Mizofonia - patologiczna reakcja na dźwięki

Inne zaburzenia.

Mizofonia - patologiczna reakcja na dźwięki

Avatar użytkownika
przez madalenka_94 29 kwi 2013, 10:20
Anexxis napisał(a):A jesli chodzi o dzwieki to nasila sie u mnie ostaatnio.


U mnie też i dochodzą kolejne dźwięki
www.mizofonia.blogspot.com
Avatar użytkownika
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
01 mar 2013, 22:26
Lokalizacja
Poznań

Mizofonia - patologiczna reakcja na dźwięki

Avatar użytkownika
przez mark123 05 maja 2013, 15:53
Anexxis napisał(a):Ja uwazm, ze to jest calkowicie normalne. Tez to mam. I bardzo tez kocham muzyke i te dreszcze tez.

Mam też takie jakby zamiłowanie do "głuchej" ciszy, obecnie w mniejszym stopniu, kiedyś bardziej. Gdy w dzieciństwie bywałem u babci, to lubiłem czasami wyłączać telewizor i radio, tykające zegarki zamknąć do szafki, żeby była taka "głucha" cisza. Czasami lubiłem też do szkoły przyjść po 7 rano, zanim zaczną się bardziej zbierać inni uczniowie, żeby posłuchać trochę "głuchej" ciszy.

-- 05 maja 2013, 17:20:06 --

Moja matka ma zaś odwrotnie, nie lubi ciszy, a rano lubi dużo mówić. Ja obecnie właśnie szczególnie rano chcę ciszy, grający telewizor z rana lub gdy ktoś coś do mnie mówi często wprawiają mnie w nastrój jakby beznadziei, smutku.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10120
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Mizofonia - patologiczna reakcja na dźwięki

przez Outlaw 11 cze 2013, 13:12
Moi drodzy,
piszę bo podobno są ludzie, których się udało 'wyleczyc" Nie wiem na ile to prawda. Ja w cudowne ulecznia nie za bardzo wierzę. Tym bardziej że mnie też 'leczono" w dziecinstwie, a dziś to skutkuje nienawiścią do osób, które takie terapie próbowały stosować.
Moje podejście nie jest ugodowe. Jesli jestesmy nieprzystosowani społecznie, z powodu naszych niedociągnięć, to niech państwo nas zabije.(co najpewniej z chęcią by zrobiło..) Ale, skoro nas jest więcej, uważam że mamy prawo domagać się jakiegoś poszanowania. Osoby niepełnosprawne fizycznie mają prawa i przywileje, które popieram. Od kilku lat chroni się niepalących, zakazując palenia w pracy i miejscach publicznych, co też jest absolutnie słuszne. chroni się rzadkie gatunki zwierząt i roślin, chroni się mniejszości etniczne i seksualne. Szanowni posłowie, chcecie zatrzymać swoje immunitety, diety, przywileje? Zróbcie coś dla nowo odkrytej mniejszości. Proponuje taką akcję społeczną - listy do czołowych polityków. Naciskać na nich by chroniono też i nasze uszy tam gdzie to jest możliwe. W Niemczech wprowadzono sale kinowe bez pop cornu! To jest wspaniała wiadomość! Ale nie przekonuje mnie by się do Niemiec przeprowadzać, za to chciałbym by takie prawo zaistniało i w Polsce, by w multipleksach, mających po więcej niż pięć sal kinowych jedna była "pop corn free". Podobnie, w ramach BHP powinien obowiązywać zapis że w zakładach zatrudniających od 5 osób jest wydzielona sala do spożywania posiłków i tylko tam wolno je spożywać. (Wyobrażacie sobie jaki to koszmar, gdy ktoś wam uprzykrza życie ciągłym chrupaniem w miejscu, z którego on przecież może wyjść, a wy nie?)
stukania w klawiatury w biurach uniknąć się nie da, ale ludzie którym to przeszkadza powinni mieć prawo do słuchawek na uszach. Może macie jakieś pomysły? Poproszę! Pamiętajcie, w przyszłym roku wybory parlamentarne - warto to wykorzystać.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
17 kwi 2013, 12:11

