Nie wiem co się ze mną dzieje.

Inne zaburzenia.

Nie wiem co się ze mną dzieje.

Avatar użytkownika
przez GhastStreet 19 gru 2009, 20:05
Witam. Kiedyś byłam pełna energii, uwielbiałam wysiłek fizyczny, zawsze uśmiechnięta. Nie wiem od którego momentu to się zmieniło. Ale czuję się okropnie. Mam czasami takie przebłyski szczęścia. Ale to chwilowe. Codziennie się męczę. Mam lęki, ostatnio miałam schizo że rodzice umierają. Ciągle wchodziłam w nocy do ich pokoju i sprawdzałam i budziłam ich czy wszystko w porządku. Te lęki są coraz gorsze. Boje się ciemności. :( Życie dla mnie stało się szare, i jeszcze to że myślę, dużo myślę o tym czy warto żyć. Zaczęłam się ciąć. Nie umiem tego wytłumaczyć! Ciągle jadę po rodzicach.. że to ich wina. I w ogóle. Mam napady śmiechu, tak po prostu pytam się co na obiad i w śmiech. To jest dziwne, sama się siebie boje. Rano nie chce chodzić do szkoły, nie mogę wstać z łóżka i w drodze do szkoły czuję jakby ludzie o mnie mówili. NIE WIEM CO SIĘ DZIEJE WOKÓŁ MNIE! chłopak ze mną zerwał pare tygodni temu. Teraz nikt mnie nie wspiera. Chodzę do psychologa, wysłała mnie do psychiatry. 4 lutego dopiero mam wizytę! Biorę na razie "Deprim" ale nie regularnie.. bo zapominam. Mam po tym lęki w nocy jeszcze nasilające się. Czuję się jakbym nie była sobą. Może ktoś z was też tak ma? albo wytłumaczcie mi co się ze mną dzieje? Czy to wprowadzenie do jakiejś choroby?
GhastStreet .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
19 lis 2009, 16:32

Re: Nie wiem co się ze mną dzieje.

Avatar użytkownika
przez zetVi 19 gru 2009, 21:30
GhastStreet.. pozwól, że zapytam: ile masz lat?
Czy to wprowadzenie do choroby? Eh... Taką diagnozę może postawić jedynie lekarz psychiatra.. z mojego punktu widzenia (nie jestem psychiatrą) wygląda to na nerwicę, być może w połączeniu z depresją? Wskazywał by na to fakt, że stosujesz wobec siebie "kary" (autoagresja), co ma związek z niskim poczuciem własnej wartości i ogólnie: z zaburzonym nastrojem. Wspominasz też o wybuchach śmiechu... - to dodatkowy argument, że w grę wchodzą zaburzenia nastroju, jakieś wahania, raz górka, raz dołek..
A pytam o wiek, bo w wieku dorastania to całkowita norma :-)
Mnie osobiście zaniepokoiło, że masz odczucia w stylu "ludzie o mnie gadają" i tu teraz pytanie.. czy jest to zwyczajne uczucie, że się "gapią" czy "uśmiechają" porozumiewawczo (to występuje w fobii społecznej i ogólnie: nerwicach), czy dosłownie "słyszysz" te rozmowy..? Jeśli "to pierwsze" - to można już zacząć podejrzewać początki nerwicy :-)
Lęk - to podstawa nerwicy. Nie ma nerwicy bez lęku.. tak samo jak nie ma długiego, chronicznego, silnego lęku - bez nerwicy. Ty akurat boisz się, natrętnie, śmierci rodziców.. inni boją się śmierci własnej, chorób, zarazków.. nerwica polega na lęku, nerwica JEST lękiem - i to trzeba leczyć.
Tylko nie rób tego na własną rękę, Deprim nie przyniesie skutków, to placebo. Warto poczekać do lutego - albo i nawet zapłacić, pójść prywatnie..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
189
Dołączył(a)
26 lis 2009, 04:33
Lokalizacja
gdzieś tam, gdzieś tam :-)

Re: Nie wiem co się ze mną dzieje.

przez magdalenabmw 19 gru 2009, 21:47
Mi to wygląda na zaburzenia depresyjno-lękowe, ale nie jestem lekarzem. Jedno pytanie- słyszysz jak ludzie o Tobie mówią czy tylko tak czujesz, np czujesz ich wzrok na sobie? Może kup sobie na razie Nervomix bez recepty i jedz 2-3 razy dziennie.
magdalenabmw
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Nie wiem co się ze mną dzieje.

