Myśli samobójcze

Inne zaburzenia.

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

przez zdesperowany1 26 gru 2009, 23:06
fluanxolu jeszcze nie probowalem ale troche sie boje powiem szczerze ze znow bede straszliwe pobudzony ,nerwowy i nie bede mogl znalesc miejsca dla siebie.Tak mialem na ssri i to samo na tlpd a snri nie probowalem bo po prostu mam obawy ze skoro dzialaja na to samo co grupa lekow wczesniej wspomniana to takie same beda efekty uboczne..Poki co 3 dni odpoczynku od paroksetyny i lęki wrocily ale wieksze opanowanie .Mozna napisac ze cos za cos ale co zrobic zeby zyc jak inni? Nawet mam problem z napisaniem tej wiadomosci bo w kazdej sekundzie powracaja natretne mysli .Mam 21 lat ,obecnie 3 rok studiow ktory nie zapowiada sie na to zeby byl skonczony i ta straszna apatia i niechec do zycia.W rodzinie coraz czesciej slysze:"Adam wez sie w garsc,fajny jestes chlopak ,postawny ,dziewczyny sie za Toba ogladaja" takie rozmowy dobijaja wrecz bo uswiadamiaja mi ze nie korzystam z zycia w chwili obecnej nawet w najmniejszym stopniu.Pewnie ze chce sie spotkac ze znajomymi ale co zrobic jak po kilku minutach rozmowy natrectwa wylaczaja mnie totalnie i nie wiem jaki obecny temat jest poruszany.I do tego te pieprzone smutne oblicze.Na sile mam sie usmiechac? Co dalej ze soba robic? za tydzien ide na psychoterrapie i ciekawi mnie jak tym razem psycholog zareaguje na rodzaj naterctw jakie mam bo są naprawde trudne do zrozumienia.Clonazepam moze i skuteczny podobnie jak alprazolam ale po 2 tygodniach brania i odlozeniu czulem ze znow musze wziac wiec lek na dluzsza mete nie sprawdza sie.Swoja droga jaka jest wysokosc renty za problemy natury psychicznej?
zdesperowany1
Offline

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

przez rober6666 26 gru 2009, 23:23
Renta????
hehehehehehe 580 pln
hehehehehehe
złodzieje i frajerzy
SRNI Cię zmiażdżą jeszcze bardziej niń SSRI....u mnie tak było...
Najgorszy tekst jaki można usłyszeć to "weź się w garść"-mój chrzestny po tym tekście przestał być moim chrzestnym,frajer po prostu
Jak byłem zdrów i "brałem się w garść" żeby zarobić , to on i jemu podobni doradzacze brania się w garść zesrali by sie ze strachu robiąc to co ja,hehehe
Po co sie wypowiadają na tematy o których nie maja pojęcia.....gdyby to zależało od "brania sie w garść" to byłbym zdrów po 5 minutach od zachorowania,nie??
Fluanxol w ilości 0,5 mg nie powinien ani Cie pobudzić ani zmulić.....powaga
to taki fajny lek że jego profil działania zależy od ilości spożycia że tak powiem
nie jest to taki agresywny bydlak jak SSRI czy inne badziewie całkowicie zmieniające poziom neuroprzekaźników w mózgu
Ja też myślałem że to lek dla schizofreników, skoro jest lekiem przeciwpsychotycznym
Mi zminimalizował lęk i panikę i to bez zmulenia w zamian....
jak masz możliwość to spróbuj
nie jest drogi
na pewno nie będzie gorzej jak po paroxetynie
ja mialem podobnie-po odstawieniu tych gówien SSRI miałem natychmiastową ulgę i czulem się kilka dni nawet lepiej niz przed ich braniem....
Psychoterapia moim zdaniem jest nie dla nas-my mamy zryte mózgi chorobą i żadne , najlepsze nawet słowa czy dyskusje tego nie zmienią, a szkoda-zazdroszczę ludziom którym ta forma leczenia może pomóc....moga mieć nadzieje że ich problemy są natury emocjonalnej a nie wynikające z fizycznych zmian w mózgu
Ale cóż-Musimy NIENAWIDZIEĆ choroby !!! Do głębi. Od korzenia NENAWIDZIEĆ i Walczyć każdym sposobem. Gra toczy się o nasze Życie !!!
Nie bierz sie w garść tylko nienawidź !! jak ja nienawidzę to czuję że jeszcze żyję
Robert
NON SERVIAM