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Mizofonia - patologiczna reakcja na dźwięki

Avatar użytkownika
przez madalenka_94 11 cze 2013, 20:32
To byłoby zbyt piękne... Jestem jakoś pesymistycznie do tego nastawiona... Mało ludzi nas rozumie. Ale gdyby jakiś polityk byłby skłonny się czymś takim zająć - ma mój głos, nieważne, kto to. Przynajmniej byłoby trochę lepiej w kinie, czy w innych miejscach. Ale sytuacji u mnie w domu nie poprawię :silence: Tu mnie nikt nie zrozumie.
www.mizofonia.blogspot.com
Avatar użytkownika
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
01 mar 2013, 22:26
Lokalizacja
Poznań

Mizofonia - patologiczna reakcja na dźwięki

przez Busiołek 30 cze 2013, 17:02
Hej Wszystkim:)
nie wiedziałam nic o mizofonii:) a od jakiegoś czasu tutaj zaglądam. Denerwuje mnie tak dużo rzeczy... mlaskanie, oddychanie zbyt głośne, chrapanie, pociąganie nosem (to najbardziej), skubanie paznokci - to jesli chodzi o osoby. A oprócz tego: szczekanie psów i przejżdzające samochody, a mieszkam w miejscu gdzie jeździ ich mnóstwo. Śpię w stoperach, więszkość czasu spędzam w domu w stoperach. Muzykę jak większość z Was uwielbiam, skończyłam nawet szkołe muzyczną. Ale czasami wolałabym nie słyszeć. Leczyłam się na nerwicę natręctw. Uznano, że skupianie na dźwiękach jest jej objawem. Ja szczerze mówiąc nie wiem. Wydawało mi się właśnie, że to coś więcej. Obecnie nigdzie się nie leczę. Straciłam chęć. Trafiam na kiepskich terapeutów, którzy mają zamiast tęczówek złotówki:) Marzę o domu na pustkowiu:)
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
12 paź 2012, 02:09

Mizofonia - patologiczna reakcja na dźwięki

przez maciek100 04 lip 2013, 15:15
Witam,
Tak samo jak Wy mam mizofonię. Mam 28 lat i od 18 lat się z tym męczę. Niedawno doprowadziło mnie to do nerwicy. Nie mam zamiaru się jednak poddać, będę walczył aż mi się uda. Mam bardzo analityczny umysł i niestety moja głowa cały czas działa. Zauważyłem kilka rzeczy, które mogą być kluczowe. Założe się, że większość z Was ma to samo: Jak np. z kimś rozmawiam to często łapię się na tym, że nie słucham co do mnie mówi tylko zauważam, że zbiera mu sie slina w koncikach ust, dziwnie gestykuluje, podnosi brwi itp(no albo wydaje straszne dla nas dżwięki). Jaki z tego wniosek? Problem z koncentracją.
Ćw.1
Gdy coś mnie denerwuje, w momencie próbuję się skupić na czymś innym, np: próbuje zapamiętać jak najwięcej szczegółów, kolorów, urządzeń w pomieszczeniu w którym się znajduję! - niesamowicie trudne ale już kilka razy udało mi się odgonić lęk, panike, złość itp.

Zauważyłem też bardzo ważną rzecz: gdy pojawia się trigger(u mnie pierwszą zmorą było podciąganie nosem) wpadałem w panikę, wiedziałem, że zaraz się wkurw..., zacznę przeklinać, trzasne drzwiami i wyjdę ostentacyjnie(niestety!!!)Poddawałem się temu uczuciu bo myślałem, że nie ma innego wyjścia. Tymczasem, raz udało mi się odgonić panikę! Pojawił mi sie w głowie wybór: albo sie zdenerwujesz albo puścisz to w niepamięć i wyjdziesz. Nie zdenerwowałem się:) Zacząłem to ćwiczyć. Strasznie trudne ale coraz częściej mi się udaję!!!

