Myśli samobójcze

Inne zaburzenia.

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez linka 08 lip 2011, 15:56
Też uważam, że przydałyby się w końcu leki.... jakieś muszą w końcu zadziałać....tak się nie da...albo na oddział dzienny ......
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 08 lip 2011, 16:21
nie jestem w stanie iść do obcej osoby do obcego miejsca chocbym nie wiem jak chciala
a psychiatra do ktorego do tej pory chodzilam..coz...nigdy nie przepisze mi czegos "mocniejszego" zawsze najlagodniejsze i najmniejsze dawki..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez linka 08 lip 2011, 16:24
To powinnaś zmienić lekarza, od wielu lat jesteś więźniem własnego domu, tak się nie da żyć - terapia terapią.....ale ile można.... :(
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 08 lip 2011, 16:26
linka, problem tym że to wszystko zamknięte koło ;( żeby pójść do innego lekarza chyba potrzebowałabym być już na lekach jakiś czas ;( a żeby być na lekach muszę pójść..i co z tego że wiem że muszę? że tak trzeba? skoro to nie pomaga w przełamaniu lęków i bariery.....zamknięte koło dlatego jest tak źle i nie widzę wyjścia :why:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez linka 08 lip 2011, 16:36
Wizyta domowa jakiegoś dobrego lekarza ze stażem klinicznym najlepiej......
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Myśli samobójcze

przez naranja 08 lip 2011, 16:38
dominika92 napisał(a):a żeby być na lekach muszę pójść..i co z tego że wiem że muszę? że tak trzeba? skoro to nie pomaga w przełamaniu lęków i bariery.....zamknięte koło dlatego jest tak źle i nie widzę wyjścia :why:

Jakie zamknięte koło...? Ty sama je zamykasz! Wyjście jest i albo się przełamiesz i pójdziesz po pomoc albo się pogrążysz. Masz wybór. Niepodjęcie decyzji też jest wyborem - bierności i dalszych męczarni. Mówisz, że jesteś silną dziewczyną, a dajesz sobą kierować przez lęki i jakieś stany - weź jakieś benzo albo poproś chłopaka albo Cię zawiózł do psychiatry. Przecież to możesz zrobić.
Offline
Posty
769
Dołączył(a)
12 kwi 2011, 13:13

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 08 lip 2011, 16:43
naranja, ta wszystko piękne i cudowne. zamykam je z pewnością chce tak tkwić prawda? to może jeszcze mi powiesz skąd mam takowe benzo wziąć? pomijając to że brałam tylko tranxenne łagodne, i że mówiłam już że tego typu leki mi nie pomagają bo zmulają co jeszcze bardziej mnie nakręca.
może mnie zawieźć i co z tego skoro nie dam rady wyjść z samochodu i wejść do gabinetu?
nie chodzi o podjęcie decyzji tylko o to żeby dało radę się to wykonać. decyzję podjąć umie każdy głupi. tak owszem, daję się kierować bo doszłam do takiego stanu gdzie to faktycznie kieruje mną i nie jest tak hop siup nawet wsiąść do samochodu i gdzieś pojechać.
jestem silna bo mam stany histerii jak dziś ale w końcu i tak się nie poddaję..teraz też już mi trochę minęło..kosztem zjedzonej czekolady i wielu godzin płaczu..
mówiłam też że zgubiłam swoją siłę jeśli chodzi o przełamanie lęku. niektórych rzeczy nei potrafię.

linka, tak chyba będę musiała poszukać..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez linka 08 lip 2011, 16:46
dominika92, ale ty nie brałaś "tego typów leków" tylko jeden który źle działał, więc masz małe porównanie......
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 08 lip 2011, 16:48
Eve, nie myślę że nie wiesz jak to jest zasiedzieć się w domu przez 1,5 roku i jak wtedy jest ciężko. jakby się dało to bym to zrobiła. dać się da na pewno ale nie znalazłam na to jeszcze dla siebie sposobu. mur. bariera. i koniec.
jeśli faktycznie coś mam dać radę nawet jak jest ciężko to daję. ale są takie rzeczy których od tak niestety nie potrafię.
kiedyś jak miałam lęki i nie trwało to tak długo to owszem było ciężko i owszem w końcu dawałam radę. ale teraz jest zupełnie inna sytuacja jak wpadniesz w takie coś, w takie zamknięcie.