Choroba Afektywna Dwubiegunowa - obecnie F.31.WAR
Offline
obserwowany
Posty
1441
Dołączył(a)
01 paź 2009, 15:47
Lokalizacja
Zabrze

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

przez zdesperowany1 26 gru 2009, 23:37
PRAWDA jest taka ze taka rozmowa na zywo z taka osoba jak Ty bylaby pewnie lepsza niz gadanie z kims kto nigdy nie czul sie tak podle(mowa o psychologach).Poki co w nic nie bede sie pchal bo nabawilem sie po paroksetynie tikow i czasem machne to reka to noga jakby mnie prad kopnal ,nie mowiac o wykrecaniu mi szyji..Mam wrazenie ze po odlozeniu lekow troche sie to zmniejszylo ale jezeli nie przejdzie to pewnie po mnie.

[Dodane po edycji:]

a nie masz tego roztrzesienia na fluanxolu ? takiego jak po ssri? ze nogi same tancza walca?
zdesperowany1
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

przez rober6666 27 gru 2009, 10:14
....no właśnie że nie mam...
zero skutków ubocznych. może czasami jestem lekko zmulony wręcz. Ale nie ma mowy o akatyzji wręcz w czystej postaci doprowadzającej mnie na skraj samobójstwa
( http://pl.wikipedia.org/wiki/Akatyzja )
wywołanej tymi gównianymi w moim przypadku SSRI . na Wikipedii pisze ,że po neuroleptykach też może występować ....ale u mnie nie ma o tym mowy.
Objawy choroby i brak skutków takiego samego leczenia (albo takie samo wręcz pogorszenie )mamy jednakowe.
nie mam prawa Cie namawiać i nie robię tego. Ale Ja bym spróbował tego fluanxolu. Do zyskania masz bardzo wiele a do stracenia tylko (albo aż patrząc jakie to dotkliwe gówno) skutki uboczne nie gorsze jak po SSRI
Co do psychologów to mam takie samo zdanie. Co oni wiedzą??? Czysta teorię ....ja bym zaufał tylko takiemu , który przechodzi takie bagno jak my. Pozostali po prostu mnie śmieszą ze swoimi mądrościami, kompletnie odrealnionymi zresztą. Jak już pisałem psycholog może komus ulży po stracie osoby bliskiej, czy po stracie samochodu,hehehehehe , ale nam ze zmasakrowanymi chorobą mózgami raczej nie. Równie dobrze może leczyć takim sposobem zapalenie płuc.
tez bym pogadał osobiście z kimś kto ma podobne problemy jak ja
Jestem z Zabrza
a Ty?
Pozdrawiam
Robert


aaaa juz widzę że z Warszawy.....sorry za głupie pytanie
NON SERVIAM

Choroba Afektywna Dwubiegunowa - obecnie F.31.WAR
Offline
obserwowany
Posty
1441
Dołączył(a)
01 paź 2009, 15:47
Lokalizacja
Zabrze