Ćw.2
Gdy słyszę coś co mnie denerwuje, przede wszystkim staram się NIE DOPUŚCIĆ DO NERWÓW: mówie sobie to tylko dżwięk i nie może mnie skrzywdzić, spokojnie szukam wyjścia z sytuacji i kieruje myśli w inna stronę(trudne ale da się z czasem zrobić)

Polecam także trening autogenny Schulza, stosuje dopiero od 3 tygodni ale czasami jest zbawienny :)

Podsumowując mam dni zwątpienia i dopada mnie jakaś depresja ale na szczęście moja żona(od tygodnia) wie, że się męczę i stara się mi pomagać. MAM NADZIEJĘ, ŻE UDA NAM SIĘ WSZYSTKIM POKONAĆ TO GÓWNO :)
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
04 lip 2013, 14:39

Mizofonia - patologiczna reakcja na dźwięki

Avatar użytkownika
przez madalenka_94 14 lip 2013, 10:28
Ja mam jeszcze jeden sposób - czasem działa. Kiedy jestem zmuszona z kimś jeść, staram się zagłuszyć odgłosy innych osób swoimi. Oczywiście nie mlaskam, bo tego nie znoszę, ale staram się jakoś to wszystko zsynchronizować, żeby nie słyszeć odgłosów jedzenia. Albo kaszlnę czy chrząknę cicho, żeby tylko nie usłyszeć niczego innego. Ale niektórzy są tak głośni, że nie daję rady :silence:
www.mizofonia.blogspot.com
Avatar użytkownika
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
01 mar 2013, 22:26
Lokalizacja
Poznań

