Forum Psychologiczne

Nerwica Depresja Psychologia

depresja, nerwica, forum psychologiczne


Strefa czasowa: UTC + 1 |  


Temat: Czy jestem opętana

Wiadomości w tym temacie: 52


Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku

 Strona 2 z 4  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona

Reklama




Autor

Czy jestem opętana

Re: Czy jestem opętana
Post 23 lut 2010, 10:38 
Chomiku, masz kłopoty psychiczne i nie zamierzasz się leczyć? To jak sobie wyobrażasz swoją przyszłość? Że choroba sama z siebie odejdzie? To jest kompletnie niezrozumiałe. Wydajesz się być rozsądną osobą, zatem dlaczego nie chcesz sama sobie pomóc? Co Cię powstrzymuje?

Samotna, tak jak inni - namawiam do wizyty u psychiatry. Dodatkowo - piszesz, że boisz się iść do kościoła i spowiedzi, bo robisz coś, czego nie powinnaś robić. Zatem Twój lęk jest w miarę uzasadniony. Pytanie tylko, czy naprawdę źle robisz, czy tylko Ci się wydaje, że źle robisz. To jest różnica, prawda? No i ważna rzecz, o której czasem można zapomnieć właśnie w sytuacjach, kiedy się boi/wstydzi iść do spowiedzi. Religia chrześcijańska naucza, że Pan Jezus przyszedł uzdrawiać chorych, nie zdrowych! Przyszedł do potrzebujących. Zatem spowiedź jest właśnie dla grzeszników, właśnie dla tych, którzy uważają, że ŹLE postępują! Wszystkiego dobrego, panno Tatu. ;)


 
   
 
Czy jestem opętana
Post Dzisiaj 

Od: 13 Lip 2005, 01:45
Posty: n/a
Miejscowość: internet
  • Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy


 
   
Re: Czy jestem opętana
Post 23 lut 2010, 11:29 
Avatar użytkownika

Od: 21 sty 2010, 04:14
Posty: 324
A myślisz , ze psychiatra mi pomoże? Oni nie chcą nam pomoc, chcą jedynie na nas zarobić. "Lekarz psychiatra" brzmi bardzo dumnie, ale nie zapominajmy, ze psychiatria to pseudonauka, w której można sobie jedynie gdybać, a przepisywanie niszczących mozg leków na podstawie kilku pytań podczas wywiadu to zbrodnia, bo może na zawsze zmienić życie człowieka na gorsze. Znieczulica panuje na świecie, niestety :? Ja nie zamierzam być kolejna ofiara psychiatrii i dawać się mamić ich "bezinteresowności", a uwierz , ze miałam do czynienia z kilkoma i to była po prostu żenada. Nigdy nawet nie wierzyłam w ich pomoc, ale brałam te świństwa bo chciałam wreszcie spać i stępić swoje uczucia. Teraz mam dobra wizje na przyszłość, taką która pomoże mi bardziej niż te cudowne specyfiki. Napisze za kilka miesięcy, jak sprawdziła się moja metoda.


 
 Zobacz profil  
 
Re: Czy jestem opętana
Post 23 lut 2010, 11:50 
Główny Moderator
Avatar użytkownika

Od: 10 gru 2007, 13:11
Posty: 11369
Lokalizacja: Rivia
szczesliwy_chomik, świetnie brawo dla ciebie .....jak lubisz mieć omamy i widzieć twarz szatana to ekstra...... :roll:
Tylko może daruj sobie takie rady, hmmm?

______
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...


 
 Zobacz profil  
 
Re: Czy jestem opętana
Post 23 lut 2010, 12:02 
szczesliwy_chomik, zobaczyc diabla na szafie???to objaw zdrowia??no bez jaj proszè..


 
   
 
Re: Czy jestem opętana
Post 23 lut 2010, 12:50 
Avatar użytkownika

Od: 21 sty 2010, 04:14
Posty: 324
A dlaczego miałoby to być objawem choroby? Bo podchodzi pod regułkę w książce? Jeśli nawet przyjmiemy , ze to omam , co tez nie jest wiadome, to jeśli mi to nie przeszkadza, to choroba automatycznie dla mnie nie jest. Czasem jest przerażające, gdy widzę i czuje zło, ale czasami jest tak piekne , ze za nic w świecie nie chciałabym sobie tego odbierać. Poza tym jeżeli to są omamy to neuroleptyki w większych ilościach powinny je likwidować, a tu nic. Zawsze były, są i czy będą- to się okaże. Były chwile , ze tez mi się wydawało, ze zwariowałam, ale patrząc na ludzi wokół widzę, ze to oni są nienormalni. Podłość jest nienormalna, złośliwość, dwulicowość. Dlaczego tego sie nie leczy? A może niektórzy widza więcej i są niesłusznie posądzani o chorobę? Jest jeszcze na tym swiecie tyle niewyjaśnionych rzeczy, ze czasem trzeba sie zastanowić zanim oskarży sie kogoś o chorobę.

