autoagresja

Inne zaburzenia.

autoagresja

przez puszka845 30 sty 2010, 18:39
mam na imię sylwia mam 18 lat.od 5 lat walczę z autoagresją.wiele razy próbowałam przestac ciąć się po rękach i udach jednak nie wyszłam z tego.myślę za za bardzo się wciągłam a już za póżno aby przestać...to jak uzależnienie.na pozór jestem normalna jednak swoją tajemnice maskuje długimi rękawami.lato jest koszmarem tylko długie bluzy,zero wyjścia na basen czy nad wodę.moje ręce od nadgarstków po łokiec pokrywają blizny,kiedyś różowe z biegiem lat białe i rzucające się w oczy.nie ćwiczę na w-fie od kilku lat,nikt o tym nie wie.z czasem uświadomiłam sobie że wszystkiemu winni są moi rodzice.ojciec nienawidzący mnie od początku,próbójący za wszelką cenę uświadomić mi za jestem zerem,matka też nie lepsza.wiem że jeszcze tyle życia przedemną a ja już je praktycznie zakończyłam.obrzydliwe blizny już nigdy nie znikną,robiłam je pod wpływem impulsu i tak mocno...błagam nie zaczynajcie tego robić,łatwo zacząć a skończyc bardzo trudno.niech to będzie przestrogą dla tych co myślą wziąść żyletę i zrobić kilka cięć...
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
30 sty 2010, 18:35

Re: autoagresja

Avatar użytkownika
przez nieidealna 30 sty 2010, 18:47
blizny z czasem znikają. przynajmniej ja tak mam.. u mnie to trwało około 2 lata. miałam pocięte przedramię.. tylko mi było obojętne wtedy, czy ktoś to zobaczy.. dlatego chodziłam tez z krótkimi rękawami.. z czasem zbrązowiały ii prawie znikły.. aa białe.. hmm. no fakt. nie za ładnie wyglądają..
Optymiści wierzą, że świat stoi przed nimi otworem. Pesymiści wiedzą, gdzie ma ten otwór.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
470
Dołączył(a)
27 sty 2010, 13:48

Re: autoagresja

przez Joaśka 30 sty 2010, 19:36
puszka845 napisał(a):mam na imię sylwia mam 18 lat.od 5 lat walczę z autoagresją.wiele razy próbowałam przestac ciąć się po rękach i udach jednak nie wyszłam z tego.myślę za za bardzo się wciągłam a już za póżno aby przestać...to jak uzależnienie.na pozór jestem normalna jednak swoją tajemnice maskuje długimi rękawami.lato jest koszmarem tylko długie bluzy,zero wyjścia na basen czy nad wodę.moje ręce od nadgarstków po łokiec pokrywają blizny,kiedyś różowe z biegiem lat białe i rzucające się w oczy.nie ćwiczę na w-fie od kilku lat,nikt o tym nie wie.z czasem uświadomiłam sobie że wszystkiemu winni są moi rodzice.ojciec nienawidzący mnie od początku,próbójący za wszelką cenę uświadomić mi za jestem zerem,matka też nie lepsza.wiem że jeszcze tyle życia przedemną a ja już je praktycznie zakończyłam.obrzydliwe blizny już nigdy nie znikną,robiłam je pod wpływem impulsu i tak mocno...błagam nie zaczynajcie tego robić,łatwo zacząć a skończyc bardzo trudno.niech to będzie przestrogą dla tych co myślą wziąść żyletę i zrobić kilka cięć...


Sylwia, a jesteś pod opieką psychoterapeuty/psychologa? Bardzo dobrze, że starasz się sama z tym walczyć, ale dobrze mieć fachowe wsparcie terapeuty, gdyż walka z autoagresją jest naprawdę trudna. Autoagresja skądś się bierze i najczęściej, tak jak właśnie u Ciebie, wiąże się ona z dużymi problemami w rodzinie. Psychoterapia jest niezbędna.
Dzięki niej powoli zaczniesz dostrzegać, że czeka Cię wiele przyjemnych chwil, wolnych od cierpienia i bólu pomimo iż miałaś cieżkie dzieciństwo i nadal w domu nie jest Ci lekko. Uwierzysz, że warto dalej żyć. Uwierzysz w siebie i swoje możliwości. Zaczniesz zmieniać swoje życe. Gorąco Cię namawiam do pójścia do psychologa/psychoterapeuty. Nie poddawaj się! Pozdrawiam ciepło.
Joaśka
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: autoagresja

przez puszka845 30 sty 2010, 19:52
nie byłam nigdy u psychiatry ani psychologa,boje się rozmowy w 4 oczy z kimś o moich problemach.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
30 sty 2010, 18:35

