Czy jestem nienormalna?

Inne zaburzenia.

Czy jestem nienormalna?

przez Lilianna 28 gru 2009, 01:17
Od jakiegoś czasu dojrzewa we mnie coś na wzór dwóch osobowości, z jednej strony (gorszej) jestem jakaś zobojętniała, nie chcę mi się nic robić, nie mam do nikogo szacunku, palę, piję, przeklinam, jem to co kaloryczne, krócej - wymazuję wcześniej ustalone granice, słucham też innej muzyki. Z drugiej strony natomiast staram się być wzorową córką, całymi dniami się uczę, jestem religijna, wiem co to dobre maniery, mam jakieś zainteresowania i tutaj właśnie wraca, jak ja to nazywam, uzależnienie od odchudzania.
Z tymi moimi "osobowościami" jest różnie. Z dumą stwierdzam, że ma przewagę ta lepsza, ale gdy tylko zaczynają się jakieś ferie potrafię nagle diametralnie się zmienić. Biegnę do starych znajomych, od których wcześniej z całych sił się izoluję i jestem cała w skowronkach. Biorę do ręki papierosa, kieliszek, czy skuna.
Czasem zastanawiam się czy ta lepsza osobowość nie jest tylko pozerstwem, z kolei ta gorsza do niczego nie prowadzi. Nie wiem kim jestem, to wszystko jest zbyt skomplikowane.
Leczę się u psychiatry, który nie ugięcie próbuje mi wmówić, iż jestem chora na anoreksję, jednak jest w wielkim błędzie.
Co jest ze mną nie tak?

[Dodane po edycji:]

Dodam jeszcze, że nie zawsze taka byłam, ale po kolei.
Zaczęło się od odchudzania. Tak reagowałam na problemy, to się zaczęło jakieś cztery lata temu, stopniowo.
Jakiś rok temu wciągnęłam się w to towarzystwo, o którym pisałam wcześniej i wtedy się wszystko zmieniło, ale nie miałam dwóch "osobowości" była tylko ta gorsza i muszę stwierdzić, że byłam wtedy szczęśliwa, właśnie wtedy, kiedy mogłam uciec od złych ocen w szkole i tego wszystkiego, wolałam się naćpać, było tak błogo. Potem jednak miało miejsce kilka przeżyć. W to najgorsze zagłębiać się nie będę, oprócz tego miałam fatalne oceny, prawie nie zdałam z klasy do klasy i tu się jakby ocknęłam, "przecież ja taka nie jestem" - myślałam. Potem nastąpiła zmiana, a co było dalej opisałam wyżej.

A tak swoją drogą to nie spodziewałam się po sobie, że tak wszystko wyśpiewam. Może to przez to, że tak się nie da żyć? Przez to, że nie wiem kim ja jestem, chcę już być normalna..
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
28 gru 2009, 00:47

Re: Czy jestem nienormalna?

Avatar użytkownika
przez Majster 28 gru 2009, 09:21
Z tym cpaniem to faktycznie przeginasz, do niczego dobrego to nie prowadzi, a co za tym idzie lepiej byloby izolowac sie od ludzi ktorzy uprawiaja taką modę.
Ale mam wazniejsza sprawe: skad wiesz ze lekarz stawiajacy diagnoze anoreksji sie myli?
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: Czy jestem nienormalna?

przez Lilianna 28 gru 2009, 12:07
Ponieważ jak mówiłam, potrafię jeść, odchudzam się tylko okresowo. Zresztą nigdy nie czułam jakiejś blokady psychicznej i braku apetytu, ot skąd wiem, że się myli.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
28 gru 2009, 00:47

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Czy jestem nienormalna?

Avatar użytkownika
przez agusiaww 28 gru 2009, 12:24
Moim zdaniem to jests normalna dziewczyna, tylko po prostu zobaczylas inne aspekty zycia po byciu grzeczna dziewczyna, ktore Cie pociagnely za soba. Zainteresowaly, daly odjazd, odlot to czego wczesniej nie czulas i ze Ci sie spodobalo to Cie pociagnelo. Zastanow sie czego naprawde chcesz, co Ci bardziej odpowiada, jaki masz cel w zyciu do czego dazysz. Czy chcesz przecpac swoje zycie, czy miec z niego radosc, poczucie spelnienia.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: Czy jestem nienormalna?

