Myśli samobójcze

Inne zaburzenia.

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

Avatar użytkownika
przez Weep 21 wrz 2009, 09:56
Wizyta u psychiatry będzie najlepszym rozwiązaniem. Ja po raz pierwszy trafiłam do gabinetu lekarza właśnie po tym, jak zaczęły nachodzić mnie uporczywe myśli o samobójstwie. Obsesyjnie planowałam w jaki sposób umrzeć, co będzie najpewniejszym a równocześnie najmniej bolesnym sposobem. Do tego dochodziło okaleczanie się - płakałam przytulona do ściany i uderzałam w nią pięściami, aż krew zaczęła wsiąkać w tapety. Na tym forum zarejestrowałam się dopiero kilka dni temu, właśnie dlatego, że to wszystko znowu wróciło. Znowu w każdej wolnej chwili myślę o śmierci, okaleczam się płacząc. Lekarzowi przyznałam się jednak jedynie do myśli samobójczych, gdyż boję się, że skieruje mnie do kliniki, gdy dowie się o ranach. Na chwile obecną biorę dwukrotną dawkę leków i, póki co, czuję się kiepsko ale czekam, aż minie okres adaptacyjny i przyzwyczaję się do silniejszej dawki.
Kiedyś leki pomagały - wprawdzie depresja wróciła ze zdwojoną siłą, ale był okres, gdy czułam się dzięki nim dobrze, więc chyba warto szukać pomocy u psychiatry.
Pomoc znalazłam dzięki lekarzowi pierwszego kontaktu. Mam zaufanie do tej pani doktor, to ona poleciła mi dobrego psychiatrę po tym, jak przeprowadziła ze mną rozmowę w swoim gabinecie.
"Bardzo wierzę, że głupio jest bardzo wierzyć."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
17 wrz 2009, 10:14

Re: myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez rehak14 24 wrz 2009, 02:08
wiecie jak nigdy nie zgadzałem się z isj tak teraz przyznaję mu 100% racji. Forum czy inne internetowe technologie komunikacyjne są bardzo pomocne przy próbach samobójczych. Niestety większość użytkowników ma zlewkę co powoduje do zamknięcia się drzwi dla osób które potrzebują otuchy, zauważenia ich przez kogoś. Większości jest to napisane tylko przez nerwy, przygnębienie i odchodzi na następny dzień ale początki u wszystkich są takie same. W moim przypadku było głupotą że nigdy nie próbowałem zwrócić na siebie uwagi nawet 2,5 miesiąca temu próbowałem się zabić ale jak zwykle się nie udało. I nie mówię że żałuje ale za nie długo moja wątroba będzie do niczego a ja chcę żyć. Najgorsze jest to że osoba która nie jest pewna czy chce umrzeć próbuje się zabić a skutki są katastrofalne. Inwalidztwo, problemy z organizmem. Mój brat był tak zdesperowany jedną chwilą że dziewczyna go rzuciła że zaplanował samobójstwo w 1h dał znać znajomym (oczywiście nie mi) ale jak napisano wyżej dostał odp typu nie rób tego bo i ja to zrobię .... Później szpital ojon 3 dni odtrucie, wiadomo reanimacja itd Nerwów było matka płacz, on wstyd po dziś dzień i oczywiście cieszy się że odratowaliśmy go bo okazało się że dziewczyna zerwała z nim bo ktoś ją nakłamał :) Teraz szczęśliwy bro leci do niej w grudniu i układa sobie życie. Morał jest jeden anonimowe fora chaty są pomocne ale ludzie muszą mieć w sobie choć trochę dobrej woli i szacunku dla innych aby takich rzeczy nie bagatelizować!!!!! Oczywiście nie mówię o wspominaniu że się zabije jak odejdziesz bo to jest karalne, ale nie raz człowiek ma ochotę kropnąć się za nim nadejdzie nowy dzień i tak naprawdę pomyśli co chce robić ze swoim życiem. Dlatego wspominanie o zamykanie tematów lub potępianie osób które piszą o swoich uczuciach lub zamiarach jest nie na miejscu i nie humanitarne.
REHAK14
Avatar użytkownika
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
16 mar 2009, 15:32
Lokalizacja
Kirkcaldy

Re: myśli samobójcze

przez wciacia 24 wrz 2009, 10:16
myślę jeszcze ,że samobójcy dzielą się na takich ,którzy to planują ,bo mają takie myśli i na takich ,którzy robią to w afekcie. to znaczy są w depresji,myślą o tym i w końcu robią to pod impulsem chwili.
kiedy pierwszy raz miałam depresje miałam takie ataki-byłam w histerii i jakby wyłączona. robiłam różne rzeczy. wyszłam raz w bieliżnie na śnieg kierując się w stronę pociągu-to była chwila i gdyby mój mąż mnie wtedy nie powstrzymał to pewnie już by mnie nie było. to nie było planowane-to była załamka.
znałam 3 osoby,które popełniły samobójstwo.dziewczyna zostawiła list.zostawiła też 8-miesięczne dziecko,powiesiła się.chłopak powiesił się i nikt nie wie dlaczego.facet wyszedł ze szpitala,miał kilka prób.w końcu mu się udało.powiesił się.
Nie bagatelizujmy tego . dla mnie to bardzo realne.
myślę ,że każdy z nas ma wszczepione wewnętrzne pragnienie życia. i może być tak,że chce to zrobić ale pod wpływem wewnętrznego pragnienia życia-jednak będzie szukał pomocy np na forum i znajdzie tu kogoś-kto go od tego odwiedzie.
wciacia
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: myśli samobójcze

