Myśli samobójcze

Inne zaburzenia.

no cóż...

przez mały 09 lut 2007, 10:26
Myśli samobójcze nachodzą mnie dlatego że nie wierze że może być innaczej, lepiej itp. Tak na prawde nie chce sobie nic zrobic bo ja kcham życie tylko nie takie, kiedy byłem młodszy potrfiłem się cieszyć z różnych rzeczy teraz patrze na swoje życie i stweirdzam że zmarnowalem sporo czxasu i jest już za późno żeby cokolwiek zmienić, a jak czasami nachodzi mnie wiara że to jest właśnie życie i trzeba iść dalej i że jest jeszcze sporo czasu zeby to zmienić to po chwili dopada mnie marazm i bezsilność, odpływają wszelkie siły i nad głową pojawiają się czarne chmury. Czasami czuje się tak jakby ktoś wlał mi do żolądka kwas który pali żywymogniem i czuje fizyczny bół w środku. Nie lecze sie u nikogo, bylem kilka razy na wizytach u psychologa ale stwierdzalem zawsze że jak sam sie nie pozbieram to psycholog mi w tym nie pomoże, chyba że trafiłem do kogoś kto nie potrafri pomóc. Nie wiem może mam za duże oczekiwania co do mojego życia i do swojej osoby i tych oczekiwań nie potrafie przeskoczyc bo jestem normalny i przeciętny, może stąd ten konflikt. Samobójstwa nie popełnie ale czasami czuje sie tak jakby to było jedyne wyjście, nie zrobie tego bo nie chce niszczyć mojej rodziny a zazwyczaj po prosrtu mam jeszcze siłe żeby odrzucic te mysli. Dzięki za odpowiedź, jeszcze się odezwa i bede sie starał cos ze sobą zrobic...pozytywnego oczywiście...:)
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
08 lut 2007, 16:59

myśli samobójcze

przez Monika40 18 maja 2007, 19:31
Boje sie wsiadac do samochodu, obsesyjnie przesladuja mnie mysli, ze zabic sie moglabym tak szybko, wytarczy nacisnac pedal gazu na czerwonym, i chyba tylko sumienie powstrzymuje mnie przed tym krokiem, przeciez ktos tez by za to zaplacil, ktos zupelnie niewinny.. Dobrze , ze jezdze tylko po miescie, nie wyobrazam sobie pojechania gdzeis dalej, gdzie mialabym mozliwosc sie zabic na przykald o drzewo, nie czyniac zadnemu czlowiekowi krzywdy. Boje sie, boje sie panicznie wsiadac do samochodu....

Zawsze gdy biore tabletki na depresje, lub nasenne , mysle przewrotnie, przeciez tak blisko jest smierc, wystarczyloby wziac caly ich zapas na raz. Dziekuje swoim dzieciom ze jeszcze zyje, gdyby nie one juz dawno skonczylabym swoj udzial w tej farsie jaka jest zycie:(
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
17 maja 2007, 15:42

Avatar użytkownika
przez Margaret 18 maja 2007, 19:39
Moniko jak wspomniałaś bierzesz leki antydepresyjne, wprawdzie powinny one zahamować takowe myśli. Rozmawiałaś o tym jak się czujesz ze swoim lekarzem? Uczęszczasz na psychoterapię? Pomyśl w ten sposób, ze masz dla kogoś żyć, dla dzieci ;) one Cię potrzebują a Ty ich. Nie poddawaj się, depresja jest podstępna, ale musisz być silna! Musisz stawić jej czoło! śmierć niczego nie załatwi, zostawi żałobę na dzieciach, co one sobie o mamie pomyślą, że nie chciała dla nich żyć? że nienawidziła egzystencji? Zapewne jeszcze tyle pięknych chwil czeka Cie w swoim życiu, pewnie chciałabyś zobaczyć wnuki ;) trzymaj się cieplutko, ściskam mocno.
Odcięli aniołom skrzydła, bo dawały wolność.
Odarli ich z szat, gdyż były za piękne.
Obrzucili je błotem, bo białą skórę miały
Teraz stoją ranne, nagie, brudne
Lecz nadal doskonałe...
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
255
Dołączył(a)
01 lut 2007, 13:41

