Myśli samobójcze

Inne zaburzenia.

Myśli samobójcze

przez Agasaya 02 paź 2011, 21:02
czarna roza, nie tylko Ty słonko
Agasaya
Offline

Myśli samobójcze

przez czarna roza 02 paź 2011, 21:20
No ale ja nie będę, mój terapeuta powiedział że muszę nauczyć się z tym żyć, akurat z tym jednym nauczyć się żyć, pisałam kiedyś jak wyglądam i że tego zmienić się nie da. A do tego wspomnienia z przeszłości. Muszę poprostu nauczyć się żyć
czarna roza
Offline

Myśli samobójcze

przez tolken24 02 paź 2011, 21:28
ja juz straciłem nadzieje na wyzdrowienie teraz modle sie do boga zeby zabrał mnie z tego swiata i to jak najszybciej
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
20 lut 2011, 13:30

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Myśli samobójcze

przez czarna roza 02 paź 2011, 21:34
Tolken24 ja też straciłam nadzieję na to że będę zdrowa, szczęśliwa. Ale nie mogę się poddać, muszę nauczyć się z tym żyć. Może to jest moim celem w życiu. Gdybym wczoraj się zabiła to dzisiaj moja bratanica nie usiadłaby mi na kolana i by mnie tak mocno nie uściskała, nie dostałabym od niej buziaka na pożegnanie. Dla takich chwil warto żyć, aż łezka się w oku kręci na sama myśl.
czarna roza
Offline

Myśli samobójcze

przez tolken24 03 paź 2011, 20:41
błagam was zlitujcie sie i zabijcie mnie bo /cenzura/.. nie dam juz rady poprostu nie dam rady starciłem wszystko co mozliwe to co kochałem co spraiwła mi przyjemnosc nie nawidze siebie kurw.. nie nawidze wystarczyło wtedy zawrócić nie dam juz rady dosc wylanych łez dość cierpienia
"odejdę cicho bo tak chcę"
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
20 lut 2011, 13:30

Myśli samobójcze

przez dolomit 04 paź 2011, 17:44
....jedyna rzecz , ktora mnie powstrzymuje to moi Bliscy.
Jako osoba kiedyś bardzo empatyczna, a teraz tylko z fragmentarycznościa tej zdolności ,bardzo cierpię na myśl o tym, co Oni będą przechodzić.
Jednakże na dłuższą metę słaby to powód do znoszenia kolejnych miesięcy i lat bezsensownej męki, która doprowadziła mnie na samo dno umysłowe, rozumne, mentalne, materialne i towarzyskie
To po pierwsze.
A po drugie ,ja juz ponad 4 lata znoszę dla Nich ten całkowicie upodlony stan. Myślę , że Ich cierpienie po moim zejściu będzie znacznie krótsze.
Niepotrzebnie zwlekam tyle lat. Gdy to się zaczęło moje dziecko mialo 3 lata. Gdybym wtedy zrobił z sobą porządek, teraz zapewne by już mnie nie pamiętało, a przy małej dozie szczęscia miało by nowego tatusia.
Teraz ma ponad 7. Wszystko rozumie.Jestem Jego oczkiem w głowie.Ono moim.
Lecz im później rzecz całą wprowadzę w życie tym gorzej dla wszystkich.
Nie ma się co oszukiwać.
Zawsze mówiłem-nie jestem materiałem na inwalidę. A wtedy wyobrażałem sobie "tylko" wózek inwalidzki.
Okazuje się , że choroba psychiczna jest jeszcze gorsza.Jestem niewolnikiem swojego chorego umysłu,rozumu, emocji i zdolności postrzegania ,debilem,Straszne,zwłaszcza ,że wcześniej byłem odwrotnością tego stanu. To gorsze niż być niewolnikiem swojego ciala.
Offline
Posty
146
Dołączył(a)
25 sie 2011, 09:29

Myśli samobójcze

przez Noopii 04 paź 2011, 18:38
Dolomit brak Ci pokory dlatego Ci tak ciężko..międzyinnymi każda poważna choroba jakoś ogranicza..ważne jest aby starać się w tym odnaleźć.Masz syna wierz mi,że gdyby Cię brakło NIKT na tej ziemi nie umiałby mu Ciebie zastąpić..jesteś jego tatą JEDYNYM takim i niepowtarzalnym!Jestem pewien,że kocha Cię za to że jesteś właśnie taki,więc nie zawiedź go i bądź bo dla dziecka to najważniejsze.JESTEŚ ojcem,a to zobowiązuje.
Noopii
Offline

