Myśli samobójcze

Inne zaburzenia.

Re: mysli samobojcze!

przez edyta21 17 sty 2010, 17:00
ja juz padam teraz przerwalam te studia mnniepojechalam do szkoly
jutro mam widyte u psychiatry mama jest temu przeciwna mysla zwee
oszlalam ze jak pojde ton jestem glupia nie ja juz niemam sil masz racje ja wolam o pomoc
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
07 sty 2010, 11:20

Re: mysli samobojcze!

Avatar użytkownika
przez ewap99 17 sty 2010, 19:26
Witaj Edytko fajnie że jestes wiesz? dobrze że idziesz do psychiatry to nie znaczy że oszalałas to znaczy ze rozumiesz problem i chcesz sobie z nim poradzić brawo a co do rodziców...zawsze dla rodziny taka decyzja to szok oni nie wiedzą co myślisz i czujesz nie wiem na ile zdają sobie sprawę ze nie dajesz rady z czasem mam nadzieje ze sytuacja sie unormuje i tego Ci życzę
w człowieka nie wolno wątpić póki żyje...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
522
Dołączył(a)
24 wrz 2009, 23:00
Lokalizacja
bielsko

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

przez zachar 18 sty 2010, 00:35
Just fucking awesome..
[spoiler]Szkoda, że po drodze do domu nie było żadnego sklepu otwartego.. Kupiłbym sobie flaszkę i przynajmniej miałbym pewność, że dziś zasnę. Może nie wstałbym jutro do szkoły, ale przynajmniej bym się wyspał.. Teraz czeka mnie tydzień siedzenia na szpilkach i czekania. Zaraz, jakich szpilkach? Na pieprzonych gwoździach! Jest jeden plus, żeby wytrzymać ten tydzień, postanowiłem jutro umówić się na wizytę do psychiatry, musi przepisać mi jakieś leki. Niestety, będzie to wizyta prywatna, która trochę uszczupli mój budżet, ale walę to. Próby umówienia się w poradni zaowocowały zapisaniem mnie na środek maja. To za cztery miesiące i ni /cenzura/ mnie to nie urządza. Jutro mam dwa sprawdziany.. właśnie widzę jak się na nie nauczyłem. Niby wziąłem ze sobą w ten weekend książki, ale jakoś tak wyszło, że do żadnej nie zajrzałem. Ale najmniej mnie to teraz obchodzi. Dwa zawalone sprawdxainy w tą czy w tą.. Nawet pisać mi się nie chce. I jak widzę zręcznie unikam najważniejszej sprawy. Może na razie to i lepiej, może lepiej siedzieć cicho? Sęk w tym, że przez własną głupotę i beznadziejność, za jakiś czas mogę zostać.. to słowo nawet mi przez gardło z trudem przechodzi. Ech, nieważne, wrócimy do tego za tydzień. Patrząc na zegarek, widzę, że dochodzi 23:30, raptem dwie i pół godziny temu kupiłem paczkę fajek, a już zostały tylko trzy. To będzie baaardzo dłuuuga noc.. Z tego co pamiętam, jeszcze niedawno, cztery miesiące zajęło mi skończenie z tym nałogiem i już jestem w punkcie wyjścia? Super.. Lepiej będę już kończył. To chyba będzie koniec spoileru/spoilera? Whatever.
Dobranoc się ze wszystkimi..
zachar
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: mysli samobojcze!

przez bożena2 18 sty 2010, 03:22
[quote="edyta21"]bedzie dzisiaj mi naprawde ciezko przezyc ta noc ale postanowilam isc do psychiatry jutro innego czy tego samego co bylam
i zobaczymy czy da mnie do szpitala jakos sie czymam dzieki rozmowie z darkiem na gg ale wraca to znow najgorzej jest rano i pozno wieczorem w nocy
niechce mi sie zyc niewiem czemu mam isc na starz jechac do szkoly za tydzien w piatek a niewidze sensu nawet niezrobilam zadan niewiem co bedzie ze szkola jak sie niewezme w garsc:((((((((( ciagle placze i niechce zyc o niczym innym niemysle :([/quote]
Kochana , ja wiem jak trudno jest pozbyć się myśli o śmierci....przeszłam przez to i wiesz dla mnie wybawieniem,, przynajmniej na razie był pobyt w szpitalu, jest wiele szpitali,teraz nie ma rejonizacji, popytaj
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
17 sty 2010, 20:53

