Myśli samobójcze

Inne zaburzenia.

Avatar użytkownika
przez miauuu 15 cze 2006, 13:55
ja wiem jak to jest nie miec celu. przechodzilem to.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
06 kwi 2006, 15:54
Lokalizacja
śląsk

przez Mi 15 cze 2006, 14:01
Wiem co przezywasz.Ja tez probowalam zabic sie lekarstwami ale nie wiedzialam ze jest takie slabe i sie nie udalo,do niedawna cieszylam sie ze mi sie nie udalo.Niedawno zaczlam popadac w depreche i znowu moje zycie stracilo sens,pojawily sie mysli samobojcze,ale to dla mnie tez nie mialo sensu.Brzmi dziwnie ale uwazalam to za zbyt proste zeby pomoglo.W koncu beczac w posciel uswiadomilam sobie co tak naprawde bylo moim problemem..nie chcialam sie wyleczyc.Teraz chodze na terapie do psychologa i jest juz lepiej.Nie bede ci mowila wez sie w garsc i przestan uzalac sie nad soba bo to nic nie da.Usiadz spokojnie lub idz gdzies gdzie bedziesz mogla spokojnie pomyslec i najwazniejsze nie nastawiaj sie z gory negatywnie ze wszystko nie ma sensu.Przypomnij sobie co Ci kiedys sprawialo przyjemnosc,czego dawno nie robilas.Moze jakies miejsce.Jezeli nie masz to kup sobie magnez,ja jestem na nim na okraglo.Twoj uklad nerwowy na pewno sie oslabil przez ostatnie przezycia.Jestes wyjatkowa - jezeli inni tego nie dostrzegaja to widocznie sa slepi.Nie naprawisz calego swiata.Jezeli nie mozesz sobie poradzic sama to mozesz tez sprobowac takiej terapi.Nikt cie do tego nie zmusz.Zrobisz jak bedziesz uwazac.
Należy tak zorganizować sobie zycie aby kazda chwila byla wazna.
Mi
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
27 maja 2006, 16:20

przez anielka 16 cze 2006, 11:49
kurcze asia wyluzuj... tu ja [marta] z naszych spotkań we wro...
u mnie też nie jest różowo - opiekuje sie chorym na raka dziadkiem, mam na głowie wszystko, ledwo łażę, lęk goni lęk, tak jak dziś rano o 4... obudziłam sie z takim atakiem paniki, że myślałam że zwariuje...
koszmarną mam sytuację - chory i chcący sie zabić dziadek, który bardzo cierpi, babcia która przeżywa i którą trzeba sie ciągle zajmować, na głowie firma, na dodatek przyjechała moja matka - wiesz co to dla mnie znaczy... wpadam pomału chyba w depresje, ale co mam zrobic, uciec? zabic się?
też jest mi źle, nawet bardzo źle... ale to nie powód by umierać....
trzeba życiu stawić czoła, są ludzie którzy wiele bardziej cierpią i jakos dają radę.... bóg zsyła na nas tylko tyle ile jesteśmy w stanie znieść... nie zapominaj o tym...
spotkaj się z nami...
chodzisz na terapie?

odezwij sie proszę
marta
Offline
Posty
67
Dołączył(a)
06 mar 2006, 20:09
Lokalizacja
Wrocław

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Witam wszystkich...

Avatar użytkownika
przez Czarownica_Akara 16 cze 2006, 12:39
Dzięki wielkie za odzew, dużo to dla mnie znaczy, naprawdę,... Nie wiem jednak jak to będzie, bo nawet już jakoś to wszystko mnie nie przeraża...szkoda mi młodości i tego wszystkiego, bo w sumie niczego mi nie brakuje, no może większej dawki miłości, choć i tak niektórzy powiedzieliby, że mam jej pod dostatkiem. Biorę prochy, nic nie dają. Rozmawialam z chłopakiem, też to nic nie daje, mówi, że mnie rozumie, że będzie bardziej wyrozumiały....hehe...nie zostawie go bo mimo wszystko on mnie chyba kocha i ja go też a ja bez miłości nie mogę żyć, bez wsparcia odrazu już mogę sobie strzelić w łeb. I jak tu żyć, kiedy jest się życiowym, uczuciowym kaleką?? Ostatnio było mi niedaleko i jeszcze trochę i może mi się uda... Może w koncu mi uwierzą....teraz wiem jak to jest być zagubionym... boszzzz co za głupoty....

