Myśli samobójcze

Inne zaburzenia.

Re: Podejście do samobójstwa

Avatar użytkownika
przez Korba 20 wrz 2010, 10:31
Mieliśmy zakończyć off-top :!:
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: Podejście do samobójstwa

Avatar użytkownika
przez chojrakowa 20 wrz 2010, 14:10
Miałam już tu nie pisać, ale napiszę - jako ostatni post offtopujacy - jeśli ktoś ma ochotę mnie poniżyć (znów) lub ma jakiś normalny argument, proszę na pw.
Stary Góral, postrzegasz wszystko z pozycji OBSERWATORA, ciężko ci coś wytłumaczyć, bo jesteś zamknięty na wszelkie argumenty, a podając swoje - nie wiem, czy do końca nieprzemyślane, czy mające kogoś obrazić - po prostu mnie ranisz, bo przychodząc na to forum, liczyłam na wsparcie w chorobie, a nie na bagatelizację problemu i sprowadzenie go do rangi podłogi.

Od 4 lat męczę się z ed - i tylko w ostrym przebiegu anoreksji wmawiałam sobie, oczywiście chorobowo, że nie lubię jesc. Jesc lubi każdy, bo jedzenie to potrzeba fizjologiczna - nie jesz, nie żyjesz. W tym momencie jestem rozdarta, nie powiem, że nie lubię jeść, ale jedzenie to dla mnie obraza, ukazanie słabości i dobicie mojego samopoczucia do dna, plus wyrzuty sumienia, które próbuję zagłuszyć wymiotując to, co przyswoiłam. To walka ze sobą, z nienawiścią do własnego ja, zawieszenie pomiędzy chcę żyć, a chcę być chuda oraz, TAK, chcę jeść - a nie mogę.
Jeśli nie masz pojecia na dany temat - a nie masz, i nie mówie tego, żeby cię obrazić, nie każdy musi znać od podszewki przyczyny, objawy i skutki zaburzeń odżywiania - to proszę cię, nie pisz bzdur, bo nie wiem jak resztę ludzi z forum dotkniętych ed, ale mnie jako forumowego, przewrażliwionego wykręta BARDZO ZRANIŁY.
Proszę, nie kłóćcie się już o to, to nie od tego temat, tym bardziej, że czuję się pośrednio winna zaczęcia całego offtopu, który już na samym początku mnie przerósł.
Dziękuję, przepraszam Korba, ale miałam poczucie, że powinnam wreszcie coś na ten temat napisać i jako osoba winna jego zaczęcia, go zakończyć.
Ludzie koty chodzą własnymi ścieżkami

NIE KAŻDA NOC PRZYNOSI ULGĘ POWIEKOM

Everything is boring and everyone is a fucking liar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7315
Dołączył(a)
19 lip 2010, 18:36
Lokalizacja
kraina deszczowców

Re: Podejście do samobójstwa

Avatar użytkownika
przez El Chupacabra 21 wrz 2010, 21:11
Krwiopij napisał(a):Dobrze Misiaczki,konczymy offtopik,wracamy do tematu :mrgreen:


Podniecasz mnie ! :mrgreen:

wola człowieka jest jego niebem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1052
Dołączył(a)
22 sty 2009, 14:40
Lokalizacja
Gdańsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Podejście do samobójstwa

Avatar użytkownika
przez Korba 22 wrz 2010, 00:13
Podniecasz mnie !


uznaję to za "NIE" dla samobójstwa :mrgreen:
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: Podejście do samobójstwa

przez Stary Góral 24 wrz 2010, 23:43
chojrakowa miałem już nic nie pisac na tym forum bo nie jestem tu zbytnio akceptowany,większosc z piszacych tu ma taką mentalnosc że jesli z kims sie nie zgadzam to musze go koniecznie obrazic,napisać że nie rozumie argumentów,jest głupi,zamknięty na świat
i inne tego typu pierdoły,macie jakies nieuzasadnione niczym poczucie wyższosci,ktoś cos pisze o religii to od razu jest wariatem,opetanym,mocherem itp w ten sam deseń.Skoro piszesz że nienawidzisz sama siebie to jak masz szanowac innych?bez akceptacji samych siebie to Wam nigdy nie bedzie dobrze w życiu.Za co Ty sie dziewczyno nienawidzisz?zakładam ze nikogo nigdy nie zabiłas,nie kradniesz,nie bijesz,nie gryziesz wiec dlaczego masz sie nienawidzić?
Stary Góral
Offline