przez Pstryk 24 wrz 2009, 10:20
Pragnienie życia często nie wystarcza gdy życie nas przytłacza, gdy nie umiemy sobie z nim poradzić. Nie uważam, że samobójstwo to wyjście - choć jestem osobą po próbach i mimo upływu zdarza się, że z tęsknotą patrzę w okno w moim mieszkaniu na 8mym piętrze... to jest jak jakieś uzależnienie - taka świadomość, że jest jeszcze taka opcja...
Pstryk
Offline

Re: myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez Kaja007 24 wrz 2009, 14:09
Pstryk napisał(a):Pragnienie życia często nie wystarcza gdy życie nas przytłacza, gdy nie umiemy sobie z nim poradzić. Nie uważam, że samobójstwo to wyjście - choć jestem osobą po próbach i mimo upływu zdarza się, że z tęsknotą patrzę w okno w moim mieszkaniu na 8mym piętrze... to jest jak jakieś uzależnienie - taka świadomość, że jest jeszcze taka opcja...

Zgadzam się z tobą. Z jednej strony istnieje w nas pragnienie życia, ale z drugiej lęk przed nim, strach. Ja również uważam, że samobójstwo to nie jest wyjście, ale gdy przychodzi czas, że życie staje się nie do zniesienia i nie potrafimy sobie z nim poradzić myśl o odebraniu sobie życia jest strasznie nęcąca. Masz racje że to pewien rodzaj uzależnienia.
"Bo nie ma we mnie nic i nic nie jestem wart
A czerwień mojej krwi to tylko jakiś żart
I zapominać chcę tak często jak się da
Że nie ma we mnie nic i nic nie jestem wart"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
331
Dołączył(a)
04 sty 2007, 19:11
Lokalizacja
z głębin...?

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

przez zachar 24 wrz 2009, 18:25
Do psychiatry się nie wybrałem z braku czasu, chęci i tego, że mam tego wszystkiego poprostu dosyć. Miałem nadzieję, że odbiję się od dna, ale nadzieje okazały się zgubne. Brzydzę się samym sobą, coraz bardziej irytują mnie inni ludzie. Cały czas nie mogę pozbyć się myśli samobójczych. Nawiedzają mnie one nawet podczas snów, więc postanowiłem nie spać. Jako, że od siedmiu lat cierpię na przewlekłą bezsenność, nie jest to takie trudne. Wydaje mi się, że jeśli coś jeszcze się spier*oli, to po prostu pożegnam się z tym światem.
Jestem sam i tak pozostanie..
Zachar
zachar
Offline

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

Avatar użytkownika
przez tet 24 wrz 2009, 18:33
zachar napisał(a):Do psychiatry się nie wybrałem z braku czasu, chęci i tego, że mam tego wszystkiego poprostu dosyć

Według mnie to sam się nie odbijesz od dna.. a co takiego robisz, że nie masz czasu na psychiatrę? Naglący problem powinien być priorytetem! Ja się wybieram w przyszłym tygodniu (wcześniej brak terminu i mam zabieg na inny narząd :()
Avatar użytkownika
tet
Offline
Posty
683
Dołączył(a)
21 wrz 2009, 11:56

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

Avatar użytkownika
przez Weep 25 wrz 2009, 10:11
zachar napisał(a):Brzydzę się samym sobą, coraz bardziej irytują mnie inni ludzie. Cały czas nie mogę pozbyć się myśli samobójczych.
Zachar


