Myśli samobójcze

Inne zaburzenia.

przez Gość 07 paź 2005, 20:10
Jesteœ, uwierz w to, że kiedyœ będziesz mogła normalnie funkcjonowac, musisz tylko sama tego chciec i zwrócic się o pomoc do odpowiednich osób. Nie mozesz nawet myœlec, że lepiej będzie jak Ciebie tu nie będzie, to nieprawda. Jesteœ pewnie potrzebna bardzo wielu osobom.
Gość
Offline

przez MadziaSlodka 07 paź 2005, 20:25
Edyta nie zalamuj sie masz przeciez nas!!! Jak bedzie Ci zle p[o prostu wejdz na forum i na pewno znajdziesz pomoc-ja znalazlam!!!ja mam 22 lata i mecze sie z nerwica troszke ponad rok!!!Na poczatku bylo strasznie ale teraz sie nie poddaje -nawet jestem z siebie dumna od 5 miesiecy pracuje chociaz nie ukrywam ze czasem sie boje!!!Wyszlam do ludzi , duzo rozmawiam staram sie nie myslec ze cos mi sie stanie!!!Glowa do gory z tym da sie zyc,chociaz wiem ze nie jest latwo!!!!Nie daj sie nerwicy!!!trzymaj sie i badz dzielna!!!
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
08 wrz 2005, 20:33

przez alicja 08 paź 2005, 16:38
edyta ja tez mam 21 lat i te wszystkie objawy po prostu mnie rozwalajš tak ze nie chce mi sie zyc,i tu nie chodzi o zaden optymizm tak jak niektorzy mowia, tu trzeba sie leczyc...to jedyna gwarancja ale i zmudna droga na poprawe , trzymaj sie cieplo i pozdrawiam
alicja
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

buńka

przez buńka 08 paź 2005, 21:14
hej!ja mam 16 lat.od 7 lat choruje.nie raz myslalam ze lepiej bedzie jak ze soba skoncze.czesto rano wymiotuje.nie moge normalnie funkcjonowac.wszyscy moi rowiesnicy ktorych znam moga normalniezyc,wyjezdzac na wycieczki czy chociaz wykonywac takie przyziemne rzeczy jak zakupy w supermarkecie czy wyjscie do kosciola.ja nawet z tym mam problemy.i najgorsze jest to ze nie mam z kim o tym pogadac.chodzilam do psychologa przez cale gimnazjum ale teraz jestem w liceum,w innym miescie.mieszkam u cioci i ona nie wie o mojej chorobie.juz nie chodze do psychologa.nadal sie boje.objawy na razie ustapily ale boje sie nawrotu-on zawsze sie pojawia.boje sie ze kolejnym razem nie wytrzymam.cos sie stanie.cos we mnie peknie.pomozcie.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
07 paź 2005, 20:48
Lokalizacja
koszalin

przez MadziaSlodka 08 paź 2005, 22:27
Droga Bunko! Mysle ze moze powinnas poszukac pomocy u miescie w ktorym sie uczysz???A moze powiedz cioci o swoich obawach-napewno zrozumie!!!Ja mam 22 lata i nieco ponad rok mecze sie z nerwica :( doskonale rozumiem Twoje obawy,ja sama prawie ze codziennie zmagam sie z lekami i mam obawy ze cos mi sie stanie!!Staram sie jednak o tym nie myslec,staram sie przebywac z ludzmi!Nawet teraz mam lek bo serce mi wali jak oszalale:( ale staram sie nie wpadac w panike bo to tylko pogarsza sytuacje!!! Staraj sie myslec pozytywnie wiem ze to nie latwe ale my nerwicowcy nie mamay innego wyjscia! JAk zamkniemy sie w sobie to bedzie coraz gorzej!!Trzymam za Ciebie kciuki !!!Pozdrawiam!!!
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
08 wrz 2005, 20:33

przez amelka 12 paź 2005, 16:07
tez mi sie nie chce zyc a mam 21 lat, zawsze w moim zyciu

wszytsko ukladalo sie pieknie a kiedy zaczelam studia wszytsko zaczelo sie walic...czasami zastanaiwam sie po co ja

zyje...pociesza mnie fakt, ze sa tez inni ludzie ktorzy choruja na ta okropna chorobe, ale przeciez teraz w owczesnym swiecie

nie da sie zyc z nerwica...wszedzie ma sie kontakt z ludzmi, zeby miec udane zycie nie tylko zawodowe ale i osobiste trzeba

miec dobry kontakt z ludzmi, miec znajomosci, umiec sie 'sprzedac', wrazliwosc sie juz nie

liczy....dlaczego?
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
12 paź 2005, 15:45