Re: Podejście do samobójstwa

przez Stary Góral 25 wrz 2010, 00:04
Którego użytkownika forum obrazilem?Konkretnie?To ja mogłbym sie poczuc obrażony

[Dodane po edycji:]

przypominam ze nazwa tego subforum to off topic,mam chyba prawo odpowiedziec kiedy ktoś sie do mnie zwraca,tak?Szanujmy sie wzajemnie
Stary Góral
Offline

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

przez zachar 03 paź 2010, 20:55
Long time no see..:/
zachar
Offline

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

przez cancer23 05 paź 2010, 05:04
Czesc!Kiedys zabieralem glos na tym forum ,niestety bylem w takim stanie (bezsennosc,nadmierne branie benzodiazepiny,mysli rezygnacyjne aby nie powiedziec samobojcze)ze nie kontrolowalem swojej wypowiedzi.Bylem w szpitalu w Swieciu duzo razy ok.15 duzo widzialem,wiele przezylem,do tej pory mialem rozpoznanie zaburzenia depresyjne nawracajace.Ostatnio rzucili mnie na oddzial schizofrenii,od poczatku nie czulem sie w otoczeniu tych ludzi,dziwne zachowania,brak normalnego kontaktu z drucim chorym.Po tygodniu jak sie troche lepiej poczulem dawalem komunikaty lekarzowi ze wszystko jest ok,taki bylem namolny w swoim "lepszym samopoczuciu "ze wyrwalem sie z tego piekla.Reasumujac szpital nic mi nie dal ,stracilem czas a problem pozostal.Zmieniono mi kwalifikacje chorobowa na zaburzenia depresyjne F.38 wiem ze to podlega afektywnosci choroby.Mam prosbe do wszystkich a szczegolnie do Roberta 666 zeby mi przyblizyl o co chodzi z kwalifikacja mojej choroby.Pozdrawiam Maciej T
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
20 mar 2010, 06:25

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

przez astoria88 05 paź 2010, 09:42
witam, cancer23, jeśli chodzi o zmiany afektywności to pojawiają się takie cykle, tzn. raz super humor (tzw. mania), full energii, chęć do życia i życie na dużych obrotach a później cykl depresji i tak w kółko, mogą być czasem przeplatane normalnym w miarę nastrojem, cykle mogą trwać różnie nawet lata.
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
05 paź 2010, 08:04

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

przez cancer23 05 paź 2010, 16:17
Dzieki astoria88,troche mi sie rozjasnilo po Twojej wypowiedzi.Wiesz euforii to ja w zyciu nie przezywalem dam ci przyklad,gdy bylem na odwyku od BDZ to mielismy spisane uczucia i je losowalismy a nastepnie trzeba bylo przytoczyc fakt z zycia gdzie taki stan sie osiagnelo,niestety nic nie wymyslilem.Ogolnie mam chwilowki dobrego samopoczucia,po czym nastepuje radykalny spadek nastroju i w konsekwencji mysli b. pesymistyczne zabarwione fantazjami o samobojstwie i beznadziejnoscia egzystencji.Przyznam sie ze w zyciu wypilem morze alkoholu,jestem uzalezniony czynnie od BDZ.Obecnie rozpoczal sie 9 rok jak przestalem pic,co z tego jak biore clonazepan-pomaga chwilowo,daje namiastke odprezenia.Nie moge sie uporac z tym nalogiem.Oseparowalem sie od ludzi,nie wychodze z domu od 4 lat,mam leki ,niepokoj.Wszyscy moi koledzy albo sie zapili lub popelnili samobojstwa,z mojego rocznika mam kontakty z kilkoma osobami bardzo luzne,oni sa z normalnej bajki i nie rozumieja co sie tak naprawde ze mna dzieje.Tak naprawde to nie tesknie do relacji z otoczeniem,ludzie mnie mecza wiem ze to zle ale jestem osoba ktora sie zbytnio nie odkrywa ze swoimi bolaczkami,przeczuwajac ze nie zostanie zrozumiana.Tutaj anonimowo moge pozwolic sobie na te zwierzenia wiedzac ze na tym forum znajde wyrozumialosc i dobre slowo.POzdr.MaciejT
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
20 mar 2010, 06:25

