Myśli samobójcze

Inne zaburzenia.

Re: myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 12 gru 2008, 19:35
Kurcze teraz dopiero zorientowałem sie,że troche pomieszalem...To nie jest tak że ja nie chce towarzystwa....a wrecz przeciwnie...tyle tylko,że jest mi głupio bo ludzie próbuja mi pomóc a ja nie umiem odpowiedzieć odpowiednia reakcją...konkretnie napisze:kilka osób z grupy chce mi pomóc z komunikacja z ludżmi z grupy na studiach i te osoby ciągną mnie do różnych miejsc ,chcą zębym był razem z ludżmi a nie sam,chcą zebym gadał z innymni ludżmi,żebym sie zmienil a ja......ja ciagle ich zawodze,nie potrafie odzywać sie do innych swobodnie,ciągle jest tak że ludzie gadają a ja gdzieś stoje z boku,albo ostatni0o:poszłem z grupa do pewnego miejsca gdzie mieliśmy pić i gadać......no i tak wszyscy gadali a ja znowu nie potrafiłem sie odezwać.... inni rozmawiali,śmiali się...gadali o swoim życiu,o tym gdzie pracują,co sie u nich w życiu dzieje,o tym gdzie byli gdzie sie bawią,o swoichdrugich połówkach, o seksie:D,o imprezach na których byli......o swoich znajomych..a ja nie mialem jak włączyć sie do tematu bo......ja nigdy nie miałem znajomych,bliskich na realu<oprócz rodziny ale to inna sprawa>...nigdy nie chodziłem na imprezy,boje sie pracy, i nigdy nie pracowalem,w seksie specem też nie jestem :D heh i nigdy nie będe z pewnych powodow.Po prostu odczułem różnice pomiędzy nimi a mną....Ogólnie mówiać :inni oferuja mi pomoc,ja z niej korzystam ale wciąz nie potrafie sie odezwać mimo że jestem wśród ludzi.Nie mam pretensji do ludzi że chcą mi pomóc,mam pretensje do siebie,że nie potrafie sie zmienic pomimo tej pomocy
Chcialbym bardzo sie zmienić,naprawde:marzę o tym zeby nie bać się ludzi,pracy<ludzi w pracy>,ludzi na ulicy,rodziców....chciałbym mieć prace,być niezależny.chciałbym normalnie życ ale nie potrafie z powodu lęku nie potrafie sie przełamać.....] Pstryk-nie lubie narzekać<wiem,że trudno w to uwierzyć ale tak jest ;)>.Chce być wśród ludzi chce z nimi gadać,chce normalnie funkcjonować.

Gosiulko.-przyrzekam Ci,że mam okropną gębe.ciało....probuje sie odchudzać ale nie potrafie tak odstawić jedzenia...po prostu tak mnie ciągnie do jedzenia różnych rzeczy,że nie potrafie z tego zrezygnować pomimo silnej woli psychicznej...A warunkow do uprawiania sportu nie mam..1.Rodzina i glupie wytykanie mi wszystkiego przez rodzicow i bata.2.Astma,<jak sie bardzo męcze ot odrazu mnie dusi:(>Mam jedynie przyrząd do ćwiczeń ale tak jak mówie pocwicze chwile i dusi mnie.
Aco do tego CV to zlozyłem ale nie przyjeli mnie,powiedziano mi że studentów na 3 roku na staż nie przyjmują<a byłem w MOPSie>co nie jest prawdą bo ludzie mogą pracować nawet po liceum wiec chyba szefowa MOPSu z któa wtedy gadałem poznała się na mnie.Chcialem znakleżć inną robote potem ale mnie jakaś dziwna choroba zaatakowala i codzienie czuje sie fatalnie.nawet ostatnio mi troche przeszło ale teraz mam costakiego że zle sie czuje kiedy dlugo siedzegdzieś przy kompie np,albo w sutobusie,zaczynam się trzasć,mam takie dziwne objawy takie jakby hormonalne....serce mi aczyna szybko walic a z tak bardzo że nie moge na chwile oddechu złapać.....boje sie że jakbym pracował teraz to złapalby mnie taki atak i trząsł bym się przy ludziach,mdlal itp.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez Matilde 24 sty 2009, 23:20
dziś bardziej niż kiedykolwiek... boże... jedna męska decyzja i byłby spokój. Tylko ku.rwa wiem że znowu tego nie zrobię. Serce mnie boli. Może zdechne sama z siebie
Nie czytajcie opisu. Dziś w to nie wierzę
"Bo tak naprawdę jedyna droga do tajemnicy prowadzi przez rozpacz. Można by wręcz powiedzieć, szczęśliwi, których stać na rozpacz"
W. Myśliwski - Widnokrąg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
175
Dołączył(a)
27 lis 2008, 00:16
Lokalizacja
CK

