Myśli samobójcze

Inne zaburzenia.

Re: mysli samobojcze!

Avatar użytkownika
przez *Monika* 22 lut 2010, 01:33
Lepiej jeden mm do przodu nić jeden mm w tył. Trzeba sie umieć cieszycz małych rzeczy, spraw. To trudne.
Ale terapia jest niedoceniona.

Edyto

Kłócą się z Twojego powodu?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

Avatar użytkownika
przez MOCca 22 lut 2010, 01:46
Myśl, że człowiek nie pasuje do tego świata. :?: To co w depresji...ja zadręczam się sama i nie wiem gdzie jest taki guzik, naciskasz i masz odlot, oczywiście bez podtekstów. Odlot czyli bez myśli o przyszłość. Obwiniam o wszystko rodzine, o takie wychowanie, ta myśl też mi przeszkadza w życiu.
idxcie na całosc nie łapiąc yonka, pusycyajcie latawce na łące i dmuchajcie motzlki...

"Wyobraź sobie prawa i obowiązki, przywiązania i potrzeby, wspomnienia i wdzięczność, zespól to wszystko pod jednym imieniem i imieniem tym będzie Ojczyzna". V.v.G.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1550
Dołączył(a)
09 lip 2008, 23:45
Lokalizacja
Łódź

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

przez rober6666 22 lut 2010, 09:02
Mania przychodzi znienacka ....po prostu budze się sam bardzo wcześnie i mam poczucie pełni zdrowia i szczęścia z tego powodu. Setki planów do zrealizowania,dziesiątki myśli pozytywnych....
Oczywiście nie jest to normalny stan -na dłuższą metę wykańczający,to dokładnie przeciwstawny biegun depresji,ale jakąż ulgę dla udręczonej depresją duszy daje......
w typie CHAD, na jaki ja choruję pojawia sie niestety niezwykle rzadko...pierwszą manię miałem po 2,5 roku samobójczej wręcz depresji
Najgorsze jest to że żadne leki nie działają dobrze
LIT troche złagodził objawy,ale tylko troche-daleko mi do stanu zadowolenia
antydepresanty wpędzają mnie do psychiatryka,tak zaostrzają objawy
neuroleptyki robia ze mnie depresyjna pozbawioną całkowicie woli przetrwania roślinkę
Wyjątkiem jest fluanxol-lecz po 3 miesiącach przestał działać
fluanxol działa na dopaminę-subtelnie podnosi jej poziom,to jedyny lek ktory wprawdzie na krótko, ale postawił mnie na nogi.Muszę iśc tym tropem
Teraz zaatakuję requip-agonista dopamimy stosowany głównie w parkinsonie i zespole niespokojnych nóg wynikających z niedoboru dopaminy (z nogami to by się zgadzało -jakąś godzinę przed ostatecznym przebudzeniem trę nogami jedna o drugą ciągle, pieką mnie, bolą , swędzą-trudne do określenia zjawisko-robię to jeszcze we śnie i to takie podprogowe wrażenie)
Nie wiem kiedy go zaczne brać-jak zwykle panicznie sie boję pogorszenia i skutków ubocznych-m.in. niepohamowanej senności w ciągu dnia-ja bardzo dużo jeżdże autem ,można powiedzieć że tak zarabiam na chleb
zacznę , gdy będę miał wolny od samochodu dzień
Moniko-jak tam bez leków??zawsze możesz w razie zaatakować tą benzodiazepinę co masz na uspokojenie..
idź do lekarza
powiedz jak się czujesz bez leków
pogadać nie zaszkodzi i wysłuchać opini
nie musisz się z nią zgadzać,ale będziesz miała większą przejrzystość sytuacji
nie bądź na Siebie zła, że jesteś zła na wszystkich
To choroba podła powoduje
Trzymajcie się
Robert
NON SERVIAM

Choroba Afektywna Dwubiegunowa - obecnie F.31.WAR
Offline
obserwowany
Posty
1441
Dołączył(a)
01 paź 2009, 15:47
Lokalizacja
Zabrze

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

przez aneta73 23 lut 2010, 00:34
rober6666-chciałam cie pocieszyć choć to okrutne nie było mnie bo jest fajnie jest mania,tak znienacka własnie walczę o siebie choć boje się ,że się szybko skończy,ale teraz jest okey.

