Myśli samobójcze

Inne zaburzenia.

przez Pstryk 02 lip 2007, 23:15
gee napisał(a):amobojstwo wymaga takiej odwagi na ktora ja bym sie nigdy nie zdobyl...

Chciałabym mieć taką pewność... Spokojnie przyjmuję każdy dzień, ale czuję coraz większe napięcie. Zbyt dobrze to znam, żeby się tego nie obawiać.
Mam swoje zdanie na temat życia i śmierci i jest ono dość "inne" ale chciałabym chyba go zmienić bo jest w tym moim myśleniu coś przyzwalającego zabić się. Ale czy to jest możliwe i czy to coś zmieni...
Pstryk
Offline

przez gee 03 lip 2007, 01:15
czesto bywam na budowach i czasami jak stoje gdzies wysoko na jakiejs krawedzi to mysle sobie ze przeciez jestem tylko pare centymetrow od uwolnienia sie od wszystkich problemow ale to tylko takie myslenie....
jak juz mowilem do depresji mi daleko ale i tak uwazam ze nie ma takich problemow ktorych nie daloby sie rozwiazac i nie ma potrzeby do az tak drastycznych krokow
ten kto poznal samotnosc zrobi wszystko, by znow przez nia nie cierpiec...
gee
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
26 cze 2007, 19:56
Lokalizacja
z przyszlosci narodu

przez Pstryk 03 lip 2007, 23:03
Mam jeden poważny problem: są pewne okoliczności w moim życiu, które wzbudzają we mnie tak przerażające myśli samobójcze, które potrafią przejść w działanie w dodatku. Znam je i unikam ich. Ale moje życie tak się układa, że nie wiem co jest gorszym złem...
Pstryk
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez BlueOrange 04 lip 2007, 09:04
jako facet polecam zwykłą wściekłość/wkur...nie, to czasem naprawdę pomaga, swego czasu Rage Against The Machine mi pomagało i chyba do tego wrócę, bo mam już tego dość
http://youtube.com/watch?v=0y-7fl1nJfw& ... ed&search=
Avatar użytkownika
Offline
Posty
186
Dołączył(a)
11 mar 2007, 17:20

przez rakken 04 lip 2007, 13:16
Czy to jest przerażające: że ułożyłem plan w jaki sposub sie zabiję nie wiem czy wprowadzę go w życie ale ostatnio czuje sie coraz gorzej i może się to zdażyć..
Offline
Posty
76
Dołączył(a)
12 cze 2007, 09:22

przez Pstryk 04 lip 2007, 21:52
dżejem napisał(a):A próbowałaś kiedyś gruntownego rozliczenia z przeszłością?

Tak. Ale czy jest możliwy efekt "tabula rasa" w wieku 24 lat?


BlueOrange napisał(a):Rage Against The Machine mi pomagało

:twisted: jeee :twisted:
za słabe :cry:
Ale idea jest ok :D Lepsze to niż dobijanie się ckliwymi nutami ;)

BlueOrange napisał(a):mam już tego dość

oj Blue ja też serdecznie kwa.


rakken napisał(a):ułożyłem plan w jaki sposub sie zabiję

Tak to jest przerażające. Osobiście od paru miesięcy mam taki plan w głowi dopracowany do perfekcji z paroma opcjami awaryjnymi w razie "W" ale właśnie sam fakt, że coś takiego zrodziła moja głowa przeraża mnie jak widać na tyle skutecznie, że jeszcze żyje :D
Pstryk
Offline

przez Pstryk 04 lip 2007, 23:03
E, czepiasz się słówek :D

Efekt "tabula rasa" nie bierz dosłownie. Ogólnie lata o to, że jako dziecko łapiemy pewien system wartości i sposób myślenia na bazie czego tworzymy charakter. Jest to zlepek charakterów otaczającego dziecko społeczeństwa.
No właśnie to tyczy się mnie trochę. Z dzieciństwa mam raczej makabryczne wspomnienia. Ale potrafię się z nich śmiać i potrafię znaleźć pozytywy. Ale co mam poradzić, jeśli te wspomnienia ukształtowały w pewien makabryczny sposób również moją psychikę? Na to nic nie poradzę.
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez inez3 05 lip 2007, 12:13
hmm... tabula rasa... wiecie co? mi sie udalo cos takiego zrobic (w pewnym sensie). postanowilam poprostu zaczac nowy rok (2 lata temu) od czytsej kartki w nowej ksiazce mojego zycia... postanowilam zbierac doswiadczenia, uczyc sie... po tamtym roku nie wiem, ale chyba zapisalam wiecej niz jedna ksiazke, co nie znaczy, ze zapomnialam o tym wszystkim co przeszlam... skupilam sie bardziej na tym co moge jeszcze osiagnac i ile ksiag zapisac
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