Avatar użytkownika
przez Majster 28 gru 2009, 12:49
Lilianna napisał(a):Ponieważ jak mówiłam, potrafię jeść, odchudzam się tylko okresowo. Zresztą nigdy nie czułam jakiejś blokady psychicznej i braku apetytu, ot skąd wiem, że się myli.

Ja nie pytam czy potrafisz jesc, nie pytam o odchudzanie, nie pytam o blokady - pytam: skad wiesz ze on sie myli? To zupelnie inna sprawa, pozornie tylko podobna.
A ogolnie to Aga chyba postawila sprawe bardzo celnie - musisz wybrac to co dla Ciebie lepsze ;)
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: Czy jestem nienormalna?

przez Lilianna 28 gru 2009, 15:38
Bardzo wam dziękuję za odpowiedzi. Właściwie to mi ulżyło.
Skąd wiem, że się myli? Wiem na jakiej zasadzie "działa" ta choroba, a przecież obcy człowiek widzi mnie tylko taką jaką jestem na zewnątrz, nie zagłębia się w mojej psychice, nie wie jak ona funkcjonuje, a ja wiem i tu różnica.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
28 gru 2009, 00:47

Re: Czy jestem nienormalna?

Avatar użytkownika
przez tup_tup 04 sty 2010, 19:32
co to właściwie znaczy być nienormalnym? dotąd myślałam, że normalność to pojęcie względne dojrzewające na swój sposób w każdym człowieku (pomijając konkretne, silne, zdiagnozowane choroby psychiczne).
My one regret in life is that I am not someone else.

Everything is simpler than you think and at the same time more complex than you imagine...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
91
Dołączył(a)
06 lis 2009, 20:11
Lokalizacja
zielone płuca Polski :)

Re: Czy jestem nienormalna?

przez Pstryk 04 sty 2010, 21:11
Lilianna, formy zaburzeń odżywiania są różne... A skąd u Ciebie taki bunt? A w ogóle - mam dejavuuuu... jakbym widziała siebie. U mnie te dwie osobowości wynikały m.in. z odchudzania... Sięgnij głębiej - poszukaj przyczyny. 'Wzorowa córeczka' mi się kojarzy z oczekiwaniami rodziców.
Pstryk
Offline

Re: Czy jestem nienormalna?

przez dr. Gonzo 04 sty 2010, 22:07
nie masz anoreksji, psychiatra sie myli to moze nam powiesz ile wazysz ?
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
03 sty 2010, 14:25

Re: Czy jestem nienormalna?

Avatar użytkownika
przez Majster 04 sty 2010, 23:37
No wlasnie - a jednak sie kreci ...
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: Czy jestem nienormalna?

przez Lilianna 21 lut 2010, 01:20
tup_tup, w zasadzie to poniekąd masz rację. "Nienormalność" można interpretować na wiele sposobów. Dla każdego człowieka, będą żyły gdzieś tam takie osoby, które on nazwie w ten sposób, ze względu na inne przekonania, inną mentalność etc.
Chodziło mi raczej o wasze opinie, bo sama czasem mam wrażenie, że zatracam się w jakiejś paranoi. Popadam w skrajności.

Pstryk, przyczyn odchudzania rzeczywiście było kilka i powiem szczerze, że dopiero całkiem niedawno, patrząc przez pryzmat czasu sobie uświadomiłam, że głodzenie się nie jest normalne. Może rzeczywiście odchudzanie powoduje ten cały zamęt, do prawdy nie wiem.
Często próbuję sobie poukładać wszystko w głowie, z różnymi skutkami.

