problem czy złudzenie.?

Inne zaburzenia.

Re: problem czy złudzenie.?

przez Joaśka 28 sty 2010, 10:58
Paranoja, masz jak najbardziej rację.
Joaśka
Offline

Re: problem czy złudzenie.?

Avatar użytkownika
przez nieidealna 28 sty 2010, 11:01
Paranoja napisał(a):Może podświadomie wolałabyś by ktoś potwierdził, że jest ok, Ty być żyła sobie dalej udając, że problemu nie ma, bo wiesz, że problem masz ale boisz się zrobić coś w tym kierunku.


może.. ale czy się boje.? hmm.. po części.
ale nie tego, że mam problem czy żeby coś z tym zrobić.
bardziej się boję tego, ze ktoś mnie zobaczy.

w ogóle to wczoraj cały wieczór schizowałam, że ktoś mnie namierza przez IP...
wiem, wiem.. "nie jestem pępkiem świata" etc.

hm. muszę się pilnować w tym, co tu piszę.
Optymiści wierzą, że świat stoi przed nimi otworem. Pesymiści wiedzą, gdzie ma ten otwór.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
470
Dołączył(a)
27 sty 2010, 13:48

Re: problem czy złudzenie.?

Avatar użytkownika
przez Paranoja 28 sty 2010, 11:04
też miałam problem z tym, że ktoś mnie tu namierzy, że spotkam kogoś znajomego itp. Raz miałam sytuację, że napisałam pm do koleżanki pisząc o kimś tu z forum i wpadłam w schizę, że "władza" ma dostęp do tych wiadomości. Tak strasznie się bałam, że nawet bałam się spytać czy mają czy nie, z myślą, że lepiej, żeby nie wiedzieli że pisałam bo mi to sprawdzą z samej ciekawości.

Ale jak już poznałam część osób, przynajmniej tych najbardziej aktywnych to czuje się tu swobodnie i nawet czasami żałuję, że niektóre osoby mieszkają aż tak daleko.
Ostatnio edytowano 28 sty 2010, 11:10 przez Paranoja, łącznie edytowano 1 raz
Włączam tryb ninja jak jestem sam w domu i sprawdzam wszystkie pokoje czy przypadkiem gdzieś nie czeka na mnie seryjny morderca.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1933
Dołączył(a)
10 gru 2009, 08:07

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: problem czy złudzenie.?

Avatar użytkownika
przez nieidealna 28 sty 2010, 11:09
Ty poznałaś.. ja nie wiem, jak będzie ze mną.
ja wolę być dla kogoś kimś ważnym lub nikim, niż kimś po środku.
Optymiści wierzą, że świat stoi przed nimi otworem. Pesymiści wiedzą, gdzie ma ten otwór.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
470
Dołączył(a)
27 sty 2010, 13:48

Re: problem czy złudzenie.?

przez Joaśka 28 sty 2010, 11:12
nieidealna napisał(a):ja wolę być dla kogoś kimś ważnym lub nikim, niż kimś po środku.


I ja tak mam. :roll: Ale w przebłyskach zdrowego myślenia dociera do mnie, że naprawdę lepiej mieć znajomych (nawet daleko, w sieci itd.) niż nikogo i od wszystkich się odwracać, rezygnować ze znajomości, bo nie jest się dla nich bardzo ważną (jeśli nie najważniejszą) w życiu osobą...
Joaśka
Offline

Re: problem czy złudzenie.?

Avatar użytkownika
przez Paranoja 28 sty 2010, 11:13
Poznałam wirtualnie, zaledwie z 2 osobami spotkałam się na żywo. Często mam wrażenie że mnie olewają tu ludzie, że ignorują, że mają gdzieś, że nie zauważają, ale mimo, że wiem że to moja chora psychika tak reaguję, nie potrafię sobie wmówić, że jest inaczej. Albo mnie ktoś ""kocha" albo "nienawidzi". Muszę czuć pełną akceptację od drugiej osoby bo inaczej uciekam, zrywam znajomość, nie chcę znać takiej osoby. To jest zaburzenie osobowość, które również prawdopodobnie masz Ty.
Włączam tryb ninja jak jestem sam w domu i sprawdzam wszystkie pokoje czy przypadkiem gdzieś nie czeka na mnie seryjny morderca.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1933
Dołączył(a)
10 gru 2009, 08:07

Re: problem czy złudzenie.?