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

przez astoria88 05 paź 2010, 17:21
Macieju, cieszę się, że mogłam pomóc, gratuluję wytrwania w abstynencji! 9 lat to sporo! Wiem, że ciężko się przed kimś otworzyć, bo wtedy ktoś łatwo może zranić, dlatego tym bardziej cieszę się, że postanowiłeś napisać tu na forum, pozdrawiam serdecznie
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
05 paź 2010, 08:04

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

przez cancer23 06 paź 2010, 05:29
Czesc Astoria!Ciesze sie ze sie przelamalem i podzielilem sie swoimi problemami z ludzmi na tym forum,szczegolnie Tobie dziekuje ze zechcialas mi odpowiedziec.Wiesz mam duze zaufanie do swojego lekarza ,ale mam poczucie ze On nie ma czasu na wysluchasnie mnie,a ja tak do konca nie garne sie do opowiadania o swoim zyciu wewnetrznym .Tutaj na forum anonimowo przchodzi mi to latwiej.Kiedys bylem przebojowym facetem,nie bylo praktycznie rzeczy ktora bym nie ogarnal i nie dal sobie z nia rady.Dzis to sie diametralnie zmienilo,mialem bujne zycie i w pewnym momencie ono przroslo mnie.Wycofalem sie,popadlem w depresje,mialem proby samobojcze i na dobra sprawe te mysli towarzysza mi na codzien.Czesto bywam w swojej przeszlosci analizuje je i wyciagam z tego testu tylko negatywne wnioski.Jestem zmeczony choroba,branie lekow,paskudne mysli,brak perspektyw i ta obsesyjna mysl o smierci,nie jest latwo z tym zyc.Pozdrawiam cie serdecznie PS.Chcialbym poznac twoje imie ,jezeli nie masz nic przeciwko temu.Maciej T
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
20 mar 2010, 06:25

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

przez astoria88 06 paź 2010, 08:36
Macieju, jestem Marta, jeśli chcesz się wygadać śmiało, wiem, że to dużo łatwiejsze na forum, czy masz stały kontakt z psychologiem, bo mówisz o lekarzu a nie wiem czy to to samo co psycholog, bo jeśli chodzi o rozmowy o życiu i problemach, to chyba lepszym rozwiązaniem jest psycholog niż psychiatra (paru psychiatrów poznałam i nie wyglądali mi na takich co się przejmują problemami). Rozumiem, że jesteś już zmęczony tym wszystkim, ale uwierz, że z depresji da się wyjść, czasami po prostu to długo trwa. Wiem, też że czasem trudno jest uciec od przeszłości a w takim stanie w jakim teraz jesteś to na pewno nie będzie ona wyglądała za różowo. Jeśli chodzi o leki to może powinieneś spróbować brać inne? Skonsultuj to z lekarzem? Pozdrawiam
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
05 paź 2010, 08:04

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

przez cancer23 06 paź 2010, 09:45
Witaj Marto ponownie!Wiesz z psychologiem mialem do czynienia w trakcie pobytu w szpitalu,byly to rozmowy po kilka minut w trakcie ktorych nie mozna zbudowac pozytywnych relacji,na oddziale jest ok.30 chorych i czas ktory poswieca psycholog jednostce jest minimalny.Mam wieloletni kontakt z terapeutka od uzaleznienia,to dzieki Jej pracy i cierpliwosci przestalem pic.Jezeli chodzi o leki to sprawa wyglada nastepujaco:po kolejnym pobycie w szpitalu ustawiaja mi nowy zestaw lekow dzieki ktorym funkcjonuje ok pol roku moze troche dluzej.Pozniej organizm juz nie reaguje na nie a moje samopoczucie gwaltownie sie pogarsza jest bezsennosc,ogromny lek,niepokoj,intensywne mysli samobojcze,brak apetytu ,spadek wagi etc.Trace pamiec nie pamietam poprzednich dni,zapominam o elementarnych sprawach.I wtedy lekarz kieruje mnie do szpitala gdzie ustawiaja mi nowy zestaw lekow i tak w kolko.Chcialbym pozytywnie spojrzec na to wszystko,ale cos mnie blokuje gdy uda mi sie stworzyc jakas fajna wizje automatycznie przychodza pesymistyczne mysli i burza niemilosiernie wszystko.Nie radze sobie z tym.Musze juz konczyc takie zwierzenia sa dla mnie b.trudne,zrozum mnie.Pozdrawiam Cie serdecznie MT
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
20 mar 2010, 06:25

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do