[Dodane po edycji:]

Powtorzylam sie. I bardzo za to przepraszam 8)


 
 Zobacz profil  
 
Re: Czy jestem opętana
Post 23 lut 2010, 12:55 
Główny Moderator
Avatar użytkownika

Od: 10 gru 2007, 13:11
Posty: 11369
Lokalizacja: Rivia
szczesliwy_chomik, no a agresywnym schizofrenikom nie przeszkadza, że np zadźgają kogoś nożem bo głosy (które im nie przeszkadzają) kazały im zabić - więc to także nie jest choroba?

Większości psychicznie chorych ludzi nie przeszkadzają ich objawy - czy to znaczy, że nie są chorzy??!!

______
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...


 
 Zobacz profil  
 
Re: Czy jestem opętana
Post 23 lut 2010, 13:41 
Avatar użytkownika

Od: 21 sty 2010, 04:14
Posty: 324
Ale ja nie słyszę głosów, które karzą mi kogoś zabić i nie stanowię zagrożenia - wiec ten problem mnie nie dotyczy. Owszem istnieje choroba psychiczna, ale uznaje ja tylko wtedy gdy mogę zrobić krzywdę sobie lub komuś innemu - to jest rzeczywiście chore. Mi bardziej przeszkadza moje natręctwo myśli, derealizacja, depersonalizacja, chwiejność nastroju, depresje, lęki i te różne wstrętne badziewia, które mnie się trzymają. To rzeczywiście przeszkadza w życiu i to mogę uznać za nienormalne. A na to mi leki nie pomogą. Wiem, bo duzo juz ich w zyciu brałam.


 
 Zobacz profil  
 
Re: Czy jestem opętana
Post 23 lut 2010, 14:18 
Hmm. Czyli ja jestem w posiadaniu szatańskim :twisted: Świadomość Boga zanikła mi całkowicie i teraz mam zamiar stworzyć runy i skrypt runiczny. Próbuję medytować, wychodzić do astrala, wchodzić w stany alfa ale jest to skutecznie utrudniane przez ten Lerivon i Ketrel głupi.


 
   
 
Re: Czy jestem opętana
Post 23 lut 2010, 15:00 
Avatar użytkownika

Od: 10 wrz 2008, 12:31
Posty: 1137
Lokalizacja: Łódź
Nie wiem czemu niektórzy z was próbują się kłócić z osoba moim zdaniem chorą psychicznie, ale ogólnie twierdzą, że nie lubią stygmatyzacji takich chorych. Nie chciałbym tak zachorować w takim społeczeństwie.
szczesliwy_chomik, nikt z twojego otoczenia nie widzi że jest coś nie tak?
I przede wszystkim mam kolegę, który też tak uważa jak ty, serio mówię, ostatnio trafił na rok do szpitala i mu się poprawiło, to o czym mówisz to jest choroba, a nie większa świadomość świata itp.
Przez internet się ciebie nie przekona do leczenia, ale uwierz, że to jest choroba i się ją leczy.
To tyle ode mnie, życzę wytrwałości w tym syfie i powrotu do zdrowia

______
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)


 
 Zobacz profil  
 
Re: Czy jestem opętana
Post 23 lut 2010, 15:38 
Avatar użytkownika

Od: 21 sty 2010, 04:14
Posty: 324
Dzieki, Victorek, "wporzo ziomal" z ciebie 8) Czy to choroba to się okaże. :twisted:


 
 Zobacz profil  
 
Re: Czy jestem opętana
Post 24 lut 2010, 08:38 
Avatar użytkownika

Od: 04 gru 2009, 17:24
Posty: 1858
Lokalizacja: Miasto korków pozbawione
szczesliwy_chomik napisał(a):
A myślisz , ze psychiatra mi pomoże? Oni nie chcą nam pomoc, chcą jedynie na nas zarobić. "Lekarz psychiatra" brzmi bardzo dumnie, ale nie zapominajmy, ze psychiatria to pseudonauka, w której można sobie jedynie gdybać, a przepisywanie niszczących mozg leków na podstawie kilku pytań podczas wywiadu to zbrodnia, bo może na zawsze zmienić życie człowieka na gorsze. Znieczulica panuje na świecie, niestety :? Ja nie zamierzam być kolejna ofiara psychiatrii i dawać się mamić ich "bezinteresowności", a uwierz , ze miałam do czynienia z kilkoma i to była po prostu żenada. Nigdy nawet nie wierzyłam w ich pomoc, ale brałam te świństwa bo chciałam wreszcie spać i stępić swoje uczucia.
To jest calkiem niezly kolejny przyklad nakrecenia przeciw oficjalnej medycynie. Wg mnie to jest mechanizm obronny wytwarzany przez chorobe, analogiczny jaki obserwuje sie w samouswiadamianiu uzaleznien, ale nie chodzi o to. Chodzi o to, ze kazdy, jesli nie zagraza sobie i innym ma prawo (!!) do zycia wg wlasnych zasad, we wlasnym, chocby i urojonym, fikcyjnym swiecie. Dlaczego cpuny cpają? Bo po cpaniu czuja sie fajnie, dlatego bronia sie przed odwykiem zwlaszcza wobec wizji objawow abstynencyjnych. Tu jest dokladnie to samo: leczenie objawow utrzymujacych chorą w jej odrealnionym swiecie bedzie dla niej powaznym dyskomfortem przed ktorym Ona sie broni. Ma do tego prawo. Oczywiscie tylko do momentu gdy jej wspolistnienie z otoczeniem bedzie przez to otoczenie akceptowane lub chocby tolerowane. Jesli przestanie - specjany organ (czytaj sąd, na wniosek rodziny, lub prokuratury) wyda decyzje o ubezwlasnowolnieniu i nakaze hospitalizacje w warunkach oddzialu zamknietego i szluss. Ale to jest skrajna wizja, ktora sie spelni jesli chora bedzie biegac gdzies po miescie z tasakiem, albo gdy bedzie rodzinie zupe doprawiala mysim gownem lub odkreci w nocy gaz. Jesli zagrozenia nie ma - kazdy ma prawo do zycia po swojemu, niezaleznie czy doprowadzi go to na szczyty kariery, czy pod most.
szczesliwy_chomik napisał(a):
Teraz mam dobra wizje na przyszłość, taką która pomoże mi bardziej niż te cudowne specyfiki. Napisze za kilka miesięcy, jak sprawdziła się moja metoda.
To tez jest typowe i wspolne w obrazie klinicznym - nalogowcy tez "potrafia sami", "dadza rade", "przestaną jutro" itd.. Pozdrawiam :)

______
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"


 
 Zobacz profil  
 
Re: Czy jestem opętana
Post 27 lut 2010, 19:39 
Avatar użytkownika

Od: 18 sty 2010, 04:32
Posty: 730
Lokalizacja: Łódź
Cześć. Moim zdaniem jesteś opętaną przez demona. Spróbuj znaleźć psychiatrę koniecznie przeszkolonego w egzorcyzmach. Albo niech jakiś przyjaciel pomoże ci go znaleźć. Pomodle się za ciebie. Pa.

______
Wszystkie wymienione tutaj porady moga byc nieprawidłowe. Stosujesz na własne ryzyko !


 
 Zobacz profil  
 
Re: Czy jestem opętana
Post 27 lut 2010, 20:12 
Avatar użytkownika

Od: 21 sty 2010, 04:14
Posty: 324
Majster, dobrze prawisz. Dopóki chory nie stanowi zagrożenia dla ludzi, ma prawo zyc jak mu sie podoba. Dlatego nie rozumiem tych tekstow w stylu "bierz leki","idz do szpitala" i ślepej wiary w skuteczność tych metod. Leki przeciwpsychotyczne likwiduja to co wiekszosci schizofrenikow najmniej przeszkadza czyli omamy i urojenia. To, ze robią z człowieka otępiale warzywo, powodują depresje i nadwagę to już nikogo nie interesuje. Jest inny niż ja, widzi i słyszy więcej , wiec trzeba go zamknąć. Ale ogólnie jesteśmy oczywiście tolerancyjnym społeczeństwem i takie osoby nam nie przeszkadzają. I to nie jest zdanie osoby chorej, broniącej się przed leczeniem, tylko osoby zniesmaczonej brakiem zdrowego podejścia do chorych. Jak ktoś nie pasuje do modelowego wzorca osoby "normalnej" , to trzeba go leczyć choć nikomu nie robi krzywdy. Brałam antypsychotyki i bylam bardziej nieszczęśliwym człowiekiem niz teraz gdy ich nie biore. Wierzcie dalej psychiatrycznym bzdurom i dajcie sie mamic zbawiennej mocy lekow, za kilka lat wszyscy lekomani zachwalajacy farmakoterapie to zrozumieja.