dr. Gonzo, żadna tajemnica, 45 kg, myślę, że waga sama w sobie jest normalna, zresztą to żaden wyznacznik choroby. Nie wiem trudno mi to opisywać, bo to co robię wydaję się skomplikowane nawet dla mnie samej. Często jak siedzę, czuję, że uda wręcz wylewają mi się z krzesła, po prostu takie chore poczucie, że jestem jakby masywna. W lusterku, w przeciwieństwie do anorektyczek, widzę normalną szczupłą dziewczynę - po długiej głodówce widzę, że wystaje mi jedna, czy druga kość.
Poza tym to jakby uzależnienie. Te wszystkie myśli i taka wewnętrzna potrzeba stania się bardziej lekkim w końcu sięga zenitu i się zaczyna stopniowo przechodzenie na głodówkę. Potem na odwrót, kiedy głód będzie tak wielki, że coś we mnie pęknie to sięgam po żarcie, ale nie jem bardzo dużo, jak na przykład bulimiczki. Po prostu jem normalnie, a wiadomo, po takiej głodówce z początku boli mnie brzuch. Czasem kiedy zacznę jeść wymuszam wymioty, bo to taka jakby walka, z potrzebą odchudzania i z siłą woli, ale prędzej czy później i tak zaczynam jeść. Po okresie "normalnego jedzenia" znów zaczyna się to co opisałam na początku. To jest zamknięte koło.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
28 gru 2009, 00:47

Re: Czy jestem nienormalna?

Avatar użytkownika
przez Majster 21 lut 2010, 09:55
dr. Gonzo napisał(a):nie masz anoreksji, psychiatra sie myli to moze nam powiesz ile wazysz ?

No i juz wszystko jasne..
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: Czy jestem nienormalna?

przez Joaśka 21 lut 2010, 11:06
Lilianna, 45 kg, a przy jakim wzroście? Bo ja np. ważę obecnie 46 kg, przechodziłam anoreksję, ale jem teraz normalnie, ani mi w głowie odchudzanie, lekarze uznali, że to normalna dla mnie waga, bo jestem niska, mam bardzo drobne kości i ogólnie od dzieciństwa miałam niedowagę, to u mnie rodzinne. Więc 45 kg może być w normie.
ALE: z tego co opisujesz, Twoje postrzeganie siebie i stosunek do jedzenia nie są normalne... - ja myślę, że masz zaburzenia odżywiania właśnie związane z problemami emocjonalnymi i powinnaś poszukać pomocy, udać się do psychologa... Naprawdę radzę Ci to ze szczerego serca, jestem po dwukrotnej anoreksji, to straszna wyniszczająca choroba, nigdy nie chciałam się odchudzać, bo jak już wspomniałam zawsze miałam niedowagę i byłam drobna, a jednak z powodu różnych problemów związanych z własną osobowością, z postrzeganiem samej siebie, z problemami emocjonalnymi "wpadłam" w nią dwukrotnie. Teraz chodzę na psychoterapię. Naprawdę warto.
Joaśka
Offline

Re: Czy jestem nienormalna?

przez Lilianna 21 lut 2010, 14:18
Majster, to znaczy co jest jasne?

Joaśka, mój wzrost to 162 cm, jednak nigdy nie ważyłam więcej niż 48 kg.
Wiem, że to nie jest do końca normalne i że jakieś zaburzenia u mnie rzeczywiście mogą występować jednak raczej nie są szkodliwe, tak jak w przypadku anoreksji czy bulimii. Wiem, że nie mam jadłowstrętu i wiem, że choćbym chciała to się nie zagłodzę, wiem, że potrafię jeść jakiś czas, czasem nawet bardzo długi czas i nie mieć nawet wyrzutów sumienia.
Szczerze wątpię, że to coś groźnego i jestem raczej sceptyczna jeśli chodzi o mówienie prawdy u psychologa, czy psychiatry. Myślę, że to w pewnym sensie może być takie odreagowanie. Każdy ma na to jakiś sposób i choć to może nie najlepsze wyjście to niektórzy się odchudzają. Wiele kobiet się przecież odchudza z różnych powodów, myślę, że jeśli każdą z nich chciano wsadzić do psychiatryka to mało by ich tutaj zostało, no bo przecież można mieć anoreksję i być puszystym. Na boga nie popadajmy w skrajność. Ja to tak postrzegam.
Pan doktor stwierdził, że jeśli nie zacznę jeść to wyśle mnie na oddział - zagotowało się we mnie! To jest takie strasznie przytłaczające jeśli wszyscy wokół wmawiają Ci coś, co nie jest prawdą. Krzyczysz i nikt nie słyszy, nawet najbliżsi obracają się przeciwko tobie. Masz ochotę się wygadać, ale obracasz się wokół, rozglądasz się i nie masz komu, bo wiesz, że każde słowo może być użyte przeciwko tobie. Musisz zatem kłamać. I weź tu nie zwariuj.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
28 gru 2009, 00:47

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do