Myśli samobójcze

Inne zaburzenia.

Re: mysli samobojcze!

przez ewaryst7 09 sty 2010, 13:39
Edyta.Pytasz CO jest powodem Twoich nerwów? Przeciez w Twoim poście jest wrażnie napisane>Dom rodzinn.I nie jesteś wcale pschicznie chora.To nie prawda.
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

przez depresyjny098 09 sty 2010, 15:36
Może by zwiększyc daweczkę paroksetyny..do 40, ale boję się nerwów okrutnych...rozważam to bo po tej mojej upragnionej pewności siebię na którą czekam nie ma śladu..na pączątku brania była troszkę(krótko) ale teraz się rozpłynęła...nie wiem czy czekac czy działac...
depresyjny098
Offline

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

przez zdesperowany1 09 sty 2010, 15:40
a na 20 mg jestes roztrzesiony? jak sie czujesz po takiej ilosci? Paroksetyna dawala mi niesamowita pewnosci siebie ale akatyzji wytrzymac nie moglem...
zdesperowany1
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

Avatar użytkownika
przez linka 09 sty 2010, 15:42
depresyjny098, a ile czasu już bierzesz tą paroksetynę?
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

Avatar użytkownika
przez Bylejaka 10 sty 2010, 21:31
Ide jutro do szpitala. jest coraz gorzej.
Niewiem co sie ze mną stało, niewiem co się ze mną dzieje...!!
Jak ktoś ma duszę i ciało, podobno ma jeszczę nadzieję.
Wśród tłumu wyprana z rozumu.
To życie jest moje czy czyjeś...??
Avatar użytkownika
Offline
Posty
111
Dołączył(a)
28 gru 2009, 20:37
Lokalizacja
Wawa i okolice

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

przez depresyjny098 10 sty 2010, 21:41
No to tak biorę od 22..czyli będzie jakieś 3 tyg...najpierw tydzień na 10 i później 20...
powiem tak...no jest lekki nerwik..sytuację stresowe przysparzają jeszcze więcej nerwów niż powinny..dla mnie taką sytuacją jest moment kiedy jestem daleko poza domem wśród ludzi..np. to co teraz jest aktualne to studia..czyli co weekendowy zjazd..
jest spięcie nerwów, które czuję w klatce piersiowej(ból),pieprzony dyskomfort, jakaś mania?... Plus jest taki że jak jestem w domu jestem w stanie wysiedziec do późnej nocy( wogóle wieczorami się fajnie czuję..to jest chyba charakterystyczne dla depresjii)... co mi się nie zdarzało i np. mogę sobie czytac książkę lub uczyc się o co też było bardzo trudno..ale trzeba przecież kiedyś spac.no niewątpliwie minusem jest sen..strasznie do dupy sen(dzisiaj spałem 2 godziny..chyba to te podświadome myślenie o wyjeździe na zjazd..sam nie wiem..ale na co dzień nie jest wiele lepiej)..z rana czuję się tak że można mnie połknąc, przerzuc i wypluc..no do dupy i tyle ...zastanawia mnie czy to jest oddzielny aspekt..czy to także paroksetyna ureguluję jak się rozgkręci(no mam rozregulowany ten mózg..nie ma co..grr)
Chyba znakiem dla mnie że paroksetyna jakoś tam działa to to że nie mam libido...(jak jest za duże..męczy..nie ma..to ta sytuacja też dręczy)...jak by było wporządku generalnie to możliwe że bym się z tym faktem pogodził..;)
no i dlatego myślę o progresjii..rozważam następujące opcję..
1. albo zrobię progresję
2. albo pozostanę na tej dawcę i będę czekał i się modlił
3. Albo wyrzucę w cholerę i pojadę systemem Roberta(terapia fluanxolem)
PS. ale jak się można czuc , jak się śpi tak jak ja...w sumie to przy takim śnie w dzień mogło by byc znacznie gorzej...może pod tym kątem na to patrzec?
depresyjny098
Offline

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

przez zdesperowany1 10 sty 2010, 21:46
nerwik na paroksetynie znam to:) wsrod ludzie wlasnie sie ujawnial a w domu pelny luz ,ja obecnie na fluokestynie niezle spiety i nerwowy a juz niby 11 dzien ..ja daje tylko 3 tygodnie tym lekom i pierdziele ;)

depresyjny a jak z napeiciem miesni u Ciebuie bo ja na ssri to mam niekontrolowane skurcze...nie wytrzymuje tego
zdesperowany1
Offline

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

przez depresyjny098 10 sty 2010, 21:52
Jakoś pod tym kątem wporządku..
40 mg mnie posprząta więc opcję nr 1 już wykluczam...
depresyjny098
Offline

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

przez zdesperowany1 10 sty 2010, 21:59
a 5 opcja codziennie po 3 piwka?:P
zdesperowany1
Offline

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

przez depresyjny098 10 sty 2010, 22:08
Nie wyrobił bym finansowo..p swoją drogą...miałem momenty że ciągnęło mnie do takich rozwiązan...rozważałem je..p
depresyjny098
Offline

Re: mysli samobojcze!

przez edyta21 11 sty 2010, 10:28
chyba jestem skoro chce sie wypisac ze studiów niewiem co mam robic dzis juz rycze od rana jest mi ciezko bardzo:(
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
07 sty 2010, 11:20

Re: mysli samobojcze!

przez paradoksy 11 sty 2010, 12:42
edyta21 napisał(a):chyba jestem skoro chce sie wypisac ze studiów niewiem co mam robic dzis juz rycze od rana jest mi ciezko bardzo:(

spoko, ja co drugi dzień chcę znowu rzucać studia, nie jesteś sama.
po prostu uważam, że nie dam sobie rady - znowu.
paradoksy
Offline

Re: mysli samobojcze!

Avatar użytkownika
przez Paranoja 11 sty 2010, 12:43
paradoksy napisał(a):
edyta21 napisał(a):chyba jestem skoro chce sie wypisac ze studiów niewiem co mam robic dzis juz rycze od rana jest mi ciezko bardzo:(

spoko, ja co drugi dzień chcę znowu rzucać studia, nie jesteś sama.
po prostu uważam, że nie dam sobie rady - znowu.

nie jestescie same :D
Włączam tryb ninja jak jestem sam w domu i sprawdzam wszystkie pokoje czy przypadkiem gdzieś nie czeka na mnie seryjny morderca.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1933
Dołączył(a)
10 gru 2009, 08:07

Re: mysli samobojcze!

przez old-Wujek_Dobra_Rada 11 sty 2010, 12:56
Ja zawalilłem studia przez depresję. Miałem tak nieskie poczucie własnej wartości oraz każda czynność do wykonania była dla mnie koszmarem, brak wiary w jakąkolwiek przyszłość. Trwało to 5 lat... Szczerze to nie wiem jak to przeżyłem. Po tym doszły stany lękowe i bezsenność. Wtedy już nie wytrzymałem i poszedłem do psychiatry. Tak się zaczeło moje stawanie na nogi... Było to rok temu. Jest znacznie lepiej ale dalej mam wrażenie że grunt pod tymi nogami jest bardzo grząski.
old-Wujek_Dobra_Rada
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do