów, a jeśli nie rozwodów, to zdrad nie brakuje.


Bo kiedyś ludzie byli głupi i ciemni jak tabaka w rogu i trwali w małżeństwach bez miłości. Dziś co najwyżej często poddają się idiotycznej presji ''ustatkowanego życia' i biorą ślub za szybko/bez pewności/z wygodnictwa.

W ogóle, IMO porąbał Ci się całkowicie sens. Ja nie wyobrażam sobie związku, z którym wpierw nie bylibyśmy najlepszymi Przyjaciółmi, a nawet więcej. To podstawa, całkowite rozumienie siebie nawzajem, pełna szczerość - nie wymuszona, tylko z poczucia, że można tej osobie całkiem bezpiecznie powiedzieć wszystko i z chęci, by to zrobić. To przyjaźń, a związek to jeszcze więcej.

IMO Twój problem polega na tym, że chciałeś kogoś na siłę już-teraz-na-tamten-tychmiast, mając w głębokim poważaniu, że głębokość Waszej znajomości w rzeczywistości była raczej mizerna. A teraz dopisujesz sobie ideologię, która pozornie Ci ułatwia, przez ten ''melodramatyczny'' wydźwięk. Ah, jak m kochamy dopisywać o swojego życia książkowe/filmowe scenariusze.

Pozdrawiam

Ps.

top23 napisał(a):Ja widzę jak dziewczyny patrzą na wysokich, przystojnych, pewnych siebie facetów a jak patrzą na takich goci ajk ja, czyli niewysokich, o przeciętnej urodzie, nieśmiałych.


Jakie dziewczyny, chłopie, jakie... Śmiem twierdzić, że częściej tyczy się to facetów, którzy oglądają się za "tępymi laskami", miast prawdziwych, wartościowych kobiet. Słuchaj, skoro takie rzeczy wypisujesz, to może jesteś jednym z nich i stąd Twoje ''mentalne'' zawody? W końcu, skoro przykładasz taką miarę, przyłóż ją i do siebie. Mówiąc łopatologicznie, gdy mówisz ''ludzie robią tak i tak" zastanów sie, ty czy tak robisz, a jak nie robisz, to nie piernicz bzdur ;)
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

przez top23 07 sie 2007, 01:59
Ty masz swoją teorię a ja swoją tylko zauważ, że kobieta z nieatrakcyjnym fizycznie dla niej facetem do łóżka nie pójdzie nawet jakby się super dogadywali, a będą co najwyżej przyjaciółmi natomiast bardzo często się zdarza, że po kilku chwilach znajomości bez zbędnych słów kobieta zrobi to z z jakimś przystojniakiem. To jest właśnie potwierdzenie mojej teorii, że pociąg fizyczny to podstawa związku, a nie tam żadna przyjaźń, zrozumienie czy inne takie.
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
10 cze 2007, 23:39

Avatar użytkownika
przez Twilight 07 sie 2007, 10:32
top23 napisał(a):Ty masz swoją teorię a ja swoją tylko zauważ, że kobieta z nieatrakcyjnym fizycznie dla niej facetem do łóżka nie pójdzie nawet jakby się super dogadywali, a będą co najwyżej przyjaciółmi


Nie wiem z jakiego wygodnictwa wbiłeś sobie do głowy taki bzdury - nie wiem, kto Ci w ogóle wbił do głowy ''kanon'' atrakcyjności fizycznej, filmy hollywoodzkie czy okładki kolorowych czasopism?

top23 napisał(a):To jest właśnie potwierdzenie mojej teorii, że pociąg fizyczny to podstawa związku, a nie tam żadna przyjaźń, zrozumienie czy inne takie.


A jak Ci z tym wygodnie, to tak to sobie tłumacz, czy ja bronię albo przekonuję na siłę? Wierz sobie w co chcesz? IMO Twoja teoria może potwierdzać tylko jedno - że każdą kobietę oceniasz TYLKO po jej (często pozornej) atrakcyjności fizycznej, a Twoje fascynacje są jedynie seksualne. Wszak punkt widzenia zależy od punktu widzenia, skoro nie mieści Ci się w głowie, że kobiety mogą NIE myśleć w ten sposób, to znaczy, że sam tak oceniasz ludzi, albo masz się za lepszego.