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Monika40 18 maja 2007, 20:55
Margaret z pewnych wzgledow pobyt w dziennej klinice jest na dzien dzisiejszy niemozliwy, rozmawialam z lekarzami, jedyne wyjscie w ich mniemaniu to umieszczenie mnie w klinice,do ktorej jak mowie,na razie pojsc nie moge, nie przeskocze pewnych spraw:( Co wszystko co mowisz to swieta racja, i wiem o tym, i dlatego tez zaznaczam ze dzieki dzieciakom ciagle jeszcze zyje. Dziekuje za dobre slowo *
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
17 maja 2007, 15:42

Avatar użytkownika
przez Margaret 18 maja 2007, 21:18
W klinice nafaszerują lekami i taki będzie z tego pożytek. Owszem pomagają, ale depresję nie zwalcza się jedynie farmakologią, trzeba mieć wsparcie i zrozumienie <przytul> Wierze w Ciebie i Twoje siły. Widzisz czasami kiedy wychodzimy ze szpitala nie jesteśmy w stanie normalnie funkcjonować i zazwyczaj po jakimś czasie wracamy tam ponownie, niektórzy uważają go za ''lepszy świat''
Odcięli aniołom skrzydła, bo dawały wolność.
Odarli ich z szat, gdyż były za piękne.
Obrzucili je błotem, bo białą skórę miały
Teraz stoją ranne, nagie, brudne
Lecz nadal doskonałe...
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
255
Dołączył(a)
01 lut 2007, 13:41

Avatar użytkownika
przez Estreva 18 maja 2007, 21:20
Monika40 to smutne co piszesz...Nie martw sie nie jestes jedyna...ja rowniez mysle o samobojstwie dosc czesto ale nie przejawiam do nich ttak wielkiego strachu :) mialas kiedys jakis wypadek samochodem? tak paniczny lek musi powodowac cos strasznego..jakies wydarzenie...jesli chodzi o mnie to ja kocham szybka jazde i jestem pewna ze gdy bede miala mozliwosc spedzenia choc chwile za kierownica rozpedze sie jak nigdy..to peikne uczucie,adrenalina ktora towarzyszy przy prowadzeniu..ta wolnosc...cos pieknego..przed takimi niesamowitymi momentami spedzonymi za kierownica nie jest w stanie przerazic mnie nawet smierc...Dzieci to niewatpliwie najwiekszy skarb...Bron ,otaczaj je opieka i kochaj..Jak widze one dodaja Ci sily... tak trzymaj ;)
Chodźcie do mnie chmury...
Wstańcie jako złowrogi sztorm by rozedrzeć ich na strzępy
Niech osłona nocy zrodzi świadków i zniszczy tych
którzy się oprą, by mnie nie skrzywdzili...
Pozwól krwi, we mnie wezbrać
zapewniając wieczne piękno.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
11 kwi 2007, 18:37
Lokalizacja
z Farbryki Uszkodzonych Ludzi

przez Monika40 18 maja 2007, 21:46
Estreva ! Skad wiedzialas?!Kilka lat temu mialam bardzo powazny wypadek samochodowy, w bardzo ostry zakret wjechalam z predkoscia 140 km/ha, cusd ze nie bylo na poboczu drzew tylko szczere pole, z podwojnym dachowaniem,samochod nadawal sie tylko na szrot, kazdy kto widzial ten wypadek nie mogl uwierzyc , ze ktos wyszedl z niego zywy, a ja nie dosc tego ze wyszlam zywa to nie mialam ABSOLUTNIE zadnych obrazen, NIC, ale to NIC. Kiedys opisze moze tutaj co przezylam w trakcie tego wypadku... Strach ? mimo wszystko mysle ze jednak boje sie smierci, tak napawrde.... bo moze TAM bedzie jeszcze gorzej niz TU ????
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
17 maja 2007, 15:42