Re: myśli samobójcze

przez jeanclaud 29 sty 2009, 15:46
jestem 42 letnim mezczyzna. od trzech lat uzaleznionym od amfy. mam rodzine. nie chce ich mocniej pograzac.. mam mysli samobojcze.. probowalem sie zabic.. zona znalazla mnie jak probowalem sie zacpac na smierc. plakala.. ja plakalem. wszyscy plakali..chcialem poprawy.. zona wspierala mnie, wyslala na leczenieza tydzien znow sie nacpalem. nie mam juz sily.. nastepny zloty strzal bedzie celny.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
29 sty 2009, 15:40

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: myśli samobójcze

przez sebcio 29 sty 2009, 18:52
nie rob tego, daj sobie szanse.
To ze tutaj napisales to dlatego ze chcesz pomocy, nie chcesz naprawde sie zabic, pojdz jeszcze raz na leczenie
sebcio
Offline

Re: myśli samobójcze

przez Ridllic 29 sty 2009, 19:20
z technicznego punktu widzenia naprawdę nie wiele trzeba do realizacji tego pod wpływem niepowodzeń lub z powodu nieakceptowania życia niektórzy podejmują sie na tak drastyczny krok ale teraz weźmy aspekt psychologiczny bo tak jeśli Bozia istnieje to mamy pozamiatane i gnijemy jeszcze w większym szambie niż teraz jeśli nie istnieje to bezsensu bo urywamy świadomość istnienia i odchodzimy tak bez celu burząc całe życie jakiejś grupie osób misie tak nie chce żyć ,że aż nie chce mi się zabijać a w sumie to nic mi się nie chce nawet nie chce mi się żeby mnie ktoś zabijał bo ile to roboty z pogrzebem i tymi pierdołami poza tym kryzys jest a tu ludzie musieli by jakąś skrzynkę kupić i jakiś wieniec i świeczka by pasowała kupa kasy na dziadostwo a tak w ogóle to nie chce mi się pisać tego postu już
Ridllic
Offline

Re: myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez Matilde 29 sty 2009, 21:47
Ridllic napisał(a): jeśli Bozia istnieje to mamy pozamiatane i gnijemy jeszcze w większym szambie niż teraz

chyba pora się podszkolić w nauce Kościoła, samobójców już nie grzebie się za murami cmentarza i wierzy się, że samobójstwo pod wpływem choroby zostaje wybaczone "Wierzymy, że osoby, które pod wpływem choroby popełniły samobójstwo, zostaną oczyszczone w czyśćcu by w końcu trafić do nieba" z: http://s1.e-grajewo.pl/dzialy/wiara/index.php?first=270 jakby ktoś chcial spojrzeć
"Bo tak naprawdę jedyna droga do tajemnicy prowadzi przez rozpacz. Można by wręcz powiedzieć, szczęśliwi, których stać na rozpacz"
W. Myśliwski - Widnokrąg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
175
Dołączył(a)
27 lis 2008, 00:16
Lokalizacja
CK

Re: myśli samobójcze

przez Ridllic 29 sty 2009, 21:52
Matilde, pora rozumiec posty innych a nie proponowac sie podszkalac mowilem o grzechu smiertelnym :!:
Ridllic
Offline

Re: myśli samobójcze

przez Korba 30 sty 2009, 00:21
Prawda jest taka, że samobójcy nie mówią o samobójstwie, oni go dokonują. Wystarczy przypomnieć choćby Virginię Woolf czy Sylvię Plath - no dobra ona o tym pisała wiersze, bo była geniuszem literackim i intelektualnym ( a mimo to 3 razy próbowała się zabić, dzielna, do skutku). Tacy ludzie wiedzą, czego chcą.

W naszym przypadku gadanie to tylko głupie wołanie o pomoc, na które i tak nikt nie zwraca uwagi, albo chęć zwrócenia na siebie uwagi, bo w dorosłości usiłujemy sobie zrekompensować emocjonalne braki z dzieciństwa, co jest niestety niemożliwe.

A co do grzechów, już samo myślenie, że nie chce Ci się żyć, jest bluźnierstwem, jeśli naprawdę kocha się Boga, kocha się też siebie, nawet takiego nieudanego. I to jest najcięższa próba na którą on nas wystawił. Uuuuuuu za dużo Radia Maryja (rura klozetowa wpadła mi w rezonans i odbiera RM.....) :mrgreen:
Korba
Offline

Re: myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez Matilde 30 sty 2009, 01:09
oj sorry rzeczywiście wyrwałam linijkę zupełnie z kontekstu :oops:
i wycofuję się z dyskusji, bo akurat ja w sprawie religii nie za wiele mam do powiedzenia
"Bo tak naprawdę jedyna droga do tajemnicy prowadzi przez rozpacz. Można by wręcz powiedzieć, szczęśliwi, których stać na rozpacz"
W. Myśliwski - Widnokrąg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
175
Dołączył(a)
27 lis 2008, 00:16
Lokalizacja
CK