W każdym razie, absolutnie się nie dziwie, że nie masz ''szczęścia'' do kobiet - ktoś kto nawet nie tyle już sam cierpiętniczy w pozach ukrzyżowanego, ale jeszcze pluje z tego krzyża szowinizmem... Nieźle musiałaby być zaślepiona dziewczyna, która chciałaby być z kimś, kto w taki sposób kobiet nie szanuje,dla podtrzymania własnego, nadwyrężonego ego.

top23 napisał(a):Ty masz swoją teorię a ja swoją


W każdym razie, oczywiście, siedź sobie w swoich teoriach - w sumie są całkiem pocieszne, jak Ci z nimi wygodnie, czemu nie?... Mylisz się tu... Dla odmiany ;) ale tylko z powodu technicznego - po prostu ja nie mam żadnych teorii, ani w ogóle nie muszę się nad tym zastanawiać, to naturalne bardziej niż oddychanie i picie wody :lol:

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

Avatar użytkownika
przez bakus 13 sie 2007, 10:31
Heh. Witam ponownie. Wczoraj wrócilem z podrozy. Było minęło... tragedii co prawda nie było, ale oczywiscie polska grupa nie rozmawiała z innymi obcokrajowcami za bardzo a piła i paliła razem z sobą podczas gdy inni sie integrowali, poprzez rozmowy i inne takie tam. Teraz może skomentuje pare wpisów tutaj...

Twilight, top23 źle to nazwał. To nie jest teoria. Bo prawda jest taka, że ta jego(czy nasza) teoria nie zawsze sie sprawdza, ale barrrddzzzooo często. Także zastępując wyraz "teoria" słowem "fakt"(mam na myśli to, że kobiety patrzą głównie na wygląd fizyczny a nie na osobowość - nie wszystkie ale bardzo duża większość) mamy całą prawde jak na talezu.

Nie wiem co to mialo znaczyć "użalanie sie nad sobą"... Wezme się "w garść" nabiore pewności siebie i nic to nie zmieni...
A tak na prawdę ja sie boje wychodzic do ludzi. Nie umiem podtrzymywać rozmów, gadam czasem takie bzdety, że zal... nie umiem zagadać do dziewczyny bo sie boje porażki, tego ze nie dam jej tego czego oczekuje, nie obronie jej jak bedzie własciwa pora i tym samym potwierdzi sie to, że jestem nieudacznikiem. A najgorsze jest to, że przez tą samotność z którą walczyć nie potrafie bez przerwy mam te myśli samobójcze. Jak widze jakieś młode pary na ulicy to jeszcze bardziej mnie to dobija.

A teraz pojawił sie inny problem. Bo byłem u psychologa i poradziła mi teriapie na ten syndrom DDA. Jednak matka nie chce mnie tam wysłać bo mówi, że nie mam tego, obraża mnie mówiąc iż ja obrażam ją, twierdząc, że to przez nią mam ten syndrom. Że tam pracują ludzie, którzy ją znają, ma do mnie pretensje nawet teraz, ze poszedłem do psychologa. I w ogóle darła sie na mnie, że jestem chamem, niewdziecznym itp... Odpowiedziała mi, że mam artystyczną dusze i ze zawsze będe popychadłem dla innych i dodaje jeszcze, że tak samo jak ona. Kiedy jej mówie, że nie chce być popychadłem to drze sie jakoś "To wypierdalaj z tego domu. Pepek świata sie znalazł. Idz na terapie i zakapuj matke"
Nie wiem co mam robić... to mnie już przerasta mam dość. Samobójcze myśli mam bez przerwy.

Tak apropo, to chciałbym jeszcze powiedzieć, że nie tylko dziewczyna to mój problem. Ma ktoś może porady na te inne(co napisałem w temacie)??
Dziękuje z góry.
Ostatnio edytowano 08 lis 2007, 02:48 przez bakus, łącznie edytowano 1 raz
Świadomość człowieka jest tragicznym błędem ewolucji - https://www.youtube.com/watch?v=nYvU5vDvPD0
Avatar użytkownika
Offline
Posty
724
Dołączył(a)
15 lip 2007, 15:48

To juz jest koniec.....

przez Dzwoneczek 13 sie 2007, 13:37
I Odjechał... Juz nie ma adrianka.. ja mieszkam na mazurach on kolo krakowa.. juz nie ma jeo cieplych dloni, usmiechu, ramion ciplych slow i smiechu..... mam ochote odebrec sobie zycie.. nawet nie mam sie komu wygadac.... mam zalamanie... ree mi drza i zastanawiam sie czy sie ni zabic... znow czekac rok i rok plakac znow... blagam niechktos do mnie napisze... zadzowni cokolwiek... ;( boje sie sama siebie.....