Myśli samobójcze

przez dolomit 04 paź 2011, 19:24
Każdy jest inny.
Brak mi pokory? A pokora to cnota, czy jak?
Gdyby wszyscy i od zawsze kultywowali by pokorę ,to dzisiaj tkwilibyśmy zapewne w epoce kamienia łupanego .....Skąd się wziął postęp?
Z braku zgody na życie w syfie. z braku pokory
Nie wiem co lepsze i nikt nie wie :
Brak Ojca czy też bycie codziennym świadkiem jego upadku, upodlenia i zidiocenia oraz bezradności.
Ja miałem ojca CHADowca -alkoholika.Uwierzcie mi-ma szczęscie , że popełnił samobójstwo zanim byłem w stanie go zabić.
Szkoda ,że nie umarł wcześniej.Może mając , niepełne, ale spokojne dzieciństwo nie rozchorowałbym się ? CHAD to choroba genetyczna-OK.Ale może do jej rozwoju potrzebny jest jakiś impuls,wyzwalacz? U mnie może to było 10 lat awantur pijackich do białego rana?
Do czego zmierzam
Może lepiej dla mojego dziecka nie mieć wzorca ojca, który czasami nie wychodzi z pokoju i łózka przez tydzień, i ktory nie potrafi nawet zadań pierwszoklasisty pomóc odrobić?
Ktory nie odzywa się całymi dniami , bo ma pustkę w głowie i lęk trącający szaleństwem?
Ktory nie potrafi się pogodzić z tym , że Żona rozgląda się a zdrowymi.........
Nie wiem
Tak nie mam pokory-nie będę kłaniał się chorobie.Nie pasuję na męczennika.Gdybym był Chrystusem , to w gaju oliwnym była by rzeźnia a nie pojmanie.
Mogę z chorobą wygrać unicestwiając ją wraz ze sobą.
BYŁEM OJCEM
Teraz jestem ciężarem nawet dla samego siebie
Offline
Posty
146
Dołączył(a)
25 sie 2011, 09:29

Myśli samobójcze

przez Noopii 04 paź 2011, 19:49
Dolomit teraz to Ty szukasz usprawiedliwienia dla siebie samego,najłatwiej jest się poddać..ale walczyć godnie każdego dnia wcale nie jest prosto..to Twoje życie Twój wybór...czasem człowiek odbierając sobie życie w tym momencie..rozpaczliwie pragnie żyć,a nie ma już odwrotu..
Noopii
Offline

Myśli samobójcze

przez Laima 04 paź 2011, 19:54
Noopii, co Ty tu robisz?Uciekaj z stąd ,wiem jak to na Ciebie działa :nono:
Laima
Offline

Myśli samobójcze

przez Noopii 04 paź 2011, 20:20
Dobrze kochana..:)
Noopii
Offline

Myśli samobójcze

przez czarna roza 04 paź 2011, 21:22
Już wiem, kiedy znikną myśli samobójcze. Gdy myśli zamienia się w plan, a plan w samobójstwo udane... Czuje że powinnam już odpuścić, powinnam poprostu odejść.
czarna roza
Offline

Myśli samobójcze

przez dolomit 04 paź 2011, 21:23
Noopii napisał(a):Dolomit teraz to Ty szukasz usprawiedliwienia dla siebie samego,najłatwiej jest się poddać..ale walczyć godnie każdego dnia wcale nie jest prosto..to Twoje życie Twój wybór...czasem człowiek odbierając sobie życie w tym momencie..rozpaczliwie pragnie żyć,a nie ma już odwrotu..

Nie usprawiedliwiam sie.Mam to głęboko w .......co sobie inni pomyślą ,jak juz będzie po wszystkim
Słuchaj ,ja nie jestem jakąś nieszczęsliwie zakochaną smarkulą, ktora w afekcie tnie sobie żyły ( nota bene wysoce nieskuteczny sposób )
Jestem 40 letnim facetem , ktoremu cięzka i nieuleczalna choroba psychiczna odebrało bezpowrotnie WSZYSTKO co mają rówieśnicy-zdrowie, normalną rodzinę, karierę, pracę, źródlo dochodu,status materialny, imprezy, hobby, zainteresowania, szacunek do samego siebie.
Lepiej by mi było znienacka zginąc w jakimś wypadku drogowym niż zaznać tego wszystkiego
Teraz muszę zebrać się na ODWAGĘ i dopomóc losowi w sprokurowaniu tegoż wypadku
Myślisz/cie że to łatwe? Do głupiego dentysty ciężko pójść.....a ja mówię o świadomym wjechaniu pod ciężarówke ze świadomością tego ,że ciężko zidentyfikować mnie potem będzie.Zapewne będzie bolało.Ale teraz boli bardziej.Każda minuta, godzina, dzień, tydzień, miesiąc rok tej niewysłowionej męczarni
Nie wiem jak długo jeszcze.
Jeszcze jak naiwniak czekam na CUD...........
Czarna róża-czuje podobnie
Offline
Posty
146
Dołączył(a)
25 sie 2011, 09:29

Myśli samobójcze

przez czarna roza 04 paź 2011, 21:31
Mam czekać jak głupia na jakiś cud jak dolomit? A za 20lat napisze to samo, przecież nigdy nie będę normalna, nigdy nie założe rodziny, nie zaznam szczęścia, nigdy do niczego nie dojde. Przecież to jest moje życie, mój wybór, moje samobójstwo.
czarna roza
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do