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

przez rober6666 18 sty 2010, 09:31
Zachar w końcu zaczynasz działać. Żebys trafił tylko na "normalnego" hehehe psychiatrę a nie wała, ktory z bomby wali wszystkim te same prochy...
napisz co ci bajerował i przede wszystkim co zapisał...
To początek dłuuugiej drogi stary i nie licz, że za pierwszym razem będzie od razu git !! Niezaleznie od prywatnych wizyt zapisz sie z NFZ i czekaj spokojnie na swój termin...czas szybko leci i będziesz mógl skonfrontowac w razie czego z innym lekarzem swoje leczenie jak dalej będzie coś nie tak
zachar-wódę to ja w szczytowym okresie choroby, kiedy ŻADNE leki nie działały waliłem na bieżąco....pół butelki na raz z prosto z gwinta....potem padałem jak ścięty i miałem przez 2 -3 godziny spokój, wytchnienie, błogostan-po prostu spalem jak kamień....lecz potem się budziłem i było jeszcze gorzej....więc znów benzo +wóda. Tak, byłem na krawędzi szaleństwa...ale wróciłem
Jak będziesz zdychał dalej mimo leków to pomyśl że jeden taki juz mial tak samo i wyszedl na ,w miarę prostą (tak do końca juz nigdy nie będę zdrowy-ale i tak teraz jest świetnie )
Robert
NON SERVIAM

Choroba Afektywna Dwubiegunowa - obecnie F.31.WAR
Offline
obserwowany
Posty
1441
Dołączył(a)
01 paź 2009, 15:47
Lokalizacja
Zabrze

Re: mysli samobojcze!

przez slonko1234 18 sty 2010, 19:47
mnie myśli o śmierci coraz częściej dopadają, jak dobrze byłoby zasnąć i już się nie obudzić, nie zmagać się z życiem i ze sobą, bo co może się zmienić, nic, zawsze bedzie totalne dno, czegokolwiek bym się nie podjęła i tak kończy się porażką, nawet zabić się nie potrafię...
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
05 sty 2009, 19:44
Lokalizacja
warszawa

Re: mysli samobojcze!

Avatar użytkownika
przez *Monika* 18 sty 2010, 21:37
slonko1234

Leczysz sie na swoja przypadlość?
Przecież chyba pamiętasz,ze kiedys było inaczej.....nie myślalaś o tym,że coś Tobie dolega. Uwierz mi.....do tego stanu można wrócić. Ale od siedzenia w miejscu nie ma nic.
Wiem,że nie masz sily teraz, ale zmuś się, zrób ten pierwszy krok. Ja nawet musialam sie zmusić,żeby oczy otworzyc! Ubranie sie to był dla mnie nie lada wyczyn! Ile razy wracałam sie będąc ubraną do wyjscia , do pracy. Ubierałam się, a potem kładlam się znów do łóżka w ubraniach bo nie miałam siły wyjśc z domu.
Na początku musisz sie zmuszać, postanowić sobie,ze wykonasz jakieś 3 rzeczy codziennie, nawet gdyby to miało byc uporządkowanie czegos. Ja tak robiłam.Nie widzialam w tym sensu, ale to robiłam, nie wiedziałam kim jestem, miałam silne stany odrealnienia, ale szybko minęły.Strasznie sie wtedy bałam bo nie wiedzialam co sie dzieje. W tych stanach nachodziły ,mnie mysli kim jestem? co ja tu robię? nic nie miało dla mnie sensu, nawet to,żeby sie z łóżka podnieśc. To była wegetacja. Wtedy też właśnie przychodziły myśli na temat mojej egzystencji. Znam te stany, ale już nie chcę żeby powróciły! Naprawdę wiem co przeżywasz, nie myśl,że nie wiem.

Trzymam za Ciebie kciuki! Przejdź się jutro do specjalisty, zapisz sie na terapię. To naprawdę pomaga.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 18 sty 2010, 21:43
robercie 666

Oby tak dalej! ie mów tak,że nie będziesz nigdy zdrowy. Cuda sie zdarzają...a moze nie cuda.
Ciesze sie,ze funkcjonujesz.
Jestes szczesliwym czlowiekiem? Uwwazasz sie za takiego?


zachar!