Avatar użytkownika
przez nieidealna 28 sty 2010, 11:24
hmm.. nigdy nie patrzyłam na to, jak na zaburzenie. jedyne co, to byłam trochę zaskoczona tym, ze ktoś ma do mnie pretensje, ze go olewam, że się nie odzywam. a ja po prostu uznałam, że skoro ma tylu przyjaciół, to ja jestem zbędna..
przyznam, mam tak, że ludzie, z którymi kiedyś dużo rozmawiałam[pisałam, bo to głownie wirtualne znajomości] stali się dla mnie męczący. jedna osoba wciąż gadała tylko o jednym... dwie, które znałam wcześniej, ale one się nie znały, a nagle się poznały przez przypadek.. przestałam z nimi gadać, bo poczułam, ze teraz nie jestem ważna ani dla jednej ani dla drugiej, bo one choć się znają krótką, piszą do siebie jakby się kochały od zawsze.
apropo tej sytuacji, to przypomniało mi się, jak raz jedna z nich najechała na mnie, bo ktoś gdzieś tam jej napisał, że "ten, kto jest przyjacielem wszystkich, ten nie jest niczyim przyjacielem" czy jakoś tak. i oczywiście obrażona a ja nie wiem, o co chodzi. dopiero następnego dnia, jak zapytałam enty raz o co jej chodzi, to mi powiedziała. stwierdziła, ze to na pewno byłam ja.
Optymiści wierzą, że świat stoi przed nimi otworem. Pesymiści wiedzą, gdzie ma ten otwór.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
470
Dołączył(a)
27 sty 2010, 13:48

Re: problem czy złudzenie.?

Avatar użytkownika
przez linka 28 sty 2010, 11:34
nieidealna, jesteś młodą, mądrą i wartościową osobą........ale....no właśnie to jak alkoholizm, jeśli sama nie zechcesz się z tego leczyć - nie wyleczysz się. Musisz dojść do takiego punktu w życiu gdy stwierdzisz, że tak ci się nie podoba, nie chcesz tak dalej wegetować, chcesz mieć dobry kontakt z rodzicami, chcesz być otwartą pogodną osobą...............

Jakie masz hobby? Co lubisz robić? Może trzeba poszukać tam znajomych..........jeśli lubisz zwierzaki, przejdź się do najbliższego schroniska i spytaj - czy możesz zostać tam wolontariuszką.
Zaufaj mi, może ludzie nie docenią tego co robisz, ale zwierzęta na 100%.

[Dodane po edycji:]

tup_tup napisał(a):PS.Linka... jestem pod wrażeniem Twoich słów, jak dotąd czytałam Cię tylko na czacie, a tam... heh :)
Słowa mądre i w mojej głowie zapewne zostaną, dziękuję :)


Ojoj :oops: , czat to "nasza" odskocznia i staramy się tam nie mendzić.........tylko terapiować ;)
Zawsze można do mnie napisać na priv - jeśli będę potrafiła to pomogę :smile:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: problem czy złudzenie.?

Avatar użytkownika
przez Paranoja 28 sty 2010, 11:43
nieidealna napisał(a):a ja po prostu uznałam, że skoro ma tylu przyjaciół, to ja jestem zbędna..

dlatego ja też nie piszę pierwsza do ludzi, bo tak samo uznaję, że jeśli by chcieli to sami by napisali, a ja nie chcę się narzucać, nie chcę przeszkadzać, i boję się po prostu tego że napiszę a oni nawet nie odpiszą. Wmawiam sobie wtedy różne rzeczy, zamiast racjonalnie stwierdzić, że może nie ma ich na kompie aktualnie, że może są zajęci, że może rozmawiają przez telefon itp.
Włączam tryb ninja jak jestem sam w domu i sprawdzam wszystkie pokoje czy przypadkiem gdzieś nie czeka na mnie seryjny morderca.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1933
Dołączył(a)
10 gru 2009, 08:07

Re: problem czy złudzenie.?