Mizofonia - patologiczna reakcja na dźwięki

przez Alcia 20 lip 2013, 18:16
Witam,
mam ten sam problem. Zaczęło się, gdy miałam jakieś 10 lat, w tej chwili mam 32 i jest coraz gorzej. Zaczyna mnie denerwować coraz więcej dźwięków. Faktycznie coś w tym jest, że głównie denerwują ojcowie, jak mój zaczyna jeść, od razu wychodzę. To stukanie łyżeczką, jak miesza herbatę... Szok! Normalnie jakby miał kubek rozwalić, a mi w głowie aż trzeszczy od tego. Mam wrażenie, że wybuchnę, więc albo uciekam gdzieś do innego pokoju, albo się wydzieram. Oczywiście reakcje są jak u większości z Was, nikt tego nie rozumie, mówią, że mam to ignorować, ale jak? Jak mąż je słonecznik... Masakra po prostu, mam ochotę mu wyrwać to opakowanie i wyrzucić, albo go strzelić, żeby przestał wydawać te odgłosy, to samo, jak je chipsy, jabłko, albo jak pije piwo z puszki. Ten odgłos tak na mnie działa, że ostatnio pokłóciliśmy się z tego powodu. Ja od razu robię się nerwowa i wtedy wszystko mnie wkurza. Szczególnie jak proszę, by ktoś przestał, a oni na złość robią to wtedy specjalnie. Ale jak robi to ktoś inny, to czasem mnie nie wkurza. Zazwyczaj u każdej bliskiej osoby jest to coś innego. Mama np. pociera tak specyficznie ręce, wydając przy tym taki odgłos, że ciary mnie przechodzą. Brrrr... Oprócz odgłosów, dochodzą jeszcze niektóre gesty, np. ciotka, która ciągle jakby skubie paznokcie, albo siostra, która tak specyficznie odgrania włosy co kilka minut. Jak z nią rozmawiam, nie słyszę, co mówi, bo się na to gapię, Nie chcę tego robić, ale jakoś nie potrafię i coraz bardziej mnie to wkurza. Ostatnio byliśmy u teściów na kolacji i teściowa szurała kapciem. Przez cały czas. Więc była to dla mnie tortura, w pewnym momencie chciałam wejść pod stół i wyrzucić te kapcie przez okno. Ale wyszłam do toalety, bo przecież nie mogę tak reagować. Czasami ciężko jest "dobrze" się zachowywać, mimo że zna się zasady kultury, jest się odpowiednio wychowanym, itd. Jak słyszę te dźwięki, to nie daję rady. Podobnie jest z niektórymi piosenkami, a w zasadzie jakimś cyklicznym dźwiękiem, który się powtarza gdzieś w piosence. Mam ochotę rozwalić radio w pracy. Albo koleś z pracy, który tak głośno sapie przez telefon. Kilka razy zwróciłam mu uwagę, ale on tak po prostu oddycha. Wiem, że to chore, czuję się jak psychiczna niekiedy i wiem, że moje reakcje są przesadzone i nie są normalne. Ale jak mam sobie z tym radzić? Pustka w głowie. Najlepiej wyjechać gdzieś na pustkowie, bez tv, tylko śpiew ptaszków i głucha cisza. Może dlatego jednym z moich ulubionych miejsc jest cmentarz, tam przynajmniej nikt mnie nie wkurza swoim ciamkaniem, mlaskaniem, chrupaniem i dlatego, jak już wszyscy doprowadzają mnie do szaleństwa, mąż, dzieci, które wciąż piszczą, jadę tam. Wyciszę się i potem jest lepiej. Ale trzeba niestety wrócić do rzeczywistości i chodzić do pracy, a tam drukarki igłowe - a to aż boli niekiedy. Nikt inny mnie tak nie wkurza, jak właśnie rodzice, siostra, mąż, syn i ten koleś. Jakoś gesty czy odgłosy całkiem obcych mi osób mnie tak nie ruszają. A córka jak dotąd nie wydaje takich dźwięków :) I wkurza mnie jeszcze, jak ktoś za mną stoi, albo za mną idzie. Mam ochotę wtedy zapaść się pod ziemię, albo uciec, ale w pracy to czasami niemożliwe. Czasem wkurza mnie też sposób, w jaki ktoś na mnie patrzy, tak przeszywająco. Robię się czerwona jak burak i nie wiem, co z sobą zrobić. Od razu łapię za telefon, albo uciekam gdzieś wzrokiem, zachowuję się jak walnięta, a przecież ktoś przychodzi tylko pogadać. Ja w trakcie rozmowy, łapię za szklankę i uciekam do kuchni. Głupie, ale znajomi w pracy już się przyzwyczaili do moich durnych zachowań. W domu niestety jest gorzej. Pozdrawiam wszystkich :)
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
20 lip 2013, 17:39

Mizofonia - patologiczna reakcja na dźwięki

Avatar użytkownika
przez madalenka_94 10 sie 2013, 23:42
Aż chce mi się płakać kiedy czytam wasze wypowiedzi, bo oddają praktycznie wszystko co czuję - tę moją złość, gdy usłyszę TE dźwięki, to niezrozumienie społeczeństwa... Jest nas tyle, a zawsze bałam się, że jestem jakaś nienormalna, że tylko ja tak mam.
Byłam teraz na kilkudniowym wyjeździe z chłopakiem - trochę odpoczęłam; spaliśmy w namiocie na campingu, na którym puszczano głośną, jak to nazywam, "bombaninę", nawet w nocy, ale dało się to przeżyć dzięki zatyczkom do uszu. Nie wygłuszały do końca, ale zawsze coś. Teraz wróciłam do domu i koszmar zaczął się na nowo. Matka głośno przełyka herbatę, ojciec ziewa tak głośno, że uszy odpadają i mlaska jak głupi, chłopak siostry mojego chłopaka szura kapciami, mlaska, ślundra i w ogóle strasznie głośno się zachowuje... Ile ja bym dała za to, żeby się wyleczyć. Za lekarstwo, terapię, cokolwiek. I za zrozumienie przez społeczeństwo.
www.mizofonia.blogspot.com
Avatar użytkownika
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
01 mar 2013, 22:26
Lokalizacja
Poznań

Mizofonia - patologiczna reakcja na dźwięki

przez clavia 16 sie 2013, 13:33
Mnie wkurza jak ktoś mówi czy mlaska mając gumę w buzi i dźwięk pękającego balona z gumy Rozumiem dzieci, ale jak ci idzie kobieta dorosła miastem i robi blalony, masakra. Potrafię np. krzyknąć nie mów dopuki nie skończysz żuć. Nie cierpię też chrapania. Choćbym np. grała na gitarze coraz lepiej wymarzony utwór to i tak będę miała kotły, wrzenia w środku jak ktoś będzie w tym samym czasie chrapać.

