Nie widze sensu dalszego zycia

Inne zaburzenia.

Re: Nie widze sensu dalszego zycia

przez zagubiony5777 20 sty 2010, 19:23
bylem dzisiaj u pani dr, wymeczylem lek chociaz dr tego nie pochwala, zaproponowala mi psychoterapie dzienna na oddziale leczenia nerwic ktora trwa bagatela 3 miesiace! podziekowalem ladnie i dostalem seronil 10 mg potem 20 mg na miesiac. mam nadzieje ze poskutkuje chociaz zaczynam od jutra bo jeszcze wyskocze na piwko bo potem raczej nie wolno pic :(
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
17 lis 2009, 13:29

Re: Nie widze sensu dalszego zycia

przez polakita 20 sty 2010, 19:38
zagubiony5777, chyba nawet nie wiesz jak trudno się dostać na taką terapię (no może nie zawsze ale bywa trudno) twoja pani doktór ma absolutną rację, leczeniem nerwicy jest terapia a leki tylko wspomagają, bardzo się dziwię że masz takie podejście, dlaczego nie chcesz pójść na 3-miesięczną? Z pracy dostajesz zwolnienie. Ona bardzo dobrze myśli, zamiast szprycować się lekami podejmujesz walkę ze sobą samym, tak jest to trudniejsze ale prędzej czy później cię to czeka - bo nerwica jak nazwa wskazuje to choroba nerwów (depresja podobnie). Bo nie chcesz leków brać do usranej śmierci (tak mówiła moja babcia ;) ) ?
polakita
Offline

Re: Nie widze sensu dalszego zycia

Avatar użytkownika
przez *Monika* 20 sty 2010, 21:51
polakitko kochana!

zagubiony woli piwko;-), a potem leki. Jest kowalem swojego losu, tak jak każdy z nas.
Namawiałam chłopaka na psychoterapię....ale widocznie musi do tego jeszcze dojrzeć. Szkoda......bo choróbsko utrwala się w Nim, im później tym gorzej. Cóż.......przed każdym stoją wybory, moze On ich nie dostrzega. To fakt,że na oddział dzienny jest się cieżko dostać.NIejedna osoba chciałaby,żeby ktoś jej zaoferował tego rodzaju pomoc.

Zagubiony!

Martwimy się o Ciebie!:-)
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Nie widze sensu dalszego zycia

przez zagubiony5777 21 sty 2010, 14:18
Dziekuje Moniczko za troske :) prosilem tez pania doktor o diagnoze czy nie mam choroby psychicznej, pytalem sie o tomografie, ale ona mowila ze zadna choroba psychiczna nie wchodzi w gre (nie wiem jak ona do tego doszla poprzez sama rozmowe !), a tomografie to moge sobie zrobic ale ona nie wie po co. Jej zdaniem mam zaburzona osobowosc i w tego typu zaburzeniach objawy moga byc nawet gorsze od osob z choroba psychiczna :( Ja zamierzam uzupelniajaco chodzic na psychoterapie, mysle o znalezieniu nowego psychoterapeuty bo dzieki temu moze chociaz troche poczuje sie lepiej,ale nie potrafie sie zdecydowac na 3 miesieczna terapie.
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
17 lis 2009, 13:29

Re: Nie widze sensu dalszego zycia

przez monika03 21 sty 2010, 17:07
ja tez:(((
monika03
Offline

Re: Nie widze sensu dalszego zycia

przez polakita 21 sty 2010, 17:39
Monika1974 napisał(a):bo choróbsko utrwala się w Nim, im później tym gorzej.

Niestety tak chyba jest w każdej chorobie, im dłużej tym trudniej ją zwalczyć. Ale jest to możliwe! (tak myślę...)

[Dodane po edycji:]

zagubiony5777 napisał(a):Ja zamierzam uzupelniajaco chodzic na psychoterapie, mysle o znalezieniu nowego psychoterapeuty bo dzieki temu moze chociaz troche poczuje sie lepiej

To dobry pomysł, naprawdę! Tylko musisz naleźć dobrego teraput(k)ę.
Co do badania głowy to wydaje mi się że nie jest źle zrobić różne badania (ale tomografia akurat jest szkodliwa - promieniowanie Roentgena, lepszy jest rezonans ale drogi, ewentualnie EEG). Nie znam się na badaniach, ja miałam rezonans który wyszedł dobrze, więc w zasadzie wyrzucone pieniądze. A co do objawów to lekarz powinien wiedzieć kiedy jest wskazanie do badania głowy, może nie masz takich objawów które by to uzasadniały?