Avatar użytkownika
przez nieidealna 28 sty 2010, 11:54
uwielbiam zwierzęta.. przez długi czas męczyłam mamę o kota lub psa, bo świnki morskie mi nie wystarczały.. nie chciała się zgodzić.. ale przed blokiem miałam kotkę, która się przybłąkała i na zimę ją na kilka nocy wzięłam i tak już została... każdego dnia się nią cieszę tak, jakby była pierwszy dzień u mnie.. chociaż chyba ma taki trochę gburowaty i zołzowaty charakter po mnie.
tak się zastanawiam, czy teraz się nie tnę, bo mnie do tego nie ciągnie, czy dlatego, że kotka mnie cudownie wyręcza drapiąc mi ręce..
może i schronisko, to by był dobry pomysł.. ale nie zdecydowałabym się tam pójść.. raz, ze nie chce wychodzić.. dwa.. nie umiałabym z nikim złapać kontaktu.. nawet, żeby zapytać, czy mogę zostać wolontariuszką..
w szkole chciałam się zapisać do koła wolontariuszy, ale że żadna z moich koleżanek nie chciała, to do dziś się nie zapisałam, choć chcę. w każdym razie postanowiłam, że nie odpuszczę i zostanę honorowym dawcą. mam zamiar również zgłosić się jako dawca szpiku no i zgodzić się na pobranie ode mnie organów po śmierci.. znajomi tego nie rozumieją, "bo to boli". może i boli.. ale czym jest ból w porównaniu z ludzkim życiem.? tyle osób czeka.. a moje życie może nie być do końca zmarnowane.


ja czasem pisze pierwsza do ludzi... ale napisze.. i potem uciekam, chyba, ze spotkam się z w miarę pozytywną reakcją.
Optymiści wierzą, że świat stoi przed nimi otworem. Pesymiści wiedzą, gdzie ma ten otwór.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
470
Dołączył(a)
27 sty 2010, 13:48

Re: problem czy złudzenie.?

przez miki74 28 sty 2010, 13:15
Hej, nieidealna.

Właśnie przeczytałem ten wątek i bardzo mi się Ciebie zrobiło żal. A szczególnie tej małej nieidealnej, choć i obecnie nie masz pewnie łatwego życia. Los dość mocno Cię doświadczył, choć może tego nie wiesz. To jest trochę tak, jakby kogoś wychować na bezludnej wyspie, żywiąc go tylko starym chlebem i wodą. Nie będzie on miał pojęcia o tym, że są smaczne potrawy, słodycze, soki itp. I będzie twierdził, że dobrze się odżywia. Właśnie dlatego, że nie doświadczył tego innego, lepszego świata. Z Tobą jest podobnie. Uwierz mi, że istnieje ten lepszy świat, z przyjaciółmi, ze szczęściem, z zadowoleniem z samej siebie. Tylko musisz się wybrać na poszukiwanie go. I niestety, odnalezienie go kosztuje dużo wysiłku. Ale opłaca się.

Czemu to piszę? By Cię zachęcić Cię do wizyty u psychologa. Moim zdaniem istnieje duża szansa, że z pomocą psychoterapeuty Twe życie się zmieni na lepsze. Bo już z historii Twego życia wynika, że masz jakieś zaburzenia. Zwykli ludzie się nie tną, żeby podać taki najbardziej jaskrawy przykład. Więc psycholog jest na pewno właściwym specjalistą dla Ciebie i na pewno będziesz miała o czym z nim rozmawiać.

Wg mnie wcale nie musisz iść z mamą do psychologa. Idź sama. Nie bój się, że nie będziesz miała o czym z nim rozmawiać. Po pierwsze, są to specjaliści, którzy nie pierwszy raz spotykają takich "milczących" osobników. Nie będziesz jakimś wyjątkiem, okazem zoologicznym. Prawidłowość jest raczej taka, że to pierwsze spotkanie to takie "przełamywanie lodów". Później człowiek się rozkręca, jak widzi zrozumienie i chęć pomocy u terapeuty. A zapewne właśnie to zobaczysz u swojego psychologa. Po drugie, jeśli bardzo się boisz tego początkowego milczenia, to wydrukuj lub spisz do zeszytu wszystkie swoje wypowiedzi Ciebie opisujące z tego wątku (szczególnie tę pierwszą o historii Twego życia). I odczytaj to psychologowi. To wystarczy do rozpoczęcia rozmowy.

Jeszcze raz zachęcam do wizyty u psychologa. Nie musi to być najbliższa poradnia. Możesz iść do każdej innej, nawet tej najdalej od Twego domu położonej. Walcz o swoje szczęście. Nie przekonuj nas tutaj na forum, że nie warto iść do psychologa. Bo po pierwsze, my wiemy, że powinnaś ;). A po drugie, nawet jak "zwyciężysz" nas w tej argumentacji, to tak naprawdę przegraną będziesz Ty, bo nic nie polepszy się w Twoim życiu.

