Myśli samobójcze

Inne zaburzenia.

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

przez rober6666 04 lut 2010, 14:50
Bylejaka byłas juz u lekarza na wizycie???
rozmawiałas na temat lerivonu??? bo uważam że skoro mirzaten (mirtazapina ) po 1,5 miesiąca nie działa/działa źle to jest lek nie trafiony...
Lerivon podniesie Ci poziom noradrenaliny, delikatnie serotoniny, zablokuje receptory Histaminowe h1 co spowoiduje normalny sen i uspokojenie.Lerivon najlepiej brac na noc, przed spaniem, żeby nie być zmulonym i żeby skorzystać z jego właściwości nasennych.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Mianseryna

spróbuj z tym lekiem

po miesiącu sie przekonasz (lub wcześniej) czy jest dla Ciebie
potem będzie pora na SSRI SNRI może TLPD, masz jeszcze duży wybór i coś Cię na nogo postawi
Myśle o mianserynie dlatego , że pisalas iż mirtazapina na początku na Ciebie dobrze działala,a mianseryna jest lekiem podobnym lecz innym o troche innym profilu działania i moim zdaniem warto go wypróbować
Robert
NON SERVIAM

Choroba Afektywna Dwubiegunowa - obecnie F.31.WAR
Offline
obserwowany
Posty
1441
Dołączył(a)
01 paź 2009, 15:47
Lokalizacja
Zabrze

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

Avatar użytkownika
przez Bylejaka 04 lut 2010, 15:47
Robercie byłam i pani P zmniejszyła mirzaten do połowy na wieczór czyli 15 mg i zwiekszyła pernazyne do 100 mg na noc, 50 mg na rano i 50 mg w srodku dnia. Narazie biore jak brałam . Oczywiscie dostałam kolejne skierowanie do szpitala i teraz bede w sobote w Tworkach. :-(
Tak wogóle to nie chciało mi sie z nia gadac, spłakałam sie jak zwykle- jak ostatnia sierota. Nie radze sobie juz, w porywach dzis znów wyłupałam całe opakowanie relanium i znów sie spłakałam nad soba , nawet nie mam odwagi tego zrobic. Porazka. Porazka to cała ja i całe moje życie.
Niewiem co sie ze mną stało, niewiem co się ze mną dzieje...!!
Jak ktoś ma duszę i ciało, podobno ma jeszczę nadzieję.
Wśród tłumu wyprana z rozumu.
To życie jest moje czy czyjeś...??
Avatar użytkownika
Offline
Posty
111
Dołączył(a)
28 gru 2009, 20:37
Lokalizacja
Wawa i okolice

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

Avatar użytkownika
przez Estel86 04 lut 2010, 17:43
MAGDULQA napisał(a):witam. nie wiem jak to napisac. weszlam na to forum poniewaz moj dobry kolega wczoraj popelnil samobojstwo i nie moge tego zrozumiec!!!mial 27 lat, dobry dom, prace, pelno znajomych, usmiechniety,przyjazny itp.cierpial na depresje, leczyl sie od niedawna.a mial ja dlugo..pare lat cierpial ale bylo to zmienne, miesiac w domy, a pozniej 3 miesiace dusza towazystwa.podobno tabletki zwiekszaly jego stany lekowe.w ostatnim tygodniu, po dluzszym siedzeniu w domu, w koncu zaczał wychodzic do ludzi.nawet nas odwiedzil, myslelismy ze nastapila poprawa. nie byl az tak rozmowny jak zawsze...ale staral sie, usmiechal. w dzien jego smierci tez rozmawial z ludzmi, umawial sie na sobote, a trzy godziny pozniej juz nie żyl.... to prawda ze zdrowy chorego nie zrozumie. rozmawialismy z nim,mowil ze nie wie co mu jest, nie rozwijal tej mysli.teraz go juz nie ma, sa wspomnienia, pelno zalamanych osob, bardzo cierpiaca rodzina i pytania bez odpowiedzi. chcialabym zeby osoby ktore byly o krok od zabicia sie, napisaly co do tego doprowadza, dlaczego nagle sie przelamal, odwiedzil znajomych, do ostatniej chwili byl z nim normalny kontakt a jednak to zrobil!!dlaczego?czy mogł to planować, czy byla to chwila?może moje pytania są szokujące, ale siedze i czytam w necie różne artykuły, dalej nie moge zrozumieć, czemu dal wszystkim do zrozumienia ze juz jest lepiej,a tu... i nie ma chlopaka. to boli