Re: myśli samobójcze

przez Korba 30 sty 2009, 13:09
Virginia Woolf chorowała na ciężką chorobę psychiczną? To wszystko, co potrafisz o niej napisać? Brzmi to tak, jakby miała kompletne pomieszanie zmysłów i nie myślała logicznie. Woolf była przede wszystkim świetną pisarką, jej teksty świadczą o tym, że korzystać z myślenia potrafiła lepiej niż my wszyscy razem wzięci i miała ponad przeciętną inteligencję, a do tego bardzo wielką wrażliwość. Samobójstwo jest bardzo typowe wśród artystów i ludzi niezwykle wrażliwych i jednocześnie uzdolnionych. Nie wystarczy napisać, że Virginia była bardzo ciężko chora i to tłumaczy jej samobójstwo i zamyka temat...
Korba
Offline

Re: myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez Hans 30 sty 2009, 13:25
Nie róbmy z niej jakiegoś nie wiadomo kogo, bo ja pierwsze słyszę, żeby to była jakaś super nadczłowiekAryjka :D To chyba jedna z cech moich zaburzeń, że lubię sobie wytrzeć .... czyimś autorytetem, kimś kogo ceni ktoś inny :)

Do eutanazji każdy powinien mieć prawo, czy do samobójstwa bezbolesnego, ale kurcze tu jest tyle fajnych rzeczy, tyle celów do osiągnięcia, można żerować, sprawiać sobie przyjemności itd. nawet coś dobrego zrobić!!!

Dla mnie to nie jest grzech, bo dla mnie coś takiego jak grzech nie istnieje, tym bardziej pokuta, spowiedź, itd, no ale ludzie zawsze lubią się mentalnie zniewolić...

Szukam na siłę zaczepki chyba dziś...

Pozdrawiam.
Feed your head
Feed your head
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3628
Dołączył(a)
28 lis 2008, 09:30

Re: myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez Rani 30 sty 2009, 15:58
aga8420 napisał(a):W chwilach doświadczania myśli, pokus polecam na przykład modlitwę - egzorcyzm do św. Michała Archanioła:
Święty Michale Archaniele, broń nas w walce, a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź nam obroną. Niech go Bóg poskromić raczy, pokornie prosimy, a Ty, Książę wojska niebieskiego, szatana i inne złe duchy, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, Mocą Bożą strąć do piekła. Amen

A dlaczego mam się modlić do archanioła skoro przez Jezusa mam bezpośredni dostęp do Boga Ojca? W Biblii jest napisane, że nie ma innych pośredników poza Jezusem i każda modlitwa do kogoś innego niż Boga lub przez kogoś innego niż Jezusa jest grzechem.
"Nie dziw się jeżeli jutro spadnie porządny grad, rozszaleje się zamieć i licho wie co. To, że dziś jest ładnie, jeszcze nic nie znaczy. To jest zaledwie jakiś ślad pogody."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
174
Dołączył(a)
10 gru 2008, 13:31

Re: myśli samobójcze

przez kobietka28 30 sty 2009, 20:07
Nie da rady naprawić całego świata,nie będzie nigdy idealny,ale...trzeba próbować zacząć wszystko od nowa...
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
30 sty 2009, 17:21

Re: myśli samobójcze

przez Korba 30 sty 2009, 22:08
aga8420 napisał(a):Tak, Virginia Woolf miała specyficzną osobowość, rzec można - sprzyjającą podjęciu desperackiego kroku. Niesamowita wrażliwość, której odzwierciedlenie widać w jej twórczości, poważna choroba, przeżycia życiowe (wszak była molestowana seksualnie), predyspozycje rodzinne - to czynniki, które przyczyniły się do jej samobójczej śmierci. Nie powiedziałabym, że miała pomieszanie zmysłów, miała natomiast nieco ograniczoną świadomość, żyła w swoim wyimaginowanym świecie. To nie to samo, co depresja, na którą wielu z nas choruje. Typowi depresanci, bez dodatkowych zaburzeń, mają na ogół zachowaną świadomość i normalne poczucie rzeczywistości. Tyle tylko, że myśli samobójcze są tak intensywne i natrętne, że w pewnym momencie człowiek nie potrafi się im już przeciwstawić.


To prawda, ale też trzeba wziąć pod uwagę, że Virginia żyła w czasach innej medycyny. Antydepresanty i inne psychotropy nie istniały, można jedynie było zapalić skręta albo wypić absynt. Wtedy naprawdę dla "odjechanych" i zakręconych ludzi nie było zbyt wiele możliwości. Teraz tłumimy targające nami uczucia za pomocą chemii i kto wie, czy nie dzięki temu (dzięki ślepej w wierze w chwilową chociaż moc tabletki) udaje nam się dożyć następnego dnia.............
Korba
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do