Re: autoagresja

przez Joaśka 30 sty 2010, 20:17
Tak naprawdę to najtrudniejsze jest podjęcie decyzji o pójściu tam, umówienie się na wizytę i dotarcie na miejsce. Samo spotkanie nie jest straszne, choć tak się wydaje. Wręcz przeciwnie, w końcu ktoś Cię naprawdę uważnie i spokojnie wysłucha, poradzi, pomoże, da wsparcie psychiczne, nie bój się...
Joaśka
Offline

Re: autoagresja

Avatar użytkownika
przez tup_tup 31 sty 2010, 22:03
A w jaki sposób walczysz z tym? Może spróbuj zastąpić ten nałóg czymś innym.. Idz i biegnij zanim sił nie stracisz, zacznij coś wcinać (orzeszki, płatki ryżowe, paluszki...). Oczywiście popieram zdanie Asi, fachowa pomoc, bardzo by Ci się przydała. Ktoś, kto będzie Cię wspierał, pomagał. Spróbuj, to nic nie kosztuje, a może być naprawdę wiele warte :)
My one regret in life is that I am not someone else.

Everything is simpler than you think and at the same time more complex than you imagine...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
91
Dołączył(a)
06 lis 2009, 20:11
Lokalizacja
zielone płuca Polski :)

Re: autoagresja

Avatar użytkownika
przez Majster 31 sty 2010, 22:10
puszka845 napisał(a):nie byłam nigdy u psychiatry ani psychologa,boje się rozmowy w 4 oczy z kimś o moich problemach.

Chyba jednak trzeba sie przemoc i pogadac z psychologiem. Autoagresja, samookaleczenie - jest tu objawem izolowanym, ale prawdziwy problem tkwi gdzies glebiej. Nikt na forum nie powie Ci gdzie. Mysle, ze "przejadanie problemu" tez nie jest wyjsciem, chociaz na krotka mete odsuwa zyletke. Tylko specjalista go odkryje i pomoze rozwiazac. Powodzenia :)
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: autoagresja

przez puszka845 01 lut 2010, 09:36
czsem próbuje myśleć o czymś innym lub się zająć czymś,po kolejnej awanturze w domu.jednak te myśli przychodzą niezależnie odemnie.nieraz udaje mi się pochamować złość i emocje i się nie pociąć.wtedy nie czuje ulgi tylko pustkę i wyrzuty sumienia że nie sięgnęłąm po coś ostrego.a jak się potne jest tak samo.to jest porypany nałog,gorszy chyba od palenia
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
30 sty 2010, 18:35

Re: autoagresja

przez Joaśka 01 lut 2010, 14:19
puszka845 napisał(a):czsem próbuje myśleć o czymś innym lub się zająć czymś,po kolejnej awanturze w domu.jednak te myśli przychodzą niezależnie odemnie.nieraz udaje mi się pochamować złość i emocje i się nie pociąć.wtedy nie czuje ulgi tylko pustkę i wyrzuty sumienia że nie sięgnęłąm po coś ostrego.a jak się potne jest tak samo.to jest porypany nałog,gorszy chyba od palenia


Wiem dobrze o co chodzi, choć w moim przypadku nie chodzi o cięcie tylko o inne formy autoagresji. Mówię Ci - tu konieczna jest pomoc psychoterapeutyczna, bo to błędne koło, by z tego wyjść trzeba mieć kogoś, kto będzie Cię wspierać w najtrudniejszych momentach, kto Tobą pokieruje, pokaże właściwą drogę. Jeszcze raz namawiam Cię na psychoterapię. Wtedy uwolnisz się od tego piekła!
Joaśka
Offline

Re: autoagresja

przez puszka845 01 lut 2010, 15:02
nie wiem czy iść,moją znajomą zamknęli na obserwacji chyba na miesiąc.wiem że powinnam iść,znów sie pociełam dziś w szkole,mam mega tyły nie moge nie zdac tym razem.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
30 sty 2010, 18:35

Re: autoagresja

przez Joaśka 01 lut 2010, 16:28
puszka845 napisał(a):nie wiem czy iść,moją znajomą zamknęli na obserwacji chyba na miesiąc.wiem że powinnam iść,znów sie pociełam dziś w szkole,mam mega tyły nie moge nie zdac tym razem.


Nikt nie ma prawa zamknąć Cię na siłę. Widzisz, pomimo, iż się starasz to sprawa jest na tyle poważna, że potrzebujesz fachowej pomocy, żeby nie było coraz gorzej... Nie masz się czego obawiać. Daj sobie szansę. Pozwól, by dali Ci ją też inni. Wybierz się do psychologa, tam uzyskasz pomoc.
Joaśka
Offline

Re: autoagresja

przez puszka845 01 lut 2010, 21:13
znowu mam doła,już nie chwyciłąm za coś ostrego przez 8 dni a dziś wszystko pękło.niemoge patrzec na ręce pokrojone jak deska.znowu 16 nowych sznyt...tak teraz załuje.po co to wszystko najpierw ulga potem nienawiść do siebie i wstręt.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
30 sty 2010, 18:35

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do