Myśli samobójcze

Inne zaburzenia.

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

przez rober6666 15 sty 2010, 09:50
Majster
Lepiej bym tego nie ujął
Joanna-piszesz tak jakby istniała tylko jedna dolegliwość i jeden , polecany przez Ciebie sposób leczenia/brania sie w garść/niedokopywania rodzicom....
Nie rozumiesz , że niektórzy umieraja dosłownie od środka, bez jakichkolwiek przyczyn zemnętrznych , czy tez wewnętrznych wynikających z jakichś wad charakteru??
Poprostu UMIERAMY, nasze mózgi przestaja funkcjonować, niszczą nam psychikę, niszczą nas a w dodatku mało kto jest to w stanie zrozumieć, to umieranie za życia ...a jeszcze mniej ludzi jest nam w stanie pomóc...
Zachar-ja nie tylko nie mialem sil wyjśc z łóżka-ja tam wyłem i wylewałem siódme poty całymi dniami, istotą mojego życia było niezrozumiałe dla mnie cierpienie , lęk , panika i bezsilność. Wszystko inne , czyli normalne życie wydawało mi sie dawno zapomnianym snem...beznadzieja. a idiota chrzestny kazał mi sie wtedy "wziąść w garść" bo mam przecież dziecko, debil jeden, a co ja niby robiłem skoro wtedy jednak nie skoczyłem z okna??
ALE teraz jest o niebo lepiej...
Może mój przykład jakoś Ci da siły i nadzieje , że wyjdziesz z bagna....ale nie łódź sie że samo sie to stanie..musisz szukac pomocy, próbować różnych leków, 99 na 100 pogorszy jeszcze twój klimat ale ten 100 pomoże....do stracenia masz tylko to że poczujesz sie jeszcze gorzej (a to przeciez juz prawie niemozliwe więc walić to ) a do zyskania ŻYCIE a nie wegetację
Bylejaka-tzrymamy za ciebie palce, jeśli jesteś w szpitalu !! odezwij sie jak wrócisz
Robert
Robert
NON SERVIAM

Choroba Afektywna Dwubiegunowa - obecnie F.31.WAR
Offline
obserwowany
Posty
1441
Dołączył(a)
01 paź 2009, 15:47
Lokalizacja
Zabrze

Re: mysli samobojcze!

przez edyta21 15 sty 2010, 22:23
juz niem am sil wiem ze jestem psychiczna:(
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
07 sty 2010, 11:20

Re: mysli samobojcze!

Avatar użytkownika
przez iryss 15 sty 2010, 22:26
Edytko poprostu uginasz się pod nawałem obowiązków i problemów myśle że każdy w życiu ma takie chwile w których nękają go myśli samobujcze porozmawiaj z jakimś przyjacielem moze? Juz Joanna proponowała lekarzy ale jeśli nie chcesz skorzystać z takiej opcji to porozmawiaj z kimś życzliwym czasem to może wiele zmienić...Trzymaj się i walcz!!
Czasami dopiero sekcja zwłok pokazuje że ktoś miał skrzydła...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
425
Dołączył(a)
27 wrz 2009, 21:47

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: mysli samobojcze!

Avatar użytkownika
przez Bylejaka 15 sty 2010, 22:43
Edyta idz za radą tu obecnych, idz do psychologa!!!!!!!!!!!!!!
Ja mysli s codziennie mam, tysiace razy na dzien, tysiace razy na dzien nóż przy nadgarstku, widze siebie samą za barierką balkonu, jak wychodze i nie wracam.
Ale mimo wszystko nie robie tego. To nie moze tak byc ze to gówno tak zawładnie tobą czy mną. Trzeba walczyc.Sama nie wierze w to co pisze. Ale tak jest. Trzeba walczyc. Ja sie leczę ale narazie rezultatów brak. Mam córke i dal niej musze zyć, musze życ dla samej siebie i tych co juz mnie przekreslili by im udowodnic ze dam radę.
Niewiem co sie ze mną stało, niewiem co się ze mną dzieje...!!
Jak ktoś ma duszę i ciało, podobno ma jeszczę nadzieję.
Wśród tłumu wyprana z rozumu.
To życie jest moje czy czyjeś...??
Avatar użytkownika
Offline
Posty
111
Dołączył(a)
28 gru 2009, 20:37
Lokalizacja
Wawa i okolice

Re: mysli samobojcze!