Powodzenia!
miki74
Offline

Re: problem czy złudzenie.?

Avatar użytkownika
przez tup_tup 28 sty 2010, 13:38
nieidealna napisał(a):ja czasem pisze pierwsza do ludzi... ale napisze.. i potem uciekam, chyba, ze spotkam się z w miarę pozytywną reakcją.


Piszesz, bo masz nadzieję, że ktoś Cię usłyszy, zauważy, zrozumie. To przykre, ale często zatopieni we własne problemy, nawet nie zdajemy sobie sprawy jak bardzo ludzie są nam potrzebni.
Ja często piszę i uciekam, uciekam dlatego, że boję się reakcji, a najbardziej boję się "olania", niezauważenia, zignorowania. Może to głupio zabrzmi, ale aż 6 lat zbierałam się, aby pójść do secjalisty, aby zasięgnąć właściwej porady. Owszem wcześniej też próbowałam, ale próbowałam szukać jej u zwykłych, zdrowych ludzi, którzy w większości przypadków nie mieli pojęcia o co chodzi. Ktoś tutaj na forum ma taki ładny cytat w profilu "nie musisz być wariatem, aby z nami rozmawiać, ale miałbyś dużo łatwiej" (zdaje się Majster). I to niestety szalona prawda. Dlatego nie broń się dziewczyno rękoma i nogami bo to Ci nie pomoże, pomyśl:"a co mi szkodzi spróbować". Tym bardziej, że radzą Ci to ludzie, którzy rozumieją Twój problem o wiele, wiele lepiej niż innym. Ktoś próbuje pokazać Ci właściwą ścieżkę, więc nie odrzucaj jej..., bo szczerze Ci mówię, będziesz tego żałowała.

Pisz jak się czujesz, pisz co postanowiłaś, zrobiłaś. Ale nie rozdzielaj sama swoich myśli i zachowań na części pierwsze, bo może się to okazać za trudne bez fachowej pomocy. Małymi kroczkami, ale do celu. Pozdrawiam i życzę powodzenia.



PS. Linka... w moich oczach wywarłaś wrażenie osoby, hm... I przyznaję się, że boję się czytać, a co dopiero rozmawiać :)

My one regret in life is that I am not someone else.

Everything is simpler than you think and at the same time more complex than you imagine...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
91
Dołączył(a)
06 lis 2009, 20:11
Lokalizacja
zielone płuca Polski :)

Re: problem czy złudzenie.?

Avatar użytkownika
przez nieidealna 28 sty 2010, 14:12
zastanawiam się, czy dobrym krokiem jest rozmowa z psychologiem szkolnym. mam łatwiej, bo możemy pogadać przez gg.. już spróbowałam.. ale łatwo i tak nie jest.
Optymiści wierzą, że świat stoi przed nimi otworem. Pesymiści wiedzą, gdzie ma ten otwór.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
470
Dołączył(a)
27 sty 2010, 13:48

Re: problem czy złudzenie.?

przez paradoksy 28 sty 2010, 14:25
nieidealna napisał(a):zastanawiam się, czy dobrym krokiem jest rozmowa z psychologiem szkolnym. mam łatwiej, bo możemy pogadać przez gg.. już spróbowałam.. ale łatwo i tak nie jest.

hej, przeczytalam Twoj pierwszy post...

sluchaj, pierwszym krokiem było to, że tu przyszłaś i napisałaś co z Tobą.. a to już dobrze, bo w mniejszym czy większym stopniu zdajesz sobie sprawę, że nie wszystko z Tobą ok.

jeśli zaś chodzi o psychologa szkolnego - jeśli rzeczywiście masz możliwośc rozmowy przez gg - spróbuj wkleic pierwszego posta w trakcie rozmowy! na pewno panią psycholog zszokuje, bo mnie zszokował lekko.ona już powinna wiedziec, co robic z tym fantem dalej.

jesteś w połowie drogi - wiesz, że coś nie gra - a to już 1/4 drogi do sukcesu ;)

Pozdrawiam i życzę powodzeniu w mówieniu na głos o swoich uczuciach.
paradoksy
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do