-- 08 lip 2011, 16:50 --

linka, ale tu chodzi o to że ja się boję tych leków więc tak czy siak się nakręcam...bo się boję że od leków mi się coś stanie. jak ma mi pomóc coś czego się boję? łyknę taką tabletkę i sama sobie wmówię skutki uboczne i nie wiadomo co. o to chodzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Myśli samobójcze

przez Eve 08 lip 2011, 16:53
Pewnie, że nie wiem, jak to jest, ale wystarczy mi tydzeń w domu, by czuc się źle.
To może psychiatra powinien przyjechać do Ciebie do domu?
http://www.nerwica.com/post593634.html#p593634 --> trochę o mnie
Eve
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
15 kwi 2010, 14:20

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez linka 08 lip 2011, 16:53
Ktoś najzwyczajniej w świecie powinien cię zmuszać do brania tych leków - w końcu zaczęłyby działać....... albo na serio, może czas położyć się na oddział......
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 08 lip 2011, 16:53
nie wiem czy tacy psychiatrzy przepisują leki czy tylko przychodzą "postawić diagnozę" ...ale poszukam...

-- 08 lip 2011, 16:56 --

linka, bardzo chętnie bym brała gdyby pomagały...ta tylko oddział to znowu rozmowy o przyjęcie, skierowania itp...myślałam juz o tym..ale musiałabym być w chociaż trochę stabilniejszym stanie żeby dać radę iść na te rozmowy bo skończyłoby się zapisaniem się i nie pójściem...

-- 08 lip 2011, 16:57 --

:hide: mam wrażenie że żeby zrobić cokolwiek musi być choć trochę lepiej ;] a jak zrobić żeby było lepiej ;] za długo już czekam na dzień kiedy mnie natchnie i jak kiedyś w ciągu kilku dni wrócę do normalnego życia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez _asia_ 08 lip 2011, 16:59
dominika92 napisał(a):ale tu chodzi o to że ja się boję tych leków więc tak czy siak się nakręcam...bo się boję że od leków mi się coś stanie. jak ma mi pomóc coś czego się boję? łyknę taką tabletkę i sama sobie wmówię skutki uboczne i nie wiadomo co. o to chodzi.


no coś w tym jest niestety. kiedyś jak byłam u psychiatry to mi powiedziała, że skoro sobie jakoś radzę to mi nie da leków, bo i tak by mi nie pomogły, bo jestem do nich tak strasznie źle nastawiona. :lol: :pirate: tak więc jak widać nastawienie do farmakoterapii też ma znaczenie jeśli chodzi o jej powodzenie i efekty, może nie zadziałać albo podziałać z odwrotnym skutkiem. ;) :pirate: :roll:
"Nie wolno zgadzać się na pełzanie, gdy czujemy potrzebę latania"

"Gdy zamykają się jedne drzwi do szczęścia, otwierają się inne, ale my patrzymy na pierwsze drzwi tak długo, że nie widzimy tych drugich"


Helen Keller
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2857
Dołączył(a)
02 gru 2010, 19:21

Myśli samobójcze

przez naranja 08 lip 2011, 18:11
dominika92 napisał(a): może mnie zawieźć i co z tego skoro nie dam rady wyjść z samochodu i wejść do gabinetu?
nie chodzi o podjęcie decyzji tylko o to żeby dało radę się to wykonać.

Czekaj, trochę się pogubiłam. Więc wytłumacz mi, na czym problem polega:
Widziałam sprzed paru dni, chyba z przedwczoraj (?) Twoją aktualną fotkę - siedziałaś poza domem bodajże na plaży, zdjęcie miało podpis o ile pamiętam "ja podczas ataku paniki" czy coś w tym stylu. Czyli jakoś wyszłaś z domu. Więc powiedz mi, jaka jest różnica w tym, że na plażę wyszłaś (jakoś to zniosłaś), a wyjściem z samochodu do gabinetu? Czyli problem nie polega tyle na lęku przed przestrzenią co na lęku przed obcą osobą, tak? No, ale z drugiej strony opcja lekarza w domu Ci pasuje... Nie rozumiem... Gdzie jest "haczyk"? :bezradny: Może spróbuj rozpracować te swoje lęki, co za nimi stoi tak konkretnie. Czego się obawiasz? Co się może takiego stać trudnego dla Ciebie w gabinecie lekarza? Jaka jest różnica między wyjściem z domu na plażę a wyjściem z samochodu do gabinetu? Jakiej reakcji lekarza się obawiasz? Itd.

Aaa, widzę różnicę między lekarzem w gabinecie a lekarzem w domu. Chyba. I tą różnicą nie jest lęk przed wyjściem z domu... Lęk to tylko objaw... CZEGOŚ.
Offline
Posty
769
Dołączył(a)
12 kwi 2011, 13:13

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do