Avatar użytkownika
przez ewap99 16 sty 2010, 00:33
juz niem am sil wiem ze jestem psychiczna:(


Nie wierzę że jesteś psychiczna Edytko wierzę ze mozesz nie mieć sił ale przecież nie chcesz tak się czuć szukasz pomocy szukasz wsparcia to znaczy ze jednak walczysz chcesz sie zmienic.Trudno bedzie ci samej sobie pomóc wiec zmobilizuj sie i idż po pomoc
w człowieka nie wolno wątpić póki żyje...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
522
Dołączył(a)
24 wrz 2009, 23:00
Lokalizacja
bielsko

Re: mysli samobojcze!

przez realista 16 sty 2010, 00:46
edyta21 napisał(a):nieotrzymalam zadnego zroumienia ani nic wiec musze skonczyc ze soba



ja traktuję samobójstwo w kategoriach pocieszenia, jako ostateczność, gdy już wszystko inne zawiedzie, to wtedy pozostaje samobójstwo. Nie widzę niczego złego w odebraniu sobie życia, nie rozumiem też ludzi, którzy piszą o myślach samobójczych oczekując......pocieszenia? Bo czego oczekujesz?
Każdy kieruje własnym życiem.

Ja nigdy bym nie uratował samobójcy, choćby dlatego, że mógłby być na mnie zły, że wtrąciłem się w jego życie, a przecież nie dał mi takiego pozwolenia.
realista
Offline

Re: mysli samobojcze!

przez al_bundy123 16 sty 2010, 01:11
realista napisał(a):
edyta21 napisał(a):nieotrzymalam zadnego zroumienia ani nic wiec musze skonczyc ze soba



ja traktuję samobójstwo w kategoriach pocieszenia, jako ostateczność, gdy już wszystko inne zawiedzie, to wtedy pozostaje samobójstwo. Nie widzę niczego złego w odebraniu sobie życia, nie rozumiem też ludzi, którzy piszą o myślach samobójczych oczekując......pocieszenia? Bo czego oczekujesz?
Każdy kieruje własnym życiem.

Ja nigdy bym nie uratował samobójcy, choćby dlatego, że mógłby być na mnie zły, że wtrąciłem się w jego życie, a przecież nie dał mi takiego pozwolenia.

A jeśli samobójstwo, czy też ogólnie próba samobójcza jest krzykiem rozpaczy, wołaniem o pomoc, sposobem na zwrócenie na siebie uwagi. Przecież po to ludzie piszą o myślach samobójczych bo potrzebują wsparcia. No a czy chory na depresję też kieruje własnym życiem ??Ja nie twierdze że nie ma ludzi na świecie którzy całkowicie świadomie podejmują decyzję o zakończeniu swojego życia ale wydaje mi się że w większości przypadków nie jest to do końca przemyślane że tak to ujmę. Nie wiem dlaczego uważasz decyzje o samobójstwie za jakąś całkowicie normalną, nie wiem jako zwykły wybór drogi życiowej. Tzn mi tam nie przeszkadzają takie poglądy ale ja bym nie umiał patrzeć obojętnie jakby ktoś obok mnie odbierał sobie życie.

Pozdrawiam
G
al_bundy123
Offline

Re: mysli samobojcze!

Avatar użytkownika
przez *Monika* 16 sty 2010, 01:18
A ja boję się myśli samobójczych, nie miałam takowych. Ale czytawszy o depresji natknęłam sie na statystyki..........wpadłam w panikę, w lęk..........po przeczytaniu.
To było w październiku.Wtedy poszłam do psychiatry, a potem na terapię. Poprostu bałam się,że będe miała takie myśli.