Trzymam za Ciebie kciuki! Nie poddawaj się.
A co z terapia?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

przez rober6666 18 sty 2010, 22:01
z tym to różnie bywa...
Wiesz jak to jest.Przed chorobą nie zdawałem sobie sprawy jaki byłem szczęśliwy....dopiero sobie to uświadomiłem jak chciałem się powiesić lub wjechać pod tira w trakcie choroby....
Teraz jestem świadom swojego szczęscia że staje na nogi, inaczej mi smakuje życie i świat, cieszę sie każdym dniem....ale...mąci mi spokój świadomośc chodzenia jakby po polu minowym-boje się nawrotu tej francowatej choroby...tego moge już nie wytrzymać
Robert
NON SERVIAM

Choroba Afektywna Dwubiegunowa - obecnie F.31.WAR
Offline
obserwowany
Posty
1441
Dołączył(a)
01 paź 2009, 15:47
Lokalizacja
Zabrze

Re: mysli samobojcze!

przez rober6666 18 sty 2010, 23:04
cześć wszystkim co mnie znają z innych tematów jak i uczestnikom tegoż
Pragne zacytować mój post sprzed 2 miesięcy.......
"Ja mam 37 lat i od 2 lat ZDYCHAM na najcięższą odmianę CHAD w której to 30 % chorych popełnia samobójstwo. Jest ta /cenzura/ dziedziczna-mój ojciec się powiesił, jego siostra podcięła żyły......2 lata temu byłem wysportowanym , pewnym siebie zarobionym kolesiem ,nie było problemu nie do rozwiązania-ba -uwielbiałem problemy i wyzwania. Teraz jestem roślinka, która nie potrafi umyć naczyń i wyjść z łóżka do południa. Zdycham na niewyobrażalne wcześniej lęki i totalną z tego powodu depresję...żadne leczenie nie przyniosło nawet na chwilę ulgi. Jedynie totalne schlanie się daje kilka godzin wytchnienia. Byłem już w psychiatryku z powodu nieodpartej chęci skończenia z tym gównem-jestem (byłem ? )typem fightera i jeśli prochy (leki) nie wykończą tej /cenzura/ to ja to zrobię odbierając sobie życie. Ale jeszcze walczę i czekam .Mam syna 5 latka. On jest ostatnią kotwicą....
Może to nienormalne ale uspokaja mnie świadomość , że jak już nie będe mógł wytrzymac to wiem dokładnie jak to zrobię (auto z wypożyczalni+flaszka whyskacza+wjazd pod tira na zakręcie-będzie wyglądało na wypadek,rodzina nie będzie miała obciachu,ja nic nie poczuję )-wiem , że w każdej chwili mogę sobie ulżyć , zadać kres niewyobrażalnemu dla zdrowych cierpieniu. I to daje mi siłe przetrwać kolejny dzień w stanie roślinki-szmaty ktorą gardzę
Trzymaj się
Nie jesteś sama
I Wy inni w podobnym stanie również"
jak widać było juz beznadziejnie
...ale jak niektórzy wiedzą trafiłem po nieustannej walce na lek który w moim przypadku przywrócił mnie do życia !!!
a teraz moje posty wygladają mniej więcej tak
"ja biorę fluanxol 2 x 0,5 mg , oraz Lit 4 x 250 mg oraz clonazepam 1 max 2 x 0,5 mg i jestem można powiedzieć w szczytowej formie. Nie mogę uwierzyć , że pod wpływem nietrafionego leczenia i choroby 2 miesiące temu jeszcze bylem na krawędzi popełnienia samobójstwa i nawet z linką bylem juz w lesie, bo od 2 lat trwający BEZ PRZERWY lęk i panika doprowadziły mnie do tak beznadziejnego stanu....
Ludzie-jak ja strasznie pragnę abyście zaznali takiej ulgi jak ja.....
Gdyby nie to forum i dyskusje z jego uczestnikami przeprowadzone podejżewam że już by mnie nie było...A dzięki Wam odkryłem leki dla siebie-te co " z bomby" zapisywali mi lekarze o malo nie doprowadziły mnie do tragedii-mnie i mojej rodziny
W razie czego piszcie-służę pomocą i 2,5 letnią wiedzą wynikającą z obserwacji choroby (CHAD z cięzką depresja przeważającą ) jak i obserwacji reakcji na , w przerażającej większości gówniane leki....
Pozdrawiam
Robert"
Więc Wy moi przyjaciele w Cierpieniu-NIE TRAĆCIE NADZIEI-WAM TEZ SIĘ UDA !!!
Musicie tylko cięzko walczyc o życie !!
NON SERVIAM