[Dodane po edycji:]

nie wiem co robić z lekami biorę nadal a tak szybko nie dostane się do lekarza,więc tak zostaje.Pozdrawiam.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
05 lut 2010, 15:19

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 23 lut 2010, 01:48
Robercie

Zobaczę jak się będę czuła.Dam sobie czas dwa tygodnie bez leków.
Mam w domu jeszcze permazynę 25 mg-3 opakowania-to leki od pierwszego psychiatry, nie wiem jak na mnie działają bo nie brałam.Lezą sobie od października w pudełku schowane.
Narazie czuję rezygnację, słabość i złość.
Dziś na terapii o złości rozmawiałyśmy. Podobno jest ona u mnie, albo moze być napędem w działaniu. Mam pomyśleć o aktywności fizycznej. Nie spać kiedy mnie dopada zmęczenie. Zmęczenie głownie psychiczne, które rzutuje na fizycznosć mą.
Bóli głowy nie mam narazie. Mięśnie pleców też już mnie nie bolą.
Jedne objawy się konczą, inne sie zaczynają. Nie znika tylko napięcie i ta cholerna złość.
Babcia zmarła, wiesz o tym. To wywołałao u mnie lęk....ale taki uogólniony, nie napadowy. Uaktywnił złe samopoczucie. Lęk mam zakodowany od dziecinstwa, po ciężkiej chorobie. Wcześniej nieświadomie z nim żyłam. Teraz potrafie zidentyfikować go.
Wiesz......jak zapytała terapeutka o pogrzeb itp......to jak jej o tym wszystkim mówiłam....to bolało mnie w mostku, taki rozlany nerwoból, mówiłam jej o tym w trakcie rozmowy.
I teraz tak..........wiem co powoduje lęki u mnie, wiem jakie mam objawy i od czego pochodzą, co jest ich źródłem, ale nie potrafię siedo tego wszystkiego zdystansować. Bardzo przeszkadza mi to w codziennym funkcjonowaniu. Przez to się złoszczę. Ta złosć ma byc motorem napedowym u mnie..........Nie wiem, moze to się poukłada z czasem. Jakies kanały się otworzą,nowa aktywność.

Tak.....mam w razie czego Zomiren.Przez ostatni tydzień zużyłam tylko póltorej tabletki w dawkach podzielonych po pół. Jak wracałam ze szpitala z odwiedzin babci....to mi sie pogarszało, wtedy po niego sięgałam.
Ktoś mi moze powiedzieć........"Czego się boisz? umarłych?daj spokój, zajmij się czymś innym". Uwierz.......chciałabym. Mam taka nadzieję,że to tylko takie przejsciowe u mnie.Coprawda trwa to już pól roku licząc od pierwszych uciażliwych objawów, ale wierzę,że to się zmieni.
Boję się spać sama. Śpię z siostrą, jest u rodziców, ma ferie teraz bo pracuje w szkole. Wobrażasz to sobie?

A Ty się nie poddawaj. Twoja sytuacja też się zmieni na lepsze. Czasu tylko potrzeba. I nie myśl,że nie wiem jak się możesz czuć. Leki muszą zaskoczyć. Tego Tobie życzę z całego serduszka.

MOCca

Wiem jak to jest jak człowiek sam sie obwinia za błędy swoje i błędy innych. Doświadczyłam tego uczucia. Poporzez wygenerwowanie sobie takiego poczucia winy, które urosło do rangi Zenitu popadłam w swoje zaburzenia. mam tego świadomość. Ale czy miałam wpływ na to,żeby nie myśleć w taki sposób? taka jest moja psychika, lękowa, od wczesnego dziecinstwa. Cóż mogę powiedzieć? Chyba tylko to,że należałoby się zdystansowac do tego. Ale jak to zrobić? Jeszcze nie wiem.Napewno metoda prób i błędów, odnalezienie swojego miejsca w zyciu.Mysl o przyszłosci....skad ja to znam. Lęk rzutuje przede wszystkim na przyszłosć moją. Nie wspomnę o teraźniejszości. Teraz w niej także nie potrafię się odnaleść. Mam pracę, zainteresowania tez by się znalazły......tylko trochę chęci brak. Jestem zmęczona.Słaba.Zniecierpliwona.Napięta.A przede wszystkim zła.
Ale nie mogę tego tak zostawić.Moze dlatego,że tak chcę życ, kocham życie.....dlatego tak bardzo boję się,że to co mnie dotknęło będzie mi towarzyszyło przez cały czas. Narazie nie umiem inaczej myślec o tym wszystkim i dlatego wiem w jakim mozesz bycstanie.
Powiedz mi proszę.....czy Ty chodzisz na terapię? A co z lekami?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