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

przez depresyjny098 27 gru 2009, 12:41
No to nieźle..znalazłem osoby które mają bardzo podobne o ile wręcz nie te same odczucia co ja..................................................i ta charakterystyczna ulga po odstawieniu depresatów.srxx nie?.......................................człowiek sobie myśli o jaaaaaaa..teraz sobie odpoczne..nie wracam już do tego gówna nigdy w życiu..ale różne okoliczności sprawiają że jednak wracam......z tego względu że jakiś punkt zaczepienia trzeba miec.....zerwac kontakt z lekarzem pomimo że przepisuję tak gówniano działające NA MNIE leki?.....z każdą umówioną wizytą....za każdym razem jak wychodzę z gabinetu to mam taką radośc...taką nadzieję....że teraz musi byc dobrze.....przecież to jest, któryś już z kolei lek....lekarz zna moje obiawy, historię choroby...przecież w końcu muszę trafic na lek, który mi pomoże ,...chociażbym miał próbowac do końca życia............ale niestety.......po pierwszej tableteczce......wraz z upływającymi dniami ...tygodniami flustracja narasta............bo okazuję się że jest gorzej niż było......ja bym to nazwał w ten sposób....ogólnie ale prawdziwie.....ŻE POPROSTU UKŁAD NERWOWY CIERPII....
Biorę paroksetynkę w dawce 10 mg. czyli MYSIEJ...i już czuję ten dyskomfort...od jutra mam zwiękaszac dawkę......i ja wiem co się będzie działo....ja znam scenariusz bo ja już to przerabiałem(mocloxil,setaloft,cital,anafranil,mirtamerck,coaxil w dużych dawkach(miazga....a podobno nie działa..p)
..i za każdym razem to samo: silne zmęczenie, rozdrażnienie, zdenerwowanie, BÓL nie do zniesienia(w zależności od leku i dawki),spięcie emocjonalne=DYSKOMFORT
JA fluanxol brałem do anafranilu...miał mi pomóc na ten pieprzony BÓL..ale wraz z anafranilem zaktywizował mnie do potęgi ętej.
Ale solo to jest inna bajka...mam w domku...i pojadę chyba twoim sposobem...mam do tego wszystkie składniki..p poza litem..p
Ostatnio zauważyłem że od tego długoterminowego brania depresantów libido się skurczyło...bardzo niedawno...a do tej pory było takie że trudno było wytrzymac nawet na lekach..muszę zrobic badania..

[Dodane po edycji:]

Ja jestem z Chełma..troszki jesteśmy porozrzucani po Posce...d
depresyjny098
Offline

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

przez zdesperowany1 27 gru 2009, 13:44
No troche porozrzucani jestesmy:) Ulga po odstawieniu rzeczywiscie jest ale te cholerstwo dlugo trzyma nim się totalnie ulotni z organizmu.Na dzien dzisiejszy 4 dzien bez paroksetyny a napiecie miesni jeszcze jest .Wczesniej jak bylem na ssri to zawsze dziwilem sie czemu w towarzystwie zaczyna mi sie robic goraca ,czemu od razu cała twarz robi sie czerwona i czemu czuje taki wewnetrzny niepokoj..;/ teraz wiem ze leki dzialajace na serotonine ewidentnie nie sluza mojemu organizmowi.Podobnie zreszta te ktore ktore podnosza poziom noradrenaliny a nawet dopaminy(bralem agonistwo dopaminy takze) .Nerwowy bylem do tego stopnia ze w kazdej chwili moglem z rekoma rzucic sie na kogos i to bez powodu.Powiem szczerze ze po 9 miesiecznej kuracji rexetinem i odlozeniu go czulem sie jak młody Bog a bylo to w lipcy tego roku.Zadnej nerwowosci ,akatyzji brak ,opanowanie i spokoj ducha.Ale pech chcial ze wszystko wrocilo i postanowilem wrocic do ssri i to byl chyba blad bo zaburzyly moja rownowage psychiczna ..eh .Odpoczywam 2 tygodnie a potem tak jak radziles sprobuje z fluanxolem mam nadzieje ze osiagne spokoj ,rownowage ,stan pozbawiony lękow ale bez tego podminowania ..;/;/

aha zapomnialbym ze tiki jeszcze sa ,pieprzone leki


Zeby zbytnio nie odbiegac od tematu to musze dodac ze mysli samobojcze wlasciwy staly sie moim chlebem powszednim.W myslach ukladam juz rozne scenariusze.Zyje jeszcze nadzieje bo jednak swiat bez problemow jest piekny ale jak nic sie nie zmieni to mozecie nazwac mnie tchorzem a ja i tak skoncze z tym wszystkim .W moim przypadku patrzenie jak swiat idzie do przodu a ja stoje w miejscu po prostu nie przejdzie...
zdesperowany1
Offline