Anielka==> witaj, staram się zrozumieć czym jest dla Ciebie ta cała sytuacja i naprawde, dziwie się, że potrafisz jeszcze jakos funkcjonowac...zycze Ci tego, żebyś sobie z tym wszystkim poradziła-mimo wszystko, bo wiadomo jak jest :(

Pozdrawiam wszystkich
" Wlasna, wolna i swobodna wola stanowi
najkorzystniejsza korzysc, w skutek ktorej
diabli biora wszystkie systemy i teorie "

F. Dostojewski
Posty
228
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 19:39
Lokalizacja
Wrocław

Avatar użytkownika
przez anita27 16 cze 2006, 18:11
Mnie rowniez brakuje milosci i wsparcia ale jakos staram sie zyc i nie trace nadzieji.Wiec Ty rowniez jej nie trac.Wkoncu trafisz na swoja wymarzona poloweczke.Poki co postaraj sie cieszyc zyciem i swoja mlodoscia.Pozdrawiam ciebie serdecznie
Szczęście jest jak motyl. Gdy będziesz próbował go złapać - nie uda ci się. Gdy będziesz stać spokojnie - może usiąść Ci nawet na ramieniu!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
417
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 20:53
Lokalizacja
Chrzanow

przez snaefridur 18 cze 2006, 00:36
Czarownica_Akara napisał(a):Może w koncu mi uwierzą....teraz wiem jak to jest być zagubionym... boszzzz co za głupoty....

To wcale nie są głupoty.Wcale ,a wcale.Czasami jestem tak wściekła,że wiem,że zniszczenie siebie ,by mi nie wystarczyło i chciałabym pociągnąć za sobą jak najwięcej osób.Chciałabym,żeby cierpieli.To chore :? .
Trzymam się,bo chyba gdzieś tak jeszcze wierzę,że może być lepiej.Mimo wszystko.Ty też się trzymaj.Pozdrawiam gorąco.
snaefridur
Offline

Ja nie czuje złości...

Avatar użytkownika
przez Czarownica_Akara 19 cze 2006, 21:45
czuję.....nie wiem co...może osamotnienie, może ....no nie wiem.....ale gdybym wszystkim pokazała, że stać mnie na to to może ktoś by wzial to na serio, nawet wy nie bierzecie tego na serio...dziś znowu mam ochote to zrobić....ale jesli nie zrobie tego to powiecie, że jestem zwykła porąbana chisteryczką, która rzuca słowa na wiatr. Hehehehe.... cierpienie jest czescia naszego zycia, cierpienie psychiczne...może gdyby moj chlopak to poczul, moze gdyby moj ojciec to poczuł....moze zrozumieliby co ja czuje....dlatego wiem ze musze to zrobic....długo zwlekam, oj długo....ale mi sie uda w koncu....ale szkoda mi życia, to cenny dar. Chyba chcialabym oddac moje zycie dzieciom chorym na raka.....mogłabym być niczym....moze ja nie doceniam zycia???jestem zwykla egoistka...i takie wmawianie sobie choroby to ucieczka przed odpowiedzialnoscia ...
" Wlasna, wolna i swobodna wola stanowi
najkorzystniejsza korzysc, w skutek ktorej
diabli biora wszystkie systemy i teorie "

F. Dostojewski
Posty
228
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 19:39
Lokalizacja
Wrocław

Avatar użytkownika
przez Hollow 19 cze 2006, 23:22
Czarownica_Akara napisał(a):nawet wy nie bierzecie tego na serio

Tak myślisz?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
312
Dołączył(a)
10 mar 2006, 17:29

Avatar użytkownika
przez anita27 19 cze 2006, 23:29
Czarownico, warto pomyslec o sobie i swoim zyciu.Popracuj nad soba
Szczęście jest jak motyl. Gdy będziesz próbował go złapać - nie uda ci się. Gdy będziesz stać spokojnie - może usiąść Ci nawet na ramieniu!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
417
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 20:53
Lokalizacja
Chrzanow

Avatar użytkownika
przez Czarownica_Akara 21 cze 2006, 21:10
Anita27 : "Ten,kto mówi,a nikt go nie słucha,jest niemy... " ...ja ciągle mówię i każdy myśli, że mnie rozumie....tylko, że ja nosze w sobie taki ból, którego nikt nie jest w stanie sobie wobrazić. Jestem sama i taka jest prawda. coraz bardziej zdaję sobie z tego sprawę. Bez sensu jest pisać, skoro macie mnie za wariatkę, hehehe sama siebie mam za wariatkę. Każdy ma dość swoich problemów, każdy z nas jest choć trochę egoistą, nie ma u nikogo z Was miejsca na to żeby opłakiwać śmierć kogoś takiego jak ja.
" Wlasna, wolna i swobodna wola stanowi
najkorzystniejsza korzysc, w skutek ktorej
diabli biora wszystkie systemy i teorie "