przez rakken 05 lip 2007, 14:20
plan został ułożony dość skrupulatnie, przeczytałem dużo o różnych sposobach pozbawienia się życie i znalazłem odpowiedni dla mnie sposób.. nawet mam już prawie wszystkie potrzebne zeczy do tego..
Offline
Posty
76
Dołączył(a)
12 cze 2007, 09:22

przez Pstryk 05 lip 2007, 21:38
Eh Babeczki, na życie trzeba mieć sposób. Trzeba mieć pewien system wartości. A mój okazał się błędny a karta nadal jest pusta. Jak uda mi się dojść do jakichś przekonań, to zaraz zdarza się coś, co sprawia, że wydają się one być nieobiektywne lub niesłuszne :( I jak zaufać swoim osądom, skoro dotychczasowe okazały się być błędne?

Rakken, Słoneczko nie gaśnij mi! Wyrzuć te rzeczy i wyrzuć ten żal z siebie! Nie jesteś sam w tej udręce!
Pstryk
Offline

proba samobójcza

przez staniol 05 lip 2007, 21:52
Ja mialem ostatnio niewarygodne przezycie. Mieszkam w akademiku. Pewnie karzdy wie ze jak jest sie calkiem samemu to najgorzej :( a zalatwilem sie tak ze bylem kompletnie sam, a dziewczyna po tym wydarzeniu wcale nie chce mnie znac, a tak bardzo Ja Kochalem. Jakos daje rade calkiem sam ale nie wiem jak dlugo. A to bylo tak ze sobie wzialem tabletki :/ i to dosyc sporo tabletek bo razem gdzies ok. 100 tyle ze chyba zle, choc bylem przekonany po tym co pisalo z tylu ze zgine i wzialem sobie wszystkie na raz, tyle ze jak to mozliwe ze przezylem ? i nawet kompletnie nic mi nie ma. Tylko przez kilka dni mialem zieloniutki mocz i nie siadalem na wc. Takie przezycie daje do myslenia i jakos nie mam zamiaru juz czegos takiego nigdy zrobic, ale i tak sie boje, boje sie ze jestem sam i to moze byc silniejsze odemnie. Szczegolow nie podaje bo po co. Ale co o tym myslicie? , najlepiej jakis fachowiec.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
05 lip 2007, 21:45
Lokalizacja
Gliwice

przez Pstryk 05 lip 2007, 22:14
Staniol ale o co chodzi z tą dziewczyną? Co Ty takiego zrobiłeś, że aż się próbowałeś zabić?? Co to były za leki???
Pstryk
Offline

przez Pstryk 05 lip 2007, 22:30
Moja dusza ma bardzo radykalne poglądy na życie... Dzięki temu, że jej nie słucham jeszcze żyje. To ona podpowiedziała mi żeby sie zabić pierwszy... drugi... piąty raz, żeby się okaleczać. Nie ufam jej. Może to się wyda absurdalne, ale ona jest przypadkiem beznadziejnym. Tak jakby nie była moja. Teraz to na pewno uznacie mnie za świra...
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez BlueOrange 06 lip 2007, 04:49
co takiego 'potwornego' zrobiłaś, że masz tak wielkie poczucie winy i jakąś chorą relację z rodziną? 'bliskich' w rodzinie się nie wybiera, rodzisz się w danej rodzinie i już

nie ma co totalnie negować swoich rodziców, w większości przypadków są ok, lub w miarę okay... wyobraź sobie siebie za młodu (męski przykład) - ryczącego i srającego, wypluwającego jedzenie, budzącego płaczem co 2/3 godziny swoich zmaltretowanych rodziców, którzy niewyspani i (...) idą zapieprzać do roboty, żebyś miał co jeść itd
nie jest łatwo być rodzicem, wcale nie jest, są piękne chwile i są złe

życie to nie jest sielanka i jak masz dobre serce - musisz mieć twardą dupę :P
w każdym razie nie wymagajmy od naszych rodziców perfekcyjnego wychowania, oni nie są/byli doskonali, ani ja czy ty nie byliśmy wielce utalentowanym dzieckiem (w większości)

nie zwalajmy winy na innych, szukając w nich winy za nasze problemy, bo to się stanie jakąś obsesją
będąc dorośli musimy rozwiązywać swoje problemy w dorosły sposób.... taki przykład - znam kogoś, kto mając 30 lat wini swoich rodziców za to, że ma próchnicę zębów "bo oni mu nie wpoili mycia zębów"

czaicie? można tak myśleć jak się ma 14 lat itp, ale 30ci ?? może czas się usamodzielnić?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
186
Dołączył(a)
11 mar 2007, 17:20

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do