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

przez depresyjny098 27 gru 2009, 14:50
Ja jeszcze pobiorę paro żeby się przekonac o jej beznadziejności...a co tam...będę cierpiał...będę czuł że żyje...ale nie jestem masochistą..p...i uderzam w ten zestawik...mam w szafce taki zapasik, że na trochę wystarczy.i będziemy się informowac o naszych reakcjach.i pójdę zrobię badania bo czuję przez skórę że ten okres brania depresantów wpędził mnie w dysfunkcję wstydliwą ...żeczywiście tak brnąc w coraz to nowe leki na seretonine to jest stanie w miejscu...mnie to też iryrutuję...wściekły to ja już byłem szmat czasu temu...teraz nie potrafię opisac swojego nastawienia,,.p
PS..paro rozpiepsza sen bardzo wyraźnie u mnie i to 10 mg..
wiem jedno jak czegoś nie zrobię ...to będę takim starym samotnym dziwakiem z porytym mózgiem...i tego się chyba najbardziej boje
SAMOTNOŚCI...bo jestem totalnie zblokowany społecznie..czemu się trudno dziwic przy tych objawach..
(narazie póki co pare dni pożyję w żłłudzeniach że paro pomoże)
Ostatnio edytowano 27 gru 2009, 14:55 przez depresyjny098, łącznie edytowano 1 raz
depresyjny098
Offline

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

przez zdesperowany1 27 gru 2009, 14:52
obecnie mam to samo..;/
zdesperowany1
Offline

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

przez Karol51015 27 gru 2009, 15:58
Mi pomogło stosowanie leku Rispolept w zastrzykach przy myślach samobójczych, schizofrenii i depresji, usunął moją chorobę za co jestem mu wdzięczny. Stosowałem wcześniej inne leki ale powodowały u mnie agresywnosc, zobojętnienie, paraliż, spadek ciśnienia. Leki negatywne jakie stosowałem to Klozapol, Sulpiryd, Abilifi, Anafranil, Seroquel nie polecam tych leków na mnie wpłyneły bardzo żle ale trafiłem na swój lek Rispolept, w tabletkach nieskuteczny ale zastrzyki z niego spowodowały że jestem jak nowo narodzony i mogę normalnie funkcjonowac.:-)
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
21 gru 2009, 16:31

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 27 gru 2009, 16:05
robert6666

A ja od 2 miesiec biore VelaxinER 75 mg, od pewnego czasu ...tak mi sie intuicyjnie wydaje....zaczal mnie pobudzac...strasznie, dochodzilo do tego,ze po 22-giej bralam sciere i caly dol chalupy mylam.
Do psychiatry ide po Nowym Roku, oczywiscie powiem mu,ze sobie intuicyjnie dawke zmniejszylam o polowe...
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

przez zdesperowany1 27 gru 2009, 16:16
sprobuj z paroksetyna :) ja i np Robert nie tolerujemy tego typu lekow ale znam osoby ktore bardzo sie wyciszyly np moja ciocia i obecnie nie przejmuja sie niczym i funkcjonuja bardzo dobrze.Velaaxin dziala tez na noradrenaline wiec mozesz odczuwac wiekszy niepokoj i wrecz nasilony lek.Paroksetyna dziala tylko na serotonine i ma lekkie ,znikome dzialanie antycholinergiczne.Musisz probowac ,nie ma innego wyjscia..:(
zdesperowany1
Offline

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 27 gru 2009, 16:38
zdesperowany1...dzieki

Mam zasuregowac psychiatrze?paroksetyne?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

przez zdesperowany1 27 gru 2009, 16:44
sprobuj i poprzyjmuj max do miesiaca ,jak bedziesz czula sie pobudzona i podminowania po takim czasie to nie ma sensu brac dluzej.


