Nerwica?

Inne zaburzenia.

Nerwica?

Avatar użytkownika
przez miniSD 26 mar 2010, 22:40
Zastanawiam się jak zacząć bo znając życie rozpisze się niemiłosiernie. :)
Na początku zacznę od tego, że dokładnie nie wiem gdzie wcisnąć mój "problem" jeśli w ogóle owym jest, więc wklejam temacik tutaj :P
Zaczynam, szołtajm :mrgreen:
Tydzień temu poszedłem do lekarza pierwszego kontaktu, ponieważ złapała mnie pewna dolegliwość, która męczy mnie już parę lat a dokładnie 10 (mam 23 lata) ostry ból brzucha, pojawiający się bez powodu. Ostatnio nasiliło się to po rozpoczęciu studiów a dokładnie przed wyjazdem na uczelnie. Domyślam się, że to jest na tle nerwowym, ale nie rozumiem jednej rzeczy, dlaczego 'tego' nie mam przed egzaminami lub innymi stresującymi rzeczami(nie mam żadnych problemów na uczelni). W poniedziałek miarka się przebrała i wybrałem się do lekarza. Wyjaśniłem Pani:) na czym polega mój problem, osłuchała, zmierzyła ciśnienie(140/110) i pierwsza diagnoza 'nerwica'. Nie uznałem tego za żartu czy czegoś, przyjąłem to na 'klatę' i spytałem się o jeszcze kilka innych rzeczy: drżenie rąk, problemy z oddychaniem, kłucie w klatce piersiowej, zawroty głowy, bezsenność, obgryzanie paznokci. Nawet się na mnie nie spojrzała, tylko przytaknęła głową twierdząco mówiąc: nerwica. Nie wspomniałem oczywiście(chociaż, nie wiem dlaczego) o: myślach samobójczych(nawet teraz), samookaleczeniach, zaniżonym obrazie samego siebie, problemach z nawiązywaniem kontaktów(kiedyś tak nie było), już nic mnie nie cieszy, kochałem się uczyć a teraz całe dnie przesiaduje przed komputerem.
Dostałem skierowanie na morfologie krwi, analizę moczu i USG brzucha(tak dla pewności).
I jest dzisiaj czyli: piątek, mam wyniki badań krwi. Wszystko w normie, zastanawiam się czy w ogolę jest sens pójścia na USG.
Nie mam zielonego pojęcia dlaczego tak się dzieje, dlaczego mam prawdopodobnie nerwicę. Chciałbym pójść do psychologa, ale rodzice z którymi nadal niestety mieszkam, odradzają mi taką decyzję mówiąc, ze mam 'wziąć się za siebie', 'przestać udawać i wymyślać sobie problemy' a nie 'latać po psychologach' i w takich momentach czuję się jakbym dostał z dłoni w twarz.
Z rodzicami nigdy nie miałem dobrego kontaktu, nie miałem przyjemności zwierzania się z problemów czy innych rzeczy, zawsze kwitowali, że mam 'przestać gadać głupoty' albo porozmawiają ze mną później bo nie mają czasu co było równoznaczne z tym, że nie chcą rozmawiać.
Jest tego wszystkiego dużo więcej, ale nie chcę zanudzać, ale mam parę pytań.
1. Czy w nerwice można wpaść przesiadując długo przed komputerem? Fakt nie studiuje informatyki, ale komputery to moja pasja.
2. Można w nią wpaść przez to, że kładę się późno spać? Czasami po 2 w nocy, przynajmniej 3x w tygodniu. A w wolne dni wstaję koło 12. Ogólnie to śpię po 5 godzin, po prostu nie mogę zasnąć i przewracam się z jednej strony na drugą.

Pytania nie są ściągnięte z kosmosu to przyczyna mojej nerwicy wg moich rodziców. Trochę ciężko mi w to uwierzyć, ale chciałbym się upewnić bo już sam głupieje.
I czy to naprawdę nerwica?
Gorąco pozdrawiam w ten dzisiejszy ciepły piątkowy wieczór :smile:
"Moje marzenia nie leżą w przyszłości, moje marzenia to przeszłość... tylko o niej śnię"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
160
Dołączył(a)
26 mar 2010, 21:40

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do