Zupełnie, jakbym czytała o sobie. Swego czasu zamykałam się na całe dni w swoim pokoju, po cokolwiek do picia (jeść nawet mi się nie chciało, liczyłam, że może zdechnę z głodu) wychodziłam nocą, żeby nie natknąć się po drodze na nikogo z domowników. I najgorsza była odraza do samej siebie. Czułam się jak trędowata, jakbym promieniowała czymś obrzydliwym. Gdy dotykałam swojej skóry wydawało mi się, że jest tłusta, brudna i śmierdząca, tak samo włosy i ubranie. Wiecznie płakałam z tego powodu i rozmyślałam nad śmiercią. Tak było już w trakcie brania leków i nie mógł mi pomóc absolutnie nikt, nikt poza mną. W końcu sama zmusiłam się do tego, by jak najczęściej trzymać się nadziei, że będzie dobrze. Bo przecież kiedyś bywało lepiej, nie urodziłam się taka nieszczęśliwa i zrozpaczona. Bywało już dobrze i istnieje nadzieja, że coś się zmieni i znowu będzie pięknie. Takie myślenie przy depresji jest trudne i często wydawało mi się, że to głupie, naiwne i sama siebie oszukuję. Nie mogę niestety napisać, że udało mi się pokonać depresję - nadal czuję się fatalnie i jestem po prostu strasznie, strasznie smutna, przyjemność sprawia mi myślenie o śmierci, koniec postrzegam jako ulgę w cierpieniu, ale trzymam się na nogach, wyszłam do ludzi, przestałam tak strasznie brzydzić się sobą. Wierzę, że pomogło leczenie u psychiatry i moje własne wysiłki. Z czasem odświeżyłam kontakt z przyjaciółką, co też nie było bez znaczenia, poznałam chłopaka i dużo, dużo rozmawiałam z mamą. Choć trudno mi uwierzyć w to, że odniosę sukces to jednak staram się wyjść z tego bagna.
Pisałeś, że jesteś zupełnie sam, ale trzymam za Ciebie kciuki, że uda Ci się podnieść na nogi i znajdziesz kogoś z kim będziesz mógł szczerze porozmawiać o wszystkim, może wypłakać się - to przynosi ulgę.
"Bardzo wierzę, że głupio jest bardzo wierzyć."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
17 wrz 2009, 10:14

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

Avatar użytkownika
przez linka 25 wrz 2009, 10:27
zachar, radzę jednak znaleźć czas na psychiatrę i psychologa.....to nie jest tak, że mówimy tak bo chcemy, tylko większosć z nas przekonała się na własnej skórze , że samemu się z depresji nie wyjdzie.
Potrzeba tu psychuatry i/lub psychologa.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

przez zachar 27 wrz 2009, 10:00
Mam nadzieję, że w tym tygodniu znajdę chwilę,aby udać się do psychiatry, bo zupełnie sobie nie radzę. Postanowiłem zamknąć się na świat, lub założyć maskę pozornego szczęścia. Udaję przed dziewczyną, przyjaciółmi, że wszystko jest ok i tak jest łatwiej, przynajmniej dla nich. Na niczym nie mogę się skupić, powinienem uczyć się do egzaminu z angielskiego, na którym mi chyba zależało, ale po prostu nie mogę. Chyba już mi nie zależy.. W dodatku wczoraj coś we mnie pękło. Zadzwoniłem do kumpla, aby załatwił mi trochę gandzi i sobie wieczorem przypaliłem. Sam nie wiem, czy lepsze to, czy alkohol z którym miałem problemy. Najgorsze było to, że później czekała mnie rozmowa telefoniczna z moją dziewczyną. Uparcie twierdziłem, że wszystko jest ok, ale oczywiście zauważyła, że jestem "inny". Rozmawialiśmy o poważnych sprawach, a ja niemal kładłem się ze śmiechu, albo zapominałem o czym mówimy. Jednym słowem nie popisałem się. W dodatku, gdy skończyliśmy, poczułem nieodpartą chęć skończenia ze sobą. Więc musiałem zapalić raz jeszcze. Teraz czuję się beznadziejnie. Nie wiem co powinienem ze sobą zrobić. Ale chyba sam muszę odpowiedzieć sobie na to pytanie..
zachar
Offline

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

Avatar użytkownika
przez ewap99 27 wrz 2009, 11:55
Idź Zachar po pomoc mysle ze już najwyższy czas ja trafiłam do psychologa w stanie fatalnym po silnych myslach samobójczych juz mi było wszystko jedno bol istnienia był wiekszy ale mam przyjaciółkę...zawlokła mnie do osrodka interwencji kryzysowej przyjeli mnie natychmiast na terapie od ponad miesiaca chodze owszem nikt nie jest cudotwórca wiec nie ma jakich extra zmian ale jest nadzieja i wiem ze jesli moja autoagresja sie nasila i nie umiem jej opanowac to moge zadzwonic do mojego osrodka jest czynny 24 na dobe 7 dni w tyg .Powoli dojrzewam do wizyty u psychiatry i neurologa...
w człowieka nie wolno wątpić póki żyje...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
522
Dołączył(a)
24 wrz 2009, 23:00
Lokalizacja
bielsko

Re: myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez ewap99 27 wrz 2009, 23:58
Jesli ma sie intensywne mysli sambójcze...ciezko nad nimi zapanowac i nic poza własnym cierpeieniem nie jest wazne :evil:
w człowieka nie wolno wątpić póki żyje...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
522
Dołączył(a)
24 wrz 2009, 23:00
Lokalizacja
bielsko

Re: myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez pajak 02 paź 2009, 15:34
Ja na co dzień mam już chęć życia, plany, marzenia. Jednak jak przychodzi dołek - myśli samobójcze pojawiają się same.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
240
Dołączył(a)
12 sty 2007, 00:30
Lokalizacja
Człuchów

Re: myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez ewap99 06 paź 2009, 19:28
własnie mam z nimi problem dopadł mnie jakis bezsens
w człowieka nie wolno wątpić póki żyje...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
522
Dołączył(a)
24 wrz 2009, 23:00
Lokalizacja
bielsko

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 20 gości

Przeskocz do