Teraz mam myśli o życiu,Chcę żyć.

Edyto!

To nie jest rozwiazanie! Rozumiem,ze się męczysz. Ale właśnie po to zbudowano szpitale.Nie bój się zadnych etykietek, przeszlości poszpitalnej, to też choroba, którą się leczy z pozytywnym rezultatem.
Tam są specjaliści na miejscu, pielęgniarki, życzliwi ludzie. Jest psycholog.
Joanna5 napisała Tobie.....posłuchaj Jej, uwierz,że Ona wie co mówi!

Pomyślę dziś o Tobie przed snem.Niech to będzie rodzaj modlitwy nakłaniającej Cię do zdobycia przez Ciebie siły na podjęcie leczenia.
Tyle życia przed Tobą. Zaleczysz tam swoją duszę , potem będzie juz z górki.Zapiszesz się na terapię. Zrozumiesz siebie, chorobę swoją.Zacznie się okres zdrowienia.

Przemysl to.

MOnika.

[Dodane po edycji:]

al_bundy123


Zgadzam sie z Twoim poglądem na tą sprawę.Osoba w desperacji, męczona przez ból duszy pragnie ulgi.Myśli,że śmierć jest rozwiązaniem. Rozwiazaniem jest podjęcie leczenia.Człowiek jak juz dotknął dna, zaczyna się z pomocą innych(szpital) podnosić.
Choroba przyslania świadome myślenie. W takich przypadkach prochy podtrzymują życie.Z czasem zaczyna byc lepiej. Znam osobę, która nie tylko z depresji wyszła. Wyszła z poważnej choroby, potem z paru innych chorób onkologicznych, byla w szpitalu........teraz jest zdrowa, rozwija się, kocha życie.POdziwiam Ją za to.
Wierzę,ze w każdym z nas jest ukryta taka siła, wola życia!
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: mysli samobojcze!

przez zdesperowany1 16 sty 2010, 13:31
Wiecie co ,ja juz chyba powinienem zakonczyc swoje życie bo taka ezgzystencja nie ma wiekszego sensu.Żebym mogl jeszcze w spokoju robic to co kocham a wiec czytac ksiazki,sluchac muzyki ale nawet juz i tego nie potrafię .Na każdym kroku nękaja mnie natręctwa, czy to pojscie do łazienki czy napisanie tego posta.Prawdopodobnie będe bral urlop dziekanski na uczelni i wracam do domu.Z tym ze co dalej?Wypadaloby isc do pracy ale własnie pytane do jakiej pracy?.Ja nawet godziny nie potrafie usiedzec w miejscu bo to ubrania mi przeszkadzaja to jakiesm mrowienia,długopis ktory lezy obok mnie rozprasza.Po pewnym czasie jestem psychcznie juz tak wyczerpany ze najchetniej poszedlbym spac.Co do leczenie to nic mi ona nie daję a tylko powoduje szereg efektow ubocznych ktore doprowadzaja mnie na skraj przepasci.Psychoterapia raz byla ale pani psycholog nie potrafila mi pomoc z masa natrectw ktore ja mam.Bo co z tego ze z jednym uporam sie (np.ten dlugopis),jak za chwile pojawia sie inne natrectwo:(.I tak w kólko.Ostatnimi czasy mam problem nawet z tym zeby odczytac wiadomosc w komorce bo zobaczę cos co lezy nie tak jak powinno albo nie daj Boże poczuje mrowienie na czole i od razu czuję sie taki zlękniony jakbym mial iśc na rozstrzelanie.I wiecie co? ja np nie potrafie siedziec w koszulce czy tam bluzie przed komputerem albo podczas czytania ksiązki.Tak się wtedy irytuje ,że czynnosc ktora zamierzałem podjąc traci sens.Wierce się ,ciągle musze sie poprawiac i tak az do momentu kiedy psychicznie wysiadam.Więc praca w jakims biurze albo w przed komputerem odpada..Sorry za taki bełgot ale mialem wyjatkowe trudnosci z napisaniem tej wiadomosci .