-- 16 sie 2013, 23:42 --

Jeszcze wkurza mnie:
- siorbanie
- dźwięk jak ktoś zamiast przesuwać mysz komputerową po np. stole co chwila ją podnosi i kładzie.
- głośne oddychanie/świszczenie we śnie
- śmiech widzów w tle np. w Kiepskich albo kabaretach
- szuranie nogami w butach, kapciach etc.
- odgłos nie wiem czy to bekanie ale słuchać pzez zamknięte usta puf
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
19 lut 2012, 18:16

Mizofonia - patologiczna reakcja na dźwięki

Avatar użytkownika
przez arbat 02 paź 2013, 21:17
Jestem załamana. TE dźwięki doprowadzają mnie do szału(naprawdę uwalniają wszystkie najgorsze myśli, powodują gwałtowna reakcje, wściekłość, a z natury nie jestem osobą konfliktową), najgorsze jest to, ze dotyczy to osób, które są mi najbliższe (szczególnie ciamkanie czy głośne przeżuwanie). Nóż w kieszeni otwiera mi się jeszcze, gdy ktoś pstryka długopisem (znajomym zaczęłam rozdawać długopisy z zatyczką :D) lub gdy widzę osobę żującą gumę jak krowa...(nie wspominam już o tym dźwięku).

Kiedy jem z kimś w kompletnej ciszy zazwyczaj coś nucę, pomaga mi to nie wybuchnąć lub nie wyjść z pomieszczenia. W miejscach publicznych, gdzie jest trochę głośniej, jet o wiele lepiej. Najgorsze jest to, ze są osoby, które twierdza, ze "wymyślam" i po prostu jestem chamska. : )

Czytałam, ze jakimś wyjściem jest terapia poznawczo-behawioralna. Co o tym sadzicie? Problem nie jest chyba dosc popularny, ale istnieją anglojęzyczne grupy wsparcia, sama zdziwiłam się, ilu ludzi ma problem z niechcianymi dźwiękami.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
02 paź 2013, 20:59
Lokalizacja
pn-wsch

Mizofonia - patologiczna reakcja na dźwięki

Avatar użytkownika
przez true 06 paź 2013, 21:44
szok i szal , jak ktos ciamka , mlaska , sapie , zatkanym nosem , cmoka , wciaga gile jakby nie mogl sie wysmarkac , chrzaka , ciaga nosem , zre jak swinia i nie zamyka ust przy przezowaniu , pstryka dlugopiszm , stuka pietami przy chodzeniu jakby jakies slonisko szlo , uderza palcami , nogami czymkolwiek w stol czy cokolwiek innego i wiele wiele innych rzeczy , ktore nie daja mi sie skupic normalnie , ilez to ludzi wydaje niepotrzebnych dzwiekow i nawet tego nie zauwaza nie slyszy .. eh
Avatar użytkownika
Offline
Posty
386
Dołączył(a)
11 sie 2013, 18:42

Mizofonia - patologiczna reakcja na dźwięki

Avatar użytkownika
przez arbat 24 paź 2013, 21:13
true napisał(a):stuka pietami przy chodzeniu jakby jakies slonisko szlo


dokładnie tak...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
02 paź 2013, 20:59
Lokalizacja
pn-wsch

Mizofonia - patologiczna reakcja na dźwięki

przez clavia 24 paź 2013, 23:03
U mni ostatnio doszły kasy fiskalne. Bodajże Elzab, w których słychać dźwięk przy naciskaniu klawiszy. :/
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
19 lut 2012, 18:16

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 5 gości

Przeskocz do