przez zdesperowany1 23 lut 2010, 15:09
depresyjny

kwas walproinowy przetestowany i moge napisac tylko jedno->totalny rozstroj nerwowy.Popadłem w taka manie i taka agresywnosc ze mnie dzisiaj bila ze wyszedlem az z zajec bo lada chwila moglbym na kogos skoczyc(z pewnoscia tak by sie skonczylo).Wyczytalem wlasnie ze w skutkach ubocznych przyjmowania tego typu lekow jest nerwowosc i agresja a wiec wszystko pasuje idealne.Co lek to wszystko co najgorsze spotyka mnie.Do tego nie puscilo napiecie miesniowe.W dupie mam te wszystkie leki.Wiem ze powinienem poczekac z alkholem kilka dni bo kwas walproinowy utrzymuje sie w moim organizmie i polaczenie alko z nim moze spowodowac tak zwane pioronujace zapalenie watroby no ale hmm...piee*** to ,7 piwek na wieczor gotowe..o to moja recepta ....


btw mam nadzieje ze Ciebie wyciszy
zdesperowany1
Offline

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

przez depresyjny098 23 lut 2010, 16:10
No właśnie pisałem ci o tych nerwach,..,,taki bolak w klacie,,.... i teraz wiem że to chyba coś w tym było...ja zszedłem do połóweczek żeby poprostu sprawdzic czy się ustabilizuje...póki co to mnie chorubsko z zewnąrz zaatakowało i odwraca moją uwage od moich dolegliwości..
..ale wykaraskac sie z chorubska to nie problem..p
..jeszcze mam gdzieś na horyzoncie ten Lit, który mnie nurtuje..no ale zobaczymy..
..narazie mi pozostaje czekac...skoro nie miażdży mnie jakoś dosadnie to poczekamy..
depresyjny098
Offline

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

Avatar użytkownika
przez MOCca 23 lut 2010, 22:49
Monika1974, dziękuje za słowa otuchy, ja chyba też chce żyć jednak ;) Dziś taki przypadek autobusowy, kierowca musiał się zatrzymać i pogrzebać trochę w silniku bo zaczęło się robić nieciekawie, ogarnął mnie strach, że takim klekotem nie dojedziemy żywi, ale w głębi duszy to modliłam się, żeby móc mieć jeszcze szansę na poprawę swojej życiowej postawy :) Tak, obwniniam się za niepowodzenia mojej rodziny, za swoje tym bardziej...

zdesperowany1, mam nadzieję, że jeszcze ich nie wypiłeś? ;)
idxcie na całosc nie łapiąc yonka, pusycyajcie latawce na łące i dmuchajcie motzlki...

"Wyobraź sobie prawa i obowiązki, przywiązania i potrzeby, wspomnienia i wdzięczność, zespól to wszystko pod jednym imieniem i imieniem tym będzie Ojczyzna". V.v.G.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1550
Dołączył(a)
09 lip 2008, 23:45
Lokalizacja
Łódź

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

przez zdesperowany1 23 lut 2010, 23:10
się pije:d
zdesperowany1
Offline

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

przez depresyjny098 24 lut 2010, 15:17
No napewno depakine nie jest obojętna na nerwy a nerwy nie są obojętne na nią....
...a 2 razy po 1 to jest wogóle jakaś makabryczna dawka nie do przyjęcia przez nasze wrażliwe organizmy...
..ja po połówce którą biorę na noc ocieram nogę o nogę przed snem i nie mogę przestac..
..nie wiem zdesperowany jak u ciebie z motywacją, ale ja na twoim miejscu bym jeszcze na koniec wycelował w lit , którego mi się nie udało załatwic, a który tak pięknie wyciągną Roberta i postawił do pionu..
..Ja jakoś strategicznie popróbuje ustawic dawkę depakine chociażby po jednej połówce na rano dziennie...może jak raz ustrzele wymarzony stan....(.śniło mi się dzisiaj że się tak zajebiście czuje.)..i moje nadzieje odżyły......Może depakine ma potencjał w sobie...bo bardzo mnie postawiła na nogi dnia następnego, to był drugi dzień brania...ale napewno nie w tych dawkach , które sugeruje lekarz...to jest zdecydowanie bodziec nadprogowy dla mojego organizmu..p
Musze się dobrze czuc, bo kończy mi się kasa na szkołę i muszę roboty szukac...o my GGood...
Chciałbym też wydobrzec na wakacje, bo jest mała możliwośc że wyjade za granice do roboty...a jak nie wyjade to załapie się na jeziorku jako ratownik, bo mam młodszego...................Tylko że nie mogę odstawic takiej lipy jaką odstawiłem w ostatnie wakacje.....Podczas pracy nad jeziorem złapał mnie atak nerwicy i ogromnego bólu, (spowodował go zapewne pośrednio anafranil, który brałem)....trochę trudne wartunki były, ale to nie jest żadne usprawiadliwienie...poniosłem sromotną klęskę...wróciłem z płaczem do domu..he......nie mogę do tego dopuścic...\
Podejrzewam że babka z tej branży która wszystko ustawia nie będzie na mnie patrzec poważnie.,,ale jak się będę dobrze czuł to wszystko sobie ustawie sam../ Pozdrawiam