F. Dostojewski
Posty
228
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 19:39
Lokalizacja
Wrocław

Avatar użytkownika
przez anita27 23 cze 2006, 19:54
Zwroc Czarownico ile osob zwrocilo sie do ciebie.To prawda ze jestesmy na swoj sposob egoistami ale kazde istnienie ludzkie jest wazne.Nerwice i depresja miesza nam w glowie i nachodza nas czarne mysli ale nie jestesmy sami.Smierc??czy jest potrzebna??przyjdzie na nia odpowiedni moment a wowczas bedziemy chcieli bardzo zyc
Szczęście jest jak motyl. Gdy będziesz próbował go złapać - nie uda ci się. Gdy będziesz stać spokojnie - może usiąść Ci nawet na ramieniu!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
417
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 20:53
Lokalizacja
Chrzanow

Avatar użytkownika
przez Czarownica_Akara 03 lip 2006, 23:05
Wieciedlaczego ciarki wam przechodzą po plecach?? Bo śmierć postrzegana jest dalej jak coś złego. Może tak wcale nie jest?? Kurcze ja dalej zyje, nie chcialabym umrzec pod kolami samochodu albo w jakims tragicznym wypadku, chcialabym sama sobie wybrac rodzaj smierci... Tak.... oststnio kiedy chcialam to zrobić i kiedy zegnalam sie z facetem....no cóż wiecie co zrobil?? obrazil sie na mnie. Zwyczajnie sie obrazil. Pewnie gdybym to zrobila to nawet nie przyszedlby na moj pogrzeb. Nie wiem po co to robi... w rezultacie tylko sie pocielam i musze stwierdzic ze to wciaga, jak jakies dragi czy alkohol...juz 3 sznyty na reku mi sie prawie zagoily. Teraz musze zrobic to tak zeby nikt nie zauwazyl. Nie wiem dlaczego sprawia mi to przyjemnosc, zawsze myslalam ze to glupie a teraz??kiedy sprobowalam sama... to calkiem przyjemne. Juz jedna osobe ktora chcila mi pomoc, zrazilam do siebie. Ten ktos jesli to czyta to wie o czym mowie. A moze wcale nie chcoiala ta osoba pomoc???kazdy to egoista...
" Wlasna, wolna i swobodna wola stanowi
najkorzystniejsza korzysc, w skutek ktorej
diabli biora wszystkie systemy i teorie "

F. Dostojewski
Posty
228
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 19:39
Lokalizacja
Wrocław

przez Martika * 04 lip 2006, 13:04
dlaczego wybierasz tę najprostszą drogę?piszesz, że chcesz im udowodnić, żeby uwierzyli.a dlaczego nie chcesz udowodnić im,że możesz jeszcze tak wiele osiągnąć, tak wiele zobaczyć i przeżyć.czy naprawde zależy Ci tylko na tym, żeby na Twoim pogrzebie powiedzieli:rzeczywiście to zrobiła.a my jej nie wierzyliśmy.przecież to tak niewiele,w zasadzie nic. żyjąc możesz udowodnić o wiele więcej i to nie tylko innym ale zwłaszcza sobie. jeżeli nikt z Twojego najbliższego otoczenia Ci nie wierzy,nie masz z kim o tym porozmawiac to pojdz to jakiegos psychologa, psychoterapeuty i oczywiście jest jeszcze to forum, na ktorym zawsze ktoś Ci coś poradzi na tyle na ile będzie potrafił. i jeżeli możesz to daj znak jak tam Twoje samopoczucie w tej chwili.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
13 cze 2006, 13:04

Avatar użytkownika
przez Eva 04 lip 2006, 13:14
Czarownico żle robisz :( żeby zwrócić na siebie uwagę ,sprawiasz sobie ból nie tylko fizyczny ale też psychiczny.Kochana porozmawiaj z kimś ,wyrzuć z siebie wszystko .Nie dręcz sama siebie tak jeszcze bardziej pogrążasz się w dole. Jeśli potrzebujesz pomocy to poszukaj jej ale musisz też jej chciec .To musi być specjalista bo inaczej bedziesz sie cały czas kręciła w kółko i do niczego nie dojdziesz.Zdrowa osoba Cię nie zrozumie co czujesz dlatego twój chłopak tak potraktował twoje pozegnanie.Dziewczyno trzymaj sie i ratuj sie przed swoja nerwica.
Avatar użytkownika
Eva
Offline
Posty
237
Dołączył(a)
12 kwi 2006, 14:06
Lokalizacja
Trójmiasto

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do