[Dodane po edycji:]

monika03 napisał(a):ja tez:(((

Monika, nie myśl tak!!
polakita
Offline

Re: Nie widze sensu dalszego zycia

przez zagubiony5777 22 sty 2010, 16:55
ciekawi mnie co lekarz mi powie...czasami takie dziwne mam stany ze musze cos zrobic- wlasnie teraz zlapalem taka schize ze musze sobie kupic nowe ubrania bo te co mam sa juz stare... niewazne ze musze sie teraz uczyc do sesji bo za chwile jest egzamin i wieczorem jestem umowiony z bratem- czuje ze musze zrobic zakupy i tyle i reszta jest malo wazna. A napewno jakbym poszedl to sklepu to ten stan by mi przeszedl i nie chcialoby mi sie nic kupowac bo nienawidze shoppingu.

probuje sie uczyc ale zlapalem tez taka dziwne myslenie ze mam kilka innych spraw do zalatwienia i prxez to sie nie poucze tyle co potrzebuje,...dobija mnie to i przez to nauka mi gorzej idzie....

dzisiaj drugi dzien brania lekow, mam nadzieje ze pomoga....
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
17 lis 2009, 13:29

Re: Nie widze sensu dalszego zycia

przez Plicha 16 lut 2010, 00:38
Witam, to mój pierwszy post na tym forum...
Zarejestrowałam się, bo mam już dość oszukiwania się, że wszystko jest w porządku... Też nie widzę sensu życia, a co gorsza nie mam ochoty ani sił by to zmienić... Chce mi się wyć... Nigdy nie byłam normalna i zawsze stałam na uboczu. To jest okropne, bo z jednej strony umiem komunikować się z ludźmi, a z drugiej izoluje się. Gdy jestem sam na sam z jedną osoba to jest w porządku i nie myślę o swoich problemach.. ale wystarczą trzy, żebym została wyrzucona z rozmowy..czuje się wtedy gorsza, i że moje słowa nie są ciekawe i wcale nie próbuje walczyć o godne miejsce w rozmowie... w mówieniu nigdy nie byłam dobra... Staram się nie widzieć, że faceci zwracają na mnie uwage, bo wiem , że to i tak nie ma sensu. Tu dochodzi kompleks z moją tuszą i chyba strach przed odrzuceniem... Nie lubie także kontaktu cielesnego... xp Sama doprowadzam się do rozpaczy... wręcz delektuje się moją beznadziejnością... wiem, że musze iść do psychiatry.. Ale czy to nie jest już za późno? Czy to ma jeszcze sens? Ja już mam chyba wode zamiast mózgu.. Przecież wiem co robić,żeby to wszystko zmienić... ale ja po prostu nie chcę zmian, no bo... no bo nie widzę sensu! :P Logiczne prawda? :D Jako 4 letnia dziewczynka przeżyłam dramat... lekarze zrobili z mojej siostry warzywo... może to mnie tak blokuje? :? Teraz już jestem pełnoletnia. I tak już jest lepiej... do niedawna miałam jeszcze paniczny lęk przed ogniem i ciemnością, co jednak udało mi się zwalczyć dzięki temu, że wierzyłam w siebie i mówiłam sobie, że nie ma się czego bać. Jedno z czego jestem dumna to, to że nie chce śmierci... Czuje się jakby wpadła do głębokiej wody.. na chwile pojawia się ręka, która próbuje mnie wyciągnąć, ale zaraz puszcza i wtedy opadam niżej. Chciałam coś zmienić i znaleźć jakieś hobby. Myślałam o śpiewaniu i już miałam się zapisać gdy ta "zmora" znów mi zaczęła szeptać, że nie ma sensu, że to nic nie zmieni... Najgorsze jest to, że jestem za granicą, a z językiem cienko, więc do psychiatry nie ma co iść. Nie znam się, ale to na pewno jakaś zakichana depresja...
Trochę się pożaliłam i już czuje się trochę lepiej. Przepraszam za chaos i błędy... :smile:
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
15 lut 2010, 23:41