Ja też jestem uważana za duszę towarzystwa. Jestem na studiach ale już uczę w szkole i gdy prowadzę zajęcia nikt nie poznałby, że cierpię na depresję. Ktoś napisał, że strach przestaje być barierą... i wtedy kiedy to się dzieje myśli samobójcze przychodzą do głowy... Zrobił to bo nie miał siły... Na pewno długo z tym walczył. Ale świat ludzi w depresji jest zupełnie inny niż osób zdrowych. Jadąc autobusem opierają głowy o szybę i widzą tylko szarość... Smutek, który im towarzyszy czasami bywa tak ciężki, że nie pozwala wstać z miejsca... Przed podjęciem próby samobójczej jest okres "ciszy przed burzą". Człowiek myśli sobie tak: zobaczę, czy jeszcze potrafię żyć wśród ludzi, cieszyć się rozmową z nimi" Okazuje się jednak, że uśmiech kolejny raz jest wymuszony a spotkanie uśmierza ból tylko na chwilę. Potem znowu zostaje się samym z lękiem, smutkiem... Istnieje coś takiego jak zespół presuicidalny, w którym u chorego nasilają się tendencje samobójcze, ale często jest tak, że np. pod wpływem leków, które wzbudzają motywację, człowiek popełnia samobójstwo. Tak samo było z poetką Sylwią Plath - leki sprawiły, że czuła się na tyle silna, by móc podjąć jakąkolwiek decyzję (w głębokiej depresji jest to praktycznie niemożliwe). I podjęła... Widzisz, każdy dobry lekarz, który przepisuje leki osobie, mogącej się zabić, stara się widywać ją często, by nakierować chorego na działanie, ale konstruktywne. Tak było ze mną. Twój przyjaciel podjął zapewne pierwszą od długiego czasu decyzję... to bardzo bolesne, że akurat taką... Trzeba pamiętać, ze osoba w depresji to nie tylko "smutas" z rozczochranymi włosami i łzami w oczach. Takie osoby często się kamuflują, zakładając uśmiech na twarz... Nie chcą innych obarczać swoim bólem.
http://www.gwendolen.blog.onet.pl

Powiadam wam; trzeba mieć chaos w sobie, by narodzić tańczącą gwiazdę.
F. Nietzsche
Avatar użytkownika
Offline
Posty
188
Dołączył(a)
15 kwi 2009, 10:00
Lokalizacja
Lublin

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: mysli samobojcze!

przez edyta21 04 lut 2010, 21:38
chce sie zabic juz rego niewytrzymam tej ciaglej olewki zapewne zaraz sie potne bo juz niemoge wytrzymac nerwowo
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
07 sty 2010, 11:20

Re: mysli samobojcze!

przez gregory21 04 lut 2010, 21:58
edyta21, tutaj praktycznie nikogo nie ruszaja takie teksty sam kidys tak pisalem i sie zastanawialem dlaczego nie reaguja, ktos mi odpowiedzial ze jak chcesz sie zabic to nie bedziesz o tym pisala.. ja nie do konca sie z tym zgodze.. udalo mi sie wtedy podniesc , tu jest sporo fajnych ludzi, ktorzy potrafia podniesc na duchu... Edyta ,bierzesz jakies leki, bylas u lekaza??jakas terapia , wsparcie z zewnatrz?? mozesz pisac tutaj , albo na gg nr jest ponizej pozdrawiam, glowa do ory wiele osob to mialo ma i niestety bedzie miec.. :cry:
gregory21
Offline

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

przez zdesperowany1 04 lut 2010, 22:05
To dobrze ze umiecie to ukryć.Ja nie potrafię bo widać czasem jak mam dreszcze i cięzko mi z samym sobą ,a taki stan boli niesamowicie..:(
zdesperowany1
Offline

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 05 lut 2010, 00:54
Ukrywanie objawów jest bardzo męczące, znam to z autopsji niestety.
Maskowanie objawów dużo nas kosztuje. Ja byłam tym zmęczona dlatego nie chodzilam do pracy, zrezygowałam z niej na 7 tygodni. Nie wiem czy to byla dobra decyzja. Wrocilam wtedy kiedy sie trochę lepiej poczułam.Nie chciałam,żeby moi pracownicy oglądali mnie w takim stanie.

Taki stan boli jeszcze bardziej, gdy myślimy co pomyslą inni o nas gdy sie tylko zorientują. To dodatkowo wzbudza w nas napiecie, czujemy sie jeszcze gorzej.

Zdesperowany........leki nie działają? A terapia?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: mysli samobojcze!

Avatar użytkownika
przez *Monika* 05 lut 2010, 02:13
Edyto

Czy Twoi rodzice wiedzą jak sieczujesz? Dlaczego z nimi nie porozmawiasz otwarcie.
Ja jak miałam stany, o których nie chcę nawet wspominać ....sama się przestraszyłam, uprzedziłam rodziców,że tak się czuje,ze mam problemy.
Usłyszałam od nich,że przesadzam,ze niejedna dziewczyna chciałaby mieć to co ja mam,że niczego mi nie brakuje itp.
Ale jak powiedzialam mamie,że muszę i chcę się leczyc, zobaczyła,że chodzę do psychiatry, na terapię....to zrozumiała.
Czesto się zastanawiam czy ona się zastanawia dlaczego ja popadam w takie cieżkie w moim odczuciu stany.

Ale napewno jedno jest pewne,że jak rodzina wie,że cierpimyjakoś reaguje.
Jakoś?????