Reasumujac to musze stwierdzic ze gdyby był jakis dosyc skuteczny i bezbolesny srodek na skrocenie sobie męki to juz dawno by mnie nie było.Ale ten strach przed nieudana proba po prostu mnie odsuwa od tego pomyslu
zdesperowany1
Offline

Re: mysli samobojcze!

przez Gringo 16 sty 2010, 14:31
Skoro juz rzeczywiscie wysiadasz to moze opracuj sobie jakis plan awaryjny, czyli moze nie koniecznie szukaj pracy biurowej, tylko fizycznej, mi taka praca bardzo pomagala, jak sie mocno czlowiek wymeczy, to sie troche lepiej robi, nie leczy to nerwicy, ale daje ulge. Z reszta nie wiem, ja kiedys planowalem cos takiego, wyprowadzic sie gdzies daleko, zeby mnie rodzina nie nekala (sluby, pogrzeby, czy rodzinne imprezy rodzinne, na ktorych trzeba robic dobre wrazenie) i poswiecic sie w calosci leczeniu, ale wybralem studia, bo tamto byloby troche klopotliwe, trzeba by znalezc lokum, prace.

Reasumujac to musze stwierdzic ze gdyby był jakis dosyc skuteczny i bezbolesny srodek na skrocenie sobie męki to juz dawno by mnie nie było.Ale ten strach przed nieudana proba po prostu mnie odsuwa od tego pomyslu

Kiedy bylem w liceum jakis koles rok/dwa starszy ode mnie skoczyl pod pociag, nie wiem w jakiej trzeba byc desperacji, zeby to zrobic, nawet jesli tylko o tym mysle robi mi sie niedobrze, straszna smierc.
Gringo
Offline

Re: mysli samobojcze!

przez zdesperowany1 16 sty 2010, 21:37
Praca fizyczna by mnie i tak szybko dobiła bo przeciez nie po to studiuje zeby machac łopatą.Nie wiem za duzo sie tego nazbieralo i nie potrafie poradzic sobie.To wszystko juz mnie przeroslo..:(


Pod pociąg tez bym nie skoczyl ..po glowie chodza mi zupelnie inne mysli samobojcze..I to wlascwie jest juz planowanie ale licze że cos w przeciagu najblizszych dni ulegnie zmianie.

Ide pobiegac jakos trzeba podjac walke
zdesperowany1
Offline

Re: mysli samobojcze!

Avatar użytkownika
przez ewap99 16 sty 2010, 22:04
zdesperowany w takim stanie nie czekaj na nic tylko zadzwon po pomoc do psychologa/psychiatry nim bedzie za późno.Warto o siebie walczyc
w człowieka nie wolno wątpić póki żyje...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
522
Dołączył(a)
24 wrz 2009, 23:00
Lokalizacja
bielsko

Re: mysli samobojcze!

przez zdesperowany1 16 sty 2010, 22:10
heh odkad pamietam to walcze;) Zdaję sobie sprawe ze to nie jest normalne ,takie myslenie .Nawet nie widac po mnie zebym mial jakos depresje bo jej nie mam.PO prostu jestem wykonczony uzeraniem sie z natrectwami i tyle a wiem co będzie dla mnie wybawieniem:)
zdesperowany1
Offline

Re: mysli samobojcze!

Avatar użytkownika
przez *Monika* 16 sty 2010, 23:39
zdesperowany1

Podswiadomie boisz sie terapii. To się przedkłada w NN. Nie trafiłeś na dobrego specjalistę, terapeutę. Przyczyny Twoich zaburzeń mogą mieckorzenie głębiej niz myslisz. Zastanawiałeś się kiedys nad tym?
Myślisz,że samo Tobie przejdzie? Wiem,że jest ciężko, ale skoro już tyle czasu borykasz sie z natręctwami....pomyśl co by bylo gdybyś przez ten okres uczeszczał do dobrego terapeuty, takiego z prawdziwego zdarzenia. Tylko trzeba by było sie wysilić, poszukać takowego. Spróbuj......napewno warto.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do