 
 Zobacz profil  
 
Re: Czy jestem opętana
Post 27 lut 2010, 20:38 
Avatar użytkownika

Od: 04 gru 2009, 17:24
Posty: 1858
Lokalizacja: Miasto korków pozbawione
szczesliwy_chomik napisał(a):
Majster, dobrze prawisz.
Wiem, wiem ;)
szczesliwy_chomik napisał(a):
Dopóki chory nie stanowi zagrożenia dla ludzi, ma prawo zyc jak mu sie podoba.
Tu tez sie zgadzam ;)
szczesliwy_chomik napisał(a):
Dlatego nie rozumiem tych tekstow w stylu "bierz leki","idz do szpitala" i ślepej wiary w skuteczność tych metod.
Nikt nie mowi o slepej wierze. Podobnie inkt nie mowi o slepym braku wiary. Mowa jest, o ile rozumiem o wyborze, o decyzji podjetej bez presji, o kwestiach wolnej woli itd.
szczesliwy_chomik napisał(a):
Leki przeciwpsychotyczne likwiduja to co wiekszosci schizofrenikow najmniej przeszkadza czyli omamy i urojenia.
Malo znasz schizofrenikow. Znalem onegdaj kilku ze szpitala wiec wiem co im przeszkadza.
szczesliwy_chomik napisał(a):
To, ze robią z człowieka otępiale warzywo,
Bez przesady, warzywa tez widzialem. Takie prawdziwe warzywa leza bez czucia w wyrku i wrzeszcza pod niebo. Ludzi zaleczonych jakich widzialem jakos nowsze leki nie otepialy, wrecz przeciwnie: z jednym gralem w szachy, z innymi w brydza, calkiem konkretni ludzie. Ale zeby bylo uczciwie to po haloperidolu kazdy otepieje, ino, ze halo jest podawane w szpitalach niejako represyjnie: pacjentom w wyjatkowym pobudzeniu. dlugotrwale w schizie stosuje sie najczesniej olanzapine ktora jakies tam skutki uboczne moze i ma, ale totalnie nie otepia.
szczesliwy_chomik napisał(a):
powodują depresje i nadwagę to już nikogo nie interesuje.
Interesuje: chorego ;) Poza tym spektrum skutkow ubocznych jest dosc szerokie, niekoniecznie musi wystepowac nadwaga.
szczesliwy_chomik napisał(a):
Jest inny niż ja, widzi i słyszy więcej
Nie wiecej tylko inaczej.
szczesliwy_chomik napisał(a):
wiec trzeba go zamknąć.
Nie zamknac tylko leczyc.
szczesliwy_chomik napisał(a):
Ale ogólnie jesteśmy oczywiście tolerancyjnym społeczeństwem i takie osoby nam nie przeszkadzają.
Ironie rozumiem i sam ją podzielam bo niejednokrotnie doswiadczylem tej "tolerancji". Ale bez przesady, nie jest z nami az tak zle, mozna spotkac i calkiem konkretnych ludzi na tym swiecie: po prostu innych odmiencow ;)
szczesliwy_chomik napisał(a):
I to nie jest zdanie osoby chorej, broniącej się przed leczeniem,
Owszem, jest.
szczesliwy_chomik napisał(a):
tylko osoby zniesmaczonej brakiem zdrowego podejścia do chorych.
Moze i tez, ale glownie to jednak postawa obronna. Kazde chorobsko psychiczne buduje taki murek.
szczesliwy_chomik napisał(a):
Jak ktoś nie pasuje do modelowego wzorca osoby "normalnej" , to trzeba go leczyć choć nikomu nie robi krzywdy.
Owszem, robi. Swojej rodzinie, znajomym, przyjaciolom a najbardziej sobie sam bedac chorym i straszac ludzi.
szczesliwy_chomik napisał(a):
Brałam antypsychotyki i bylam bardziej nieszczęśliwym człowiekiem niz teraz gdy ich nie biore.
Nie neguje, moze i tak bylo.
szczesliwy_chomik napisał(a):
Wierzcie dalej psychiatrycznym bzdurom i dajcie sie mamic zbawiennej mocy lekow, za kilka lat wszyscy lekomani zachwalajacy farmakoterapie to zrozumieja.
Guzik prawda, nic takiego na szczescie nie nastapi. Jak juz mowilem jest to kwestia wolnego wyboru. W koncu u nas nie Szwecja ;) Pozdrawiam ;)
btw - nie piszesz jak schizofreniczka. Poznalbym to.

______
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"


 
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ 52 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 |  


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Administratorzy forum psychologicznego nie biorą odpowiedzialności za treści pisane przez Użytkowników.
Forum ma charakter informacyjny.
Wszelkie decyzje odnośnie leczenia muszą być podejmowane w porozumieniu z lekarzem i za jego zgodą.
Forum jest prowadzone przez Nextweb Media Sp. z o.o.
Korzystanie z serwisu oznacza akceptacje regulaminu.
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group

Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO
Forum Psychologiczne - Depresja - Nerwica

All rights reserved by nerwica.com © 2005-2014

Grupa NextWeb Media

sitemap