Avatar użytkownika
przez little_Nadia 18 maja 2007, 21:53
Mnie też dręczą myśli samobójcze. Widzę szybko jadący samochód i wyobrażam sobie, że staję mu na drodze. I on we mnie uderza, ginę na miejscu. Nie umiem się od tego odpędzić.
Czasem mam też wyobrażenia, jak stoję gdzieś wysoko i myślę o tym, by skoczyć :-|
Avatar użytkownika
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
16 maja 2007, 09:50

przez Monika40 18 maja 2007, 22:09
Little Nadia, ja czesto stojac na przejsciu dla pieszych w wyobrazni slysze jak samochod uderzalby o moje cialo, to okropne jest, wszystkie te mysli sa takie przerazajace ......
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
17 maja 2007, 15:42

Avatar użytkownika
przez laven 18 maja 2007, 23:16
Często zdarza mi się, gdy patrzę na balkon, wyobrażać sobie jak spadam. Gdy jadę autobusem, widzę wypadek i swoją śmierć. Błąkając się po mieście także patrząc na samochody widzę siebie przed nimi. Parę razy bym tak skończyła przez straszne roztargnienie i nieuwagę. I te leki... Myśl, że wystarczyło by wziąć więcej niż zawsze. To okropne. Ale bardzo dobrze, że ma się kogoś kto nas powstrzymuje. Poza tym to tylko myśli. Skojarzenia które automatycznie się nasuwają. Możemy na nie nie zwracać uwagi. Próbować pominąć. Nie na siłę, ale przyjmować ze spokojem. I przede wszystkim nie poddawać się im. Nie można pozwolić im zapanować nad nami. Mam nadzieję, że wszystko się dobrze ułoży. Pozdrawiam serdecznie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
219
Dołączył(a)
05 maja 2007, 23:18

przez T-omek 19 maja 2007, 09:37
Czesc witam wszystkich !
Moim zadniem, każdy kiedyś miał(ma) myśli samobójcze tylko nie każdy się do nich przyznaje. O naszym zdrowym podejściu do życia świadczy fakt, że nas to przeraża i że "coś" lub ktoś powstrzymuje od takiego posunięcia. W życiu człowieka są chwile kiedy staje nad krawędzią przepaści, jednak to powoduje przypływ sił i mobilizacji aby się w tą przepaść nie rzucić.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
17 maja 2007, 08:55

przez snaefridur 19 maja 2007, 19:30
Mam tak bardzo często.Gdy jestem gdzieś wysoko myślę,by skoczyć.Gdy łykam tabletki myślę o tym,by wziąć wszystkie itd.
Wiem,że u mnie ma to bardziej charakter natręctw,niż myśli samobójczych sensu stricto,bo zabijać się nie mam na dzień dzisiejszy ochoty.
snaefridur
Offline

przez Ramanujan 20 maja 2007, 08:32
Ja miałem podobnie, jak przechodziłem przejścia dla pieszych. Nachodziły mnie myśli, żeby wepchać się pod samochód. Teraz już takich objawów nie mam (pewnie jest to wynik brania leków).
Ramanujan
Offline

Avatar użytkownika
przez Estreva 20 maja 2007, 11:02
Monika40 masz wielkie szczescie...najwidoczniej los podarowal ci jeszcze jedna szanse...Korzystaj z niej ile mozesz..innni gina w bardziej blachych wypadkach...Jedyne ci moge powiedziec...jestes poprostu szczesciara :!: :) szanuj ten dar i badz dumna ze zyjesz... ;)
Ja tez mialam mysli samobojcze np gdy przechodzilam przez tory a z daleka nadjezdzal pociag...przed oczami mialam obraz jak rzucam sie pod ciufcie i umieram w przeciagu kilu sek...moje wnetrznosci leza gdzies dalej od kawalkow wlasnego ciala..nieznana sila ktora pcha cie pod tory a ty stoisz i kiwasz sie w przod i w tyl bo opierasz sie jednak przed tym....
Chodźcie do mnie chmury...
Wstańcie jako złowrogi sztorm by rozedrzeć ich na strzępy
Niech osłona nocy zrodzi świadków i zniszczy tych
którzy się oprą, by mnie nie skrzywdzili...
Pozwól krwi, we mnie wezbrać
zapewniając wieczne piękno.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
11 kwi 2007, 18:37
Lokalizacja
z Farbryki Uszkodzonych Ludzi

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do