Tak, jedni wyśmiewają się z naszego stanu, nie dowierzają, jedni są przelęknięci, inni wyciągają pomocną dłoń. Ci ostatni-tych jest najmniej, to nieliczni.
Zresztą ten kto nie doświadczył uczucia raka duszy.........nie zrozumie, moze najwyzej domyślać się jak mozemy sie czuć.
Jedno jest pewne......jak sobie sami nie pomożemy, to nikt inny nie zrobi tego za nas.

Byłas zdrowa.....pamietasz? Uwierz w to,że jeszcze powrócisz do tego stanu. Musisz tylko chcieć.Udaj się do specjalisty.Zażywaj leki, chodź na terapię, ...........musi upłynąć trochę czasu....to normalne.....ale jakze oplacalne!
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: mysli samobojcze!

przez Nortt 05 lut 2010, 10:00
edyta21 napisał(a):chce sie zabic juz rego niewytrzymam tej ciaglej olewki zapewne zaraz sie potne bo juz niemoge wytrzymac nerwowo


Spokojnie :>
Nortt
Offline

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

przez zdesperowany1 05 lut 2010, 10:58
niby dzialaja ale efekty uboczne dają sie we znaki..;/ .Żeby nie one móglbym w spokoju prowadzic życie bedąc na lekach.Terapia była i wszystko czego można dowiedzieć sie na temat nerwicy natrectw zostalo powiedzianie więc nie sądze ze cos innego ,nowego moglbym wyciagnac z nowej sesjii terapeutycznej...Niestety ja choruję na nerwice natręctw a to nieco inne przekleństwo niz depresja czy nerwica lękowa...
zdesperowany1
Offline

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

przez depresyjny098 05 lut 2010, 11:05
No to mam recke na Werbutrin...lekarz całkiem całkim...dawno u niego nie byłem i zapomniałem jaki jest...
Mam trochę wahania, bo w końcu sam go sobie wydeukowałem....nie ufam sobie......ale i tak muszę odczekac po mocloxilu...
lekarz bardzo trafnie stwierdził że niewiele mi brakuje a wyczerpie wszystke leki psychiatryczne.......
Chciałbym podsumowac moję objawy na chwilę obecną bez leków,....może ktoś życzliwy połączy to w kupę i powie mi TO JUŻ WSZYSTKO JASNE...
Więc tak....wieczorem, kiedy jest czas spania....czuję się super...jestem rozbudzony, rześki, moja percepcja jest na wysokim poziomie....jednym słowem mogę iśc na miasto....pomijając fakt że jest to późna godzina w nocy.....jestem na tyle rozbudzony że o spaniu nie ma mowy.....oczywiście idę spac.....no bo co mam do roboty.....jakimś cudem zasypiam.......wstaję rano....wymięty, tępy, czuję się jak masło rozsmarowane na zbyt dużej kromce chleba i właściwie z rana moje możliwości na sen są znacznie wyższe......i sytuacja się wspina w górę by w godzinach nocnych znowu poczuc szczyt formy......czyli wszystko jest pojebane......
i to są takie objawy bez leków które zaobserwowałem na chwilę obecną..........
........generalnie tragicznie nie jest ale irytująco........
może coś tam poszło w góre od momentu w którym zacząłem się leczyc, chociaż leki, które przerabiam są nie trafione.... no nie są trafione.......
WŁAŚCIWIE JAK BYM ZACZĄŁ DZIEŃ WTEDY KIEDY ZACZYNA SIĘ NOC TO TAK SOBIĘ MYŚLE ŻE NIE CZUŁ BYM ŻADNEGO NAPIĘCIA NA WYJAZDACH, nie czuł bym się taki zmordowany wycieńczony i wyczerpany po wyjazdach na studia i chyba był by lajt...............................
może Werbutrin to ureguluję?
A może to jest jakiś inny aspekt, którego nie potrafię.... i nikt nie potrafii rozgryźc.....
depresyjny098
Offline

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

przez miki74 05 lut 2010, 11:19
MAGDULQA może się Twój kolega naprawdę poczuł lepiej, jednak w pewnym momencie przestraszył się, że cała depresja może wrócić i wtedy nie będzie miał siły by przerwać życie...
miki74
Offline

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

przez aneta73 05 lut 2010, 15:33
Witam leczę się od 2005 roku,jestem po trzech pobytach w szpitalu o różnej długości spowodowanych różną długością adaptacji na lek,jestem po dwóch próbach,od wczoraj mam nowe leki czy znacie je?{Paromerck.Depakina} jak na was działały?wcześniejsze nie działały na mój organizm.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
05 lut 2010, 15:19

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

przez zdesperowany1 05 lut 2010, 18:14
bardzo dobre polączenie:) Paromerck to w mojej opini najpotezniejszy lek jezeli chodzi o wychwyt serotoniny a depakine ustablizuje Twoj nastroj:)


Powinnas w koncu odzyc i jestem tego święcie przekonany
zdesperowany1
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do