Myśli samobójcze

Inne zaburzenia.

Myśli samobójcze

przez naranja 23 cze 2011, 22:08
Lady_B napisał(a):a ja mam nieustannie myśli samobójcze... ciągle myślę o tym jak i kiedy i to jedyne moje marzenie na dzień dzisiejszy - umrzeć


A to nie chodzi o to, aby uśmiercić TAKIE życie? Pełne bólu, samotności, odrazy do siebie, nieprawdziwe... Zabić swoje fałszywe "ja"? Aby to zrobić nie trzeba się fizycznie ukatrupić...

Nikt z nas nie rodzi się z marzeniem śmierci
Co się więc stało, że chcesz umrzeć?
Offline
Posty
769
Dołączył(a)
12 kwi 2011, 13:13

Myśli samobójcze

przez tolken24 23 cze 2011, 22:14
naranja skąd wiesz ze mam derealizację nic o tym nie wspominałem. A tek serio to własnie mam derealizacje-depersonalizację i epizod depresyjny. Na terapii rozmawiam o wszystkim jestem obecnie na terapii w instytucie psychiatrii w warszawie.Ojca nie mam zmarł w 2005 roku cierpiał na depresję endogenną. Z matka mam dobry kontakt tak bardzo mnie to boli ze ranie ja swoja chorobą
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
20 lut 2011, 13:30

Myśli samobójcze

przez Agasaya 23 cze 2011, 22:15
naranja, stało się zbyt wiele bym mogła z tym żyć nie marząc o śmierci... nie jestem w stanie udźwignąć mojej przeszłości... czuję jak ona mnie z przygniata do ziemi... z dnia na dzień coraz mocniej... nie potrafię już planować swojej przyszłości... ona nie istnieje... nie ma nawet teraźniejszości... bo teraz to tak naprawdę rozgrzebywanie tego co było... falami docierają do mnie wspomnienia który schowałam pod dywanem dawno dawno temu... wbijają mi się w duszę jak ciernie... nie mogę znieść tego bólu... nie mogę ciągle udawać że wszystko jest dobrze... nie mogę wciąż uciekać... nie mogę... oddychać... :cry: chcę tylko żeby to się już skończyło na zawsze... nie widzę innego wyjścia...
Agasaya
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Myśli samobójcze

przez naranja 23 cze 2011, 22:24
Lady_B napisał(a):naranja, stało się zbyt wiele bym mogła z tym żyć nie marząc o śmierci...


A gdyby te rany się zabliźniły? Blizny będziesz miała do końca życia, to na pewno, ale blizny nie bolą. Przypominają o tym, co było, ale nie bolą. Brzmi z sensem?

Lady_B napisał(a): nie jestem w stanie udźwignąć mojej przeszłości... czuję jak ona mnie z przygniata do ziemi... z dnia na dzień coraz mocniej... nie potrafię już planować swojej przyszłości... ona nie istnieje...


Ale to nie dziwne. Jak mogłabyś planować przyszłość i mieć siłę w nią patrzeć, gdy przygniata Cię głaz przeszłości...? Wiem, jak to jest.

Lady_B napisał(a):nie mogę ciągle udawać że wszystko jest dobrze...


To nie udawaj. Bądź szczera chociaż sama przed sobą..

Lady_B napisał(a): nie widzę innego wyjścia...


Hmm... Wyjścia to i ja na razie nie widzę, ale jestem w drodze.
Offline
Posty
769
Dołączył(a)
12 kwi 2011, 13:13

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez Atalia 23 cze 2011, 22:29
Nie pamiętam jak długo, bo wydaje mi się, iż ZAWSZE miałam myśli "S", wcielałam także marzenia o śmierci - o ironio! - w życie. Jakieś dwa miesiące temu zauważyłam, że już nie chcę się zabić. Nie mówię o chęci śmierci, a chęci autośmierci, która... zniknęła. Do tej pory nie wierzyłam, iż można nie mieć w głowie śmierci (że można nie marzyć o samobójstwie) - a jednak...
Przyczyna zmiany postrzegania bynajmniej nie leżała w sposobie myślenia - logicznym jest, iż jeśli chcesz się zabić, myślisz: "chcę się zabić", nie - "nie chcę się zabić". Farmakoterapia, jednak, przynosi pewne efekty, nie lekceważcie jej...

Na dzień dzisiejszy - chciałabym wpaść pod samochód, cokolwiek, jednakże bez własnego autowkładu w swoje nieistnienie...

A co się robi? Traci.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
503
Dołączył(a)
23 kwi 2011, 16:32
Lokalizacja
Wielkopolska

Myśli samobójcze

przez Agasaya 23 cze 2011, 22:30
naranja, problem w tym że te rany się nie goją, nie da się ich opatrzyć... przy każdej próbie zszycia powodują koszmar na jawie... więc co mam zrobić kiedy utkwiłam w błędnym kole??
Agasaya
Offline

Myśli samobójcze

przez naranja 23 cze 2011, 22:31
tolken24 napisał(a):naranja skąd wiesz ze mam derealizację nic o tym nie wspominałem. A tek serio to własnie mam derealizacje-depersonalizację i epizod depresyjny.