Trzymajmy sie wszyscy razem

przez misiekwwa 12 paź 2005, 16:47
Ja na nerwice choc nie wieze w to

nadal ze to nerwica bardziej bym to okreslil nerwico depresja acz kolwiek lekarz nazwal to nerwica choruje od 5 lat. Ataki

zawsze miewam mniej wiecej o tej samej porze roku pazdziernik listopad i trwaja az do grudnia, najgorszy atak przezylem chyba

rok temu gdy mialem przerazliwe leki. Mam 24 lata i tez czasami miewalem chwile zwatpienia, moja narzeczona cierpi razem ze

mna i sama juz nie ma sily przezywa to 4 raz ze mna. Czasami myslalem ze to juz koniec, W chwili obecnej choroba powrocila i

trwa od zeszlego czwartku przedemna egzamin warunkowy w nd nie wiem czym dam rady go zaliczyc mam ogromne problemy z

logicznym sprawnym mysleniem koncentracja, od czwartku nic nie jadlem nie mam apetytu smaku mam oslabiony zmysl wechu. Zle

sypiam mam koszmary budze sie caly zdenerwowany. Niby zycie przedemna a czuje sie jakbym bym juz skonczony. Pomozmy sobie

nawzajem. I trzyajmy sie razem. Pozdrawiam Pawel.
misiekwwa
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
08 paź 2005, 10:15
Lokalizacja
Warszawa

przez amelka 12 paź 2005, 19:16
masz dziewczyne i nerwice? jak to mozliwe? dla mnie te pojecia

sie wykluczaja bo generalnie unikam ludzi i jakbym teraz miala z kims byc to nie chcialabym temu komus wyrzadzac krzywdy

swoim niezrozumialym zachowaniem bo jestem teraz jakims klebkiem nerwow i wydaje mi sie ze nie daloby sie stworzyc poztywnej

i safysfakcjonujacej relacji dla obu stron jak ktos jest w takim stanie.....
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
12 paź 2005, 15:45

mam

przez misiekwwa 12 paź 2005, 19:25
mam ja nie choruje na nia caly czas dlatego mowie ze ataki

mam od pazdzirnika do grudnia , niestety to w tym czasie cierpienie przezywam ja ale i tez moja kochana osoba ktora tu teraz

goraco pozdrawiam, widze jak ona cierpi jak musi znosic moj placz moje momenty skrajnego zachowania, moje nerwy. Kiedys

psycholog z ktorego zrezygnowalem ( wystepowal gosc w tv) radzil by jej nie obarczac swoimi problemami i ja bym nie chcial

ale po mnie widac zrujnowanego czlowieka w tych miesiacach, ona cierpi bo widzi moje cierpienie, zrozumialbym bym ja jakby

chciala odejsc, ale to dzieki niej za pierwszym razem wyszedlem z dna , poza tymi miesiacami ja zapominam o chorobie

zapominam o ludziach chorych i nie chce sam korzystac z pomlcy psychologicznej unikajac mysli ze to sie powtorzy. Jednak wiem

co w chwilach slabosci dla tej choroby pomaga mi walczyc mysl ze ona kocha mnie a ja kocham ja bo gdyby nie ona to nie wiem

czy potrafibym jeszcze walczyc. Z gory ja przepraszam za cierpienie i tu publicznie na forum obiecuje nie zawiesc tak jak

zawiodlem ja w zeszlym roku i zrezygnowalem z leczenia psychologicnzego.
misiekwwa
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
08 paź 2005, 10:15
Lokalizacja
Warszawa

przez Patiz 12 paź 2005, 19:43
miskuwwa życze ci zaliczenia egzaminu mow sobie ze dasz rade a

nie wkrecaj sobie utwierdzenia ze nie dasz,głowa do góry bedzie ok daj znac jak poszło
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
25 wrz 2005, 13:35

Czy towarzyszyły wam myśli samobójcze ??

przez marlow 25 lis 2005, 22:50
Jestem ciekawy,bo

mnie tak, a to chyba raczej objaw depresjii.Albo mam złe informacji.Czy "myśli samobójcze" towarzyszą też nerwicy ??
Co Cię nie zabije, to ... zrobi się z tego nerwica ;)
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
24 lis 2005, 21:27
Lokalizacja
Warszafka

Avatar użytkownika
przez DarkAngel 25 lis 2005, 22:58
Witam!!!
O to powinienes zapytać lekarza, on Ci to lepiej

wyjaśni. Zdaje mi się, że taki myśli toważyszą depresji, ale i nerwicy. Takie choroby lubia chodzic parami, nie zapominaj o

tym. Ale po szczegółowe informacje udaj się do specjalisty.
Pozdrawiam!!!! :D :D :D
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1538
Dołączył(a)
24 wrz 2005, 01:59
Lokalizacja
z babcinej kołdry

przez marlow 26 lis 2005, 13:50
czyli tylko ja miałem takie myśli ? :(
Co Cię nie zabije, to ... zrobi się z tego nerwica ;)
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
24 lis 2005, 21:27
Lokalizacja
Warszafka

Avatar użytkownika
przez DarkAngel 26 lis 2005, 18:23
Witam!!!
Sam to powiedziałeś.... Ja nic takiego nie miałem

na myśli. Chodziło mi raczej, abyś zapytał o to swojego lekarza (psychologa, bądź psychiatrę). Lepiej wyjasni Ci skąd i

dlaczego biorą się takie mysli. Uważam iż takie mysli pojawiaja się wtedy, gdy daną sytuację uważamy za sytuację bez wyjścia.

Mi również zdażały sie takie mysli w czasie obniżonego nastroju spowodowanego atami nerwicy (tak było na początku).

Zastanawiałem się czy tak bede cierpiał do końca życia..... Czy nie warto zkrócic te cierpienia. Ale w miarę leczenia i

polepszania nastroju takie mysli zniknęły. Może wystarczy Ci takie wytłumaczenie, ale wolałbym abys porozmawiał o tym z

lekarzem.....
Pozdrawiam!!!! :D :D :D
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1538
Dołączył(a)
24 wrz 2005, 01:59
Lokalizacja
z babcinej kołdry

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do