Choroba Afektywna Dwubiegunowa - obecnie F.31.WAR
Offline
obserwowany
Posty
1441
Dołączył(a)
01 paź 2009, 15:47
Lokalizacja
Zabrze

Re: mysli samobojcze!

Avatar użytkownika
przez aviska 19 sty 2010, 00:14
Chcę żyć, ale mam dość... Myślę o śmierci, ostatnio coraz częściej, zbyt często... Chcę walczyć, ale zaczyna brakować mi powodów, dla których miałabym szukać siły do walki... Przyjaciele, chcąc mi pomóc, pomagają mi zrobić krok do przodu, tyle że stoję nad przepaścią... Nie ufam im, nie ufam sobie, boję się żyć, ale boję się też umrzeć... Wiem, że kiedyś z tego bagna wyjdę, ale boję się, że mogę tego momentu po prostu nie doczekać... Może zabraknąć mi sił... Chodzę od niedawna do psychologa, ale jak tylko zaczyna być lepiej, to potem znowu jest prosta droga w dół... Zmuszam się do najprostszych czynności, udaję, że wszystko w porządku, ale to nieprawda... To, że o tym piszę, jest już rozpaczliwym krzykiem o pomoc, kolejnym zresztą, nie wiem, jak długo jeszcze będę w stanie wołać... Chciałabym, żeby to się wreszcie skończyło, jakkolwiek...
- [...] czy ty jesteś chory na umyśle?
- Jasne.
- Jasne? Tak po prostu? Jasne, jesteś chory na umyśle?
- Każdy jest. Jeśli myślisz, że ten czy tamten nie jest wariatem, to znaczy, że mało o nim wiesz. Najważniejsze [...] jest znalezienie kogoś, kogo szaleństwo pasuje do twojego.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
220
Dołączył(a)
31 maja 2009, 01:00

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 19 sty 2010, 00:17
Robercie!

A ja sobie myśle tak,że nie zdawałeś sobie sprawy z tego jaki byłeś szczęśliwy i dlatego dostałeś na opamiętanie prezent w postaci objawów, z którymi się borykałeś. I nie myśl,że będziesz miał nawrót. Wierze,że to co najgorsze...to masz już za sobą. I oby tak juz pozostało!

P.S. Zaczytuję się ostatnio w Anselmie Grunie i Anthonym De Mello.
Wedle nich...choroba pojawia się w nas,żeby coś zasygnalizować, zmienić, ostrzec. Powinniśmy ją traktoać w kategoriach zbawienia....... Wiem co teraz sobie mozesz myśleć....,ze pierd..... takie wybawienie............ ;-)
Czasami na opamiętanie należy nam się klaps. Może źle napisałam.Wolałabym,żeby mnie coś bolało fizycznie, niż,żeby bolała mnie dusza. Zresztą beznadziejnie jest jak cokolwiek boli. Można byłoby na ten temat polemizować.
Damy radę.
A jak juz wyzdrowiejemy.....too kawa! :-)
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

przez rober6666 19 sty 2010, 00:20
Z Tobą zawsze
...choćby dziś,hehehe, przynajmniej nie będziesz mi sapać żebym "wziął sie w garść" hehehe
NON SERVIAM

Choroba Afektywna Dwubiegunowa - obecnie F.31.WAR
Offline
obserwowany
Posty
1441
Dołączył(a)
01 paź 2009, 15:47
Lokalizacja
Zabrze

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 19 sty 2010, 00:31
Robert!

Ty jajcarzu ! ;-)

Weź sie w garść to wiesz.............nóż sam się w kapsie otwiero! jak słysza takie słowa ;-) hihihihihihi :lol:
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do