Wspominałeś. Ale "problemy z widzeniem" to wiadomo, że D. Ale to jest nieistotne, to tylko objawy, aby się wyleczyć musisz dojść do przyczyn, do emocji.

tolken24 napisał(a): jestem obecnie na terapii w instytucie psychiatrii w warszawie.


Na Sobieskiego?
Jeśli Ci ta terapia nie pomoże to się nie załamuj i szukaj innej.

tolken24 napisał(a):Ojca nie mam zmarł w 2005 roku cierpiał na depresję endogenną.


:( Musiało być Ci ciężko... Ojciec pogrążony w depresji pewnie nie spędzał razem z Tobą radośnie czasu, co?

tolken24 napisał(a):Z matka mam dobry kontakt tak bardzo mnie to boli ze ranie ja swoja chorobą


Ojej, jak możesz tak mówić?

-- 23 cze 2011, 22:33 --

Lady_B napisał(a):naranja, problem w tym że te rany się nie goją, nie da się ich opatrzyć...


A dajesz je dotknąć komuś?
Jak je próbujesz leczyć?
Offline
Posty
769
Dołączył(a)
12 kwi 2011, 13:13

Myśli samobójcze

przez Agasaya 23 cze 2011, 22:42
naranja, dotknąć?? czasem jak się zapomnę to ktoś się o nich dowie... albo jak mnie poniosą emocje... ale nie lubię kiedy ktoś wie o mnie za dużo... bo wtedy zaczyna na mnie inaczej patrzeć, inaczej mówić do mnie, nagle okazuje się że lepiej było udawać szczęśliwą...
Czekam aż same się zaleczą... póki co wdała się gangrena...
a moje prawdziwe rany (nie te metaforyczne) też się nie goją bo nieustannie je "poprawiam"
ból fizyczne odwraca uwagę od psychicznego... tak się leczę
Agasaya
Offline

Myśli samobójcze

przez tolken24 23 cze 2011, 22:47
naranja faktycznie wspominałem dopiero pozniej przeczutałem swojego posta. tak jestem na terapii na sobieskiego. Z ojcem to był prawdziwy dramat czeste próby samobójcze, karetki ,latanie z siekiera przedawkowynie leków, bezsenność moja. I wreszcie ułozyłem sobie zycie w Warszawie, studia , znajomi, praca, nic nie zapowiadało takiej tragedii. Ja nie wiem co ja mam z tymi oczami ztym patrzeniem, tak mi wszystko ucieka takie to wszystko jakies dziwne, przerazaja mnie ludzkie oczy i własne odbicie w lustrze. Wczesniej mialem zespół leku uogólnionego tak mi sie wydaje miałem pełno mysli na kazdy temat o przeszłosci, przyszłosci pamietam jak byłem w maju u psychologa to mówiłem jej ze mam duzo mysli za duzo taki natłok, mantyzm, ale jak gdzies wychodziłem to umiałem sie cieszyc zyciem, imprezowac chodzic na uczelnie. Przyzwyczaiłem sie do tego nawet polubiłem to cigłe myslenie powodowało ze umiałem głebiej spojrzeć na zycie, na swiat, na problemy. był 4 sierpnia 2010 roku mpołozyłem sie spać i nagłe jeeb wywaliło mnie z ciało ja to nazywam " zagladnięcie sobie w duszę" wstałem i mówie kur.. przeciez ja istnieje przeciez to ja , kolejne dni wiedziałóem ze sie cos dzieje cos z patrzeniem cos oczami nie umialem tego zatrzymac po weekendzie to jest poniedzialek nie miogłem wsac z łózka nic nie mowiłem wiedziałem ze zaczął się kolejny ciezki etap w moim zyciu wieczorem z siostra zapaliłem zioło włączyłem film i się tak usmiałem jak nigdy we wtorek rano czuję ze się caczynam z powrotem intebgrowac i tak do niedzieli był pełny powrót do wczesniejszego stanu i gdy jechsałem samochodem do wawy znowu jeeb wywaliło mnie z ciała gdy dojechałem juz mi te rozmowysie wydawyły nie takie jak powinny cos sie zadziało z percepcja ale myslelem ze przejdzie jak kilka dnie wczesniej ale dolecielismy na rodos i wypiłem te drinki gdy się obudzilem ten swiat nigdy nie wygladał juz tak samo i mam tak do dzis
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
20 lut 2011, 13:30

Myśli samobójcze

przez naranja 23 cze 2011, 22:53
Lady_B napisał(a):ból fizyczne odwraca uwagę od psychicznego... tak się leczę