Paroksetyna to ogolnie grupa lekow zawierajaca chlorowodorek paroksetyny jako substancje czynna a leki ktore sa do kupienia to min seroxat ,rexetin ,paromerck,xetanor .Ja brałem rexetin i moja ciocia tez wiec popros o niego:) Silniejszego leku chyba nie znajdziesz.Nie czytaj tez skutkow ubocznych tylko bierz jak zaleci lekarz no i zycze zdrowienia:)
zdesperowany1
Offline

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

przez rober6666 27 gru 2009, 23:18
Witaj Monika
Chłopaki maja rację-venlafaksyna może być nie dla ciebie z racji tej ,że oprócz serotoniny wychwytuje też noradrenalinę (SNRI ), a to ona właśnie może byc odpowiedzialna za pobudzenie....A powiedz mi czy oprócz tego pobudzenia chemicznego masz jeszcze jakieś inne wredne objawy??? Bo jak nie nasiliła Ci lęków ani depresji i nie spowodowała najgorszej chyba rzeczy po tego typu lekach czyli akatyzji to może faktycznie jest nadzieja na to że leki z grupy SSRI czyli takie które wychwytują tylko serotoninę..
Skoro wytrwałaś 2 miesiące to naprawdę jest nadzieja , że SSRI zadziałają, powaga.Aż Ci zazdroszczę, bo u tej garstki ludzi u której te leki naprawdę działają poprawa jest niesamowita !!
Moim skromny zdaniem nie zaczynałbym jednak od paroxetyny (wybacz zdesperowany 1 ) z tego powodu że wśród SSRI jest to lek ktory najsilniej blokuje wychwyt zwrotny serotoniny i z tej racji u ludzi nie tolerujących SSRI spowoduje najwięcej skutków ubocznych.
Najbardziej 'lajtowa" , delikatna a skuteczna jest sertralina (asertin, asentra , setaloft )
Jeśli chcesz spróbować leku z grupy SSRI to polecam ten (ja mimo że po2-3 dniach brania SSRI wariuje i jestem bliski popełnienia samobójstwa na sertralinie wytrwałem około 3 tygodni....
niech to zaświadczy o tym że jest w miarę delikatna......W sanatorium ostatnio poznałem laske , którą sertralina wyciągnęła z ciężkiego stanu nie powodując w dodatku żadnych absolutnie skutków ubocznych (co za szczęściara, heheheh )
A co na uspokojenie??? na spanie?
Clonazepan .....załatw sobie recepte na clonazepam 2 mg i tnij tabletki na ćwiartki-taniej wychodzi i na dłużej starcza (bierz 0,5 mg czyli ćwiartke własnie. na początek wieczorem. Myśle że teraz, kiedy venlafaksyne bierzesz powinnaś od rodzinnego sobie recke załatwić na clonazepan i wieczorem zażywać 0,5 mg...
Nie jest to zamulacz, ale śpi się po nim dobrze, w miarę głęboko (na pewno wiesz co to ten francowaty niby sen ,letarg właściwie ,po którym rano nie da sie z łóżka zejść )
I nie przejmuj się gadaniną że to uzależniająca benzodiazepina, bez przesady
ja benzo jem bez przerwy od 2 lat niestety ,ale nie mam uzależnienia.....wystarcza mi 0,5 mg (ćwiartka tabletki 2 mg )
Aha w dzień też można zarzucić 0,5 clona i nie zmuli jakoś tak znacznie-normalnie śmigam autem itd....
jak masz rodzinę w zabrzu to kiedyś możemy sie ustrzelić i pojęczeć nad własnym losem,hehehehehe
pozdrawiam
Robert
rober6666@o2.pl
NON SERVIAM

Choroba Afektywna Dwubiegunowa - obecnie F.31.WAR
Offline
obserwowany
Posty
1441
Dołączył(a)
01 paź 2009, 15:47
Lokalizacja
Zabrze

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do