Avatar użytkownika
przez Majster 19 gru 2009, 22:10
Hej :)
GhastStreet napisał(a):...Mam lęki, ostatnio miałam schizo że rodzice umierają. Ciągle wchodziłam w nocy do ich pokoju i sprawdzałam i budziłam ich czy wszystko w porządku.

W pierwszej chwili tez myslalem, ze nerwica, ale w nerwicy nie byloby budzenia rodzicow - prawdopodobine stalabys nad nimi i nasluchiwala oddechu, sprawdzala z zegarkiem itp. ale budzic?

GhastStreet napisał(a):Te lęki są coraz gorsze. Boje się ciemności. :( Życie dla mnie stało się szare, i jeszcze to że myślę, dużo myślę o tym czy warto żyć. Zaczęłam się ciąć. Nie umiem tego wytłumaczyć! Ciągle jadę po rodzicach.. że to ich wina.

No i juz sie wylania - prawdopodobnie borderline. W depresji nie byloby raczej samookaleczenia tylko od razu konkretna proba samobojcza.

GhastStreet napisał(a):...Mam napady śmiechu, tak po prostu pytam się co na obiad i w śmiech. To jest dziwne, sama się siebie boje. Rano nie chce chodzić do szkoły, nie mogę wstać z łóżka i w drodze do szkoły czuję jakby ludzie o mnie mówili. NIE WIEM CO SIĘ DZIEJE WOKÓŁ MNIE! chłopak ze mną zerwał pare tygodni temu...

Jeszcze jedna przeslanka za borderline - brak identyfikacji z wlasną osoba, z wlasnym ego i dzialanie na wlasna szkode.

GhastStreet napisał(a):Chodzę do psychologa, wysłała mnie do psychiatry. 4 lutego dopiero mam wizytę! Biorę na razie "Deprim" ale nie regularnie.. bo zapominam. Mam po tym lęki w nocy jeszcze nasilające się. Czuję się jakbym nie była sobą. Może ktoś z was też tak ma? albo wytłumaczcie mi co się ze mną dzieje? Czy to wprowadzenie do jakiejś choroby?


Ja nie jestem specjalista, nie bierz tego jak diagnoze. BorderLinePersonality - osobowosc graniczna. Polega na tym, ze chory realizuje swoje zycie popedowe w niewlasciwym kierunku, niszczac to co kocha, uniemozliwiajac sobie osiagniecie wyznaczonych sobie celow. Popatrz: budzenie rodzicow nie jest konieczne do sprawdzenia czy zyja, podobnie ich obwinianie jest sprzeczne z potrzeba bycia pewną ze są w dobrej kondycji. Dokladnie to samo mowia o Tobie samookaleczenia - typowe w tym zaburzeniu, bo przeciez nie wspomnialas ani slowem o myslach samobojczych i na 100% nie myslalas o samobojstwie, probowalas w ten sposob zmienic kierunek wlasnych mysli, sprowadzajac je do swego EGO, lub zwrocic uwage otoczenia na swoja osobe. Bardzo dobrze, ze psycholog kieruje Cie do psychiatry, to bardzo wazne abys podjela leczenie. Wskazana tez psychoterapia. Pozdrawiam :)
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: Nie wiem co się ze mną dzieje.

przez magdalenabmw 20 gru 2009, 00:30
O masz, o Borderline nie pomyślałam, a faktycznie pasuje :shock:
magdalenabmw
Offline

Re: Nie wiem co się ze mną dzieje.

przez verdemia 20 gru 2009, 20:29
Hej! broderline to bardzo trudna do diagnzy sprawwa więc proszę tu dziewczynce po jednym poście nie sugerowac bo sie nastawi! a wiadomo jak nasza psychika działa;) Mi zdiagnozowano borderline po roku leczenia w tym 12 tyg pobyt w szpitalu gdzie nic na ten temat nie było oficjalnie powiedziane.
GhastStreet udaj się do psychiatry. Może warto pójść prywatnie? Nie wiem skąd jestes ale w niektórych miejscach biorą dosyć tanio tzn koło 50 zł. Wiem ze to mało nie jest ale porównuję ze stawkami u siebie gdzie są one od 120 do prawie 200 zł za pierwszą wizytę.
Aha łagodne, ziołowe preparaty pomogą ale zażywane bardzo regularnie i tylko jeżeli faktycznie nie mas żadnego zaburzenia, nerwicy itp.
pozdrawiam!
verdemia
Offline

Re: Nie wiem co się ze mną dzieje.