Teraz po przeczytaniu swojego posta nie wierze żeby mi się udało ustabilizowac na od zaraz, ..przecież jak na razie to nawet nie znam drogi..
pss
depresyjny098
Offline

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

przez zdesperowany1 24 lut 2010, 15:32
a ja bralem wlasnie 600 mg i czulem sie potwornie pobudzony;(

nie wiem wlasciwie co mialbym brac ..ssri i tlpd odpadaja ze wzgledu na te pobudzenie i trudnosci w spaniu..snri nie probowalem ale boje sie dzialania na serotonine...eh jedyne co to benzo..po nich swiat staje sie przyjemniejszy
zdesperowany1
Offline

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

przez depresyjny098 24 lut 2010, 16:04
Ja już skreślam wszystkie leki przeciwdepresyjne grubą krechą...w snrii dochodzi bodajże norradrenalina(hormon walki i ucieczki
), która drażni jak jasna cholera...jak chcesz kogoś zabic to możesz spróbowac..p..
Neuroleptyki też wykluczam ze względu na debilizm i to że doprowadziły mnie niestety wykastrowały mnie na chwile obecną...
...Dlatego teraz biorę na celownik stabilizatory, które najlogiczniejsze by się wydawac mogły, niestety tylko mi......i w nic się już więcej nie bawie...
..jak dla mnie szkoda czasu i pieniędzy..


no i zdrowia..
depresyjny098
Offline

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

przez rober6666 24 lut 2010, 22:27
Zdycham Panowie
czuję się strasznie źle
Nie wiem jak to opisac-może tak jak czuje się człowiek przy 40 stopniach gorączki.....psychicznie oczywiście-świat wokoło jest nierealny, nie wiem jak sie nazywam,mam prawie haluny i czuję sie jak debil skończony.....zaraz zwariuję
i oczywiście LĘK jak bydlak wielki
Żadne prochy nie pomagają-brałem już wszystko!!!!!! mam dosyć,nie wiem czy tym razem to przetrwam
Od jutra odstawiam wszystko i chlam dom upadłego chyba
Wezme sie też chyba za prochy
Może zmiażdże sobie mózg i sprowadze się do stanu nic nie czującego kretynka???
Sorry za moje jęczenie ale załamalem sie
Nie jestem w stanie nic kolo siebie zrobić nie mówiąc juz o zajęciu się synkiem
Teraz siekłem już 100 wódy to troche mi sie w mózgu przejaśniło(to niesamowite i niewytłumaczalne dla mnie ,ale jak pije to mi się w mózgu przejaśnia, nie mam lęku, jasno myśle, nie jestem pijany-nie potrafię sie upić ,czuje się trzeźwy i wyluzowany...)
To koniec-nie ma juz nic co mógłbym wypróbować.....myślę i myślę ( o ile w takim stanie można myśleć,hehehe), ale chyba dotarłem już do ściany bezsilności
Zobaczymy co dalej będzie
macie jakies pomysły??
NON SERVIAM

Choroba Afektywna Dwubiegunowa - obecnie F.31.WAR
Offline
obserwowany
Posty
1441
Dołączył(a)
01 paź 2009, 15:47
Lokalizacja
Zabrze

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

przez Pain 25 lut 2010, 09:06
Jestem chodzącym obciachem.. Czego się nie tknę, to spieprzę. Nie potrafię zrobić nic, aby On przestał źle o sobie myśleć. Nie pomaga wmawianie, że to wina choroby i że nijak się to ma do rzeczywistości. Tak bardzo chcę w takich momentach zdechnąć. Jadę teraz do szkoły, gdzie nikogo już nie obchodzę, włącznie z dawnymi koleżankami, i muszę obejmować się ramionami, aby znów nie ryczeć przy tych wszystkich ludziach. Nie biorę już leków i muszę przyznać, że czuję się tragicznie. Ale to nic w porównaniu z tym, co o sobie myślę.. /cenzura/, czemu ja jestem tak cholernie bezużyteczna!?!
Offline
Posty
128
Dołączył(a)
13 lis 2009, 18:23
Lokalizacja
Solec Kujawski

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do