No to już nie dziwne, dlaczego nie widzisz wyjścia... Bo nie leczysz ran... Tak się nic nie zmieni :( Samo się nie wyleczy, nie zrośnie, jeśli rany są głębokie. Możesz się wykrwawić na śmierć.
Szukaj empatycznej i mądrej osoby.
Offline
Posty
769
Dołączył(a)
12 kwi 2011, 13:13

Myśli samobójcze

przez Nel 23 cze 2011, 22:54
Lady_B napisał(a):naranja, dotknąć?? czasem jak się zapomnę to ktoś się o nich dowie... albo jak mnie poniosą emocje... ale nie lubię kiedy ktoś wie o mnie za dużo... bo wtedy zaczyna na mnie inaczej patrzeć, inaczej mówić do mnie, nagle okazuje się że lepiej było udawać szczęśliwą...
Czekam aż same się zaleczą... póki co wdała się gangrena...
a moje prawdziwe rany (nie te metaforyczne) też się nie goją bo nieustannie je "poprawiam"
ból fizyczne odwraca uwagę od psychicznego... tak się leczę



a probowałaś zająć sie piesami....?
...Wracam w siebie i znajduję świat!
Znowu raczej w przeczuciu i niejasnym pożądaniu niż w rzeczywistym kształcie i żywej sile...

Johann Wolfgang von Goethe
Nel
Offline
Posty
6089
Dołączył(a)
20 cze 2011, 16:44

Myśli samobójcze

przez Agasaya 23 cze 2011, 22:59
dune, mój pies to obecnie mój jedyny powód do radości... ale tak na prawdę to nic już mnie nie cieszy, nie ciekawi, nie daje tyle satysfakcji co kiedyś...
Poza tym czasem sprawia mi trudność wstanie z łóżka i wyprowadzenie psa na 10 minut na dwór więc gdzie tu jakies inne zajęcia??
Agasaya
Offline

Myśli samobójcze

przez naranja 23 cze 2011, 23:07
tolken24 napisał(a):Z ojcem to był prawdziwy dramat czeste próby samobójcze, karetki ,latanie z siekiera przedawkowynie leków, bezsenność moja. I wreszcie ułozyłem sobie zycie w Warszawie, studia , znajomi, praca, nic nie zapowiadało takiej tragedii.


No jak to nic nie zapowiadało??? Opisujesz jakiś horror, dramat, dziwne by było, jakby to się na Tobie nie odbiło. Może zaczęły do Ciebie powracać emocje z dzieciństwa - tak trudne, że odcinasz się od nich i stąd derealizacja?

tolken24 napisał(a):przerazaja mnie ludzkie oczy


A co konkretnie Cię przeraża? Czego się boisz zobaczyć we wzroku drugiej osoby?

tolken24 napisał(a):nagłe jeeb wywaliło mnie z ciało ja to nazywam " zagladnięcie sobie w duszę"


Może odciąłeś się od trudnych emocji bardzo ostro? Bo ciało to emocje.

tolken24 napisał(a):gdy jechsałem samochodem do wawy znowu jeeb wywaliło mnie z ciała gdy dojechałem juz mi te rozmowysie wydawyły nie takie jak powinny


O czym to były rozmowy?
A co było w nich nie tak?

Spróbuj sobie zacząć odpowiadać na takie pytania.
Musisz mieć pod spodem bardzo trudne emocje, których nie dopuszczasz do głosu i dlatego nie czujesz się realnie, prawdziwie.
Offline
Posty
769
Dołączył(a)
12 kwi 2011, 13:13

Myśli samobójcze

przez Nel 23 cze 2011, 23:13
Lady_B napisał(a):dune, mój pies to obecnie mój jedyny powód do radości... ale tak na prawdę to nic już mnie nie cieszy, nie ciekawi, nie daje tyle satysfakcji co kiedyś...
Poza tym czasem sprawia mi trudność wstanie z łóżka i wyprowadzenie psa na 10 minut na dwór więc gdzie tu jakies inne zajęcia??



piesami ogólnie, nie własnym...psimi biedami...
ja sie tak wydlubalam zajmując sie kocimi biedami...
wyłapywalam na sterylki, wozilam po wetach
z ludżmi zero kontaktu a te zwierzaki....
poza tym wkraczasz w zaklety krąg ludzi zakręconych w ta sama stronę....
moze chociaz spróbuj
człowiekowi odmówisz....zwierzęciu trudniej.....



tolken24, a czy ty miałeś robione EEG ?
Ostatnio edytowano 23 cze 2011, 23:15 przez Nel, łącznie edytowano 1 raz
...Wracam w siebie i znajduję świat!
Znowu raczej w przeczuciu i niejasnym pożądaniu niż w rzeczywistym kształcie i żywej sile...

Johann Wolfgang von Goethe
Nel
Offline
Posty
6089
Dołączył(a)
20 cze 2011, 16:44

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości

Przeskocz do