Avatar użytkownika
przez Majster 21 gru 2009, 10:49
O ile dobrze czytam to napisalem chyba cos takiego:
Majster napisał(a):Ja nie jestem specjalista, nie bierz tego jak diagnoze...

Pozdrawiam :)
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: Nie wiem co się ze mną dzieje.

Avatar użytkownika
przez zalamka87 21 gru 2009, 11:05
to są nerwicowe objawy tak według mnie diagnozę da ci psychiatra, a deprim no coż on zbyt wiele nie zdziała i jeszcze jedno a z tym psychologiem to jak wyglądają te spotkania bo wiesz ja chodziłam przez dwa lata i opowiadałam o objawach a to nic nie daje bo trzeba zacząć od początku od dzieciństwa, od twoich przekonań stosunków z rodzicami itd i itd teraz dopiero zapisałąm sie na psychoterapie z prawdziwego zdarzenia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
379
Dołączył(a)
02 lis 2009, 08:28

Re: Nie wiem co się ze mną dzieje.

przez Malutka19 21 gru 2009, 11:41
Jak byłam młodsza przechodziłam to samo. Miałam "schizy" ze ludzie mnie obgadują,że spiskują że się na mnie gapią... nienawidziłam drogi do szkoły bo czułam wzrok wszystkich na sobie... Miałam koszmary budziłam się i nie wiedziałam co jest snem a co jest rzeczywistością, od małego miałam baardzo niskie poczucie własnej wartości a w pewnym momencie nawet zaczęłam się nienawidzić. Żeby zasnąć piłam alkohol potem na drugi dzień nie mogłam wstać do szkoły bo wszystko dla mnie było bez sensu wiedziałam że i tak jestem nikim... Zawaliłam szkołę. To bez znaczenia, ale teraz tego żałuję. Byłam miłą sympatyczną dziewczyną, która tylko potrzebowała miłości i ciepłego słowa, którego zawsze brakowało. I przez to wpadałam w okropną rozpacz. Zastanawiałam się kim jestem po co jestem, czy życie w ogóle ma sens. W szkole zawsze było dobrze,ale gdy wracałam do domu łapałam doła. Okaleczałam się i parzyłam sobie dłonie, traktowałam to jako kare dla samej siebie i to może się wydać szalone i na pewno to było szalone, ale ból fizyczny zagłuszał mój ból duszy. Nienawidziłam życia. Potem zmarł mój ojciec i otrząsnęłam się. Cały czas byłam sterowana przez byłego chłopaka odciął mnie od przyjaciół i doprowadził mnie do okropnej nerwicy i odosobnienia. Uciekłam od niego i zamknęłam się w domu przed światem. Nie było dnia żebym nie płakała. Przeszłam całą depresję i nerwicę sama. Nie poszłam nigdy do psychologa bo tak na prawdę nic by mi nie pomógł. Skończyłam szkołę zdałam maturę mimo wszystko i spotkałam swojego obecnego chłopaka, który pomógł mi znowu otworzyć się na świat. Dzisiaj zrozumiałam,że mam problem i sama radze sobie ze smutkiem i ogromem problemów. Potrzebuje psychologa bo z dorosłym życiem nie umiem sobie sama poradzić.
Dodam,że jako młoda dziewczyna z nerwów dostawałam takich"napadów" w których czułam lęk nie mogłam ustać na nogach,drżały mi dłonie całe ciało a po takim ataku bardzo chciało mi się jeść. Mam to do dzisiaj choć dosyć rzadko.
W tym wszystkim najbardziej pomagała mi wiara w Boga, to mnie uspokajało i dawało siłę żeby dalej iść przed siebie. Dzięki temu nigdy się nie"stoczyłam" :) i mimo problemów jak na swój wiek byłam dosyć mądrą dziewczyną :) GhastStreet, wiem prze co przechodzisz i wiem,że to minie znajdź w tym wszystkim "spokój" ,który jest złotym środkiem :) aha i nie okaleczaj się! ja mam blizny, których teraz bardzo się wstydzę :( Pozdro :) Bedzie dobrze :)
Kocham czas i spokój ,
W środku mnie
W tej przestrzeni, gdzie mogę oddychać
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
19 gru 2009, 13:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do