Re: Nie widze sensu dalszego zycia

przez lamia111 24 lut 2010, 17:38
Ja choruję z niewielkimi przerwami od 12 lat, przeszłam juz wiele, dzieciństwo w permamentnym lęku, 17 lat - pierwsza depresja( lęki, depersonalizacja), piersze prochy, pierwsza terapia, nieco póżniej próba samobójcza...nieudana...zdążyli mnie odtruć...potem pół roku psychiatryk...znówu prochy, znowu terapia...nieco w górę na chwilę i znowu to samo...kolejna hospitalzacja, nowe leki, nowa terapia...itd itp. dziś mam 34 lata i nie wiem jak powinno wyglądać normalne szczęśliwe życie. Nie mam już sił tak żyć. Ciągle ten lęk i i te myśli...zrobic to czy nie...nienawidzę siebie, życie po prostu mnie tylko boli.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
29 sty 2010, 18:41

Re: Nie widze sensu dalszego zycia

Avatar użytkownika
przez *Monika* 24 lut 2010, 18:15
Lamio111

Jeśli nie masz juz siły tak żyć to warto spróbować. Człowiek całe życie czegoś musi próbować, zwłaszcza tego co nowe. Obawa przed nowym wzbudza lęki, zwłaszcza u nas....podatnych. Lęk moze być też pozytywny.Moze byc motorem napedzającym nas. POjawia siedlatego,żeby zasygnalizowac,że cośjest nie tak jak powinno. Niestety poszukiwania trwają zwykle długo. Dlatego terapia okazuje się byc zbawienną. To Charówka! Ale,zeby coś mieć, trzeba z czegos zrezygnować.
Ja też chodze na terapię, dopiero 5-ty miesiąc. Raz jest lepiej, raz gorzej, ale przynajmniej nie leżę odłogiem. Jestem zmęczona. Ale perrspektywa zdrowia jest dla mnie priorytetem.
NIektórzy ludzie chodzą na terapię kilka, kilkanaście lat. Znam nawet jedną taką osobę.Wygrała z chorobą.
Tego Tobie i sobie oraz nam tu wszystkim życzę!
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Nie widze sensu dalszego zycia

Avatar użytkownika
przez Kaseina 03 mar 2010, 22:19
zagubiony5777, skoro masz ochotę "wyskoczyć na piwko " to chyba nie jest z Tobą jeszcze tak żle co ?
Osobowość lękowa ? a coż to jest za osobowość.Bzdury.Nigdzie nie przeczytacie o osobowości lękowej.Zburzenia lękowe może mieć każdy!!! bez względu na to jaką ma osobowość ,czy jest zintegrowany czy nie jest.Lęk to uczucie które nam wszystkim ludziom towarzyszy od urodzenia.Przecież dziecko jak się rodzi to się wydziera bo czuję lęk i to jest normalne ,a nienormalny jest brak tego uczucia.Tak mają np. psychopatyczni mordercy... :lol: Co by to było gdyby lęk wyeliminować wogóle ? Choroba psychiczna by była.
Dlatego wkurzają mnie tacy "dr specjaliści" którzy mówią: taka osobowość i ja tu nic nie poradze.

[Dodane po edycji:]

lamia111, ja mam takie odczucie po przeczytaniu Twojego postu, że Ty gdzieś tam nieświadomie oczywiście tak jakbyś już dawno zgodziła się na takie życie i nie chciała tak naprawdę innego,tak jakby to był Twój wybór,odniosłam wrażenie jakbyś myślała "tak zgadzam się na te wszystkie objawy, które są okropne,mam ich już dość,ale one mnie przynajmniej chronią przed zmianą jakąkolwiek w życiu bo ja się boję zmian i tak naprawdę ich nie chcę, a jak to jeszcze się okaże , że to zmiana na gorsze ? "paradoksalnie bezpieczniej Ci jest tak żyć co jest logiczne i wytłumaczalne,poprostu to znasz, takie życie z tymi wszystkimi objawami jest lepsze bo dobrze Tobie znane, a poza tym zawsze można powiedzieć :"nie zrobiłam tego czy tamtego ,choć bardzo chciałam no bo przecież znowy miałam ten stan " i to jest niepodwarzalny argument, który Ciebie usprawiedliwia przed sobą i innymi.Zastanów się jakie masz korzyści z objawów bo może warto z nich zrezygnować na rzecz naprawdę lepszego i prawdziwego życia bez szpitali , ciągłego o tym myślenia i zarazem rozkoszowania się statusem bardzo chorej pacjentki..bez tego wszystkiego.
Dawna ESTER :)

"I mówię do Was: wstań,nie skupiaj się na słabościach i wątpliwościach,wyprostuj się...Wstań i idż". (Jan Paweł II, 1986)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
18 lis 2009, 20:43
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: serwis123 i 12 gości

Przeskocz do