GG: 2268321
Koma : 517687666

Zegnajcie kochani
To nie tak, że boję się umrzeć. Po prostu nie chciałbym być w pobliżu, kiedy to się stanie....
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
18 lip 2007, 18:21

Avatar użytkownika
przez czarny październik 13 sie 2007, 14:41
Podstawowe pytanie, czy nie możecie sie kontaktowac? Telefon, internet, listy?? To też dużo o ile kntakt jest regularny.
Drogi Dzwoneczku chyba az tak nie jestes zdesperowana zeby sie zabic?? prawda? to tylko takie chwilowe emocje! mów sobie to w kółko! Pomoże! Napewno masz jakies pamiątki związane z wami obojga czy samym Adrianem. Jeśli 'bonusowo' nie spotkacie sie w ciagu roku to musi ci wystarczyc nie ma inneg wyjscia. Nieczarujmy sie. Gdybys naprawde chciala to zrobic zachowalabys sie jak egoistka. Chcesz tego? A zastanowilas sie co czulby Adrian?? Chyba nie.. Zastanów sie.
Posty
6
Dołączył(a)
13 sie 2007, 13:57

przez vegge 13 sie 2007, 21:05
masz interent, masz skype, mozesz go codziennie ogaldac na kamerce i rozmawiac przez mikrofon
a skoro jestes taka romantyczna, to wiesz, ze dla milosci nie ma zadnych przeszkod
zesraj sie a nie daj sie
Offline
Posty
149
Dołączył(a)
05 cze 2007, 21:08
Lokalizacja
warszawa

Avatar użytkownika
przez Twilight 13 sie 2007, 23:32
Dzwoneczek, nie zrozum mnie źle, nie wyzłośliwiam sie ani nie naśmiewam - piszę to naprawdę serdecznie - ale muszę Ci to napisać ''prosto w profil (forumowy)" - czy ty z tych ciągłych 'decyzji samobójczych'' nie zrobiłaś sobie sposobu na życie? Który to już raz? Zdajesz sobie sprawę, że to kolejny unik? Jest Ci źle, ani nic w swoim życiu nie zmieniasz. Potrzebujesz pomocy, ale nie chce Ci się pójść tam, gdzie mogą Ci jej udzielić.

Robisz unik za unikiem, kompletnie nie przejmując się, że inni mogą naprawdę poważnie traktować Te twoje ucieczki w ''decyzje o końcu'' - śmiem twierdzić, że poważniej niż Ty. Nie fair.

Oczywiście, co zrobisz, to Twoja decyzja, ale zastanów się, czy chcesz dalej tkwić w tych ciągłych unikach, czy w końcu zrobić coś ze swoim życiem.

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

przez top23 13 sie 2007, 23:49
Podejrzewałem właśnie, że masz też inne problemy. Mając słaby charakter człowiek niemal zawsze ma ciężkie życie, bo inni to wykorzystują. Myśli samobójcze też mam, jednak choćby nie wiem co się działo, to póki rodzice żyją nie mogę popełnić samobójstwa, po prostu nie mógłbym im tego zrobić. Główny powód moich myśli samobójczych to oczywiście brak mojego życia prywatnego, ale są też inne powody. Ogólnie jakoś nie pasuję do tego świata, wszystko dla mnie jest bez sensu. Ludzie uważają że ktoś jest lepszy jak ma więcej pieniędzy albo że lepiej wygląda i niemal tylko na tej podstawie oceniają się wzajemnie. Póki rodzice żyją to ja też, ale jak oni umrą to ja niedługo po nich.
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
10 cze 2007, 23:39

Avatar użytkownika
przez Twilight 13 sie 2007, 23:52
Sorry guys, ale słabego charakteru się nie ma, tylko sie go wybiera. Najczęściej z opacznie pojętego "wygodnictwa".

Pozdrawiam

Ps.

No i trochę ręce mi opadają, jak po raz 50 czytam slogany ''dziewczyny patrzą tak i tak", "a przynajmniej duża większość". A polacy to ''duża większość'' pijacy, ruscy kradną, białorusiny to rolnicy, włosi makaroniarze,m a marsjanie mają czułki. A w każdym razie, ''duża większość''. Wygodnictwo przejawia się i w sloganach.

Ps. 2

W takich chwilach zawsze przypomina mi sie, ekhem, ''relacja'' pisana pewnego żołnierza francuskiego, (trafiła do kronik) jak to w kraju nad Wisłą żyję ludzie obrośnięci włosiem na całym ciele, żyją na drzewach i zjadają się nawzajem. A w każdym razie, ''duża większość'. ;)
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 14 sie 2007, 00:12
słabego charakteru się nie ma, tylko sie go wybiera

No dobrze ale jak wytłumaczysz fakt,że chociaż z całej siły jaką posiadam przez kilka<od8 lat> lat staram się zmienić mój charakter i mi to nie wychodzi?i tu z charaktrem już nawet nie chodzi o to że mam zły obraz siebie,bo również staralem się zmienić mój charakter kiedy myślałem,że w sumie jestem spoko tylko że musze być bardziej odważniejszy.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do